Hej wszystkim forumowiczom!
Nie wiem, czego od Was oczekuję, porady, komentarza, albo po prostu wygadania się.
Od kilku miesięcy jestem sama- nie w sensie związku. Mam chłopaka, w zasadzie to jest jedyne moje towarzystwo.
Na początku związku oboje mieliśmy znajomych, jednak to było na tej zasadzie, że raczej on ze swoimi, ja ze swoimi. Jednak te znajomości z różnych przyczyn zakończyły się- najczęściej powodem była zazdrość drugiej strony, mniej lub bardziej uzasadniona.
Na początku się tym nie przejmowałam jakoś bardzo, ale teraz to mi bardzo doskwiera..ile można siedzieć w domu i oglądać filmy? Mój chłopak zmienił pracę i czasem nie ma go cały dzień w domu i nie mam się do kogo odezwać.. Jestem cały czas przygnębiona, smutna, on chyba tego nie rozumie, rozmawiałam już z nim o tym, zawsze pyta dlaczego jestem przygnębiona a ile razy mam o tym samym mu mówić, też nie chcę przed nim robić z siebie ofiary.
Na uczelni również nie mam znajomych, wróciłam po roku i ciężko mi się dogadać z nowymi ludźmi. Najbardziej przykre jest to, że naprawdę wiele razy próbowałam zmienić tę sytuację. Zagadywałam znajomych o spotkanie, zagadywałam tych nowych ludzi- każdy mnie olał. Dodam, że zagaduje tylko do dziewczyn, żeby mój chłopak nie był zazdrosny. Przez te wszystkie porażki strasznie się zraziłam i mam teraz jeszcze większy problem w relacjach z ludźmi. Nie wiem, jak inaczej mam kogoś poznać, internet nie wchodzi w grę, próbowałam i też bez sukcesu. Strasznie się poblokowałam przez to wszystko, kiedyś byłam bardzo pewna siebie, bezpośrednia, nie miałam absolutnie żadnych problemów z zagadaniem do obcej osoby a teraz sama siebie nie poznaję.
Nie cierpię samotności, brakuje mi kontaktu z innymi ludźmi i przez to ciągle mam depresyjny nastrój, nie wiem już co mam ze sobą zrobić, czy zaakceptować odrzucenie i zamknąć się w sobie już całkiem.
Ciekawy przpadek jesteś, czy po prostu trzeba Cię dziewczyno rozbujać.
Mam wrażenie, że Cię ten twój chłopina za bardzo przytłoczył.
Dzięki za odpowiedź, już myślałam, że nawet na forum mnie oleją.
Najlepiej by było poznać jakąś parę i z nią się spotykać w 4, ale to jest ciężko, ani ja ani mój chłopak nie mamy okazji do zawierania nowych znajomości:(
Największa głupota jaką można zrobić zerwać znajomości dla związku...
czekoladka 7- zgadzam się w 100%. A gdy związek się kończy okazuje się, że zostałaś sama jak palec.
Autorko, absolutnie nie rezygnuj i nie zamykaj się w sobie, tylko próbuj dalej. Człowiek jest z natury "zwierzęciem stadnym" i nie lubi samotności. Zdarzają się wyjątki, ale Ty nim na pewno nie jesteś. Nie możesz zamykać się w związku i ograniczać grona znajomych, tylko do swojego faceta. Masz prawo nawet będąc z kimś do swoich przyjaciół, pasji. Sama mówisz, że zaczyna Cię przytłaczać ta sytuacja. Jeśli Ty nie będziesz czuć się szczęśliwa, to nie uszczęśliwisz drugiego człowieka. Nie poddawaj się, na pewno są blisko Ciebie ludzie, z którymi znajdziesz wspólny język. Chociażby na wspomnianych przez Ciebie studiach ![]()
Wybierz się ze swoim facetem na jakąś imprezę któregoś weekendu. Może tam poznacie kogoś ciekawego i znajdziecie wspólnych znajomych. Nie ma co się zamykać w domu, trzeba działać ![]()