Witam Wszystkich Serdecznie zdalo by sie powiedziec w ten najpiekniejszy dzien roku .Ale niestety dla mnie jest to dzien ktory bym chciala przelozyc o pare miesiecy .Otoz dzisiejsze lamanie sie oplatkiem bedzie dla mnie bolesne .Atoz ze wgledu na mojego meza ,ktory jeszcze niedawno wykrzykiwal ze mnie nienawidzi .... i nie bedzie sie ze mna dzielil oplatkiem .A dzis jest juz ten dzien i wiem ze musze z usmiechem na twarzy a z krwawiacym sercem podzielis sie oplatkiem z nim. W sierpniu zmarl moj tesc z ktorym mialam bardzo dobry kontakt ,i na swieta jest u nas moja tesciowa (z ktora tez mam bardzo dobry kontakt )i tylko dla niej tej usmiech bo jest naprawde zalamana smiercia tescia .Wiem ze ona wie ze miedzy mna a mezem sie nieuklada ale liczy ze sie ulozy.Niestety ja juz taka nadzieje stracilam .Stracilam przez slowa ,gesty mego meza ,niemogac w domu plakac po stracie tescia iz w jego opini niebylam dla niego dobra boli,wiec mam teraz nie udawac .Podejrzewam u meza bordeline ,ale niestety niemoge nigdzie sie zglosoc bez niego .Prosilam bysmy razem poszli do lekarza zeby nam pomogl bo tak niemoze byc dluzej ,dzieci patrza na to wszystko,no coz uznal ze jemu zaden lekarz niepotrzebny i ja mam isc bo to ja jestem chora. Mamy dwoje dzieci 4 i 10 ktore na to wszystko patrza i to mnie wlasnie boli ,a boje sie o przyszlosc.Boje sie odejsc ,boje sie zeby on czegos nie zrobil nieoliczalnego w momencie gdy jest down.
Pozdrawiam wasz ,i zycze spokojnych Swiat .
Dziekuje za to forum ze moglam moja historie opowiedziec .
Jaki jest niby powód nienawiści Twojego męża do Ciebie?
Jak to się zaczęło? Czy przedtem było dobrze, a po śmierci teścia się zepsuło? Jeśli rzeczywiście podejrzewasz chorobę, to skonsultuj się z psychologiem, opowiedz o tym jak się mąż zachowuje, być może coś się wyjaśni. Masz dobre relacje z teściową, porozmawiaj z nią otwarcie, może okazać się wsparciem dla Ciebie, a Ty dla niej. Nie bierz sobie jego słów do serca, prawdopodobnie nie był sobą gdy je mówił. Nie trać nadziei, mimo wszystko życzę Ci pięknych Świąt!
Łamanie się opłatkiem to doskonały czas do wybaczenia sobie wzajemnych krzywd i pojednania się. Inaczej to w ogóle nie ma sensu.
"wiem ze musze z usmiechem na twarzy a z krwawiacym sercem podzielis sie oplatkiem z nim"
Dlaczego musze?
Jaki jest niby powód nienawiści Twojego męża do Ciebie?
I tego wlasnie nie do konca wiem ,wiem jednak ze gdy zgadzam sie na wszystko jest dobrze .A gdy odwaze sie nie powiedziec jest pieklo.Jakos wczesniej tego nie odkrylam ,jak sie niema dzieci jest zycie inne.Gdy one sie pojawia ,pojawiaja sie kompromisy nie jestesmy juz tylko my dwoje sa tez malutkie osby o ktore trzeba dbac pojawiaja sie kompromisy etc. a to niestety do meza niemoze dotrzec juz tak dlugo.
Moja historia trwa juz pare lat najpierw naprawialismy razem,potem ja sama bo jak mowil to moja wina bo niemialam dla niego czasu .Gdy juz znalazlam czas sielanka trwala max 2 tygodnie Zawsze myslalam fakt fulltime praca,dom dzieci firma do tego,kursy na boku i egzaminy.Az w listopadzie 2013 maz oznajmil mi zebysmy pojechali do jego terapeuty myslalam ze chodzi mu o nasz zwiazek.W drodzie do zrobil mi awanture o ten kawalek miesa w sosie ktory dalam mamie bo sami zjesc niemoglismy a on wyjezdzal wtedy do polski wiec tez by go niezjadl .U terapeuty sie jednak okazalo ze maz chcial popelnic'' samobujstwo '' mial wtedy problemy w pracy wiec cos napewno krzyczal u lekarza a oni to serio wzieli i dlatego mnie zawollali bym wiedziala ,W jednej chwili runela moja nadzieja,bylismy u terapeuty relacji maz stwierdzik ze on niebedzie wedlug listy zyl.On terapeuta dal nam dobre eady co i jak robic.
W lipcu podstepem udalo mi sie go wyslac do je chorego ojcado polski z ktorym sie poklucil wiecej jak rok nie rozmawiali z soba tez o blachostke .Poczym mnie wyklal ze ja niewiem jak to jest miec chorego ojca ,i mam sie niemieszac do niczego.
Kazdego dnia mi powtarzal jak to mnie nienawidzi i ze on niechce nic naprawiac i mam sie rozwiesc jak chce jemu to obojetne bo mnie nie kocha ,ale jak sie bedziesz rozwodzic to ja cie zalatwie powtarza .Jedno dziecko i tak zostaje ze mna mowi .Jak same rozumiecie niezgodze sie na podzial rodzenstwa.Boje sie bo na to wszystko patrz dzieci o moja mala dzis pytala po kolacji znow mamo dlaczego masz rozmazany makijaz ,i oczywiscie wymyslilam cos... Wiecie jak on ma dobry dzien i chce sie przytulac ja niemoge ,niemoge juz jakas pustka jest we mnie .Jakies klamstwo wymyslam by sie nie tulic.To jest straszne nie tak sobie wyobrazalam malzenstwo,nie tak bylo miedzy nami kiedys.Byl opiekunczy ,bawil sie z dziecmi znajomych a dzisdo jego wlasnych dzieci musze go namawiac ,dzis nawet nie patrzyl na prezenty ktore mali dostali.Ah dziwne to zycie .
...Ah dziwne to zycie .
Dziwne i smutne. Jedyne wyjście dla Ciebie z takiej sytuacji to rozstanie się z takim mężem. Wiesz, kłopoty i problemy jakie by nie były nie mogą rzutować na relacje w związku na takie traktowanie partnera. To, co opisałas wyglada na jakieś ...odreagowywanie frustracji na Tobie jako na prywatnej ofierze, nie żonie... To smutne. I chyba to nie tyle jakieś problemy co zachwiania emocjonalne... Chyba musisz zawalczyc o siebie i o dzieci, bez ogladania sie na zastraszanie ze strony tego człowieka. Dziwne to zycie, że czasami z kimś sie wiążąc wierzymy, ze "to jest to", by ...po chwili otwierać w zdumieniu i przerażeniu oczy.