Mam problem ludzie oceniają mnie po wyglądzie boli mnie to że tak jest ..Nawet Przyjaźnić nawet wirtualnie nikt się nie chce ze mną to czy aż tak jestem brzydka
:( Boli też że inne kobiety są ładniejsze niż ja. Mam mało pewności siebie i mam kompleksy
. Jak temu zaradzić żeby nie było kompleksów i żeby dobrze się czuć w swoim ciele ? Mam też problem z rozmową przez telefon z nowo poznaną osoba nie wiem o czym rozmawiać, a przez to mówią że jestem nudna jak to można zmienić ?
Przestań o sobie mówić, że jesteś "puszysta". Nie jesteś kotem ani poduszką.
Stan przed lusterkiem i naucz się mówić "jestem gruba".
To nie boli.
P.S. Wagi przez telefon nie widać.
Być może jesteś zbyt skupiona na sobie i sama siebie zadręczasz. Okaż zainteresowanie osobie z którą rozmawiasz, zapytaj się jak się czuje, jak jej poszły sprawy. Jeśli Ty nie wiesz o czym mówić to postaraj się być uważnym słuchaczem, często potrzebny jest ktoś przed kim można się wygadać.
Jasne ze wygląd sie liczy i nie mozna sie oszukiwac ze tak nie jest, ale podejrzewam ze Twój problem nie lezy w tym ze jestes większa tylko w Twojej nieśmiałości z tym związanej. Mam wiele grubszych koleżanek ktore są lubiane i nikt nie wytyka ich tuszy bo sa uśmiechnięte i mega kolezenskie. Idz na zakupy, kup fajne ciuchy które czesciowo ukryja Twoje mankamenty i usmiechnij się! A jezeli chodzi o nowo poznane osoby to staraj się ich słuchać i nawiązywac do tego co mówią ![]()
5 2014-12-26 21:55:36 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-26 22:52:32)
Miastowa Koteczko- Czasami puszyste jest piękniejsze niż żylaste nie znasz jeszcze facetów jedni lubia ogórki inni ogrodnika córki.
Nieśmiałość można załatwić jak (głoda danio) tak nieśmiałość- swoją pewnością siebie.
Ile znasz puszystych którzy mają swoją połówkę ,na ciebie też ktoś czeka kwestia czasu kiedy na siebie traficie, Zbyś.
/ Paul Anka - Oh Carol /
P.s. Nie możesz też leżeć jak Fiona i czekać.
Ani jak szlauf na budowie w artystycznym nieładzie.
Za swoją miłością trochę trzega pochodzić poszukać, jak amor trafi twoje serce to świat zmieni bieg,
Ty natomiast zobaczysz co to szczyt i jak proste jest życie i jakie wspaniałe.
/ Bartek Wrona-jedna na milion /
Ja tam lubię "puszyste" panie.
Hej. Powiem Ci tak, ja co prawda ,,puszysty" nie jestem, ale moja partnerka tak i ile wazy tyle mam szczescia
niezamienilbym jej na zadna inna jakas top model. Jestes normalna kobieta jak kazda inna i przyjdzie taki czas ze spotkasz tego ktory pokocha Cie taka jaka jestes. Nie zadreczaj sie wygladem, wazne co w srodku, a jesli komus sie nie podobasz to niech.sie buja
, olej to, glowa do gory i do przodu. Powodzenia.
Ja mam 3 osoby w swoim bliskim otoczeniu, jeśli mowa o takich naprawdę grubszych, nie że parę kilo, ale dużo więcej.
Jedna z nich jest moją przyjaciółką. Jest otwarta, ma bardzo pozytywne podejście do życia, zawsze uśmiechnięta, wygadana, pewna siebie i świadoma swojej atrakcyjności. Fakt, jest baaardzo przy kości, ale poza tym bardzo zadbana, zawsze ładnie umalowana (potrafi podkreślić swoje zalety, np. piękne, duże oczy), dobrze ubrana. Nie słyszałam, żeby ktokolwiek wytknął jej nadwagę i cieszy się sporym powodzeniem wśród płci przeciwnej.
Druga - mimo naprawdę dużej nadwagi, którą jeszcze wizualnie potęgował jej wzrost - jest wysoka i wydaje się przez to cała "duża", jest... po prostu piękną kobietą. Na tyle, że w 1. chwili po prostu się nie zwraca uwagi na jej tuszę - większą uwagę zwracają czarne, lśniące włosy, piękna twarz, pełne usta, duże oczy *tak, jaram się
*. Ona też w głębokim poważaniu ma swoją wagę - wie, że i tak dobrze wygląda, na tyle, że parę sesji zdjęciowych miała.
No i przejdźmy do trzeciej. Najszczuplejsza z nich, pewnie jakby z 15-20 kg zrzuciła, to byłoby okej. Co z tego? Nie potrafi zrobić nic z włosami - zasada parków narodowych, żadnej ludzkiej ingerencji, czyli spływają jej w strąkach dookoła okrągłej buzi, ma kompletnie niedopasowane kształtem okulary, okropną cerę (pryszcze, wągry...), z którą nic nie robi (tak, wiem, że nie robi), makijaż jest poniżej jej godności, a ubiera się w jakieś kolorowe płachty. Okej, jej prawo, mi do znajomości jej wygląd niepotrzebny, nie mam być pełnym pożądania facetem, ale... no właśnie, znajomych ona prawie nie ma. Dlaczego? Nie, nie przez wygląd. Głównie przez to, że wiecznie jęczy o tym, jaka to ona brzydka, jak to nikt się nią nie (za)interesuje, że to wszystko niesprawiedliwe, że... Komu chce się tego wysłuchiwać? Każda rada jest zbywana jako "nic nie pomoże, bo i tak będę gruba". No to niech będzie i nie marudzi - no nie, nie da się nie marudzić, bo przecież jest gruba, brzydka i nikt jej nie chce... Błędne koło.
Nie bądź tą trzecią. ![]()
Ja jestem z zachodniej Polski - często widzę pary młodych Niemców - on normalnej postury często przystojniak, ona mocno przy kości urody takiej sobie. Zdaje się, że tam ludzie nie przywiązują wagi do wagi
w ogóle do tego jak ktoś wygląda. To my Polacy jesteśmy dość krytyczni i mało wyluzowani. Za bardzo oceniamy.
Paulinka, nie łam się. Dawaj na zachód...
/taki żart/
Znajdź dla siebie jakieś hobby - jak jesteś w czymś dobra to i pewność siebie większa.
Ze mną na zumbę chodzą duże dziewczyny a jak się ruszają!
Ja jestem po prostu gruba i nie boję się do tego przyznać.
Pogódź się ze swoją wagą i przykrymi komentarzami, albo po prostu weź się za siebie i schudnij. Nie musisz biegać w maratonach, katować się na siłowni.
Działaj powoli.
W tego typu przypadkach zawsze są tylko 2 opcje do wyboru:
- olejesz tego typu ludzi, którzy tak pochopnie oceniają Cię tylko na podstawie tuszy i poszukasz takiego towarzystwa, któremu to absolutnie nie przeszkadza,
- weźmiesz się stopniowo za siebie i schudniesz.
Niestety nikt tu czarodziejską różdżką Ci życia nie odmieni, taka prawda. Albo albo.
Ogólnie oba rozwiązania są dobre, ponieważ ja nie chciałabym się zadawać z takim buractwem, które rzuca jakieś chamskie komentarze tylko dlatego, że ktoś jest trochę grubszy od innych. Ale opcja druga również jest dobra, bo otyłość (mniejsza lub większa) ogółem nie jest zdrowa, no i przede wszystkim poprawiłabyś własną samoocenę gdybyś schudła, a to też jest bardzo ważne, żeby człowiek się w miarę akceptował (bo kompleksy chyba ma każdy, ale chodzi o taką ogólną akceptację, że nie ma tragedii).
Najlepiej połączyć oba rozwiązania - wziąć się za siebie i jednocześnie poszukać bardziej wartościowego towarzystwa ![]()
12 2015-01-01 21:01:40 Ostatnio edytowany przez organique (2015-01-01 22:16:14)
otyłość (mniejsza lub większa) ogółem nie jest zdrowa, no i przede wszystkim poprawiłabyś własną samoocenę gdybyś schudła, a to też jest bardzo ważne, żeby człowiek się w miarę akceptował (bo kompleksy chyba ma każdy, ale chodzi o taką ogólną akceptację, że nie ma tragedii).
Najlepiej połączyć oba rozwiązania - wziąć się za siebie i jednocześnie poszukać bardziej wartościowego towarzystwa
Zgadzam sie jak najbardziej ,wiekszosc moich znajomych twierdzi ze sa dwie przyczyny nadwagi-otylosci ,jak kto woli ![]()
1.Choroba ktora powoduje nadwage otylosc.
2.Lenistwo,brak konsekwencji.
Czesto ..My kobiety czesto mowimy ,glosimy,ze akceptujemy swoja wage taka jaka jest ,ze podobamy sie sobie z taka waga, wmawiamy sobie ,innym.. ze "kochanego cialka nigdy za wiele itp ..;) ale nie jest to tak naprawde prawda
stosujemy to coraz nowsze diety,zabiegi,tabletki ,przerozne rzeczy
i niezly biznes ktos kreci ... Musimy to przed soba otwarcie powiedziec,przyznac sie ,samej sobie .
MAM Diete ,ale tak naprawde jem prawie wszystko co popadnie,a pozniej ... wyszukuje nowa diete,szukam najnowszych tabletek, koktajlow na odchudzanie..
ALE innym wmowie ,ze prawie nic nie jem ...i "ze kochanego cialka nigdy za wiele " badz "tylko prawdziwe kobiety maja kraglosci" ,zapominajac o tym ,ze kraglosci to nie nadwaga,otylosc..
organique, masz rację, zgadzam się z tym
Może w tym momencie będę troszkę ostra, ale od siebie bym dodała, że jednak w większości przypadków jest to jednak lenistwo i brak umiaru w jedzeniu, plus brak ruchu. Są choroby, które powodują jakieś tam przybieranie na wadze, ale mało jest takich, żeby człowiek "sam z siebie" miał AŻ np. 50 kg nadwagi. Są choroby i różne leki, po których może trudniej jest mieć sylwetkę talii osy, ale jednak nie usprawiedliwia to takiej hardkorowej nadwagi. Bardzo mało jest takich przypadków według mnie, po prostu o wiele łatwiej jest powiedzieć "biorę hormony, więc jestem gruba", niż że zwyczajnie człowiekowi się nie chce przyłożyć do ćwiczeń i jakiejś diety. Oczywiście nie mówię, że wszyscy od razu muszą być super szczupli i smukli, ale jednak jeśli kobieta idzie do sklepu i nie mieści się dosłownie W NIC, to nie można sobie wmawiać, że nie ma się żadnego problemu i że to ubrania szyją zbyt małe. Są jakieś granice po prostu i trzeba w odpowiednim momencie powiedzieć sobie w twarz, że najwyższy czas coś ze sobą zrobić, zanim będzie za późno. Bo jak już człowiek sobie na maksa rozepcha żołądek, to potem ciężko jest przejść na dietę, bo czuje się straszny głód.
zależy jak sama się czujesz z tą puszystością jeśli dobrze to ok nic nie rób dlatego że komuś przeszkadza mniej to w nosie niech każdy patrzy na siebie dużo jest ludzi otyłych. I często słyszałam jak przechodząca grubsza osoba to głupie docinki ile ona musi żreć niech przestanie wpieprzać słodycze ale nikt nie pomyśli że dana osoba może jest chora i leki mają wspomagające apetyt żal mi ludzi nie myślących
Mogłaś się urodzić sparaliżowana albo z inna makabryczną chorobą. W USA natomiast otyłe jest 3/4 społeczeństwa. Weź się w garść i uświadom sobie że Twój problem nie jest aż taki wielki. Mnie boli że inni mają więcej pieniędzy i jak każdy mam swoje kompleksy...wniosek ? Chyba mam za dobrze i za dużo czasu na pierdoły, skoro tak naprawdę nic mi nie jest a szukam sobie problemów.
Też się kilka razy odchudzałam w życiu i nie jestem idealna ale skoro wszyscy zdrowi i na coś mnie jeszcze stać, to po co sie zamęczać takimi myślami. Trzeba być sobą i spontanicznym i się nie przejmować.
Najpierw to trzeba ocenić na czym polega i co powoduje twój problem, bo na pewno nie jest to bycie "puszystym". Nikt normalny nie odrzuca innych z powodu ich wagi. Coś innego musi być na rzeczy. Najprawdopodobniej twoja osobowość.
A jeśli źle się czujesz w swoim ciele, to rusz tyłek i zwyczajnie schudnij.
Mam problem ludzie oceniają mnie po wyglądzie boli mnie to że tak jest ..Nawet Przyjaźnić nawet wirtualnie nikt się nie chce ze mną to czy aż tak jestem brzydka
:( Boli też że inne kobiety są ładniejsze niż ja. Mam mało pewności siebie i mam kompleksy
. Jak temu zaradzić żeby nie było kompleksów i żeby dobrze się czuć w swoim ciele ? Mam też problem z rozmową przez telefon z nowo poznaną osoba nie wiem o czym rozmawiać, a przez to mówią że jestem nudna jak to można zmienić ?
Polecam schudnąć:) Wiem, że uznasz to za złośliwość, ale nie to mam na myśli. Sama mam dużo za dużo kg. I czuję się z tym fatalnie. Jeszcze do niedawna chodziłam codzienie w tej samej rozciągniętej bluzie co by tylko mnie czasem nie było widać za bardzo. I wiesz co? Któregoś dnia stanęłam na wadze i zobaczyłam, że brakuje mi poł kg do granicyt, której przysięgłam sobie, że nigdy nie przekroczę. I.... wzięłam się za siebie. Mniej jem, alkohol tylko od wielkiego święta, ćwiczenia.. W tym momencie już widzę efekty i moja pewność siebie i samozadowolenie podskoczyły ogromnie w górę:) I przede wszystkim świadomość, że coś robię, a nie siedzę z założonymi rękoma. Wiesz co? Jestem z siebie dumna. I polecam ten styl życia:)
Hej. Powiem Ci tak, ja co prawda ,,puszysty" nie jestem, ale moja partnerka tak i ile wazy tyle mam szczescia
niezamienilbym jej na zadna inna jakas top model. Jestes normalna kobieta jak kazda inna i przyjdzie taki czas ze spotkasz tego ktory pokocha Cie taka jaka jestes. Nie zadreczaj sie wygladem, wazne co w srodku, a jesli komus sie nie podobasz to niech.sie buja
, olej to, glowa do gory i do przodu. Powodzenia.
Niezmienny gratuluję podejścia!!! Tak trzymaj
.
organique, masz rację, zgadzam się z tym
![]()
Może w tym momencie będę troszkę ostra, ale od siebie bym dodała, że jednak w większości przypadków jest to jednak lenistwo i brak umiaru w jedzeniu, plus brak ruchu. Są choroby, które powodują jakieś tam przybieranie na wadze, ale mało jest takich, żeby człowiek "sam z siebie" miał AŻ np. 50 kg nadwagi. Są choroby i różne leki, po których może trudniej jest mieć sylwetkę talii osy, ale jednak nie usprawiedliwia to takiej hardkorowej nadwagi. Bardzo mało jest takich przypadków według mnie, po prostu o wiele łatwiej jest powiedzieć "biorę hormony, więc jestem gruba", niż że zwyczajnie człowiekowi się nie chce przyłożyć do ćwiczeń i jakiejś diety. Oczywiście nie mówię, że wszyscy od razu muszą być super szczupli i smukli, ale jednak jeśli kobieta idzie do sklepu i nie mieści się dosłownie W NIC, to nie można sobie wmawiać, że nie ma się żadnego problemu i że to ubrania szyją zbyt małe. Są jakieś granice po prostu i trzeba w odpowiednim momencie powiedzieć sobie w twarz, że najwyższy czas coś ze sobą zrobić, zanim będzie za późno. Bo jak już człowiek sobie na maksa rozepcha żołądek, to potem ciężko jest przejść na dietę, bo czuje się straszny głód.
Jak dla mnie to ciągłe gadanie o tym jaka otyłość jest zła i szkodliwa,wszystkie programy społeczne namawiające albo wręcz przymuszające do schudnięcia są po prostu chamskie i kojarzą mi się z faszyzmem.
Są ludzie otyli którym którym nie przeszkadza to że ważą za dużo,nikogo tym nie krzywdzą a w mediach ciągle słyszą że jest to złe,niezdrowe,żeby się odchudzać,wziąć się za siebie,że otyłość to plaga dzisiejszych czasów itp.
Nic dziwnego że tacy ludzie często mają kompleksy i problemy z własną samooceną.
makeyourownkindofmusic napisał/a:organique, masz rację, zgadzam się z tym
![]()
Może w tym momencie będę troszkę ostra, ale od siebie bym dodała, że jednak w większości przypadków jest to jednak lenistwo i brak umiaru w jedzeniu, plus brak ruchu. Są choroby, które powodują jakieś tam przybieranie na wadze, ale mało jest takich, żeby człowiek "sam z siebie" miał AŻ np. 50 kg nadwagi. Są choroby i różne leki, po których może trudniej jest mieć sylwetkę talii osy, ale jednak nie usprawiedliwia to takiej hardkorowej nadwagi. Bardzo mało jest takich przypadków według mnie, po prostu o wiele łatwiej jest powiedzieć "biorę hormony, więc jestem gruba", niż że zwyczajnie człowiekowi się nie chce przyłożyć do ćwiczeń i jakiejś diety. Oczywiście nie mówię, że wszyscy od razu muszą być super szczupli i smukli, ale jednak jeśli kobieta idzie do sklepu i nie mieści się dosłownie W NIC, to nie można sobie wmawiać, że nie ma się żadnego problemu i że to ubrania szyją zbyt małe. Są jakieś granice po prostu i trzeba w odpowiednim momencie powiedzieć sobie w twarz, że najwyższy czas coś ze sobą zrobić, zanim będzie za późno. Bo jak już człowiek sobie na maksa rozepcha żołądek, to potem ciężko jest przejść na dietę, bo czuje się straszny głód.
Jak dla mnie to ciągłe gadanie o tym jaka otyłość jest zła i szkodliwa,wszystkie programy społeczne namawiające albo wręcz przymuszające do schudnięcia są po prostu chamskie i kojarzą mi się z faszyzmem.
Są ludzie otyli którym którym nie przeszkadza to że ważą za dużo,nikogo tym nie krzywdzą a w mediach ciągle słyszą że jest to złe,niezdrowe,żeby się odchudzać,wziąć się za siebie,że otyłość to plaga dzisiejszych czasów itp.
Nic dziwnego że tacy ludzie często mają kompleksy i problemy z własną samooceną.
Ja jestem gruba i nie zgodzę się z Twoim postem.
Nadwaga jest ZAWSZE niezdrowa dla organizmu.
Wiesz, ile ludzi rocznie na nią umiera?
Czym ty sie przejmujesz dziewczyno ? Jeżeli masz fajny charakter ładną buzie i oczy to waga nie ma najmniejszego znaczenia. Ja sam mam puszystą partnerkę już 5 rok i w życiu nie zamieniłbym jej na jakąś modelkę . Jeden facet lubi puszyste drugi szczupłe a tzreci i te i te. Tak to już jest. Grunt żeby kobieta dbała o siebie.
Pytasz "Jak nie przejmować się opinią innych, że jestem puszysta". Tylko wydaje mi się, ze "bycie puszystym" to nie opinia, a fakt. O ile opiniami innych faktycznie nie warto się przejmować, o tyle fakty dobrze zauważyć... Chocby dla własnego zdrowia (o ile oczywiście jest to fakt i rzeczywiście masz nadwagę).
23 2015-03-21 21:34:44 Ostatnio edytowany przez Maccolain (2015-03-21 21:35:07)
Ladne cialo jak najbardziej sie liczy !! A nie brzydkie cialo otyle,pelno celluitu.. ! Nie oszukujmy sie !
Ja wrócę do pytania z tematu postu:
Jak nie przejmować się opinią innych, że jestem puszysta?
Przede wszystkim - zaakceptuj siebie. Przyznaj sama przed sobą - jestem gruba/puszysta/z nadwagą (co za różnica, które to słowa?) i powiedz dobrze mi z tym. Dobrze mi ze swoim ciałem. Przykłady @Eileen są znakomite. Pytanie-klucz - jeśli Ty nie będziesz kochać swojego ciała, to dlaczego ktoś inny miałby Cię uważać za atrakcyjną?
Piszecie, że otyłość nie jest zdrowa. Czepcie się siebie. Wiem, że osoby otyłe nierzadko mają lepszą kondycję i więcej energii od osób z sylwetkami promowanymi przez media!
Zawsze można "wziąć się za siebie", z pomocą lekarza czy też bez. Nie można jednak wmawiać sobie - że zacznę się sobie podobać, jak dobiję X kg. Waga nie definiuje Ciebie. Masz więcej rzeczy do zaoferowania.
Piszesz, że nie wiesz o czym rozmawiać - wynika to ze zdenerwowania i nieśmiałości, czy dlatego, że nie masz zainteresowań? ![]()
Akceptujmy się takimi jakimi jesteśmy, rozwijajmy się dla samych siebie (:
Ladne cialo jak najbardziej sie liczy !! A nie brzydkie cialo otyle,pelno celluitu.. ! Nie oszukujmy sie !
Pewnie tak, ale ja mam cellulit, mam nadwagę (otyłość to jeszcze nie) i jakoś w niczym mi to nie przeszkadza.
Nadwaga jest ZAWSZE niezdrowa dla organizmu.
Wiesz, ile ludzi rocznie na nią umiera?
Na nadwagę? Zero.
Jak nadwaga przerodzi się w poważną otyłość - wtedy jest problem zdrowotny.
Nigdy w życiu żaden lekarz mi nie powiedział "proszę się odchudzić, bo to pani zdrowiu szkodzi". Ważę 75kg +/- 2kg przy 170cm, mam brzucho i fałdki, ale to kwestia estetyczna, a nie zdrowotna.
A jak się nie przejmować opinią innych? Polubić się trzeba, a jak się nie da - odchudzić.
Ja np. żyję w zgodzie z moimi fałdkami, bo ja się lubię z nimi, więc jak się komuś nie podoba, no to trudno, ojejku. Natomiast gdyby MNIE się nie podobało moje ciało - wtedy po prostu postarałabym się je zmienić.
W polubieniu siebie bardzo pomaga dystans do siebie, umiejętność żartowania z siebie, podchodzenia do siebie na luzie.
Najłatwiej się nie przejmować, kiedy się znajdzie osobę podobną do siebie czyli też z nadwagą. Wtedy można wspólnie podejmować jakieś działania i cieszyć się z własnych osiągnięć. Zaobserwowałam to, będąc na urlopie. Dwie otyłe dziewczyny, a zawsze roześmiane i akceptujące swoje nadmiary, co nie znaczy, że niewalczące z tym nadmiarem kg.
Jak ktoś jest wredny zawsze znajdzie jakiś powód .. a to za gruba ,a to za chuda; za brzydka za ładna itd.