Ostatnio natrafilam w gazecie na informacje, ze amerykanska firma odziezowa wypuscila na rynek dosc kontrowersyjna kolekcje ubranek dla dzieci- male, slodkie dzieciece body z napisem..."przyszla gwiazda porno" i inne tego typu ciuszki... Czy to juz przesada? Czy granica zostala przekroczona? A jesli nie, to gdzie sie ona znajduje? Innym razem trafilam na wzmianke o tym, ze prowadzone sa juz zajecia dla dzieci z tanca na rurze. Co o tym sadzicie? A moze Wy sami podacie przyklady tego typu (dla mnie przynajmniej) absurdow ?
Pole dance czy balet - co za różnica? Jedna i druga forma tańca zachwyca.
Pole dance to NIE jest taniec erotyczny i z seksem ma wspólnego może nawet mniej niż rumba.
Szkoda że do tak małej liczby osób to dochodzi.
Pole dance to NIE jest taniec erotyczny i z seksem ma wspólnego może nawet mniej niż rumba.
Szkoda że do tak małej liczby osób to dochodzi.
dokladnie !
No ok. Pole dance to nie taniec erotyczny. Niech Wam bedzie. Ale dlaczegp nie odwolujecie sie do przykladu z ubrankami?
Pole dance to NIE jest taniec erotyczny i z seksem ma wspólnego może nawet mniej niż rumba.
Szkoda że do tak małej liczby osób to dochodzi.
Kammis, a czy MUSI to dochodzic do duzej liczby osob? Poza tym pytalam o pole dance, bo w artykule pojawilo sie slowo: kontrowersja. Wiec jest to jednak temat sporny.
A ubranka?
Każdy kupuje co chce.
Ktoś komuś wciska w to jego dziecko na chama?
Nie sądzę.
A niech sobie będzie tematem sporny.
Już jak byłam kilkulatką (chyba 8 lat wtedy miałam) zaczęłam chodzić do szkoły towarzyskiego, skończyłam mając 16 lat.
Już jako osoba dorosła byłam na kilku zajęciach z pole dance.
Nie widzę tego żeby był powód do kontrowersji porównując te dwa style. Towarszyski jest niejednokrotnie bardziej erotyczny, w dodatku w parze. Więc dlaczego o to nikt się nie kłóci, a o pole dance tak? To NIE jest taniec striptizerek.
Nie chodzi o sam taniec. Raczej o narzedzie. Rura kojarzy sie dosc jednoznacznie. Dlatego jest to taka kontrowersja. Ubranka? Alez oczywiscie, ze kazdy ubiera dziecko, jak chce. Nie podoba Ci sie- nie zakladasz, chyba jest to logiczne. Chodzi o sam pomysl.
Według mnie głupota ludzka jest nieograniczona. I zapewne tak jak znaleźli się producenci takich ubranek znajdą się również na nie nabywcy, którym będzie wydawać się to zabawne.... A kontrowersja sprzedaje się najlepiej. Niedawno była przecież afera z dziecięcymi bluzami w paski ze stylizowaną na gwiazdę Dawida emblematem. Najwyżej producent ubranek z takim napisem zostanie zmuszony do wycofania ich ze sprzedaży pod wpływem protestów oburzonych. Ale to też będzie dla niego reklamą. Darmową w dodatku. I nie wiem czy nie o to w tym wszystkim chodzi...
Masz racje. Najgorsze jest to, ze tacy nabywcy sie znajda. I dadza reklame.
Komu się kojarzy rura ze striptizem temu się kojarzy. Mi np. kojarzy się ze strażą pożarną. A na zajęcia pole dance chodzi dużo chłopów.
Nie. Reklama będzie jak się zacznie nagonka medialna na producenta czy markę. Na zasadzie - obojętnie czy mówią dobrze czy źle, byleby mówili i nazwy nie przekręcali... ![]()
A moze Wy sami podacie przyklady tego typu (dla mnie przynajmniej) absurdow ?
Ja z kolei natknęłam się na informację, że w Argentynie jedna z firm wprowadziła na rynek lalki transseksualne. Argumentowano to oswajaniem dzieci z innością. Zabawka podobno cieszy się rosnącą popularnością.
Pole dance doskonale wpływa na sprawność fizyczną, pod tym względem jest zresztą tańcem bardzo wymagającym. Oczywiście liczy się sposób poruszania, w tym gracja ruchów, ale czy całość pójdzie bardziej w kierunku sportowego widowiska, czy erotyki, to już zależy od samego tancerza, ewentualnie choreografa, za to rura jest tu tylko narzędziem.
Olinka, tylko patrzec, jak powstana lalki plci damskiej np. z broda. ![]()
Ewika99 napisał/a:A moze Wy sami podacie przyklady tego typu (dla mnie przynajmniej) absurdow ?
Ja z kolei natknęłam się na informację, że w Argentynie jedna z firm wprowadziła na rynek lalki transseksualne. Argumentowano to oswajaniem dzieci z innością. Zabawka podobno cieszy się rosnącą popularnością.
Pole dance doskonale wpływa na sprawność fizyczną, pod tym względem jest zresztą tańcem bardzo wymagającym. Oczywiście liczy się sposób poruszania, w tym gracja ruchów, ale czy całość pójdzie bardziej w kierunku sportowego widowiska, czy erotyki, to już zależy od samego tancerza, ewentualnie choreografa, za to rura jest tu tylko narzędziem.
Dokładnie.
Mi pole dance kojarzy się z tym, że następnego dnia bolał mnie każdy mięsień i nie mogłam chodzić.
Dziewczyny, odbiegacie od tematu. Pytalam, czy znacie jakies przypadki przekraczania granic, jesli chodzi o dzieci? Nie liczac pedofilii... ![]()
No ok. Pole dance to nie taniec erotyczny. Niech Wam bedzie. Ale dlaczegp nie odwolujecie sie do przykladu z ubrankami?
Przypomniał mi się wers "Królowie życia" Kombi:
"Ej, mamo, mamo, będę gwiazdą" ![]()
Przekraczanie granic? to dla mnie kazanie robić dziecku (małemu) coś czego nie chce a logicznie rzecz biorąc nie musi.
np. jak dziewczynka chce się bawić samochodami nie lalkami, to wciskanie jej tej lalki jest dla mnie przekroczeniem granic logicznego myślenia.
19 2015-01-18 08:36:39 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-18 11:13:54)
Nie chodzi o sam taniec. Raczej o narzedzie. Rura kojarzy sie dosc jednoznacznie. Dlatego jest to taka kontrowersja. Ubranka? Alez oczywiscie, ze kazdy ubiera dziecko, jak chce. Nie podoba Ci sie- nie zakladasz, chyba jest to logiczne. Chodzi o sam pomysl.
Ewika, bo my, Polacy, mamy głowy pełne od stereotypów. U nas rura faktycznie kojarzy się z tańcem erotycznym, a tancerka na rurze z dziwką. Co nie oznacza, że inne kraje też są tak ograniczone.
Osobiście nie wysłałabym córki na zajęcia z pole dance, ale nie dlatego, że to dla mnie chore/zboczone, tylko dlatego, że mi się to nie podoba. Uważam, że jest wiele bardziej fajniejszych, ładniejszych tańców, niekoniecznie towarzyskich, więc po co akurat rura.
Co do koszulek - co kto lubi... Choć ja bym takiego np. body dziecku nie kupiła, bo po co? Nie ma innych, ładniejszych rzeczy?
Wniosek - niech każdy kupuje/tańczy to, co mu się żywnie podoba.
Czy znam jakiś przykład przekroczenia granicy... znam ich wiele... ale może jeden, według mnie, najgorszy...
Jak wyżej napisała Kammiś, zmuszenie dziecka jest przekroczeniem granicy. Ale pozwolenie mu na wszystko - również.
Zupełnie nie przeszkadza mi body z napisem "przyszła gwiazda porno". Osobiście nie widzę w takim napisie nic zabawnego, ale, jeśli jakiś rodzic widzi - niech sobie kupuje dla własnego dziecka. Dziecku tym krzywdy nie zrobi, bo z wieku, w którym się nosi body, nic się nie pamięta.
Dużo gorsze są dla mnie przykłady Cynicznej. Robienie z małych, ale już świadomych dziewczynek, dorosłych modelek może wpłynąć na psychikę tych dzieci. Szczególnie, że nikt tego raczej nie robi jednorazowo i jest to związane z pewnym stylem życia lub pomysłem na nie.
21 2015-01-19 00:14:38 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-19 00:36:20)
Ewika99 napisał/a:Nie chodzi o sam taniec. Raczej o narzedzie. Rura kojarzy sie dosc jednoznacznie. Dlatego jest to taka kontrowersja. Ubranka? Alez oczywiscie, ze kazdy ubiera dziecko, jak chce. Nie podoba Ci sie- nie zakladasz, chyba jest to logiczne. Chodzi o sam pomysl.
Ewika, bo my, Polacy, mamy głowy pełne od stereotypów. U nas rura faktycznie kojarzy się z tańcem erotycznym, a tancerka na rurze z dziwką. Co nie oznacza, że inne kraje też są tak ograniczone.
Osobiście nie wysłałabym córki na zajęcia z pole dance, ale nie dlatego, że to dla mnie chore/zboczone, tylko dlatego, że mi się to nie podoba. Uważam, że jest wiele bardziej fajniejszych, ładniejszych tańców, niekoniecznie towarzyskich, więc po co akurat rura.
Co do koszulek - co kto lubi... Choć ja bym takiego np. body dziecku nie kupiła, bo po co? Nie ma innych, ładniejszych rzeczy?
Wniosek - niech każdy kupuje/tańczy to, co mu się żywnie podoba.
Czy znam jakiś przykład przekroczenia granicy... znam ich wiele... ale może jeden, według mnie, najgorszy...
http://i58.tinypic.com/2i0spqp.jpgJak wyżej napisała Kammiś, zmuszenie dziecka jest przekroczeniem granicy. Ale pozwolenie mu na wszystko - również.
Uważasz że kwestia bycia małą modelką to kategoria pozwolenia na coś dziecku?
Szczerze wątpię, bo sama miałam mały epizod. Zaczęłam chyba w 2 klasie podstawówki, skończyłam jakoś w 5 bo miałam problemy ze zdrowiem.
I nie, to nie był mój pomysł. I nie był to też pomysł innych dziewczynek które tam poznałam.
To był pomysł matek, więc nie wiem co ma pozwalanie na wszystko do tych zdjęć.
Akurat nasze zdjęcia tak nie wyglądały jak Ty pokazałaś, było raczej coś w tym stylu: http://e5.pudelek.pl/095b9c34b3970a4e6cbb7e0cf34afd53b30674ff
http://img.zszywka.pl/1/0320/w_3996/ludzie/przesliczna-prawdakristina-pimenova.jpg
(to nie ja).
Wcale nie uważam, żeby to było niestosowne. Nikt mnie nie rozbierał, nikt mnie nie obmacywał, nie było ŻADNYCH podtekstów.
Pamiętam że wtedy po prostu po raz pierwszy poczułam się ładna i stwierdziłam że to dla mnie ważne.
Nie uważam też że był to zły pomysł mojej matki. Miała gorsze.
Naprawdę, nikt tam małych dziewczynek nie seksualizuje. Nie mówię oczywiście o skrajnych przypadkach, ale w większości to zwykłe przebieranki i malowanie, a wizażystka i fotograf podchodzą do tego w formie zabawy.
To już na tańcu było duuuuuużo więcej przymusu, dużo więcej podtekstów erotycznych, dużo więcej nagości, dużo mocniejsze stylizowanie "na starszą".
Nic w tym złego.
A jakie fajne zdjęcia można teraz pooglądać ![]()
Moim zdaniem dziecka OD NAJMŁODSZYCH LAT trzeba uczyć, że nie zawsze robimy to co chcemy i to co się nam podoba.
Potem nie ma problemu z wykonywaniem obowiązków w wyższych latach edukacji czy w dorosłym życiu.
A takie dopasowywanie się do dziecka czym skutkuje? tym, że 20latka mieszkająca sama nie potrafi zmusić sie do posprzątania domu czy nauczenia się na kolokwium i ma z tym wielki problem, bo nagle coś zrobić po prostu TRZEBA I JUŻ.
Ja byłam regularnie zmuszana do wystąpień publicznych, bo tak chciała moja matka. Bałam się, wstydziłam itd. Ba, rewolucje żołądkowe ze stresu miałam. Matkę mało to obchodziło i latałam na konkursy recytatorskie, a że mam ładny ton głosu to i śpiewać mi kazała, przed ludźmi. I co? I to, że dzisiaj na luzie mogę wyjść i coś powiedzieć, co mi jest bardzo potrzebne na studiach i będzie potrzebne w pracy. A inni etap stresów mają dopiero teraz, bo ich mamusie oszczędzały.
Ja miałam "ciężkie" dzieciństwo - ciężkie pod względem tego czego wymagali ode mnie - ale teraz za to jest mi łatwiej. Moja matka była jaka była, ale chwała jej akurat za to.
Cynicznahipo napisał/a:Ewika99 napisał/a:Nie chodzi o sam taniec. Raczej o narzedzie. Rura kojarzy sie dosc jednoznacznie. Dlatego jest to taka kontrowersja. Ubranka? Alez oczywiscie, ze kazdy ubiera dziecko, jak chce. Nie podoba Ci sie- nie zakladasz, chyba jest to logiczne. Chodzi o sam pomysl.
Ewika, bo my, Polacy, mamy głowy pełne od stereotypów. U nas rura faktycznie kojarzy się z tańcem erotycznym, a tancerka na rurze z dziwką. Co nie oznacza, że inne kraje też są tak ograniczone.
Osobiście nie wysłałabym córki na zajęcia z pole dance, ale nie dlatego, że to dla mnie chore/zboczone, tylko dlatego, że mi się to nie podoba. Uważam, że jest wiele bardziej fajniejszych, ładniejszych tańców, niekoniecznie towarzyskich, więc po co akurat rura.
Co do koszulek - co kto lubi... Choć ja bym takiego np. body dziecku nie kupiła, bo po co? Nie ma innych, ładniejszych rzeczy?
Wniosek - niech każdy kupuje/tańczy to, co mu się żywnie podoba.
Czy znam jakiś przykład przekroczenia granicy... znam ich wiele... ale może jeden, według mnie, najgorszy...
http://i58.tinypic.com/2i0spqp.jpgJak wyżej napisała Kammiś, zmuszenie dziecka jest przekroczeniem granicy. Ale pozwolenie mu na wszystko - również.
Uważasz że kwestia bycia małą modelką to kategoria pozwolenia na coś dziecku?
Szczerze wątpię, bo sama miałam mały epizod. Zaczęłam chyba w 2 klasie podstawówki, skończyłam jakoś w 5 bo miałam problemy ze zdrowiem.
I nie, to nie był mój pomysł. I nie był to też pomysł innych dziewczynek które tam poznałam.
To był pomysł matek, więc nie wiem co ma pozwalanie na wszystko do tych zdjęć.
Akurat nasze zdjęcia tak nie wyglądały jak Ty pokazałaś, było raczej coś w tym stylu: http://e5.pudelek.pl/095b9c34b3970a4e6cbb7e0cf34afd53b30674ff
http://img.zszywka.pl/1/0320/w_3996/ludzie/przesliczna-prawdakristina-pimenova.jpg
(to nie ja).
Wcale nie uważam, żeby to było niestosowne. Nikt mnie nie rozbierał, nikt mnie nie obmacywał, nie było ŻADNYCH podtekstów.
Pamiętam że wtedy po prostu po raz pierwszy poczułam się ładna i stwierdziłam że to dla mnie ważne.
Nie uważam też że był to zły pomysł mojej matki. Miała gorsze.
Naprawdę, nikt tam małych dziewczynek nie seksualizuje. Nie mówię oczywiście o skrajnych przypadkach, ale w większości to zwykłe przebieranki i malowanie, a wizażystka i fotograf podchodzą do tego w formie zabawy.
To już na tańcu było duuuuuużo więcej przymusu, dużo więcej podtekstów erotycznych, dużo więcej nagości, dużo mocniejsze stylizowanie "na starszą".
Nic w tym złego.
A jakie fajne zdjęcia można teraz pooglądać
Te zdjecia co pokazalas sa OK.
Za to te zdjecia wyzej to raczej jak Mala Miss, a nie modelka.
Te cale zawody malych Miss z tymi glupimi matkami i malymi dziewczynkami wygladajacymi jak gwiazdy porno (masa doczepionych kudlow, beznadziejny lalkowaty makijaz i ubrania) to co innego.
To jest po prostu obrzydliwe i tym matkom powinno sie zabierac dzieci.
Pozniej te dziewczynki maja obsesje na punkcie wygladu i beda mialy problem.
Takie cos jak slynna Alana "Honey Boo Boo" Thompson i jej matka to jest masakra.
kammiś napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Ewika, bo my, Polacy, mamy głowy pełne od stereotypów. U nas rura faktycznie kojarzy się z tańcem erotycznym, a tancerka na rurze z dziwką. Co nie oznacza, że inne kraje też są tak ograniczone.
Osobiście nie wysłałabym córki na zajęcia z pole dance, ale nie dlatego, że to dla mnie chore/zboczone, tylko dlatego, że mi się to nie podoba. Uważam, że jest wiele bardziej fajniejszych, ładniejszych tańców, niekoniecznie towarzyskich, więc po co akurat rura.
Co do koszulek - co kto lubi... Choć ja bym takiego np. body dziecku nie kupiła, bo po co? Nie ma innych, ładniejszych rzeczy?
Wniosek - niech każdy kupuje/tańczy to, co mu się żywnie podoba.
Czy znam jakiś przykład przekroczenia granicy... znam ich wiele... ale może jeden, według mnie, najgorszy...
http://i58.tinypic.com/2i0spqp.jpgJak wyżej napisała Kammiś, zmuszenie dziecka jest przekroczeniem granicy. Ale pozwolenie mu na wszystko - również.
Uważasz że kwestia bycia małą modelką to kategoria pozwolenia na coś dziecku?
Szczerze wątpię, bo sama miałam mały epizod. Zaczęłam chyba w 2 klasie podstawówki, skończyłam jakoś w 5 bo miałam problemy ze zdrowiem.
I nie, to nie był mój pomysł. I nie był to też pomysł innych dziewczynek które tam poznałam.
To był pomysł matek, więc nie wiem co ma pozwalanie na wszystko do tych zdjęć.
Akurat nasze zdjęcia tak nie wyglądały jak Ty pokazałaś, było raczej coś w tym stylu: http://e5.pudelek.pl/095b9c34b3970a4e6cbb7e0cf34afd53b30674ff
http://img.zszywka.pl/1/0320/w_3996/ludzie/przesliczna-prawdakristina-pimenova.jpg
(to nie ja).
Wcale nie uważam, żeby to było niestosowne. Nikt mnie nie rozbierał, nikt mnie nie obmacywał, nie było ŻADNYCH podtekstów.
Pamiętam że wtedy po prostu po raz pierwszy poczułam się ładna i stwierdziłam że to dla mnie ważne.
Nie uważam też że był to zły pomysł mojej matki. Miała gorsze.
Naprawdę, nikt tam małych dziewczynek nie seksualizuje. Nie mówię oczywiście o skrajnych przypadkach, ale w większości to zwykłe przebieranki i malowanie, a wizażystka i fotograf podchodzą do tego w formie zabawy.
To już na tańcu było duuuuuużo więcej przymusu, dużo więcej podtekstów erotycznych, dużo więcej nagości, dużo mocniejsze stylizowanie "na starszą".
Nic w tym złego.
A jakie fajne zdjęcia można teraz pooglądaćTe zdjecia co pokazalas sa OK.
Za to te zdjecia wyzej to raczej jak Mala Miss, a nie modelka.
Te cale zawody malych Miss z tymi glupimi matkami i malymi dziewczynkami wygladajacymi jak gwiazdy porno (masa doczepionych kudlow, beznadziejny lalkowaty makijaz i ubrania) to co innego.
To jest po prostu obrzydliwe i tym matkom powinno sie zabierac dzieci.
Pozniej te dziewczynki maja obsesje na punkcie wygladu i beda mialy problem.
Takie cos jak slynna Alana "Honey Boo Boo" Thompson i jej matka to jest masakra.
Te dziewczynki były stylizowane na plastiki. Zupełne bezguście. Jak gwiazdy w porno.
My byłyśmy stylizowane tak jak są stylizowane modelki np. do katalogów z ubraniami (bo i też o reklamę ubrań chodziło).
Co rozumiesz przez obsesję na punkcie wyglądu?
Tak, tam gdzie byłyśmy też uczyło się dbania o wygląd. Nie mogłyśmy być brudne czy podrapane przez kota, musiałyśmy uważać.
Nic strasznego.
A dbałość o wygląd jest ważna i niestety mało dorosłych o tym pamięta (jak się na ulicę wyjdzie...)
Tak mi przyszlo do glowy, bo wlasnie przegladam strony szkol tanca wlasnie bo szukam czegos dla siebie. Niech ktos kto uwaza ze pole dance jest wyuzdany i ze sie kojarzy pojdzie na burleske albo sexy/erotic dance to do niego dojdzie ze pole dance jest grzeczniutki ![]()
I wiem z autopsji, bo ma mikolajki bylam na zajeciach z roznych rodzajow tanca po godzince, wyszlam z przekonaniem ze pole dance to zabawa dla niewiniatek ![]()
Ale tak, burleska jest piekna
kammiś napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Ewika, bo my, Polacy, mamy głowy pełne od stereotypów. U nas rura faktycznie kojarzy się z tańcem erotycznym, a tancerka na rurze z dziwką. Co nie oznacza, że inne kraje też są tak ograniczone.
Osobiście nie wysłałabym córki na zajęcia z pole dance, ale nie dlatego, że to dla mnie chore/zboczone, tylko dlatego, że mi się to nie podoba. Uważam, że jest wiele bardziej fajniejszych, ładniejszych tańców, niekoniecznie towarzyskich, więc po co akurat rura.
Co do koszulek - co kto lubi... Choć ja bym takiego np. body dziecku nie kupiła, bo po co? Nie ma innych, ładniejszych rzeczy?
Wniosek - niech każdy kupuje/tańczy to, co mu się żywnie podoba.
Czy znam jakiś przykład przekroczenia granicy... znam ich wiele... ale może jeden, według mnie, najgorszy...
http://i58.tinypic.com/2i0spqp.jpgJak wyżej napisała Kammiś, zmuszenie dziecka jest przekroczeniem granicy. Ale pozwolenie mu na wszystko - również.
Uważasz że kwestia bycia małą modelką to kategoria pozwolenia na coś dziecku?
Szczerze wątpię, bo sama miałam mały epizod. Zaczęłam chyba w 2 klasie podstawówki, skończyłam jakoś w 5 bo miałam problemy ze zdrowiem.
I nie, to nie był mój pomysł. I nie był to też pomysł innych dziewczynek które tam poznałam.
To był pomysł matek, więc nie wiem co ma pozwalanie na wszystko do tych zdjęć.
Akurat nasze zdjęcia tak nie wyglądały jak Ty pokazałaś, było raczej coś w tym stylu: http://e5.pudelek.pl/095b9c34b3970a4e6cbb7e0cf34afd53b30674ff
http://img.zszywka.pl/1/0320/w_3996/ludzie/przesliczna-prawdakristina-pimenova.jpg
(to nie ja).
Wcale nie uważam, żeby to było niestosowne. Nikt mnie nie rozbierał, nikt mnie nie obmacywał, nie było ŻADNYCH podtekstów.
Pamiętam że wtedy po prostu po raz pierwszy poczułam się ładna i stwierdziłam że to dla mnie ważne.
Nie uważam też że był to zły pomysł mojej matki. Miała gorsze.
Naprawdę, nikt tam małych dziewczynek nie seksualizuje. Nie mówię oczywiście o skrajnych przypadkach, ale w większości to zwykłe przebieranki i malowanie, a wizażystka i fotograf podchodzą do tego w formie zabawy.
To już na tańcu było duuuuuużo więcej przymusu, dużo więcej podtekstów erotycznych, dużo więcej nagości, dużo mocniejsze stylizowanie "na starszą".
Nic w tym złego.
A jakie fajne zdjęcia można teraz pooglądaćTe zdjecia co pokazalas sa OK.
Za to te zdjecia wyzej to raczej jak Mala Miss, a nie modelka.
Te cale zawody malych Miss z tymi glupimi matkami i malymi dziewczynkami wygladajacymi jak gwiazdy porno (masa doczepionych kudlow, beznadziejny lalkowaty makijaz i ubrania) to co innego.
To jest po prostu obrzydliwe i tym matkom powinno sie zabierac dzieci.
Pozniej te dziewczynki maja obsesje na punkcie wygladu i beda mialy problem.
Takie cos jak slynna Alana "Honey Boo Boo" Thompson i jej matka to jest masakra.
Czesto tym malym misskom doczepiane sa sztuczne piersi i pupa. Co o tym sadzicie?
przekraczanie granic? Owszem, widzialam stringi w dziale dla dziewczynek 10-12 lat. Tego, co to dla dzieci oferuje tego typu bielizne, zmusilabym do noszenia 24/7 stringow ze sznurka do snopowiazalek.
Jak widac absurdalnych pomyslow nie brakuje...
zeby nie bylo, ze jestem goloslowna:
http://aledil.pl/oferty/detale/11876/Cudowna-dziewczeca-koszulka-nocna-w-komplecie-ze-stringami-w-kolorze-niebieskim-z-serii-BabydollWyprzedaznajtaniej-w-sieci.html
ile to dziewcze moze miec lat? 13?
29 2015-01-19 11:51:00 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-19 11:51:16)
zeby nie bylo, ze jestem goloslowna:
http://aledil.pl/oferty/detale/11876/Cudowna-dziewczeca-koszulka-nocna-w-komplecie-ze-stringami-w-kolorze-niebieskim-z-serii-BabydollWyprzedaznajtaniej-w-sieci.html
ile to dziewcze moze miec lat? 13?
Mussuka, to jest Azjatka stylizowana na dziewczynkę. Może mieć choćby 20, po nich nie widać.
Kammiś, ja podałam przykład małej miss, nie modelki.
Miałam na myśli Honey Boo Boo (która zresztą sama chce być miss).
Ja bym dziecku nie pozwoliła na coś takiego, dzieciństwo powinno pozostać dzieciństwem, a nie robieniem z siebie starej-malutkiej.
kammiś, zdjęcia pokazane przez Ciebie wcale takie niewinne nie są.... dziewczynki pozą, spojrzeniem, rozchyleniem ust (tak, to jest robione specjalnie) są stylizowane na dorosłe kobiety. Zdjęcia typowo dziecięce wyglądają trochę inaczej.
Cyniczna, moze to i Azjatka, nie mniej jak tytul czy metka glosi: koszulka jest dziewczeca!
Zdjec majtek w sklepach nie robie ale na wlasne oczy takie mikro stringi widzialam, jak i dziewczynki ogladajace je z duzym zaciekawieniem. Nie byly stylizowane in minus, raczej dodac sobie chcialy, ale i tak byly w wieku mojej corki. No i staniki z wkladka oraz push up dla nastolatek - brawo! Tych strojow z pewnoscia nie projektowali geje.
Tych strojow z pewnoscia nie projektowali geje.
No raczej nie... ![]()
NinaLafairy napisał/a:kammiś napisał/a:Uważasz że kwestia bycia małą modelką to kategoria pozwolenia na coś dziecku?
Szczerze wątpię, bo sama miałam mały epizod. Zaczęłam chyba w 2 klasie podstawówki, skończyłam jakoś w 5 bo miałam problemy ze zdrowiem.
I nie, to nie był mój pomysł. I nie był to też pomysł innych dziewczynek które tam poznałam.
To był pomysł matek, więc nie wiem co ma pozwalanie na wszystko do tych zdjęć.
Akurat nasze zdjęcia tak nie wyglądały jak Ty pokazałaś, było raczej coś w tym stylu: http://e5.pudelek.pl/095b9c34b3970a4e6cbb7e0cf34afd53b30674ff
http://img.zszywka.pl/1/0320/w_3996/ludzie/przesliczna-prawdakristina-pimenova.jpg
(to nie ja).
Wcale nie uważam, żeby to było niestosowne. Nikt mnie nie rozbierał, nikt mnie nie obmacywał, nie było ŻADNYCH podtekstów.
Pamiętam że wtedy po prostu po raz pierwszy poczułam się ładna i stwierdziłam że to dla mnie ważne.
Nie uważam też że był to zły pomysł mojej matki. Miała gorsze.
Naprawdę, nikt tam małych dziewczynek nie seksualizuje. Nie mówię oczywiście o skrajnych przypadkach, ale w większości to zwykłe przebieranki i malowanie, a wizażystka i fotograf podchodzą do tego w formie zabawy.
To już na tańcu było duuuuuużo więcej przymusu, dużo więcej podtekstów erotycznych, dużo więcej nagości, dużo mocniejsze stylizowanie "na starszą".
Nic w tym złego.
A jakie fajne zdjęcia można teraz pooglądaćTe zdjecia co pokazalas sa OK.
Za to te zdjecia wyzej to raczej jak Mala Miss, a nie modelka.
Te cale zawody malych Miss z tymi glupimi matkami i malymi dziewczynkami wygladajacymi jak gwiazdy porno (masa doczepionych kudlow, beznadziejny lalkowaty makijaz i ubrania) to co innego.
To jest po prostu obrzydliwe i tym matkom powinno sie zabierac dzieci.
Pozniej te dziewczynki maja obsesje na punkcie wygladu i beda mialy problem.
Takie cos jak slynna Alana "Honey Boo Boo" Thompson i jej matka to jest masakra.Czesto tym malym misskom doczepiane sa sztuczne piersi i pupa. Co o tym sadzicie?
że to jakieś bajki.
Nikt nikomu niczego nie doczepiał.
ba, wręcz przeciwnie - chcieli żebyśmy jak najdłużej były chude i bez piersi, bo t ubrania dla małych dziewczynek były, nie dla nastolatek.
Jezu, Kammis, przeciez nie o Twoim przypadku konkretnie pisalam... Kiedys ogladalam program, w ktorym pokazywali jakis amerykanski konkurs wyborow miss dla dziewczynek i tak, tam dzieci paradowaly z poprzyczepianymi cyckami i pupami a la Kim Kardashian...
35 2015-01-19 12:56:36 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-19 15:34:07)
[niedozwolony link]
A to pozostawie bez komentarza
Wklejanie linków do obcych stron internetowych jest regulaminowo zabronione. Jeśli zależy Ci na przytoczeniu jakiegoś tekstu, to wklej jego najistotniejszy fragment, oczywiście podając źródło.
Pozdrawiam, Olinka
[niedozwolony link]
A to pozostawie bez komentarza
a co tu komentowac? Ja przez chwile sadzilam, ze to fotomontaz, zwlaszcza ta fotka 4 i 7 (7 to grafika). Szkoda kasy na te botoksy i silikony, matkom przeszczep mozgu nalezaloby za te pieniadze sfinansowac.
Tak to wlasnie jest, jak matki, rodzice maja przerost ambicji i wyzywaja sie na wlasnych dzieciach. A dzieci musza sobie zasluzyc...
Ewika99 napisał/a:[niedozwolony link]
A to pozostawie bez komentarzaa co tu komentowac? Ja przez chwile sadzilam, ze to fotomontaz, zwlaszcza ta fotka 4 i 7 (7 to grafika). Szkoda kasy na te botoksy i silikony, matkom przeszczep mozgu nalezaloby za te pieniadze sfinansowac.
Tak to wlasnie jest, jak matki, rodzice maja przerost ambicji i wyzywaja sie na wlasnych dzieciach. A dzieci musza sobie zasluzyc...
Dziecko powinno na coś zasłużyć.
Bo jak pójdzie do szkoły to spotka się z czymś dla niego nie do pomyślenia - że na wszystko trzeba sobie zasłużyć.
Pójdzie na studia - trzeba zasłużyć.
Pójdzie do pracy - trzeba zasłużyć.
Mussuka napisał/a:Ewika99 napisał/a:[niedozwolony link]
A to pozostawie bez komentarzaa co tu komentowac? Ja przez chwile sadzilam, ze to fotomontaz, zwlaszcza ta fotka 4 i 7 (7 to grafika). Szkoda kasy na te botoksy i silikony, matkom przeszczep mozgu nalezaloby za te pieniadze sfinansowac.
Tak to wlasnie jest, jak matki, rodzice maja przerost ambicji i wyzywaja sie na wlasnych dzieciach. A dzieci musza sobie zasluzyc...
Dziecko powinno na coś zasłużyć.
Bo jak pójdzie do szkoły to spotka się z czymś dla niego nie do pomyślenia - że na wszystko trzeba sobie zasłużyć.
Pójdzie na studia - trzeba zasłużyć.
Pójdzie do pracy - trzeba zasłużyć.
Nie, Kammiś. Na miłość rodziców nie trzeba sobie zasłużyć. Na jedzenie też nie.
A co się tyczy nauki - trzeba sobie zapracować na dobre stopnie, nie zasłużyć.
kammiś, zdjęcia pokazane przez Ciebie wcale takie niewinne nie są.... dziewczynki pozą, spojrzeniem, rozchyleniem ust (tak, to jest robione specjalnie) są stylizowane na dorosłe kobiety. Zdjęcia typowo dziecięce wyglądają trochę inaczej.
O ile sie nie myle zdjecia jakie wstawila Kammis to robi matka tej dziewczynce.
Zreszta juz bez przesady. Niektorzy ludzie wszedzie krzycza o pedofilii, nawet na temat teledysku 'Elastic Heart' gdzie nie ma nic seksualnego (no chyba, ze samemu sie ma zboczenie jakies w podswiadomosci).
A co do Honey, to ona juz jest brzydkim dzieckiem, a jak dorosnie bedzie brzydka jak matka i wtedy dopiero w glowe patelnia dostanie od zycia z ta swoja obsesja na punkcie wygladu.
A przyczepianie sztucznego biustu i pupy tez widzialam.
bbasia napisał/a:kammiś, zdjęcia pokazane przez Ciebie wcale takie niewinne nie są.... dziewczynki pozą, spojrzeniem, rozchyleniem ust (tak, to jest robione specjalnie) są stylizowane na dorosłe kobiety. Zdjęcia typowo dziecięce wyglądają trochę inaczej.
O ile sie nie myle zdjecia jakie wstawila Kammis to robi matka tej dziewczynce.
Zreszta juz bez przesady. Niektorzy ludzie wszedzie krzycza o pedofilii, nawet na temat teledysku 'Elastic Heart' gdzie nie ma nic seksualnego (no chyba, ze samemu sie ma zboczenie jakies w podswiadomosci).
A co do Honey, to ona juz jest brzydkim dzieckiem, a jak dorosnie bedzie brzydka jak matka i wtedy dopiero w glowe patelnia dostanie od zycia z ta swoja obsesja na punkcie wygladu.
A przyczepianie sztucznego biustu i pupy tez widzialam.
Dla mnie w zdjeciu dziecka z rozchylonymi ustami nie ma nic seksownego. Ot zdziwione dziecko.
Nie wiem po co sie na sile dopatrywac.
A ta mala blond barbie jest po prostu brzydka (na rysy wystarczy spojrzec)
przekraczanie granic? Owszem, widzialam stringi w dziale dla dziewczynek 10-12 lat. Tego, co to dla dzieci oferuje tego typu bielizne, zmusilabym do noszenia 24/7 stringow ze sznurka do snopowiazalek.
Jak miałam 12 lat, to miałam kilka par stringów. Nie widzę w tym nic złego. Nosiłam je nie po to, żeby "być seksowną" czy coś w tym stylu, po prostu spodobały mi się w sklepie, to sobie kupiłam czy poprosiłam mamę.
Nie chodzi o bycie sexy. Raczej o to, ze noszenie stringow jest niezdrowe. ZWLASZCZA dla malych dziewczynek. O ile dorosle kobiety same decyduja o tym, co chca nosic (na wlasna odpowiedzialnosc), o tyle male dzieci po to maja, miedzy innymi, rodzicow, by ci dbali o dzieciece zdrowie... Wiem, wiem zaraz napiszesz, ze Tobie nic sie nie stalo. Nie umarlas, itd. Uprzedze Cie- to ze Tobie nic sie nie stalo, nie znaczy, ze innym rowniez wyjdzie to na zdrowie. Male dziewczynki powinny nosic lekka, wygodna, przewiewna bielizne, a nie sznurki wpijajace sie w d..e. Nie mam nic przeciwko stringom. Sama nosilam. Ale mowie NIE stringom dla dziewczynek. Jako matka nigdy bym nie pozwolila, by moje dziecko nosilo tego typu bielizne. Przynajmniej do 16 roku zycia. Eileen, masz dzieci?
Na szczęście nie mam.
Nie wiem, może jakbym postanowiła nosić wyłącznie stringi, to by zareagowali. A że miałam dosłownie kilka par na całą wielką szufladę wypchaną gaciami (no co, lubię majtki
), to jakoś nie interweniowali. Nie demonizowałabym tego, jedzenie fast foodów też jest niezdrowe, ale jak dzieciak zje hamburgera raz na dłuższy czas, to też mu nic nie będzie.