Mój problem związany jest z facetem i tym, że nie jestem jedyną kobietą z którą się spotyka.
Jestesmy po kilku spotkaniach, nie posunelismy sie dalej niż pocałunek i delikatne pieszczoty.
Jednak dowiedziałam się, że nie jestem w tym wszystkim tylko z nim. Zapytałam go wprost czy jest ktoś inny i odpowiedział bez najmniejszego skrępowania, że tak. Jakby opowiadał mi co jadł na śniadanie. Wiem, że kilka randek do niczego nie zobowiązuje, jednak jak się pewnie domyślacie, to nie jest komfortowa sytuacja. Wiem też, że tamta druga też wie o mnie. Jesteśmy dwie on jeden i na pytanie czy to jeszcze wszystko długo potrwa odpowiedział, że troszkę. Dla niego nawet seks nie zobowiązuje do monogamii. Wiem, że do niego między nami nie dojdzie, bo nie potrafię traktować zbliżenia jak on. Mam świadomość tego, że kiedyś został zraniony przez jakaś kobietę i nauczył się nie angażować. Wiem też, że to go przed niczym nie usprawiedliwia. Nie chce brać udziału w jakimś konkursie na partnerkę, ale jednocześnie ma w sobie coś, co nie pozwala mi się od niego uwolnić.
Co robić kobietki? Przestac się odzywać, odpuścić, walczyć, oddać walkowerem?
On nie jest wart walki...
Nas sie pytasz?
I co? Jak wiekszosc odpisze, ze zostac z nim, to zostaniesz?
Zrob to, co uwazasz za dobre dla ciebie.
Odpuściłabym go sobie bez wahania.
Wyświadcz mu przysługę i ułatw mu wybór. A facetów, którzy mają "to coś", a do tego wierność i uczciwość nie są dla nich pustymi słowami jest całkiem sporo. Nie warto się dalej z tym typem spotykać.
Nas sie pytasz?
I co? Jak wiekszosc odpisze, ze zostac z nim, to zostaniesz?
Zrob to, co uwazasz za dobre dla ciebie.
Po prostu się radzę, chyba właśnie w tym celu istnieje to forum.
Wczoraj, gdy wszystkiego się dowiedziałam byłam w zasadzie zdecydowana, że niewarto.
Jednak im dłużej bez niego, tym sie bardziej łamie.
Radzicie spotkać się z nim i wszystko wyrzucić w twarz, czy po prostu przestać się odzywać?
Wiem, ze pierwsza opcja jest bardziej kulturalna, ale nie wiem czy o czymś takim w ogóle może w tym przypadku mówić.
7 2015-01-16 15:36:04 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2015-01-16 15:38:30)
musisz sama wiedzieć czy ci taki facet odpowiada. Mi by to na przykład nie przeszkadzało, jeśli chodziłoby o zwykły romans bez zobowiązań. Jeśli patrzysz na niego jak na partnera jako przyszłego męża to odpuściłabym sobie go całkowicie.
Na pewno nie kończ tej znajomości milczeniem. Pogadaj z nim i powiedz o co chodzi.
Weź przestań...po co Ci takie "coś"?
Jesteś aż tak zdesperowana żeby pakować się w taki układ?
I żebyś przypadkiem nie była zdziwiona jak za jakiś czas dołączy do was trzecia.
Facet używa sobie w najlepsze a Ty wzdychasz bo ma w sobie coś co nie pozwala Ci się od niego uwolnić ![]()
Bzdury. Zaraz zaczniesz się łudzić, że tamtą zostawi dla Ciebie
Never, nie teraz i nie ten typ.
Ale żalu do niego nie będziesz mogła mieć bo jest co do Twojej osoby szczery.
Zrobisz jak zechcesz.
Gdybym była na Twoim miejscu uczciwie poinformowałabym go, że taki układ mi nie odpowiada.
Mój problem związany jest z facetem i tym, że nie jestem jedyną kobietą z którą się spotyka.
Jestesmy po kilku spotkaniach, nie posunelismy sie dalej niż pocałunek i delikatne pieszczoty.
Jednak dowiedziałam się, że nie jestem w tym wszystkim tylko z nim. Zapytałam go wprost czy jest ktoś inny i odpowiedział bez najmniejszego skrępowania, że tak. Jakby opowiadał mi co jadł na śniadanie. Wiem, że kilka randek do niczego nie zobowiązuje, jednak jak się pewnie domyślacie, to nie jest komfortowa sytuacja. Wiem też, że tamta druga też wie o mnie. Jesteśmy dwie on jeden i na pytanie czy to jeszcze wszystko długo potrwa odpowiedział, że troszkę. Dla niego nawet seks nie zobowiązuje do monogamii. Wiem, że do niego między nami nie dojdzie, bo nie potrafię traktować zbliżenia jak on. Mam świadomość tego, że kiedyś został zraniony przez jakaś kobietę i nauczył się nie angażować. Wiem też, że to go przed niczym nie usprawiedliwia. Nie chce brać udziału w jakimś konkursie na partnerkę, ale jednocześnie ma w sobie coś, co nie pozwala mi się od niego uwolnić.
Co robić kobietki? Przestac się odzywać, odpuścić, walczyć, oddać walkowerem?
Ciekawe, ciekawe
Oczywiscie pociaga Cie dran. Natomiast ty powinnas okreslic swoje dazenia w zyciu. Zauwaz ze kazda "zla" sytuacja moze odcisnac niezamierzone pietno na Twojej psychice i zdeterminowac twoje zycie, nie koniecznie w oczekiwanym przez Ciebie kierunku.
A moze dogadaj sie z ta druga i zrobcie mu jazde zycia:). Inerpretacja zwrotu "jazda zycia" - dowolna.
"Nie chce brać udziału w jakimś konkursie na partnerkę"
...ale właśnie to robisz. To upokarzająca sytuacja. Bez względu na jakieś jego pozytywne cechy. Facet traktuje Cię przedmiotowo, tą drugą zresztą też. Tym bardziej, że dochodzi do pocałunków, delikatnych pieszczot? Z tamtą być może robi to samo. To nie jest niezobowiązująca znajomość, liczysz na coś więcej, a on te nadzieje rozbudza takim zachowaniem...i nagle wywala kawę na ławę "robię sobie casting, ty lepiej całujesz, tamta ma większe cycki'. Już go zaczynasz usprawiedliwiać; został zraniony itd.....tzn że teraz może ranić innych, żeby sobie zrekompensować? Chcesz walczyć o takiego gościa?
To cholernie boli i wiem, że jest upokarzające, ale on wychodzi po prostu z założenia, że niczego nam nie obiecuje.
Tak pociąga mnie drań, owszem, ale uświadamiam sobie, że on nie jest wart moich wszystkich starań.
Chętnie umówiłabym się z tą drugą, ale po prostu nie mam możliwości niczego się o niej dowiedzieć, nie mam kontaktu z jego znajomymi, nie mam też opcji dostania się do jego laptopa czy komórki.
13 2015-01-16 19:12:35 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-01-16 19:14:19)
To cholernie boli i wiem, że jest upokarzające, ale on wychodzi po prostu z założenia, że niczego nam nie obiecuje.
Tak pociąga mnie drań, owszem, ale uświadamiam sobie, że on nie jest wart moich wszystkich starań.
Chętnie umówiłabym się z tą drugą, ale po prostu nie mam możliwości niczego się o niej dowiedzieć, nie mam kontaktu z jego znajomymi, nie mam też opcji dostania się do jego laptopa czy komórki.
no załóżmy ze wygrasz ten konkurs,wyjdziesz za niego,urodzisz dzieci,potem on sobie rozpisze konkurs,bo wiesz niezdecydowany z niego typ przeciez,bedzie jakas kobieta,jedna druga,piąta,ty bedziesz z dziecmi,ale nawet jak się dowiesz o ich istnieniu,zrreszta on przecież szczery jest niczego nie lubi ukrywać hehehe,to przecież on ci odpowie ze powinnas się przyzwyczaic ,bo już raz casting wygralas.....;-p
On powiedzial, ze to jakis konkurs? Czy po prostu on chce miec dwie kobiety na raz i sie z tym nie kryje?
On powiedzial, ze to jakis konkurs? Czy po prostu on chce miec dwie kobiety na raz i sie z tym nie kryje?
Mysle ze wlasnie to a autorka się na to zgadza. Nie wiem, naiwnie liczy ze się zmieni przy niej bo rzeczywistość przeslania jej myslenie zyczeniowe? Rzeczywistosc jest jednak inna.
Wybaczcie ale naskakiwanie na faceta i rzucanie draniami jest nie na miejscu. On niczego przed nikim nie ukrywa, jeśli autorce coś nie odpowiada to może sobie iść. On ma takie podejście do życia, związku i relacji. Jakoś dla oklamujacych przez lata i bzykajacych na boku niektórzy mają więcej tolerancji.
17 2015-01-16 21:05:05 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2015-01-16 21:09:00)
To cholernie boli i wiem, że jest upokarzające, ale on wychodzi po prostu z założenia, że niczego nam nie obiecuje.
Tak pociąga mnie drań, owszem, ale uświadamiam sobie, że on nie jest wart moich wszystkich starań.
Chętnie umówiłabym się z tą drugą, ale po prostu nie mam możliwości niczego się o niej dowiedzieć, nie mam kontaktu z jego znajomymi, nie mam też opcji dostania się do jego laptopa czy komórki.
a po co chcesz się umówić z tą drugą? w jakim celu???!!!!!!!!!!! hmmmm
powiedział ci, był z tobą szczery, więc albo to akceptujesz albo nie.
JAk ci nie odpowiada to znasz już odpowiedz na swoje pytanie, a jak ci odpowiada to miej z nim przygodę i już.
Wybacz, ale Twoja postawa trąci desperacją. Piszesz, ze to "cholernie boli", nie rozumiem co, po paru spotkaniach?
Po tym jak facet beztrosko wyznaje Ci, że owszem jest jeszcze ktoś, Ty zamiast nazwać go po "imieniu", lub przynajmniej odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, pytasz; jak długo to jeszcze potrwa?
I tym pytaniem sama się upokorzyłaś, dałaś mu przyzwolenie na traktowanie Cię niczym towar na wystawie. A on może szukać dalej, spotykać się z kolejnymi, naiwnymi i chętnymi pannami. Nie rozumiem takiej postawy, zwłaszcza, że przecież nic Was nie łączy. Sama "fajność" i "przystojność" to jak widać ciut za mało by zbudować coś bardziej wartościowego.
A już ewentualna próba nawiązania kontaktu z tą drugą naiwną jest zupełnie bez sensu. W jakim celu? porównanie, która lepsza, czy może będziecie ciągnąć losy, lub wytniecie mu jakiś numer? Myślisz, że przejąłby się, nie sądzę, znalazłby szybko następne kandydatki do castingu.
Autorka pewnie chciała się dowiedziec jak utrzymać i zdobyc takiego chłopaka. Otoz odpowiedz na to pytanie jest prosta. Podsuwajac mu kolejne panienki.
Autorka pewnie chciała się dowiedziec jak utrzymać i zdobyc takiego chłopaka. Otoz odpowiedz na to pytanie jest prosta. Podsuwajac mu kolejne panienki.
Co masz na myśli to pisząc? ![]()
szkoda czasu na takiego kasanowe . on nie da ci poczucia bezpieczenstwa zawsze bedzie ta kolejna
hienko, taka znajomość ma sens tylko wtedy, gdy chcesz jedynie się niezobowiązująco pospotykać i zabawić. Wydaje mi się jednak, że chciałabyś czegoś więcej, a doskonale wiesz, że ten jegomość nie jest w stanie Ci tego dać.
Postawił sprawę jasno, nie oszukuje Cię - jesteś jedną z wielu zabawek, miłym przerywnikiem pomiędzy pracą a innymi zajęciami, nikim więcej.
Nie zmienisz go i im szybciej to zrozumiesz, tym mniej będziesz cierpiała.
Odpuść i daj sobie szansę na poznanie mężczyzny, który będzie miał podobne do Twojego podejście oraz oczekiwania względem drugiej strony.
maniek_z_maniek napisał/a:Autorka pewnie chciała się dowiedziec jak utrzymać i zdobyc takiego chłopaka. Otoz odpowiedz na to pytanie jest prosta. Podsuwajac mu kolejne panienki.
Co masz na myśli to pisząc?
To ironia ale tez i sama prawda. Pisze tak bo podstawowych rzeczy nie rozumiesz. W sumie masz wybor miedzy szacunkiem do siebie i pozwalaniem sobie i jemu na traktowanie ciebie jak szmate. To chyba nie jest trudne do zauważenia?
Co robić kobietki? Przestac się odzywać, odpuścić, walczyć, oddać walkowerem?
właśnie tak. Chyba, że jesteś w stanie zaakceptować związek poligamiczny ![]()
"walczyć, oddać walkowerem?"
A co to znaczy walczyc? O co? O związek poligamiczny? Przeciez nie da się zmienić drugiego człowieka az tak. Stad tez należy się kierowac kryteriami wyboru. Nie interesuje nas zycie w poligamii? To sobie odpuśćmy. Chcemy zyc z takim chlopakie, to podsuwajmu mu kolejne dziewczyny, wtedy zacznie nas doceniać i utrzymamy się dluzej. Czyz nie to jest wlasnie PRAWDA? Tutaj dziewczyna po prostu sobie cos wyobrazila i chce żeby tak było. W tym momencie jeszcze to tragedia nie jest bo widzi jak jest. A co w przypadkach kiedy ludzie oszukują siebie samych co do osoby parnera przez wiele lat swojego zycia?
Nadszedł moment, że wybrał mnie. Ale nadal nie mielismy tworzyć związku, a jedynie spotykać się tylko ze sobą.
Jednak sprawa już jest zakończona. Nigdy dziewczyny nie wkręcajcie się w takie relacje. Dzięki za wszystkie rady i pozdrowienia ![]()
No to pewnie dobrze , że sprawa jest już zakończona. Znajdź sobie normalnego, fajnego faceta, który będzie tylko Twój i będzie chciał byc tylko Twój ![]()
Pozdrawiam ciepło ![]()
Mój problem związany jest z facetem i tym, że nie jestem jedyną kobietą z którą się spotyka.
Jestesmy po kilku spotkaniach, nie posunelismy sie dalej niż pocałunek i delikatne pieszczoty.
Jednak dowiedziałam się, że nie jestem w tym wszystkim tylko z nim. Zapytałam go wprost czy jest ktoś inny i odpowiedział bez najmniejszego skrępowania, że tak. Jakby opowiadał mi co jadł na śniadanie. Wiem, że kilka randek do niczego nie zobowiązuje, jednak jak się pewnie domyślacie, to nie jest komfortowa sytuacja. Wiem też, że tamta druga też wie o mnie. Jesteśmy dwie on jeden i na pytanie czy to jeszcze wszystko długo potrwa odpowiedział, że troszkę. Dla niego nawet seks nie zobowiązuje do monogamii. Wiem, że do niego między nami nie dojdzie, bo nie potrafię traktować zbliżenia jak on. Mam świadomość tego, że kiedyś został zraniony przez jakaś kobietę i nauczył się nie angażować. Wiem też, że to go przed niczym nie usprawiedliwia. Nie chce brać udziału w jakimś konkursie na partnerkę, ale jednocześnie ma w sobie coś, co nie pozwala mi się od niego uwolnić.
Co robić kobietki? Przestac się odzywać, odpuścić, walczyć, oddać walkowerem?
Wreszcie jakis szczery i "uczciwy'zdradzacz!Poiformowal Cie konkretnie ,z ejest ta druga i troszke to potrwa...Przynajmniej wiesz na czym stoisz.Ale jak wystepujesz w roli 'terapeutki"dla niego i analizujesz jego przeszlosc ,wierzac w bujdy ,ze zostal zraniony-przeszlas sama siebie-i to juz mi sie nie podoba.Obudz sie!On kreci z dwoma na raz bo jest niedojrzaly emocjonalnie,albo jest bylejaka osoba,ktora lubi oszukiwac innych ,swietnie sie przy tym bawiac.To on jest winny,ze tak ma.Nikt nie zdradza i nie oszukuje ,bo mial ciezka przeszlosc.Zraniony zostal...Ciekawe. nie moozna jego postawy w zaden sposob usprawiedliwic.Pzdr.
Bądź najmądrzejszą z całej trójki i powiedz sajonara... gra nie warta świeczki
Gdyby mu naprawdę zależało na Tobie to by tą drugą zostawił i skupił by się na waszym związku
Nadszedł moment, że wybrał mnie. Ale nadal nie mielismy tworzyć związku, a jedynie spotykać się tylko ze sobą.
Jednak sprawa już jest zakończona. Nigdy dziewczyny nie wkręcajcie się w takie relacje. Dzięki za wszystkie rady i pozdrowienia
Halo, przecież autorka wątku już napisała, że sprawa jest już zakończona ....
Bo niektorzy lubia nekrofilie ![]()
Uwielbiam takie dylematy:) Proponuję w przyszłości, po ślubie również tolerować drugą kobietę u boku "swojego" faceta. Jak to sie skończy? Zapewne tak, jak u mojego znajomego: żona z dzieckiem na górze, kochanka z dzieckiem na dole domu. Brawo:)
Tak jak pisałam, sparawa jest już dawno zakończona. ![]()
Ten facet ma w swoim życu jakiś cel, który będzie dla niego zawsze najważniejszy. Żadna kobieta tego nie zmieni. Jeśli usłyszycie coś podobnego, uciekajcie, gdzie pieprz rośnie. Nie można być szczęśliwym przy kimś takim. ![]()
On nie jest wart walki...
Fakt, ze moze facet nie zachowuje sie jakos super, ale przynajmniej byl szczery, a to raczej plus.
Poza tym jakiej walki? Jakby byla "sama" w tej walce to nie walka. Walka jest jak masz konkurencje ![]()
Tak jak pisałam, sparawa jest już dawno zakończona.
Ten facet ma w swoim życu jakiś cel, który będzie dla niego zawsze najważniejszy. Żadna kobieta tego nie zmieni. Jeśli usłyszycie coś podobnego, uciekajcie, gdzie pieprz rośnie. Nie można być szczęśliwym przy kimś takim.
można byłoby polemizować czy oby na pewno nie można byc przy kimś takim szczęśliwym. To zależy w jakim celu się umawiacie.
Sprawa jest zakonczona - enigmatycznie..
Uscislijmy, hienka, tzn Ty z nim zakonczylas?:)