Czesc, nigdy nie pisalam na forum, ale ostatnio czytalam kilka watkow i mysle, ze moze znajde tutaj pomoc. Chce odejsc od meza, ale jest to trudne. Mieszkam u niego, wyjechalam do niego do USA 5 lat temu. Maz mieszka tutaj od 20 lat. Malo go znalam przed slubem. Obiecywal wiele, zapewnial, ze jestem miloscia jego zycia. Obiecywal pomoc w pracy w zawodzie, wspolna budowe domu itd. Po slubie wycofal sie ze wszystkiego, ale powoli z wielkim trudem doszlam sama do dobrej pozycji w moim zwodzie, mam swoich znajomych. Ale on caly czas opowiada swoim znajomym i rodzinie (czesc mieszka blisko, w US), ze przyjechalam tylko po to, zeby dostac obywatelstwo. Jest to nieprawda. Kochalam go z calego serca i zostawilam dla niego super kariere i wygodne zycie w Polsce. On jednak bardzo oczernil mnie przed jeego rodzina i znajomymi w US. Nie kontaktuje sie ze mna nikt zjego znajomych ani rodziny oprocz jednego jego kolegi, z ktorym wspolpracuje i ktory mnie dobrze zna. Inni opieraja sie na slowach meza i odsuneli mnie. Jest tutaj jego kilka bylych kobiet - maz mial bujne zycie przede mna- z ktorymi jest w stalym kontakcie i ktore chca wrocic do niego. Caly czas utrzymuje z nimi kontakt. Maz jest ciekawym obiektywnie czlowiekiem,calkiem niezlym kochankiem, pieknym zewnetrznie mezczyzna i... mozna stracic dla niego glowe - co ja tez zrobilam. Teraz jednak widze, ze jest to czlowiek bez glebszych uczuc, manipulant, egista i narcyz, Wiem, ze musze od niego odejsc, ale jest to trudne. Pomozcie.
Czesc, nigdy nie pisalam na forum, ale ostatnio czytalam kilka watkow i mysle, ze moze znajde tutaj pomoc. Chce odejsc od meza, ale jest to trudne. Mieszkam u niego, wyjechalam do niego do USA 5 lat temu. Maz mieszka tutaj od 20 lat. Malo go znalam przed slubem. Obiecywal wiele, zapewnial, ze jestem miloscia jego zycia. Obiecywal pomoc w pracy w zawodzie, wspolna budowe domu itd. Po slubie wycofal sie ze wszystkiego, ale powoli z wielkim trudem doszlam sama do dobrej pozycji w moim zwodzie, mam swoich znajomych. Ale on caly czas opowiada swoim znajomym i rodzinie (czesc mieszka blisko, w US), ze przyjechalam tylko po to, zeby dostac obywatelstwo. Jest to nieprawda. Kochalam go z calego serca i zostawilam dla niego super kariere i wygodne zycie w Polsce. On jednak bardzo oczernil mnie przed jeego rodzina i znajomymi w US. Nie kontaktuje sie ze mna nikt zjego znajomych ani rodziny oprocz jednego jego kolegi, z ktorym wspolpracuje i ktory mnie dobrze zna. Inni opieraja sie na slowach meza i odsuneli mnie. Jest tutaj jego kilka bylych kobiet - maz mial bujne zycie przede mna- z ktorymi jest w stalym kontakcie i ktore chca wrocic do niego. Caly czas utrzymuje z nimi kontakt. Maz jest ciekawym obiektywnie czlowiekiem,calkiem niezlym kochankiem, pieknym zewnetrznie mezczyzna i... mozna stracic dla niego glowe - co ja tez zrobilam. Teraz jednak widze, ze jest to czlowiek bez glebszych uczuc, manipulant, egista i narcyz, Wiem, ze musze od niego odejsc, ale jest to trudne. Pomozcie.
Wiesz, to jest masakra, że ja mając 30 lat do większości tu wątków mogłabym się odnieść z autopsji... Twojego też...
Niestety tak jest Ty wyjechałaś, tu nowe środowisko.. przyjaźnie uczucia szybko się weryfikuje... to że będą oskarżali cię że tylko o obywatelstwo chodzi to norma jak nie ma argumentów.. inna rzecz że ludzie się zmieniają w innym otoczeniu ( to tak ad twego faceta). Jedyna rada działaj na własny rachunek! Jeśli facet zmądrzeje to będzie Cię wspierał nawet jeśli rodzinie, znajomym się nie podoba, a jeśli nie to dasz radę i bez niego!
Czesc, nigdy nie pisalam na forum, ale ostatnio czytalam kilka watkow i mysle, ze moze znajde tutaj pomoc. Chce odejsc od meza, ale jest to trudne. Mieszkam u niego, wyjechalam do niego do USA 5 lat temu. Maz mieszka tutaj od 20 lat. Malo go znalam przed slubem. Obiecywal wiele, zapewnial, ze jestem miloscia jego zycia. Obiecywal pomoc w pracy w zawodzie, wspolna budowe domu itd. Po slubie wycofal sie ze wszystkiego, ale powoli z wielkim trudem doszlam sama do dobrej pozycji w moim zwodzie, mam swoich znajomych. Ale on caly czas opowiada swoim znajomym i rodzinie (czesc mieszka blisko, w US), ze przyjechalam tylko po to, zeby dostac obywatelstwo. Jest to nieprawda. Kochalam go z calego serca i zostawilam dla niego super kariere i wygodne zycie w Polsce. On jednak bardzo oczernil mnie przed jeego rodzina i znajomymi w US. Nie kontaktuje sie ze mna nikt zjego znajomych ani rodziny oprocz jednego jego kolegi, z ktorym wspolpracuje i ktory mnie dobrze zna. Inni opieraja sie na slowach meza i odsuneli mnie. Jest tutaj jego kilka bylych kobiet - maz mial bujne zycie przede mna- z ktorymi jest w stalym kontakcie i ktore chca wrocic do niego. Caly czas utrzymuje z nimi kontakt. Maz jest ciekawym obiektywnie czlowiekiem,calkiem niezlym kochankiem, pieknym zewnetrznie mezczyzna i... mozna stracic dla niego glowe - co ja tez zrobilam. Teraz jednak widze, ze jest to czlowiek bez glebszych uczuc, manipulant, egista i narcyz, Wiem, ze musze od niego odejsc, ale jest to trudne. Pomozcie.
Widac ze zycie traktujesz instrumentalnie, no ale wiem ze tego nie uda mi się Tobie wytlumaczyc. Skoro jednak jesteś dorosla, wiesz czego chcesz, możesz być niezalezna to pewnie tylko szukasz tutaj potwierdzenia do decyzji. Podejmij ja, zrealizuj i problemu nie będzie.