Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Witam. Może to nie najlepszy pomysł ale nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.Byłem w związku z kobietą wyjątkową jak dla mnie nie będe jej opisywał bo to nie ma sensu.Pół roku temu stwierdziła , że musimy się rozstać bo nasz zwiazek nie ma sensu żebym znalazł sobie kogoś innego.(Ona była po rozwodzie  miała córeczke)Tak też się stało pomimo wzajemnych wyznan miłosci przez prawie 5 lat rozstalismy się ,pozostaliśmy w kontakcie ale tylko tyle...Cały czas nie rozumiałem jej decyzji bo wiem co czuła do mnie co ja czułem do niej...to nie miało sensu.Aż dwa tygodnie temu okazało się że jadąc autem miała wylew i doszło do wypadku .Walczyła o życie przez tydzien ...przegrała Cały czas przez te pół roku miałem nadzieje że to chwilowe rozstanie że wszystko będzie dobrze a tu teraz jej nie ma nie mogę usłyszeć jej głosu zobaczyć jej spojrzenia.Gdzie jest sprawiedliwość na tym swiecie ze zabiera  tak dobre  istoty z tego świata że zabiera matke małemu dziecku...Probowałem spotykac sie z inną kobieta ale co z tego jak myślami jestem gdzie indziej.I czas nie leczy ran ...ponad pół roku  miałem zeby się odkochać i nic z tego.Teraz  ciągle myśle o spędzonych wspólnie chwilach o tym jak się usmiecha .Łzy same się leją ...Nawet jej nie powiedziałem  po rozstaniu jak bardzo ją kocham...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?
lukas22 napisał/a:

Witam. Może to nie najlepszy pomysł ale nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.Byłem w związku z kobietą wyjątkową jak dla mnie nie będe jej opisywał bo to nie ma sensu.Pół roku temu stwierdziła , że musimy się rozstać bo nasz zwiazek nie ma sensu żebym znalazł sobie kogoś innego.(Ona była po rozwodzie  miała córeczke)Tak też się stało pomimo wzajemnych wyznan miłosci przez prawie 5 lat rozstalismy się ,pozostaliśmy w kontakcie ale tylko tyle...Cały czas nie rozumiałem jej decyzji bo wiem co czuła do mnie co ja czułem do niej...to nie miało sensu.Aż dwa tygodnie temu okazało się że jadąc autem miała wylew i doszło do wypadku .Walczyła o życie przez tydzien ...przegrała Cały czas przez te pół roku miałem nadzieje że to chwilowe rozstanie że wszystko będzie dobrze a tu teraz jej nie ma nie mogę usłyszeć jej głosu zobaczyć jej spojrzenia.Gdzie jest sprawiedliwość na tym swiecie ze zabiera  tak dobre  istoty z tego świata że zabiera matke małemu dziecku...Probowałem spotykac sie z inną kobieta ale co z tego jak myślami jestem gdzie indziej.I czas nie leczy ran ...ponad pół roku  miałem zeby się odkochać i nic z tego.Teraz  ciągle myśle o spędzonych wspólnie chwilach o tym jak się usmiecha .Łzy same się leją ...Nawet jej nie powiedziałem  po rozstaniu jak bardzo ją kocham...

Współczuję, Lucas, ale zapewniam Cię, że czas jednak leczy. Wiem, co mówię, bo mnie spotkało to samo (dawno temu) z tym, że byliśmy małżeństwem.
Minęło, co prawda, 5 lat, nim zdecydowałem się związać z inną kobietą, ale minęło kolejnych kilka lat, nim ją pokochałem.
Tobie ból również minie i znajdziesz kogoś, kto stanie się równie bliski, jak Ona.
Nie doszukuj się przyczyn, dlaczego od Ciebie odeszła.
Przyjmij jej punkt widzenia, że zrobiła to dla Twojego dobra.

Pozdrawiam

3

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Bardzo mi przykro, współczuję Ci.
Czy nie jest jednak tak, że po śmierci zacząłeś ją trochę idealizować?
Skoro po rozstaniu nie powiedziałeś jej co czujesz, to może jednak wtedy pogodziłeś się z rozstaniem, a teraz znów masz z tym problem (gdy umarła)?

4

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Dziękuje za słowa wsparcia.Czy się pogodziłem z rozstaniem ,nie ale na tyle ją szanowałem i kochałem by uszanować jej wolę. Z nikim  nie mam tyle wspaniałych  wspomnien jak z nią...Mieszka  nie daleko i za kazdym razem jak wychodzę z domu widzę jej domu i od razu wspomnienia wracają ,czuję jej dotyk  widzę uśmiech.Nigdy nie sadzilem ze mozna kogos tak pokochac mialem w swoim zyciu kilka zwiazkow ale ona byla wyjatkowa.I fakt ze nie jestesmy razem moglbym przezyc i moglbym tak zyc bo wiedzialbym ze ona jest ale jak wybrazam sobie ze jej nie ma...Nie radze sobie z tym.To nie jest sprawiedliwe .

5

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?
lukas22 napisał/a:

Dziękuje za słowa wsparcia.Czy się pogodziłem z rozstaniem ,nie ale na tyle ją szanowałem i kochałem by uszanować jej wolę. Z nikim  nie mam tyle wspaniałych  wspomnien jak z nią...Mieszka  nie daleko i za kazdym razem jak wychodzę z domu widzę jej domu i od razu wspomnienia wracają ,czuję jej dotyk  widzę uśmiech.Nigdy nie sadzilem ze mozna kogos tak pokochac mialem w swoim zyciu kilka zwiazkow ale ona byla wyjatkowa.I fakt ze nie jestesmy razem moglbym przezyc i moglbym tak zyc bo wiedzialbym ze ona jest ale jak wybrazam sobie ze jej nie ma...Nie radze sobie z tym.To nie jest sprawiedliwe .

Bardzo mi przykro. Bardzo. Czy jej dziecku nie dzieje sie krzywda?

6

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?
Sponiewierana napisał/a:
lukas22 napisał/a:

Dziękuje za słowa wsparcia.Czy się pogodziłem z rozstaniem ,nie ale na tyle ją szanowałem i kochałem by uszanować jej wolę. Z nikim  nie mam tyle wspaniałych  wspomnien jak z nią...Mieszka  nie daleko i za kazdym razem jak wychodzę z domu widzę jej domu i od razu wspomnienia wracają ,czuję jej dotyk  widzę uśmiech.Nigdy nie sadzilem ze mozna kogos tak pokochac mialem w swoim zyciu kilka zwiazkow ale ona byla wyjatkowa.I fakt ze nie jestesmy razem moglbym przezyc i moglbym tak zyc bo wiedzialbym ze ona jest ale jak wybrazam sobie ze jej nie ma...Nie radze sobie z tym.To nie jest sprawiedliwe .

Bardzo mi przykro. Bardzo. Czy jej dziecku nie dzieje sie krzywda?

Tyle szczescia ze dziecko jest z biologicznym ojcem ktory caly czas utrzymywal  kontakty z dzieckiem i ma juz druga rodzine.Nie jestem w sobie co przezywa 10letnie dziecko kiedy sam sobie z tym nie radze.

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?
lukas22 napisał/a:

/.../Nawet jej nie powiedziałem  po rozstaniu jak bardzo ją kocham...

Lepiej nie myśl czemu nie chciała być z tobą, bo nie będzie ci lżej. Przyjmij do wiadomości, że wiedziała co robi i myślała głównie o tobie. Twoje wyznanie miłości by jej nie pomogło, wręcz przeciwnie. Tyle mi mówi intuicja i te trochę wiedzy, które posiadam.

Miałes 5 lat lajfu z kochającym cię człowiekiem. Nie wszystkich stać na taki luksus. A przyszłość jest czystą tablicą, którą możesz sobie narysować od nowa.

8

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?
lukas22 napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:
lukas22 napisał/a:

Dziękuje za słowa wsparcia.Czy się pogodziłem z rozstaniem ,nie ale na tyle ją szanowałem i kochałem by uszanować jej wolę. Z nikim  nie mam tyle wspaniałych  wspomnien jak z nią...Mieszka  nie daleko i za kazdym razem jak wychodzę z domu widzę jej domu i od razu wspomnienia wracają ,czuję jej dotyk  widzę uśmiech.Nigdy nie sadzilem ze mozna kogos tak pokochac mialem w swoim zyciu kilka zwiazkow ale ona byla wyjatkowa.I fakt ze nie jestesmy razem moglbym przezyc i moglbym tak zyc bo wiedzialbym ze ona jest ale jak wybrazam sobie ze jej nie ma...Nie radze sobie z tym.To nie jest sprawiedliwe .

Bardzo mi przykro. Bardzo. Czy jej dziecku nie dzieje sie krzywda?

Tyle szczescia ze dziecko jest z biologicznym ojcem ktory caly czas utrzymywal  kontakty z dzieckiem i ma juz druga rodzine.Nie jestem w sobie co przezywa 10letnie dziecko kiedy sam sobie z tym nie radze.

Rozumiem, Twój ból, jak mało kto. Moja żona zmarła mając zaledwie 30 lat. Zostałem sam z dwojgiem dzieci, w tym jej synem z poprzedniego związku. Ból nie do opisania zwłaszcza, że nic tego nie zapowiadało. O dzieciach nie wspominam, bo do tej pory czuję gul w gardle, gdy o tym pomyślę.
Nigdy jej nie zapomnę, to była miłość mojego życia, ale życie toczy się dalej. Po pięciu latach związałem się z kobietą, którą z czasem pokochałem, ale pamięć o tamtej pozostanie jedną z tych rzeczy, których nie dam sobie odebrać.
Głowa do góry Autorze. Choć nigdy jej nie zapomnisz, czas leczy rany.

Pozdrawiam

9

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Współczuje. Czas leczy rany...

10

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Cześć. Pół roku to za mało. Czas leczy,ale bardzo powoli. Pozdrawiam

11

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Witam. Sama straciłam kogoś rok temu... Również miał wypadek. Walczyliśmy wspólnie ponad 3miesiące ale nagle jego stan się pogorszył i zmarł...
Każdy mi  mówił że czas leczy rany, ale tak naprawdę one się tylko zabliźniają ale nigdy nie znikną...
Zwłaszcza te na naszym sercu...
Rozumiem Twój ból i wiem jak jest ciężko...
Sama do tej pory odchodzę nie raz od zmysłów.
Bywają dni kiedy płacze do jego zdjęcia bądź chwytam telefon i chce do niego zadzwonić...
Ale wiem też że trzeba żyć dalej, chociaż nie jest to proste...
Gdy cząstka nas zmarła wraz z ukochaną osobą...

12

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Staraj się, nie załamuj się, bądź potrzebny ludziom a w końcu znajdziesz nowe szczęście. Ale o tym nigdy nie zapomnisz.
Na twoim miejscu znalazłabym jakieś hobby czy coś, Wyobrażam sobie jak musi być Ci ciężko ;(

13

Odp: Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Nie znam Was, ale siedzę i płaczę....
Bardzo ciepło Was pozdrawiam...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zmarła kobieta którą kochałem...Co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024