Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Hej

Nie będę się żalić, proszę tylko o poradę czy powinienem iść do specjalisty, jeśli tak to jakiego? Zależy mi na poprawie.

22 lata, nigdy nie miałem dziewczyny, chociaż się starałem ten stan zmienić. Wiadomo, że kobiety niecierpią desperatów i taki nie byłem - co ma być to będzie, jedynie wieczorami nasilał mocno się ten przygnębienia. Kim ja jestem, że nawet nie potrafię poderwać kobiety?

Rozmawiałem z przyjaciółkami - problem w tym, że nie umiem flirtować. Staram się trochę żartować, ale z umiarem, bo na początku znajomości zależy mi na poznaniu osoby od strony zainteresowań. Sam mam takich sporo. Właśnie! Zainteresowania, z tym akurat nie ma problemu: chodzę wspinaczkę, siłownia, trenuję siatkówkę - i lubię to wszystko, sprawia mi to frajdę. Kiedyś zastanawiałem się, że może to od strony wyglądu, ale rozmawiałem szczerze nie raz z przyjaciółkami i mówiły, że jestem nawet całkiem przystojny, mam 190 cm wzrostu, wysportowane ciało, twarz bez jakiś defektów raczej normalna - teoretycznie nie powinno być problemu od kwestii wizualnej. No to higiena - to też odpada, staram się wszystko dopiąć na ostatni guzik, być czystym, schludnie ubranym i pachnącym.

Na studiach mam bardzo mało dziewczyn, studiuję mechanikę. Jest to ciężki kierunek, sporo się uczę w domu więc też niezbyt wiele wychodzę, a resztę czasu poświęcam na osoby jakie znam. Wiem, że żeby kogoś poznać muszę chodzić w nowe miejsca więc raz na miesiąc udaje mi się wyjść na jakąś imprezę w mieście.

Jeśli chodzi o moją przeszłość miłosną to jedyne co mnie spotkało ze strony kobiet to friendzone: "kocham Cię jak brata", "jesteś fajny jako tylko i wyłącznie przyjaciel". Hmm. No trudno nie muszę każdej pasować, widocznie nie potrafiłem wzbudzić chemii. Pasmo porażek sprawiło, że raczej zamykałem się na dziewczyny, ale jednocześnie pamiętając, że to może pogłębić mój problem. Ja chciałbym mieć dziewczynę, a na nie się zamykam - trochę brak logiki, więc mimo wszystko każdego człowieka nieważne czy facet czy kobieta traktuję tak samo i na luzie.

Bardzo częste zjawisko to te, że rozmawiam spotykam się parę razy z jakąś dziewczyną, ale to ja muszę bardziej zabiegać o kontakt. Głupi nie jestem i widzę, że skoro ja bardzo często zaczynam rozmowy i nigdy nie widzę jej inicjatywy - to lepiej odpuścić, po co męczyć ją i siebie.

Rzuciłem też pornografię, chociaż oglądałem latami (wiadomo hormony, popęd w młodym wieku i zwykła ciekawość) bo wiem, że może wpływać ona podświadomie przynajmniej na relacje między ludźmi.

Teraz jedynę co czuję to pustkę, owszem, jestem szczęśliwy jak wykonuję czynności, które lubię, ale jednak chciałbym pokochać kogoś i świetnie by było poczuć odwzajemnienie zainteresowania (w końcu!). Nie wiem nie szukam też przygodnego seksu, nie proponuję takich rzeczy dziewczynom, a mimo to potrafią ode mnie uciekać. Może jestem nudny, ale zainteresowania też jakieś mam lubię o nich opowiadać, więc z kolei nie mam pomysłu.

Nie szukam tutaj pocieszenia, chciałbym rozwiązać swój problem. Głupio by mi było w wieku 30 lat dopiero uczyć się relacji, z resztą mój wiek to też już jest dosyć późno, a ja i tak długo czekałem, aż uda mi się i zaskoczy z obu stron. Bałem się specjalistów, ale od tej pory widzę, że skoro sobie nie radzę to warto się wybrać na terapię? Tylko czy ja jej faktycznie potrzebuję czy pójście do seksuologa/psychologa zmieni coś w moim wypadku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Przedefiniowanie strefy, w której jesteś, to żaden problem, ale brak Ci doświadczeń.
Nie od razu zbudowano Kraków, jak to mówią.
Innymi słowy mówiąc, to nie jest nic dziwnego, że tak się dzieje. Jest to wręcz normalne smile
Skąd masz to umieć, jak nikt Cię nie nauczył. Ani nie powiedział, że jest w życiu taki moment, że trzeba zdać egzamin dojrzałości, ale nie maturę.
Więc nie obwiniaj siebie, bo winy w tym żadnej nie ma. Jest tylko brak umiejętności.

Przede wszystkim zadbaj o siebie, uśmiech, pewność siebie...
A potem?
Wyjdź z domu, wyjdź z tych studiów smile
Jest wiele miejsc, gdzie siedzą dziewczyny. Umiesz tańczysz? To idź do klubu i poznaj jakąś dziewczynę.
Nie umiesz? To na kurs tańca towarzyskiego. Partnerek tam będziesz miał pod dostatkiem.
Są w Twojej miejscowości inne uczelnie? To zobacz czy są jakieś imprezy, gdzie można iść.
Masz jakieś koleżanki? To poproś, żeby Ci pomogły - np. zapytaj o zdanie na temat ubioru.

Twój sukces zacznie się wtedy, gdy zaczniesz wierzyć w samego siebie smile
Jesteś fajny chłopak, masz zainteresowania, jesteś wartościowy.
Teraz tylko "sprzedaj" te swoje cechy na rynku.
Pół świata na Ciebie czeka.
Powitaj tą nową przygodę i baw się, ciesz. Masz wspaniałą możliwość poznania nowego doznania smile

Osobiści odradzałabym Ci tylko internet jako formę poznawania ludzi. To takie trochę pójście na łatwiznę. Bądź facetem i zrób to w realu smile
Zaufaj sobie samemu, uwierz w siebie i na pewno się uda.

3

Odp: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

190 wzrostu, wysportowany, rozsądny (tak wnioskuje z tego, jak o sobie piszesz i że przykładasz wagę do studiów)... na pewno jesteś super facetem, tylko kwestia może faktycznie leżeć w pewności siebie. to jednak działa jak afrodyzjak smile i to u obu płci. nie chodzi o rozdęte ego, ale o poczucie własnej wartości i wypływającą z niej pewność siebie. na pewno jak trochę nad tym popracujesz, to będziesz miał wokół siebie wianuszek dziewczyn smile

4 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-01-16 12:24:48)

Odp: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Po przeczytaniu Twojego posta aż musiałam wrócić do punktu, w którym piszesz o swoim wieku. Bo brzmisz zdecydowanie poważniej niż Twój wiek mógłby wskazywać...
No i wychodzi mi, że jeśli jesteś ogarnięty, nieszpetny i zadbany, ale permanentnie trafiasz do friendzone, to przyczyną może być błędny wybór dziewczyn albo po prostu zwykły pech, że jeszcze nie trafiłeś na taką, która się Tobą zauroczyła. Tyle można stwierdzić na podstawie słowa pisanego, bo w Twoim przypadku jedynie obserwacja na żywo mogłaby pokazać jakieś szczegóły (może jednak brak pewności siebie, tzn. brak przekonania o własnej atrakcyjności dla płci przeciwnej, który gdzieś tam podświadomie dziewczyny odbierają). Czasem są rzeczy z których nie zdajesz sobie sprawy i dopiero jakiś odbiorca z boku może je wychwycić.

A chyba najlepszy sposób to poznawanie jak największej ilości dziewczyn i czekanie, aż trafisz na taką z błyskiem w oku na Twój widok i odwrotnie. Bycie otwartym i przekonanym, że znajdzie się taka. (To o kursach tańca brzmi banalnie, ale jest to jakiś początek. W takich  tańcach jak np. salsa jest duże zapotrzebowanie na facetów, masz szansę na kontakt z wieloma dziewczynami a i umiejętność pozostanie. Zwłaszcza, że taniec z racji swojej formy pozwala od razu przekroczyć barierę dotyku z drugą osobą). Aha, i jeśli na żywo też jesteś  taki poukładany jak Twój post, to spokojnie możesz zagadywać do starszych dziewczyn... smile

Z umiejętnością flirtu bym nie przesadzała, ale ja dekadę starsza jestem i mogę się już nie znać smile. Ja po prostu uważam, że jak jedna strona podoba się drugiej, to wykazywanie zainteresowania przychodzi po części naturalnie. Nie można oczywiście w nieskończoność prezentować się jako kolega, kiedyś trzeba przejść do adorowania drugiej strony, komplementów, tworzenia sytuacji bardziej romantycznych. Ale czy do tego niezbędna jest umiejętność flirtu w sensie bajerowania i manipulowania zachowaniem drugiej strony (chyba że źle rozumiem)  to nie wiem. Natomiast jeśli to Ci pomoże że poznasz parę trików, to są przewodniki/podręczniki podrywania, jest tu kilku netfacetów, co Ci może nawet konkretnie może poradzą, poczytaj sobie inne wątki (tylko nie wierz, we wszystko co piszą smile smile). Do psychologa czy seksuologa ja bym Cię na razie nie wybierała, chyba że są jakieś rzeczy, o których tu nie napisałeś, a które dodatkowo by taki kontakt uzasadniały. Powodzenia.

5

Odp: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Może za szybko odpuszczasz wink Czasem trzeba długo chodzić za dziewczyną i dorzucić wszelkich starań, żeby dostrzegła w Tobie super mężczyznę. Ciężko jest wyjść na ulicę w poszukiwaniu kobiety swego życia. smile Ale takie miejsca jak dworce, przystanki... tam codziennie przewija się masa kobiet. Butiki to też ciekawe miejsca na pogawędkę ze sprzedawczynią. Z doświadczenia wiem, że mężczyźni w łatwy sposób mogą tam sobie poflirtować. Pamiętaj, nic na siłę, nie za szybko. Czasem sobie można np. postanowić pół roku spokoju od łażenia za kobietami i szczęście może samo przyjść.  wink

6

Odp: Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Niestety ale poznanie pasującego partnera jest zadaniem na lata i trzeba intensywnie korespondować i potem spotykać się z wieloma dziewczynami, jednak przed spotkaniem informując je, że bierzesz pod uwagę to, że może z tego być związek. To jest podejście asertywne i tak należy robić.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Psycholog, seksuolog czy sam sobie poradzę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024