Jesli osoba x wziela kilka kredytow i ich po prostu nie splaca jest zameldowana u swoich rodzicow, to jakie jest dalsze postepowanie? Czy jest taka mozliwosc ze dlugi przejda na rodzicow lub takze brata, ktory takze mieszka u rodzicow? Czy jest jakas mozliwosc zeby rodzice mogli uratowac sie od splacania dlugow syna? Czy wymeldowanie go mogloby pomoc, czy sa jakies inne srodki pomocy? prosze o pomoc !!
Nie, rodzicenie odpowiadają za długi dzieci...no chyba że poręczyli swoim majątkiem
:)
No ale osoba X biorąc dany kredyt musi zazwyczaj przedstawić jakies poręczenie...bo banki nie sprzedają kredytów jak lizaków.
Dziwne bo wlasnie mama x byla u adwokata i ten powiedzial ze to rodzice i rodzina bedzie splacac dlugi syna... Juz nie wiemy co zrobic zeby sie przed tym splacaniem uchronic? Banki nie dawaja kredytow jak lizakow? hmm z tego co wiem to dowod wystarczy...
no dobrze dowód wystarczy, ale przecież nikt nie da kredytu komuś kto nie jest zatrudniony i nie ma możliwości spłacania tego kredytu, prawda?
na podstawie dowodu sprawdzają dopiero czy dana osoba ma zdolnośc kredytową, a nie że kto ma dowód ten dostanie kredyt
Tak tylko ze osoba x byla zatrudniona gdy brala kredyty i nadal pracuje i by mogla splacac te kretydy ale wole uciekac od placenia a pieniadze wydawac na inne przyjemniejsze rzeczy, poprostu nie obchodzi ja to ze wziela kredyt i musi go splacic, kompletnie nieodpowiedzilna osoba... Czy rodzicie beda placic za bledy osoby x?
6 2009-10-29 11:59:36 Ostatnio edytowany przez brysia (2009-10-29 12:04:22)
Pracując w banku (ale tylko przy kartach kredytowych) zdążyłam zapoznać się z pewnymi zasadami :po raz banki udzielają kredytów osoba mającym zdolności kredytowe -ale nie sa to jakieś wygórowane wymogi i każda osoba pracująca nie będąca w BIK-u może dostać kredyt(zależy tylko jaka ma być kwota kredytu)
po dwa:bank przekazuje klientów nie płacących dalej do firm zajmujących się ściąganiem długu-jeśli nie przynosi to żadnego rezultatu-wchodzi komornik.Wszystko zależy od wysokości kredytu-im większy tym bardziej bank próbuje odzyskać pieniądze.Wymeldowanie pana X nic nie da rodzinie-tyle tylko że komornik odejdzie z kwitkiem.
Kiedys było tak że długi zaciągnięte przez rodziców przechodziły do spłaty na dzieci-teraz nowelizują prawo w tym zakresie i jeśli rodzina ma możliwości finansowe istnieje zagrożenie że bank złoży sprawę do sądu aby obciążyć spłatą rodziców.Z tym że jeśli owy X pracuje to komornik będzie egzekwował dług od niego,zablokuje mu konto bankowe jeśli nie bedzie miał innego wyjścia.Najpierw zawsze wykonuje się wszelkie czynności aby odpowiadał za swoje długi zaciągający kredyty.
Co do kredytów na tkz.dowód:banki oferuja taką możliwość tylko swoim klientom,czyli ludziom którzy posiadaja konta w danym banku,lub takim którzy już zaciągnęli kredyt i go spłacają lub spłacili.Nie ma takiej opcji żeby człowiek znikąd wszedł do banku pokazał dowód i wyszedł z gotówką-takie rzeczy tylko w reklamach sa dostępne.Każda osoba ubiegająca się o kredyt musi mieć zaświadczenie o zarobkach lub odcinki renty czy emerytury,do tego dowód i czekać najmniej godzinę-podczas tej godziny odbywa się sprawdzanie wiarygodności klienta,czy nie figuruje w BIK-u ,dzwoni się do pracodawcy itp.Także nie jest to takie siup!i jest.
Niestety nie zgadzam sie z powyższym...
Sam doświadczyłem rozmowy przedstawicieli Provident'u z osobą ubiagającą się o kredyt.
Osobiście przyszli do domu, rodzina osoby ubiegającej się o kredyt stanowczo informowała że przyszły (nieodpowiedzialny) kredytobiorca nie jest nigdzie zatrudniony od przeszło 10 lat, nie będzie w stanie spłacić nawet jednej raty. Tymczasem przedstawiciele w/w firmy pokiwali głowami i podsunęli kredytobiorcy umowę kredytu na kilka tysięcy złotych, którą on podpisał i od ręki dostał gotówkę.
Minęły 2 lata a nie spłacił ani jednej raty.
Za jakiś czas zaciągnął inny kredyt, równiez na dowód, bez jakichkolwiek zaświadczeń o zatrudnieniu. Kredytów nie spłaca.
Czy w takim przypadku istnieje ryzyko, że kredyt przejdzie na dzieci?
Czy jest możliwość aby rodzina nie odpowiedała za jego przyszłe długi zaciągniete w ten sposób.
Pewnie, że jest taka możliwość, że dzieci przejmą długi rodziców. Jeśli rodzice umrą, to wtedy w akcie wyczytywanym przez notariusza, będzie taka wzmianka. Najbliżsi przejmują dobra jak i te gorsze w spadku sprawy ;} Jednak jeśli stosunkowo szybko się ktoś ogarnie, to może spadku się zrzec. A w przypadku życia niespłacających rodziców, to nie wydaję mi się ( jeśli ktoś nie nic nie podopisywał a i w umowie tego nie było) żeby dzieci miały coś z tym do czynienia.
Jeśli chodzi o niespłacanie kredytów, jak już w temacie jestem tym, to miałam ciężki okres jego niespłacania.. z resztą pocieszyło mnie to, że nie ja jedna jestem w kiepskiej sytuacji.. ebroker.pl/centrum-wiedzy/artykuly/12/knf-przestalismy-splacac-pozyczki,2395 , dzwoniłam również o pomoc w spłacaniu długów. Bo chociaż niewiele się tego nazbierało to trudno mi było samej.