opuszczenie - co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » opuszczenie - co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: opuszczenie - co robić?

Jestem właśnie kilka dni po rozstaniu i nie wiem co ze sobą zrobić...tak bardzo mi źle, smutno, mam ataki płaczu - nie wiem gdzie się podziać... Ech a najgorsze, ze strasznie go kocham i mogłabym dla niego zrobić wszystko. A on nawet dobrze się nie przejął co ze mną, jak sobie radzę - wyrzucił mnie z mieszkania po wielkiej kłótni... co może mi pomóc? jak sobie pomóc?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: opuszczenie - co robić?

Narazie placz, pogadaj z kimś (przyjaciółka). Wiem ze plącz nie pomaga ale wiem po sobie ze nie ma sensu sie wstrzymywać.

Odp: opuszczenie - co robić?

płaczę i męczę się i tylko czekam na to, aż się do mnie odezwie....z jednej strony wiem,że już do mnie nie wróci po tylu strasznych słowach...ale z drugiej strony podświadomie czekam, aż się mną zainteresuje...w końcu się odezwał i już mi się lepiej zrobiło, ale to co mi napisał na pewno nic nie znaczyło - zrobił to z przyzwyczajenia, bo podobno dlatego był ze mną. Najbardziej mnie boli to, ze nie chce nic z tym zrobić, dać nam szansy. Dodam, że jesteśmy ponad 2 lata po ślubie ;(

Odp: opuszczenie - co robić?

jakie w ogole sa szanse na powrot po rostaniu? ktos ma doswiadczenie? jak wygląda poźniej związek?

5 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-20 01:49:32)

Odp: opuszczenie - co robić?
bardzo_opuszczona napisał/a:

...z jednej strony wiem,że już do mnie nie wróci po tylu strasznych słowach...to co mi napisał na pewno nic nie znaczyło - zrobił to z przyzwyczajenia, bo podobno dlatego był ze mną....Dodam, że jesteśmy ponad 2 lata po ślubie...(

Ech, no to pieknie...
"Tylu strasznych słowach" - czyich i jakich, jesli możesz to uściślić...?
"wyrzucił mnie z mieszkania po wielkiej kłótni" - o co kłótni, kto ja zaczął, jak przebiegała, czy często takie miały miejsce?
Jak rozumieć słowa: "zrobił z przyzwyczajenia, bo dlatego był ze mną"? Też to wyjasnij, proszę...
Dobrze byłoby też, abys opisała wzajemne relacje w tym związku, gdzie mieszkaliście, jak do siebie sie odnosiliście, ile czasu znaliście sie wcześniej, skad te kłótnie - kto je inicjował i z jakiego powodu... To sporo informacji jakie mogą rzucić wiecej światła na Twój problem i mogą też dac jakieś wskazówki co do dalszych ewentualnych Twoich ruchów, prób bądź rozwiania wątpliwosci co do dalszych losów małżeństwa...
Rozstanie to śmierć dla związku jesli chcesz wiedziec... Akurat to sam już poznałem smile Związek i jego dalsze trwanie, jego naprawa, walka o jego polepszenie - to praca dwojga osób obok siebie. Rozstanie to agonia.
Nie wiem, czy akurat w Twoim przypadku mozna mówić o rozstaniu, bo moze to kolejne jakieś "zagrania" by pokazać "kto tu rządzi" - tak często bywa i takie "rozstanie" (na chwilę, tydzień, miesiąc) to swoisty szantaż emocjonalny, próba sił kto kogo przetrzyma, a ten co sie złamie - przegrywa. Wszystko zależy od tych wszystkich wcześniejszych wydarzeń, słów, zachowań. Opisz je w miare mozliwości. Z pewnoscią wiele osób spróbuje Ci tu - na tego podstawie - pomóc....

Odp: opuszczenie - co robić?

jasne juz odpowiadam...faktycznie moje wypowiedzi wygladają nieskładnie, ale to chyba przez ten nastrój. Straszne słowa wyszły od niego: powiedział, że go nudzę, ze już nie czuje tego co kiedyś, że chce rozwodu i on już to przemyślał i nie ma odwrotu. Ja dużo płakałam bo byłam w szoku, chociaż wiedziałam, że ostatnio trochę się oddaliliśmy od siebie, ale myślałam, że to chwilowy kryzys, przez stres w pracy i że  w końcu się nam ułoży. Starałam się wymyślać jakies dodatkowe zajęcia, wyjscia, różne rozrywki, ale jego nic bawiło. Na koniec prosiłam o to, zebyśmy to przemyśleli razem, znaleźli źródlo problemu i starali się jakos rozwiazac, albo wysilić aby kazdy z nas byl szczesliwy. Jednak stwierdzil, ze nie ma na to wyjscia a ja robie sie zalosna. I jemu sie wydaje, ze trzymalo nas razem tylko przyzwyczajenie i wieloletni zwiazek. Potem powiedzial, zebm wyszla z domu albo on wyjdzie, wiec wyszlam, spakowalam pare rzeczy i od paru dni go nie widzialam. A teraz ciagle mysle co u niego, albo mam ochote do niego napisac...ale probuje sie trzymac twardo....co nie jest łatwe

7

Odp: opuszczenie - co robić?
bardzo_opuszczona napisał/a:

j...Straszne słowa wyszły od niego: powiedział, że go nudzę, ze już nie czuje tego co kiedyś, że chce rozwodu i on już to przemyślał i nie ma odwrotu...ostatnio trochę się oddaliliśmy od siebie, ale myślałam, że to chwilowy kryzys, przez stres w pracy...Starałam się wymyślać...ale jego nic bawiło...stwierdzil, ze nie ma na to wyjscia a ja robie sie zalosna...Potem powiedzial, zebm wyszla z domu albo on wyjdzie...

Przykro czytać. To ledwie dwuletnie małżeństwo? Ile czasu znaliscie sie wcześniej? Mieszkaliście sami? Jak wyglądają relacje małzonka z własna rodziną, jak Twoje? Czy często tego typu raniące słowa padały z jego strony? Jak Ty jego traktowałaś, chodzi mi o kłótnie, uwagi, sposób rozpracowywania problemów - rozmowy czy od razy kłótnie?

Odp: opuszczenie - co robić?

lacznie znalismy sie prawie 7 lat i mieszkalismy sami od 5 lat...ja jestem bardzo zzyta z moja rodzina, szczegolnie rodzicami....jestm typem rodzinnym...on woli bardziej na dystans...jego kontakty z rodziną raczej sa ograniczone...a przynajmniej rzadkie. kłótnie zdarzaly sie raz na jakiś czas, myślałam, że to naturalne - tylko to raczej było tak, że to ja pierwsza wyciągałam ręke, bo bardzo nie lubie etapu skłocenia się - wolałam nie marnować czasu tylko zrobić coś pożytecznego (i chyba tu popelnialam blad)...

9

Odp: opuszczenie - co robić?
bardzo_opuszczona napisał/a:

lacznie znalismy sie prawie 7 lat i mieszkalismy sami od 5 lat...ja jestem bardzo zzyta z moja rodzina, szczegolnie rodzicami....jestm typem rodzinnym...on woli bardziej na dystans...jego kontakty z rodziną raczej sa ograniczone...a przynajmniej rzadkie. kłótnie zdarzaly sie raz na jakiś czas, myślałam, że to naturalne - tylko to raczej było tak, że to ja pierwsza wyciągałam ręke, bo bardzo nie lubie etapu skłocenia się - wolałam nie marnować czasu tylko zrobić coś pożytecznego (i chyba tu popelnialam blad)...

No ok... A kto zaczynał te kłótnie, co było powodem? Jak wyglądały? Czy takie sytuacje, takie lekceważące słowa ze strony partnera miały miejsce już wcześniej, czy zaczęło sie to lub nasiliło po slubie? Oboje pracujecie? Macie dzieci? W jakim wieku jesteście? Czy masz jakieś podejrzenia na temat powodów takiego teraz jego zachowania (takich przykrych słów i takiego rozstania)?
Postaraj sie odpowiedzieć na te pytania...

Odp: opuszczenie - co robić?

kłotnie zaczynał on, w wiekszosci powodem bylo jakies moje zachowanie, ja zle cos zrobilam lub powiedzialam...zazwyczaj jakas głupota (przynajmniej dla mnie), na koniec wydawalo mi sie, że cokolwiek zrobie lub powiem to go denerwowalo...nie wiem w sumie jaki powod - chyba przestał mnie kochac.W czasie kłotni byl czesto agresywny, krzyczal, rzucal przedmiotami (nigdy nie skierowal zlosci na mnie). Ale o tym wiedzialam, ze ma wybuchowy charakter. W sumie dowiedzialam sie o tym po kilku latach naszego zwiazku, gdy minelo pierwsze zauroczenie. Wtedy czesto z nim rozmawialam, ze musi przestac tak reagowac ze zloscia. Wtedy przyznawal mi racje, ale twierdzil, ze w trakcie kłótni lub porazki nie potrafi się powstrzymać. Oboje pracujemy (dodatkowo ten sam pracodawca), dzieci nie mamy i jestesmy przed 30stka. Wydaje mi sie ze stracil po prostu zainteresowanie mna, stalam sie dla niego nudna, dotknela nas monotonia, moze oboje sie nie staralismy o siebie - po prostu zylismy razem, ale oddzielnie. Teraz jestem sama i ciezko mi to przezyc, ze stracimy to co mamy, pomimo tego, ze czasem bylo gorzej, ja czulam sie szczesliwa, mi pasowalo zycie domatora...a jemu chyba przestało.

11

Odp: opuszczenie - co robić?
bardzo_opuszczona napisał/a:

kłotnie zaczynał on, w wiekszosci powodem bylo jakies moje zachowanie, ja zle cos zrobilam lub powiedzialam...zazwyczaj jakas głupota (przynajmniej dla mnie), na koniec wydawalo mi sie, że cokolwiek zrobie lub powiem to go denerwowalo...nie wiem w sumie jaki powod - chyba przestał mnie kochac.W czasie kłotni byl czesto agresywny, krzyczal, rzucal przedmiotami (nigdy nie skierowal zlosci na mnie). Ale o tym wiedzialam, ze ma wybuchowy charakter. W sumie dowiedzialam sie o tym po kilku latach naszego zwiazku, gdy minelo pierwsze zauroczenie. Wtedy czesto z nim rozmawialam, ze musi przestac tak reagowac ze zloscia. Wtedy przyznawal mi racje, ale twierdzil, ze w trakcie kłótni lub porazki nie potrafi się powstrzymać. Oboje pracujemy (dodatkowo ten sam pracodawca), dzieci nie mamy i jestesmy przed 30stka. Wydaje mi sie ze stracil po prostu zainteresowanie mna, stalam sie dla niego nudna, dotknela nas monotonia, moze oboje sie nie staralismy o siebie - po prostu zylismy razem, ale oddzielnie. Teraz jestem sama i ciezko mi to przezyc, ze stracimy to co mamy, pomimo tego, ze czasem bylo gorzej, ja czulam sie szczesliwa, mi pasowalo zycie domatora...a jemu chyba przestało.

Zabawne, ale znam takie relacje aż za dobrze... No cóż, wiele Ci nie pomogę, bo mam zdanie, jakiego nie chcesz w obecnej chwili usłyszeć: ze dobrze sie stało i wkrótce zrozumiesz, że to był toksyczny, wyniszczający Cię, Twoja psychikę i Twoje poczucie własnej wartosci. Związek, tym bardziej małżeństwo z tak krótkim stażem powinno wyglądać zupełnie inaczej... Nie tak jak to...
Pocieszę Cie moze, ale znam małżeństwo wyglądające analogicznie, które nie wytrzymało nawet roku smile
Cóż, poczekaj a jak nie dziś to jutro z pewnością ktoś sie dopisze z lepszymi radami...
Ja osobiście wiem, ze masz szansę na ułozenie sobie zycia z kimś, kto będzie Cię szanował i prawdziwie cenić Twoja obecność we własnym życiu... I wówczas zrozumiesz, ze to małżeństwo było nieporozumieniem, za które cenę ponosiłas Ty...

12

Odp: opuszczenie - co robić?

Nie chcę martwić, ale nawet jak się zejdziecie to może długo nie przetrwać. On wie, że Ty kochasz bardziej. Będzie coraz dalej przesuwał granicę. Na ile sobie może pozwolić itd. A Ty będziesz jeszcze mocniej przywiązana i już całkiem nie będziesz umiała odejść. Niestety też trafiłam na taki typ człowieka. Powolutku sprawdzał ile wybaczę, jak bardzo może mnie poniżyć i obrazić a to i tak ja za nim biegałam. W końcu doszło do kilku wydarzeń,które otworzyły mi oczy i uciekłam. Też jest ciężko, ale czasami to jedyne wyjście żeby nie wykończyć się psychicznie.

13

Odp: opuszczenie - co robić?

A ja mam inne zdanie. Nie należy decyzji tak ważnych jak rozwód, podejmować pod wpływem tak silnych emocji.

Rozwód można wziąć zawsze.

Czasem trzeba dać sobie czas by być znowu razem. Jeśli masz gdzie teraz mieszkać np. u rodziców, poczekaj serduszko.
Nie odzywaj się pierwsza, nie pisz, nie dzwoń. Gryź dywan, firany ale Cisza.

Tydzień, dwa, miesiąc odezwie się i wtedy zobaczysz " z czym się odezwie" .

Każda rada jest cenna, każdy ma inny punkt widzenia, ale wina co by nie było ZAWSZE jest po obu stronach.

"on Cię nie szanuje" " zostaw go" "uciekaj" - ok, ale zadaj sobie pytanie, czy Ty go szanowałaś, jako człowieka. I czy przypadkiem nie straciłaś pierwsza szacunku sama do siebie.

Poczekaj. Dobrze radzę - z doświadczenia.

Odp: opuszczenie - co robić?

Okazało się, że zdradził.... Strasznie cierpię... Nie mogę sobie dać z tym rady, ale mimo wszystko o nim myślę i nie mogę zapomnieć... Byłabym zdolna do wybaczenia,  ale on chyba nie chce... Przynajmniej powiedział, że sam nie wie czego chce...

15

Odp: opuszczenie - co robić?

To bardzo przykre, ale... nie koniec swiata. Placz, jesli ci to potrzebne, rozmawiaj z ludzmi, pisz tutaj. Warto zakonczyc ten zwiazek definitywnie. Masz teraz szanse. To nie byl dobry zwiazek i nigdy by nie byl.  Masz szanse sie z niego uwolnic. W pewnym sensie jego zdrada to przysluga, bo inaczej pewnie nie bylabys w stanie odejsc.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » opuszczenie - co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024