Witam, chodzę teraz do liceum, druga klasa i mam pewien problem. Zaczęło się to od poznania wspaniałej dziewczyny pierwszego dnia szkoły w pierwszej klasie, od samego początku między nami dało się wyczuć to "coś". Po 2 miesiącach zaczęliśmy ze sobą chodzić i wszystko układało się super, tylko nie okazywala mi uczuć w miejscach publicznych, miałem wrażenie że się mnie wstydzi. Byliśmy ze sobą rok, ponieważ oboje postanowiliśmy że zakończymy to by "znów zacząć się starać i by znów się ułożyło" bo z czasem zaczęliśmy się kłócić, godzić, kłócić, godzić i tak w kółko. Nie jesteśmy ze sobą już miesiąc ponad i dalej mi na niej bardzo zależy, ale mam wrażenie że za bardzo się w to wszystko angażuje. Codziennie pokazuje mi, że jej nie zależy poprzez nie gadanie do mnie wcale (zaznaczę, że jesteśmy razem w klasie) i wręcz przytula się gdy siedzimy na przerwach do innych mając mnie po drugiej stronie. Chce zapytać was, dziewczyny, bo wy możecie wiedzieć co drugiej kobiecie może chodzić po głowie. Czy ona chce w ten sposób wzbudzić zazdrość czy mści się za nie wiem co. Chce wiedzieć co miałbym zrobić żeby zapomnieć o tym wszystkim i mimo wszystko jak na nią patrze to nie przypominać sobie, że kiedyś z nią byłem i było mi dobrze. Chce zacząć normalnie funkcjonować, bo teraz nie potrafię myśleć o niczym innym jak o niej i głębokim uczuciem które do niej czuje przez co zawale szkołę, a szkoda mi tego wszystkiego. Jak ona już zadecydowała to ja się przystosuje. Chciałbym też wiedzieć jak długo będzie mnie tak boleć okropnie bo to mój pierwszy poważny związek. Pozdrawiam.
Myślę, że masz dobre odczucia co do wstydzenia się Ciebie. Plus dziewczyna chciała z Tobą zerwać, ale wiedziała, że jesteście razem w klasie, więc musiała zrobić to delikatnie.
Odpuść sobie.
Dziewczyna nie byla Ciebie warta. Będzie Cie troche bolec i będą wracac wspomnienia. Ale probuje Cie teraz poniżyć i pokazac Ci ze nie byles wart jej uczucia, a tak naprawde to ona nie była warta Twojego. Uwazam ze jezeli dwoje ludzi sie rozchodzi a czuli cos do aiebie to obojgu ciężko.
Opowiem Ci o mojej przyjaciółce. To były czasy liceum, ona miała chłopaka, z którym była już 2 lata, kiedy zaczęło się coś psuć. Kłócili się i godzili, rozstawali i wracali, ona zawsze starała się coś naprawić i to ona była tą osobą, która wykazywała większe zaangażowanie i poświęcenie w ten związek. Trwało to przez kolejne 2 lata... W końcu rozstali się na dobre, ale ona cierpiała przez kolejny rok, nie mogąc o nim zapomnieć. I wiesz co? Zakochała się w kimś innym! Teraz są już małżeństwem i są ze sobą bardzo szczęśliwi. A wiesz co jest w tym najlepsze? Że jej ex chciał do niej wrócić i bardzo go zabolało, że ona znalazła kogoś lepszego - on jest teraz sam.
Wiem, że boli Cię jak musisz patrzeć na swoją ukochaną, kiedy przytula się do kogoś innego, ale musisz zrozumieć, że dla niej Wasz związek jest zakończony. Ona nie chce Cie zranić ani być złośliwa, może po prostu myśli, że w ten sposób pomoże Ci przestać ją kochać. Głowa do góry - ta jedyna gdzieś tam na Ciebie czeka ![]()
Myślicie, że mówiąc ze lepiej się ułoży przez ten czas jak nie bedziemy ze sobą chciała delikatnie "uwolnić" się ode mnie? Nie mam się co już starać? Mówi mi że ona cały czas do mnie coś czuje.
A powiedziała, czym dokładnie jest to "coś" co czuje? Może po prostu tak jej jest wygodniej - nie jesteście ze sobą, ona może próbować ułożyć sobie życie inaczej - bez Ciebie, ale w razie czego zawsze w zanadrzu będziesz i będzie mogła wrócić. Nie chcę brzmieć jak stara ciotka, ale jesteście dopiero w liceum więc macie 17-18 lat, może warto wykorzystać ten czas lepiej, niż marnować go na kogoś, kto na to nie zasługuje. Czas leci szybko i mimo że będzie bolało pewnie przez dłuższy czas, zwłaszcza, że będziesz ją codziennie widywał to w końcu przestanie a czasy liceum nigdy nie wrócą i możliwości wypadów ze znajomymi też będą ograniczone. Moja rada dla wszystkich: bawcie się póki możecie! Jak zaczniecie pracować to wszystko się zmieni.
Ale oczywiście, jeśli bardzo ją kochasz i wierzysz, że to ta jedyna to pewnie nie dasz za wygraną..Daj jej czas - tydzień albo dwa a później z nią szczerze porozmawiaj i będziesz wiedział, na czym stoisz i czy rzeczywiście potrzebowała czasu, żeby wszystko naprawić, czy żeby zapomnieć...
Nie jesteśmy ze sobą już miesiąc tydzień i jeden dzień, ale ze sobą rozmawiamy czasem, uważasz, że mam całkiem zerwać kontakt na te 2-3 tygodnie czy jak, bo ja nie mam pojęcia jak się zachować. A odnośnie tego czym jest to "coś" to dostałem wiadomość "kocham Cie i tęsknię " a potem, że co z tego jak ciągle się klocimy
A o co się kłócicie?
Daj sobie z nia spokoj bo widac ze ona sama nie wie co chce. Im dluzej bedziesz brnal w relacje z nia tym dluzej bedzie bolalo.
Głównie o głupoty takie, bez znaczenia rzeczy, że nie zagadalem do niej, że nie tak się pożegnałem /przywitalem. Zdarzały się też poważne rzeczy, ale nie gniewalismy się na siebie długo. Mówi, że kocha i tęskni, a nie widzę tego w ogóle, bo jest w szkole opryskliwa.
Z tego, co widzę, to ona jest jeszcze niedojrzałą emocjonalnie albo rozpieszczoną gówniara... Przykro mi, że to mówię ale taka prawda. Pomyśl, co będzie, jak zaczną się prawdziwe problemy? A skoro jesteś dla niej taki ważny to dlaczego cały czas czeka aż zrobisz jakiś krok i dlaczego obwinia Cię o wszystko? Zobaczysz, że za parę miesięcy ból minie i będziesz oddychał z ulgą, że nie brnąłeś w to głębiej.
Dzięki za radę, postaram się jej posłuchać, ale ja do niej cały czas coś czuje i ona mówi, że do mnie też, średnio wiem co mam robić.
Dokładnie wiesz co masz robić.
Powiedzieć jej, że dłużej tego nie wytrzymam i ze kończę to teraz chyba że coś z tym zrobi?
Powiedzieć jej, że dłużej tego nie wytrzymam i ze kończę to teraz chyba że coś z tym zrobi?
Nie, nie pokazuj jej, że cierpisz. Ta dziewczyna traktuje Cię okrutnie. Człowiek 17, 18-letni powinien mieć już w życiu jakieś zasady. Nie widzę usprawiedliwienia dla jej zachowania. Ona rani Cię z premedytacją. Stosuje wobec Ciebie metodę kija i marchewki; na Twoich oczach mizdrzy się
do innych, a potem wysyła ci czułe sms-y.
Najlepszą metodą jest ignorowanie takiej osoby, wiem, że to niełatwe, ale zewrzyj pośladki i zacznij działać. Nie chodzi o to, żebyś obraził się na amen, ale masz kolegów i inne, na pewno fajne koleżanki, uaktywnij się towarzysko, pomijając księżniczkę. Jak była się odezwie bądź uprzejmy, ale obojętny. Jeśli znowu dasz jej się złapać na haczyk, będziesz miał powtórkę z rozrywki.
Dziękuję wielce, naprawdę mi to pomogło, dziękuje wszystkim którzy się tu udzielili, dziękuje za pomoc. Pozdrawiam serdecznie.
Dziewczyna nie musi się z tobą publicznie całować. Nie możesz od niej tego wymagać. Z drugiej strony nie wiem czy była tutaj czyjaś wina. Po prostu nie pasowaliście do siebie. Poza tym w tak młodym wieku często się zdarza że związki są bardzo nietrwałe, co wynika z braku umiejętności nawiązywania więzi uczuciowych. Niestety ale taki brak umiejętności jest chorobą społeczną. Możesz mieć jeszcze kilka kolejnych takich nieudanych związków, więc lepiej nastaw się na odpowiednia selekcję zanim się zaangażujesz.
18 2015-01-20 14:15:34 Ostatnio edytowany przez kuczmix (2015-01-20 14:19:55)
Kolejne pytanie. Ostatnio powiedziała mi, że zrozumiała swoje błędy i że to wszystko się zmieni, w weekend było naprawdę miło i dobrze spędziliśmy czas, jak za dawnych czasów. Potem gdy przyszła szkoła zachowywała się jak przed rozmową którą odbylismy. Myślałem, że się przytuli na powitanie i pożegnanie, ale nie było nic takiego usłyszałem. Nie wiem czy sobie znów robie niepotrzebnie nadzieję czy jak? Proszę doradzić.
Tak, robisz sobie niepotrzebna nadzieję.
Kurde, już nie wiem co robić...
Kurde, już nie wiem co robić...
Wiesz, wiesz. Tylko, że to jest ostateczne rozwiązanie, a Ty go nie chcesz.