niekobiece kobiety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 693 ]

Temat: niekobiece kobiety

Tak sobie w bezsennosci przegladam forum i troche z zazenowaniem, troche z rozbawieniem stwierdzam, ze dzisiejsze kobiety sa coraz mniej kobiece. Kiedys jeszcze mowilo sie ze kobiecie cos nie przystoi z samego powodu bycia kobieta, dzisiaj czegos takiego sie juz nie slyszy.
Coraz wiecej kobiet, zwlaszcza mlodych, zachowuje sie jak faceci, ubiera sie jak faceci, mysli jak faceci.
Nie chca sie nawet przyznac - a kiedys bylo to na porzadku dziennym - ze moga byc slabsze fizycznie od mezczyzn.
Kiedys "babochlop" by sie wyroznial, dzisiaj wyrozniaja sie typowe "kobietki" .. Cos nie tak.
Zreszta nie tylko po forum to widac ale i nawet na ulicy.
Co sadzicie?
Ja uciekam spac, jutro pewnie poczytam, albo po swietach wink

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: niekobiece kobiety

Nie rozumiem za bardzo co masz na mysli. Chodzi o to, ze wygladaja jak faceci, poruszaja sie jak faceci? Mowia jak faceci?
Czy chodzi o to, ze zyja jak faceci i mysla jak faceci?

Nie jestem pewna czym jest bycie kobieta. Dla mnie to glownie powierzchowne cechy, takie jak maniery, sposob poruszania sie, sposob mowienia, ton glosu, makijaz ubranie.
Ja tam widze pelno kobiet kobiecych, rowniez emocjonalnie 'kobiecych' co mi sie od zawsze wydaje okropna wada.

3

Odp: niekobiece kobiety

Kammiś - ostatnio ktoś odgrzebał mój stary wątek o wulgaryzmach. Najchętniej jako 100% netkobieta powiedziałabym Ci, pie***

To nie problem, że kobiety zmężniały, tylko że faceci zniewieściali. Kobiety zawsze były twarde, to one zawsze miały na głowie cały kramik, zaspokoić faceta, rodzić mu dzieci, wychowywać je, karmić, ubierać i jeszcze pracować w domu, w gospodarstwie, czy w dodatkowej pracy i jeszcze tysiące obwarowań społecznych - co wolno, a czego nie wolno. Jak facet zdradza - widzocznie kobieta mu nie daje, jak kobieta zdradza - to latawica, nie szanuje się itd - jeszcze nigdy nie spotkałam się, by mówiono, widocznie facet nie radzi sobie w łóżku.

Od kobiety oczekuje się wciąż, że będzie i zabaweczką dla faceta i niezależną, mocno stojącą kobietą. A co ze sobą reprezentują faceci? Czy wielu jest takich, którzy są w stanie udźwignąć ciężar życia codziennego czy raczej wolą schować się w pracy, za komputerem, w knajpie z kumplami i poczekać, aż żonka wszystkie problemy rozwiąże sama?

4 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-23 10:48:58)

Odp: niekobiece kobiety
Averyl napisał/a:

Kammiś - ostatnio ktoś odgrzebał mój stary wątek o wulgaryzmach. Najchętniej jako 100% netkobieta powiedziałabym Ci, pie***

To nie problem, że kobiety zmężniały, tylko że faceci zniewieściali. Kobiety zawsze były twarde, to one zawsze miały na głowie cały kramik, zaspokoić faceta, rodzić mu dzieci, wychowywać je, karmić, ubierać i jeszcze pracować w domu, w gospodarstwie, czy w dodatkowej pracy i jeszcze tysiące obwarowań społecznych - co wolno, a czego nie wolno. Jak facet zdradza - widzocznie kobieta mu nie daje, jak kobieta zdradza - to latawica, nie szanuje się itd - jeszcze nigdy nie spotkałam się, by mówiono, widocznie facet nie radzi sobie w łóżku.

Od kobiety oczekuje się wciąż, że będzie i zabaweczką dla faceta i niezależną, mocno stojącą kobietą. A co ze sobą reprezentują faceci? Czy wielu jest takich, którzy są w stanie udźwignąć ciężar życia codziennego czy raczej wolą schować się w pracy, za komputerem, w knajpie z kumplami i poczekać, aż żonka wszystkie problemy rozwiąże sama?

Pewnie podirytuję pisząc- na zasadzie ...odbijania piłeczki - to nie problem, że faceci zniewieściali, tylko że kobiety zmężniały smile
Piszesz tak, jakby kobiety miały wyznaczona rolę "służyć" mężczyźnie i wszystko, czym się miałyby zajmować (rodzić, wychowywać, karmić itp. itd) to nie dla samej siebie tylko dla niego. W taki sposób stawiając sprawę sugerujesz od razu wyznaczoną i ...narzuconą (?) rolę przez mężczyzn. W domyśle: przez pana i władcę. I jako ta bezwolna istotka była do tego wszystkiego zmuszona. Spotkałem sie już z takim podejściem smile No fakt - tak podchodząc do problemu to nic tylko walnąć pięścią, zakląć siarczyście i powiedzieć: basta! A przecież to trochę inaczej wygląda... Z równym powodzeniem i w podobnym tonie może każdy facet Wam, Drogie Panie, zarzucić, że role mężczyzny sprowadziłyście tylko do zaspokajania Waszych potrzeb, przynoszenia kasy, zapewniania schronienia itp dyrdymały... I wiele osób tak myśli. Ale ja nie... "Zabaweczki dla faceta" - jakiś wojowniczy feminizm czuję w takich słowach... Porażają mnie zawsze takie teksty...
Jeśli facet oczekuje od kobiety niezależności i twardego stąpania - znaczy, że jest sam słaby i potrzebuje nie partnerki a mamusi, która sie o niego zatroszczy. To, co napisałaś to zbytnie uogólnienie. A to już wobec wielu mężczyzn jest niesprawiedliwym...
Przychylam sie jednak do słów Kammiś. Jest coś na rzeczy, aczkolwiek - mam nadzieję - dotyczy to tylko części z Was, Drogie Panie. Zatracenie cech kobiecych, powstanie tzw. "kobietonów" to zjawisko, jakie już jest do zaobserwowania. Czy to - z Waszej strony - odpowiedź na zniewieściałość wielu mężczyzn, czy też odwrotnie, faceci "stracili jaja" bo mają do czynienia z "kobietonami"? big_smile
Nie uogólniam: nie uważam, że wszystkie kobiety przestały tymi "kobietami" już być i nie zgadzam się też na wrzucanie wszystkich mężczyzn do jednego wora z "bezjajowymi lelum-polelum pseudofacetami".
Czuję, że będzie się tu toczyć ostra dyskusja... smile

5

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:

Piszesz tak, jakby kobiety miały wyznaczona rolę "służyć" mężczyźnie

Tak odebrałam tekst Kammiś - cechy "kobiece" ale te w kontekście relacji damsko-męskiej, nie kobiece - bo np. jest wrażliwa, empatyczna, troskliwa.

Jeśli odrzuci się uzależnienie kobiety od faceta (emocjonalne, finansowe, rodzinne) to po co kobiecie facet? Pozwolisz, że wytłumaczę to słowami z "Seksmisji"

"? Podobno kiedyś mężczyźni byli na porządku dziennym
? Nocnym także"

"Lamia: Co to znaczy ?mieć chłopa??
Berna: Prawdopodobnie chodzi o męską służbę domową, bardzo rozpowszechnioną w XX wieku."

big_smile lol big_smile

6

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:

...
Jeśli facet oczekuje od kobiety niezależności i twardego stąpania - znaczy, że jest sam słaby i potrzebuje nie partnerki a mamusi, która sie o niego zatroszczy...

Hm... Chyba powinnam być wdzięczna byłemu (katowi) za to, że teraz sobie radzę. I jego mamusi. Dawno juz zdało mi się, że zastapiłam jej miejsce.

Dzięki Bogu, bo gdybym nie musiała robić przez te wszystkie lata tego, co mógł wykonywać facet, teraz miałabym dwie lewe ręce i byc może w desperacji szukała faceta... Brrr...

A i tak uważam, że jestem bardzo kobieca smile

7 Ostatnio edytowany przez Averyl (2014-12-23 12:14:13)

Odp: niekobiece kobiety

Najbardziej kobiecą i najsłabszą cech kobiet jest emocjonalność.
Gdyby facet zapytał kobietę, za ile pójdzie z nim do łóżka, to taki facet dostałby po pysku (jakie to kobiece lol), ale wystarczy, że gość rzuci jej kilka czułych słówek, podbuduję ją - tekstami typu: jaka jest piękna, ach i och i ma to za darmo.

8

Odp: niekobiece kobiety

Ja jestem malokobieca i szczerze mowiac bardzo mi taki stan rzeczy odpowiada.

Kobieca bywam dla faceta, dla reszty swiata, ku jego zadowoleniu - nie musze.
A jezeli zwa mnie babochlopem? Bog im zaplac, lepsze to niz byc nazywana slodka idiotka...

9

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A jezeli zwa mnie babochlopem? Bog im zaplac, lepsze to niz byc nazywana slodka idiotka...

A coś pomiędzy? wink
Mnie taki stan odpowiada najbardziej.

10

Odp: niekobiece kobiety

Coz, temat jest o niekobiecych kobietach, czyli o pewnej skrajnosci.
Ja sie bardziej identyfikuje z ta skrajniscia niz z kobietami w falbankach, rozu i loczkach tongue

11

Odp: niekobiece kobiety

E tam, gadanie.Od dobrych kilkunastu lat widać stopniowy powrót do klasycznego wzorca kobiecości i męskości.Moje dorastanie przypadło na lata dziewięćdziesiąte, to była masakra dopiero.Totalny unisex ubraniowy i zachowaniowy.Przed każdą szkolną uroczystością były wojny nauczycielek z dziewczynami, żeby spódnice zakładały, a i tak mowy o tym nie było.Fryzury na chłopaka też masowe były nieporównanie bardziej niż dziś.
Zachłyśnięcie importowanym na siłę feminizmem ewidentnie minęło i widać renesans mody na kobiecość wśród młodych szczególnie.

12

Odp: niekobiece kobiety

Ja się zgadzam z autorką że kobiety w dzisiejszych czasach są coraz mniej kobiece. Nie zależy im na tym, żeby zostać przepuszczoną w drzwiach to też faceci tego nie robią. Ja sobie tego nie wyobrażam żeby mój chłopak pchał się pierwszy w drzwi czy żebym dźwigała torby z zakupami podczas gdy on sobie idzie obok z pustymi rękoma albo siedział na jedynym wolnym miejscu a ja miałabym stać. To nie do pomyślenia. Dziewczyny stoją z papierosami i rzucają wulgaryzmami co wygląda żenująco.

13 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2014-12-23 13:34:35)

Odp: niekobiece kobiety

Moim zdaniem problemem dzisiejszych młodych kobiet jest to, że mylą piękno z seksualnością, czy wyuzdaniem. Nie zawsze przecież piękna kobieta jest seksowna i nie zawsze seksowna kobieta jest piękna.
Poza tym zanikają typowo kobiece umiejętności jak gotowanie i pieczenie (coś więcej niż ciasto z torebki i zupa z zamrażalki), ziołolecznictwo, uczestnictwo w życiu kulturalnym, taniec (nie, dyskoteki się nie liczą) szycie, haftowanie... która teraz może pochwalić się uszyciem sukienki lub wyhaftowaniem serwety? Która miała w ostatnim tygodniu na sobie sukienkę?
To tylko część umiejętności, które pewnie za 100 lat będą do obejrzenia w żywych muzeach, niestety.

Jeśli o mnie chodzi, bardzo podoba mi się kobiecość ale coraz rzadziej spotykam naprawdę kobiece kobiety. Sama raczej chodzę w spódnicach i sukienkach, dbam o język i uczę się wszystkich wyżej wymienionych umiejętności poza tańcem.

Skąd też pomysł, że silna kobieta nie może być kobieca? A Dita von Teese? Z filmowych postaci chociażby Bree van de Kamp (Gotowe na wszystko) Ada McGrath (Fortepian)...przecież to sama kobiecość, piękno i siła, taka właśnie kobieca siła.

kammiś napisał/a:

Kiedys "babochlop" by sie wyroznial, dzisiaj wyrozniaja sie typowe "kobietki" .. Cos nie tak.

o właśnie.
Zresztą nawet na uczelni mam 2 dziewczyny, która nie tylko wyglądają i ubierają się jak faceci, ale nawet tak się poruszają. Kiedyś spotkałyśmy się w toalecie, wtedy domyśliłam się, że to jednak dziewczyny.

14

Odp: niekobiece kobiety

A moze one nie chca byc rozpoznawane jako dziewczyny? tongue

____________

A tak przy okazji - slowo "kobiecosc" w wypowiedzi luc skojarzylo mi sie calkiem inaczej niz "kobiecosc", ktore wyszlo spod palcow kammis.

Coreczka tatusia nie jest kobieca tylko rozkapryszona. (sorry za epitet, ale skoro wspomniana moze inne uzytkowniczki nazywac prymitywnymi...)

15 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2014-12-23 14:15:18)

Odp: niekobiece kobiety

I mamy rozumieć kammiś, że Ty zaliczasz się do tych prawdziwych 'kobietek'? Wybacz, ale dla mnie jesteś przykładem typowej histeryczki, a nie prawdziwiej kobiety. Kobiecość to coś więcej niż przypudrowanie nosa co godzinę i chodzenie w sukienkach.

16 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 14:15:24)

Odp: niekobiece kobiety

Averyl - zle zrozumialas. Nie chodzi mi o relacje miedzy jednym mezczyzna a jedna kobieta. chodzi mi wlasnie o takie rzeczy jak sposob poruszania sie czy sposob mowienia. Nie o role w zwiazku (bo sama jestem przeciwna klasycznemu modelowi matki i zony) ale w spoleczenstwie.
Po co to udowadnianie na sile nie wiem czego? Taki przyklad - ostatnio poprosilam kolege o odkrecenie butelki. Dziewczyna (wlasnie zachowujaca sie jak facet) przewrocila oczami. A co niby w tym zlego? Ja sie nie meczylam a kolega byl naprawde zadowolony (oni to maja we krwi). Tak samo z poniesieniem ciezkiej torebki. Nie musze udowadniac wszystkim dookola ze dalabym z tym rade. Jakbym byla sama to bym niosla/otwierala zebami big_smile ale po co skoro panowie sa pomocni i na dodatek im tez to sprawia przyjemnosc?
Kobiety klna jak faceci i chodza jak faceci (chodzi o takie wozenie sie, szeroki chod).
Co najciekawsze wcale nie podoba mi sie "klasyczny" wzorzec meskosci - przyklad faceta o sylwetce drwala mnie na przyklad odrzuca.

17

Odp: niekobiece kobiety

A po co panowie maja sobie prac skarpetki skoro maja tyle chetnych pan dookola?...

18 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 14:39:14)

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A po co panowie maja sobie prac skarpetki skoro maja tyle chetnych pan dookola?...

Zalezy jakie panie.... Ja do chetnych nie naleze. Poza tym pewna roznica - otwarcie butelki trwa sekunde wink

No i bardzo czesco myli sie seksownosc z wyuzdaniem
Kobieta w malej czarnej do kolana moze byc seksowna. W mini ledwo zakrywajacej tylek i z dekoldem do pepka moze byc juz tylko wyuzdana i wulgarna - nic pieknego.

Mhm. I kobieca kobieta moze wiecej wymoc na mezczyznie niz niekobieca. Przypomniala mi sie taka sytuacja. Mam kolezanke - rok starsza ode mnie, tez studentka, zajmowalysmy sie w zyciu w sumie podobnymi rzeczami. Ale ma wlasnie niekobiecy charakter, nawet nie o wyglad chodzi.
Byla impreza jeden baaaardzo przystojny kolega nie chcial pomoc nam sprzatac i chcial sie zmyc. A ona do niego tonem dowodcy ze jak to moze byc, ze ma zostac i pomoc. Myslicie ze to cos dalo? Facet zbieral sie do wyjscia.
Celem ratowania sytuacji zlapalam go w drzwiach, zlapalam za reke i do ucha poprosilam zeby zostal bo sama bez niego nie dam sobie rady. I tak sprzatal ze az sie kurzylo, nie pozwolil mi niczego dotknac, jeszczw kolegom kazal sprzatac. Zamiast odgrazac sie "a idz i tak sobie poradzimy" i sie meczyc wystarczylo powiedziec na uszko ze nie da sie rady bez niego. Mozna? Mozna?
Tak samo z jednym wykladowca-opiekunem - panie profesorze, bez pana nie dalabym sobie rady, pan jest taki madry i taki pomocny. I dziala big_smile

19

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Averyl - zle zrozumialas. Nie chodzi mi o relacje miedzy jednym mezczyzna a jedna kobieta. chodzi mi wlasnie o takie rzeczy jak sposob poruszania sie czy sposob mowienia. Nie o role w zwiazku (bo sama jestem przeciwna klasycznemu modelowi matki i zony) ale w spoleczenstwie.

No dobrze - ale nawet dyskusja pokazuje, że jednak ta kobiecość nie/kobieca jest odbierana w świetle relacji damsko-męskiej. Jedną z bardziej kobiecy funkcji jest matkowanie - czy ktoś tutaj gdybał jaką kieckę założyć do karmienia, by było to takie kobiece?
Czy ktoś się zachwycał nad kobiecymi zawodami np. nauczycielka, pielęgniarka, niektóre zawody są bardzo zfeminizowane, ale jakie cechy kobiece reprezentują w swoim fachu? Żadne, jest to ciężka niewdzięczna praca, która nikogo nie inspiruje.

Nawet ten przykład z butelką, z drzwiami i tysiące podobnych - mam koleżankę, która jak ma tankować to zakłada spódniczkę i zawsze jakiś usłużny pracownik w samoobsługowej stacji się znajdzie. Moja koleżanka z biura - zawsze chodzi bardzo elegancko ubrana, jest zgrabna i zadbana, ale  na mnie to nie robi wrażenia (... może dlatego, że jestem kobietą big_smile) ani ona ode mnie, ani ja od niej nie oczekujemy, takich rzeczy jak w przykładach powyżej.

Jeśli ktoś jest "kobiecy" w takim znaczeniu jak pisałaś, to są myślę, że są to cechy osobowości, charakteru.

20 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-12-23 14:50:53)

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A po co panowie maja sobie prac skarpetki skoro maja tyle chetnych pan dookola?...

Aha - panie, panowie i... pralki wink

kammiś napisał/a:

I kobieca kobieta moze wiecej wymoc na mezczyznie niz niekobieca

Ale, że taka kobieta kobieca na kształt lalki barbie?
Aż zęby bolą od TAKIEJ kobiecości jaką opisałaś tongue CZYSTA manipulacja.
Teraz rozumiem.... dziecko się nudzi - dziecko prowokuje.
Bo KOBIETY przez duże <k> to teraz szykują rodzinom święta smile co też będąc chwilowo absolutnie niekobieca wg. twoich standardów (bo TO dopiero jutro), biegnę ponownie czynić wink

21

Odp: niekobiece kobiety

Anhedonio, mam nadzieję, że biegniesz TO czynić w szpilkach! (min. 10cm)

22 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 15:10:20)

Odp: niekobiece kobiety
Averyl napisał/a:
kammiś napisał/a:

Averyl - zle zrozumialas. Nie chodzi mi o relacje miedzy jednym mezczyzna a jedna kobieta. chodzi mi wlasnie o takie rzeczy jak sposob poruszania sie czy sposob mowienia. Nie o role w zwiazku (bo sama jestem przeciwna klasycznemu modelowi matki i zony) ale w spoleczenstwie.

No dobrze - ale nawet dyskusja pokazuje, że jednak ta kobiecość nie/kobieca jest odbierana w świetle relacji damsko-męskiej. Jedną z bardziej kobiecy funkcji jest matkowanie - czy ktoś tutaj gdybał jaką kieckę założyć do karmienia, by było to takie kobiece?
Czy ktoś się zachwycał nad kobiecymi zawodami np. nauczycielka, pielęgniarka, niektóre zawody są bardzo zfeminizowane, ale jakie cechy kobiece reprezentują w swoim fachu? Żadne, jest to ciężka niewdzięczna praca, która nikogo nie inspiruje.

Nawet ten przykład z butelką, z drzwiami i tysiące podobnych - mam koleżankę, która jak ma tankować to zakłada spódniczkę i zawsze jakiś usłużny pracownik w samoobsługowej stacji się znajdzie. Moja koleżanka z biura - zawsze chodzi bardzo elegancko ubrana, jest zgrabna i zadbana, ale  na mnie to nie robi wrażenia (... może dlatego, że jestem kobietą big_smile) ani ona ode mnie, ani ja od niej nie oczekujemy, takich rzeczy jak w przykładach powyżej.

Jeśli ktoś jest "kobiecy" w takim znaczeniu jak pisałaś, to są myślę, że są to cechy osobowości, charakteru.

Bo i o cechy osobowosci i charakteru chodzi, rowniez.
Nauczycielka i pielegniarka? Kobiece zawody, mozna sie inspirowac. O wiele bardziej niz kobieta-zolnierzem, farmerem itd. Wbrew pozorom nauczycielki czesto stroic sie lubia. A stroj pielegniarki wcale nie jest niekobiecy.

Iceni - a co powiesz na taka kobiete?
Blondynka, botoks w ustach, piersi powiekszone, wlosy rozjasniane (to widac, nie ma co sie oszukiwac). Pani w stylu hihihi, hahaha, szpile 13 cm codziennie. Mimo wszystko jest ladna. Kiedys przyszlam na konsultacje to pokazywala mi katalog z kosmetykami big_smile  Maz starszy, ponoc poslubila go jeszcze jak byla studentka.
I uwaga.... Jest adiunktem, radca prawnym, prowadzi wlasna kancelarie (ona, tu nie o mezu mowa). Klienci ja chwala. I co? Nadal "slodka idiotka"?

Manipulacja? Wiedzial co robi. A ze mu sie zawsze podobalam to JEGO problem. To on stracil kontrole nad swoim umyslem, nie ja. I kto tu byl silniejszy? Zreszta to nie byla jedyna rzecz jaka dla mnie zrobil. Za obiecana kawe na ktora nigdy nie poszlam glosowal w jednej sprawie tak jak chcialam itd.

A jezeli kobieta nie ma rodziny? To co? Jezeli nie przygotowuje? Moja matka nigdy nie przygotowywala? Nie jest w pelni kobieta? Dobre big_smile a panowie nie moga szykowac? Bo co? Korona im z glowy spadnie? Moj jakos mi gotuje w weekendy a ja nie gotuje wcale. On lubi. I bardzo nam sie ten uklad podoba.
Taki maly przyklad - dla faceta jest roznica miedzy kobieta wkrecajaca zarowke w starym dresie a kobieta robiaca to samo np w satynowej koszulce. Ale juz odchodzac nawet od tego.
PS. Nie mam problemow z zatankowaniem czy zrobieniem zakupow. Ale i tak staram sie byc przy tym kobieca z jednego prostego powodu - inaczej bym sie zle czula.
Nawet i roznica jest w chodzeniu po domu w leginsach a w chodzeniu w dresie. Leginsy sa wygodne. Ale sa tez seksowne. Podobnie na silownie. Mozna wygladac niechlujnie a mozna bardzo seksownie. I zachowywac sie przy tym rowniez.
Nie chodze po domu w szpilkach i sukience. Ale nie chodze tez w rozciagnietych ciuchach i staromodnych kapciach. Kapcie-baleriny, czarne leginsy i obcisly top sa i kobiece i bardzo wygodne. Chociaz mam to szczescie ze moja figura ogolnie jest kobieca bo mam waska talie (a jak mowia panowie nie ma nic gorszego niz kobieta bez talii).

23

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

(a jak mowia panowie nie ma nic gorszego niz kobieta bez talii).

bywa gorsza - bez mózgu,
chociaż nie wiem czy to jest gorsza opcja dla panów wink

24

Odp: niekobiece kobiety

Ja uważam, że w obecnych czasach takie jednoznaczne, stereotypowe rozpatrywanie kobiecości jest trochę bez sensu. Czasy i obyczaje się zmieniły.

Ślimaczyca - ja miałam na sobie w tym tygodniu sukienkę, tylko o czym to niby świadczy? Lubię się ładnie ubierać, mieć staranny makijaż i pomalowane paznokcie, mam kręcone włosy długie prawie po dupę. Notorycznie mam wrażenie, że nie mam się w co ubrać, mam pełno butów i torebek, uwielbiam zakupy, kosmetyki. To jest takie dość stereotypowo babskie.

Jednocześnie uprawiam sport, którego nijak kobiecym nie da się nazwać - jakby mnie ktoś zobaczył w rękawicach przyrządowych, z ochraniaczem na zębach i mordem w oczach pewnie nie zostałabym uznana za specjalnie kobiecą, mimo opinających całkiem zgrabny tyłek leginsów i czasami nawet różowej koszulki. Szarpanie się z bandą facetów na treningach, broń palna, survival i w ogóle klimaty mocno militarne to jest coś, co mnie bardzo kręci. Na treningach i wyjazdach bliżej mi zdecydowanie do G.I. Jane niż do Legalnej Blondynki.
Dobrze prowadzę samochód, mam dobrą orientację w terenie.
Jazda konna jest uważana za raczej kobiecy sport, ale ludzie widzą głównie ładne białe bryczesy na zawodach, spinki z kryształkami i inne duperele. Nie widzą tego całego brudu, potu i niebezpiecznych sytuacji związanych z końmi.

Jeśli zaś chodzi o charakter - ja raczej dość twarda jestem. Nie ulegam łatwo emocjom, nie jestem histeryczką, lubię jasne sytuacje i szybko rozwiązuję problemy. Nie wiem, czy to jest kobiece, czy nie. Myślę, że emocje są uniwersalne. Znam emocjonalnych mężczyzn, emocjonalne kobiety. Niby kobiety mają być tymi bardziej ulegającymi emocjom, ale nie wiem czy to nie jest kwestia wychowania - jak sobie człowiek musi radzić w życiu, to nie ma czasu na histerie.
Nie zmienia to faktu, że lubię jak facet chce się mną w jakiś sposób opiekować, troszczyć o mnie. Nie usiłuję mu udowodnić, że nie potrzebuję tej opieki, jeżeli to nie przyjmuje jakichś mających mnie ograniczyć głupich sytuacji. Wiadomo, że jak trzeba, to sama sobie poradzę, ale jak mężczyzna oferuje wniesienie szafy na drugie piętro, to go przecież nie będę w tym wyręczać w imię walki cholera wie o co.

Lubię gotować, ale też nie widzę tu związku z płcią. Mój ojciec też gotować lubi i całkiem dobrze to robi. Umiem haftować, nawet tkać się nauczyłam, bo taką miałam ochotę.

Gdzie mnie to stawia w tej całej teorii o kobiecości to nie mam pojęcia.

25

Odp: niekobiece kobiety
WitchQueen napisał/a:

Ja uważam, że w obecnych czasach takie jednoznaczne, stereotypowe rozpatrywanie kobiecości jest trochę bez sensu. Czasy i obyczaje się zmieniły.

Ślimaczyca - ja miałam na sobie w tym tygodniu sukienkę, tylko o czym to niby świadczy? Lubię się ładnie ubierać, mieć staranny makijaż i pomalowane paznokcie, mam kręcone włosy długie prawie po dupę. Notorycznie mam wrażenie, że nie mam się w co ubrać, mam pełno butów i torebek, uwielbiam zakupy, kosmetyki. To jest takie dość stereotypowo babskie.

Jednocześnie uprawiam sport, którego nijak kobiecym nie da się nazwać - jakby mnie ktoś zobaczył w rękawicach przyrządowych, z ochraniaczem na zębach i mordem w oczach pewnie nie zostałabym uznana za specjalnie kobiecą, mimo opinających całkiem zgrabny tyłek leginsów i czasami nawet różowej koszulki. Szarpanie się z bandą facetów na treningach, broń palna, survival i w ogóle klimaty mocno militarne to jest coś, co mnie bardzo kręci. Na treningach i wyjazdach bliżej mi zdecydowanie do G.I. Jane niż do Legalnej Blondynki.
Dobrze prowadzę samochód, mam dobrą orientację w terenie.
Jazda konna jest uważana za raczej kobiecy sport, ale ludzie widzą głównie ładne białe bryczesy na zawodach, spinki z kryształkami i inne duperele. Nie widzą tego całego brudu, potu i niebezpiecznych sytuacji związanych z końmi.

Jeśli zaś chodzi o charakter - ja raczej dość twarda jestem. Nie ulegam łatwo emocjom, nie jestem histeryczką, lubię jasne sytuacje i szybko rozwiązuję problemy. Nie wiem, czy to jest kobiece, czy nie. Myślę, że emocje są uniwersalne. Znam emocjonalnych mężczyzn, emocjonalne kobiety. Niby kobiety mają być tymi bardziej ulegającymi emocjom, ale nie wiem czy to nie jest kwestia wychowania - jak sobie człowiek musi radzić w życiu, to nie ma czasu na histerie.
Nie zmienia to faktu, że lubię jak facet chce się mną w jakiś sposób opiekować, troszczyć o mnie. Nie usiłuję mu udowodnić, że nie potrzebuję tej opieki, jeżeli to nie przyjmuje jakichś mających mnie ograniczyć głupich sytuacji. Wiadomo, że jak trzeba, to sama sobie poradzę, ale jak mężczyzna oferuje wniesienie szafy na drugie piętro, to go przecież nie będę w tym wyręczać w imię walki cholera wie o co.

Lubię gotować, ale też nie widzę tu związku z płcią. Mój ojciec też gotować lubi i całkiem dobrze to robi. Umiem haftować, nawet tkać się nauczyłam, bo taką miałam ochotę.

Gdzie mnie to stawia w tej całej teorii o kobiecości to nie mam pojęcia.

Ale chyba nie klniesz, nie plujesz na ulicy i nie chodzisz jak dres? wink

26

Odp: niekobiece kobiety

Kammis, przeciwienstwem slowa "kobiecy" jest slowo "meski" a nie "chamski" czy "niechlujny".

27 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-23 19:36:25)

Odp: niekobiece kobiety

Tak czytam Wasze, Drogie Panie, rozważania nad cechami typowymi dla kobiet ..."kobiecych" i przyznać muszę, że czuję sie cholernie zaniepokojony... Bo zaczynam czuc się kobieco big_smile
Bo i zdarzało mi sie w życiu ...parę razy coś ugotować (sztandarowe krokiety z kapusta i grzybami smile ), umiem projektować sobie ubrania i je później uszyć (spodnie, koszule), umiem umyć okna, wyprać, czasem zdarzało mi sie dokładnie posprzątać (ale musiałem miec wenę), znam sie na kolorach (z racji profesji), ...mam talię miast brzucha (jezu...?) i podobno piszę bardzo emocjonalnie smile
Zatem ...byłbym kobiecą kobietą? Niemęskim facetem? Kobiecym facetem? Czy męską kobietą?
Głupieję...
P.S.
Dla równowagi: potrafie dac w mordę, znam sie na mechanice doś mocno (amatorsko), lubie motocykle, umiem posługiwać sie wszelkimi narzędziami, umiem zrobic instalacje hydrauliczną, elektryczną od podstaw, klnę czasami, jestem prostakiem - a to cechy typowo męskie (no może nie rozrzucam skarpetek ani majtek po całym mieszkaniu - to niemęskie, wiem).
Byłbym ...gender? big_smile

28

Odp: niekobiece kobiety
kosmiczny nick napisał/a:

Tak czytam Wasze, Drogie Panie, rozważania nad cechami typowymi dla kobiet ..."kobiecych" i przyznać muszę, że czuję sie cholernie zaniepokojony... Bo zaczynam czuc się kobieco big_smile
Bo i zdarzało mi sie w życiu ...parę razy coś ugotować (sztandarowe krokiety z kapusta i grzybami smile ), umiem projektować sobie ubrania i je później uszyć (spodnie, koszule), umiem umyć okna, wyprać, czasem zdarzało mi sie dokładnie posprzątać (ale musiałem miec wenę), znam sie na kolorach (z racji profesji), ...mam talię miast brzucha (jezu...?) i podobno piszę bardzo emocjonalnie smile
Zatem ...byłbym kobiecą kobietą? Niemęskim facetem? Kobiecym facetem? Czy męską kobietą?
Głupieję...

Dobre big_smile
Nie chodzi o brzuch, chodzi o to wciecie co to go mezczyzni nie posiadaja... Niektore kobiety tez (ale jakim cudem nie wiem). Chodzi o relacje talii do bioder mniej wiecej w proporcji 6:9. Oczywiscie niskie dziewczyny moga miec mniej ale proporcja winna byc zachowana, np 58 do 87/88 itd.

A ja sie tak zapytam. Jak kobieta przymierza wlasnie nowe kiecki a nie stoi przy garach to juz prawdziwa kobieta nie jest? A dlaczego? To meskie zajecie?

29 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-23 19:42:12)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

...A ja sie tak zapytam. Jak kobieta przymierza wlasnie nowe kiecki a nie stoi przy garach to juz prawdziwa kobieta nie jest? A dlaczego? To meskie zajecie?

Nie rozumiem pytania... Ja nigdy z tym problemu nie miałem, tzn nie ja, ale ja - jako towarzysząca osoba smile Ba! Nawet namawiałem nie raz swoją partnerke na przymierzanie kolejnych, po czym namawiałem do kupna wszystkich smile Czyli jednak nie jestem... Ide zrobic makijaż big_smile
Widzę, że Wy, Drogie Panie też patrzycie ...na patrzenie facetów na Was w sposób stereotypowy: kobieta to do garów i łózka. Tam jest kobietą. Jak tam ich nie ma to już babochłop... No fakt, moze jako "nieklasyczny" przedstawiciel nie powinienem wypowiadać sie za innych, ale i tak powiem: jesteście w błędzie...

30

Odp: niekobiece kobiety

A czy kobieta-weterynarz w drelichach i gumiakach pomagająca ocielić się krowie jest mniej kobieca od panienki w legginsach i podkoszulku fikającej nóżkami do taktu?

Jeżeli kobiecość ma oznaczać kobietę-lalkę to ja się wypisuję tongue
Ja wolę kobietę z krwi i kości nawet w drelichach i gumiakach. KOBIETĘ a nie kobietke..

31

Odp: niekobiece kobiety

kammiś... drobna uwaga, bo w te Twoje pierdolety i rozkminy życiowe nawet mi się nie chce wchodzić.

To jak kobieta wygląda, czyli czy ma talię, ładne biodra, cycki i ogólnie kształt nie zależy od tego czy jest "kobieca" czy nie. To geny i to, co odziedziczyła po przodkach. Więc choćby pękła i nie wiem jak bardzo by chciała, to jak nie ma talii, to jej mieć NIE będzie.

Tyle w temacie.

32

Odp: niekobiece kobiety

Ciekawe po co bym miala obrusy haftowac. Przeciez to wymaga miesiecy pracy. W kazdym sklepie sa teraz piekne tiulowe tkaniny, tez z ozdobami typu zlote gwiazdki itp. 20 kr za 10m. minimalna godzinowa placa ok,130 kr. Kladzie sie to na stol, a potem wyrzuca. Bez prania, krochmalenia i prasowania.
Mam w Polsce haftowane obrusy, robione w klasztorze na wyprawe Babci. Ile z tym cholerstwem nawet teraz roboty. Wlasnie byly uzywane na wigilie. Po úzyciu sprac plamy z barszczu, wykrochmalic, do magla zaniesc, wyprasowac... br...

33

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A czy kobieta-weterynarz w drelichach i gumiakach pomagająca ocielić się krowie jest mniej kobieca od panienki w legginsach i podkoszulku fikającej nóżkami do taktu?

Jeżeli kobiecość ma oznaczać kobietę-lalkę to ja się wypisuję tongue
Ja wolę kobietę z krwi i kości nawet w drelichach i gumiakach. KOBIETĘ a nie kobietke..

Stroj ROBOCZY to co innego. To w czym kobieta chodzi po domu czy do sklepu czy na spacer to co innego.
Przyklad - toga specjalnie seksowna nie jest. Taki worek. Jak bede pracowac to bede zakladac. Ale co ma sie na sobie PO pracy to juz inna kwestia i wolny wybor.

Kosmiczny nick - bo mezczyzni sa lepsi dla kobiet niz inne kobiety smile i chwala im za to smile ja jak doznaje przykrosci to od bab - dziwnym trafem nie od panow.

34

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A czy kobieta-weterynarz w drelichach i gumiakach pomagająca ocielić się krowie jest mniej kobieca od panienki w legginsach i podkoszulku fikającej nóżkami do taktu?

Jeżeli kobiecość ma oznaczać kobietę-lalkę to ja się wypisuję tongue
Ja wolę kobietę z krwi i kości nawet w drelichach i gumiakach. KOBIETĘ a nie kobietke..

zdecydowanie z krwi i kości z tłuszczykiem tam i tu,
lale do zsypu albo do kosza ... z zabawkami wink

35 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 21:36:31)

Odp: niekobiece kobiety
in_ka napisał/a:
Iceni napisał/a:

A czy kobieta-weterynarz w drelichach i gumiakach pomagająca ocielić się krowie jest mniej kobieca od panienki w legginsach i podkoszulku fikającej nóżkami do taktu?

Jeżeli kobiecość ma oznaczać kobietę-lalkę to ja się wypisuję tongue
Ja wolę kobietę z krwi i kości nawet w drelichach i gumiakach. KOBIETĘ a nie kobietke..

zdecydowanie z krwi i kości z tłuszczykiem tam i tu,
lale do zsypu albo do kosza ... z zabawkami wink

Mhm.... Dziwne ze panowie to raczej za tymi bez nadmiaru tluszczyku sie ogladaja wink i ze na ulicy obejrza sie za pania w sukience i szpilkach albo plaszczyku i kozakach - nie mowie o wyuzdaniu tylko o zwyklym codziennym ubiorze - sukienka do kolana, plaszcz wiazany w talii, kozaki na niewysokim obcasie. To nie boli smile
Moze inne kobiety wola.... Ale co wola faceci?
Bo wiesz, wiekszosc to mowi, ze lubi szczuple. Oczywiscie, biust musi byc ale sa jeszcze panie ktore maja tam wiekszosc tkanki gruczolowej a nie tluszczowej (widac na usg).
Mhm... Moj kuzyn (bardzo madry chlopak) mawia ze zeby miec kobiete ktora adoruje sie na co dzien i ktora na co dzien bedzie go zachwywac trzeba sie napracowac i poswiecic. Teraz ma dziewczyne taka ze... Wow. Naprawde wow. I sie poswieca. I on jest szczesliwy i ona.

36

Odp: niekobiece kobiety

Kobietę prędzej można poznać po zachowaniu niż wyglądzie. Nie każda musi lubić chodzić w sukienkach i szpilkach i nie każda musi być szczupła z dużym biustem, bo to nie zawsze od nas zależy. A to czy umie gotować czy nie to już w ogóle nie ma znaczenia. Kobieta która pozwala być traktowana bardziej jak kumpel niż kobieta, sama przekreśla tą kobiecość

37

Odp: niekobiece kobiety
sophie2 napisał/a:

Kobietę prędzej można poznać po zachowaniu niż wyglądzie. Nie każda musi lubić chodzić w sukienkach i szpilkach i nie każda musi być szczupła z dużym biustem, bo to nie zawsze od nas zależy. A to czy umie gotować czy nie to już w ogóle nie ma znaczenia. Kobieta która pozwala być traktowana bardziej jak kumpel niż kobieta, sama przekreśla tą kobiecość

I tu sie zgadzam. Kobiety-kumple kobiece nie sa. A najgorsze jak chleja z facetami wode jak chlop.

38

Odp: niekobiece kobiety

Oprocz pracy to ja najczesciej z psem na spacery chodze. I tam najwiecej ludzi spotykam. Jakie nieraz sa rozmowy- mieszkam w miejscowosci letniskowej i jest mase przyjezdnych, z calego swiata. Plaze sa prawie wylacznie zwirowo- kamieniste. Albo troche piasku. W lesie bloto. Juz widze siebie w szpilkach i sukience. A gdzie bym miala miejsce na pol kilo psich przysmakow - wszystkie znajome i nieznajome psy trzeba poczestowac.
Tu nawet na glownej ulicy pancia w plaszczu wyglada jakby sie z choinki urwala.

39

Odp: niekobiece kobiety

A ja chodze w zwykłym t- shirt, treginsach i botkach na co dzień. I nie uważam się za mniej kobiecą niż Ty autorko postu.


I też nie mam 30 cm różnicy między talią a biodrami. Niestety tylko 26 o jejjjuuu.


Kobiecość to coś więcej niż ciągłe pudrowanie nosa i sukienki dzień w dzień.

40

Odp: niekobiece kobiety
Koniusia napisał/a:

A ja chodze w zwykłym t- shirt, treginsach i botkach na co dzień. I nie uważam się za mniej kobiecą niż Ty autorko postu.


I też nie mam 30 cm różnicy między talią a biodrami. Niestety tylko 26 o jejjjuuu.


Kobiecość to coś więcej niż ciągłe pudrowanie nosa i sukienki dzień w dzień.

A czy ja mowie ze jestes niekobieca?
Ja Was w zyciu na oczy nie widzialam wiec nie o Was mowie. Oceniam kobiety OBSERWOWANE.
i nie trzeba miec szpilek zeby byc kobieta.
Mnie tylko zastanawia dlaczego sa dwie kobiety: jedna i druga ubrana np w przyduza koszulke i jedna i druga pijaca np wino czy whisky. Jedna sprawia wrazenie tak seksownej ze dziala na wyobraznie nawet kobietom a druga jest jak jakas "swojska dziołcha". To mnie zastanawia.

41

Odp: niekobiece kobiety

kammiś
nieglupia jestes, wiec uwazam ze warto cos napisac. Jak dojdziesz do mojego wieku to bedziesz miala w du...zym powazaniu co inni mysla na temat twojego wygladu.
Kobieta to dla mnie osoba ktora jest wrazliwa na krzywde. Nie da skrzywdzic bliskich, ale tez broni slabszych. Tez kiedys uwazalam ze ograniczanie rol dla kobiet nie ma sensu. Ale kobieta-torreador czy mysliwy to mi nie pasuje.
Kobieta jest lojalna i nie ulega koniunkturze. Nie opusci przyjaciol. Ma swoje zasady, nie wtloczone raz na zawsze w dziecinstwie, tylko swoje wlasne.Oczywiscie korzysta z tego, co jej rodzina wpoila, ale nie bezkrytycznie.
Ale czy to sa cechy tylko kobiece?

42

Odp: niekobiece kobiety

Piszesz że kobieta w sukienkach, szpilach etc jest seksowna i kobieca więc ja Ci pisze że tak nie jest.

Nie obserwuje kobiet na ulicy, nie zastanawiam się czy są kobiece czy są seksowne czy są dobrze ubrane.
Mam ważniejsze rzeczy na głowie.

Mężczyźni są wzrokowcami wiadomo że podziała na nich ta w sukience i szpikach.
A ja ?
Ja bym co najwyżej powiedziała że ma ładną sukienke nie zastanawiałabym się która jest bardziej kobieca.

43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-23 22:26:51)

Odp: niekobiece kobiety

Kammiś, kobiety są naprawdę różne. Jak kobieta nie jest kobieca według Twoich standardów to nie znaczy, że powinna to zmienić, bo Ty tak uważasz, że tak lepiej. Nie czyni jej to gorszą. Ok, jeśli ona zachowuje się jak facet, bo chce facetom coś udowodnić, to jest to słabe, ale jeśli ma takie akurat cechy? No taka jest i już. Ja sama rzadko noszę typowo kobiece stroje, co nie oznacza, że jestem babochłopem. Tzn, dla kogoś może będę, ale nie widzę sensu zmuszania się do ubierania się inaczej na co dzień skoro nie lubię. Chociaż oczywiście są rzeczy, które lubię "kobiece" jak czynności pielęgnacyjne itp. Jednak takie typowe przeglądanie się w lustrze, dbanie, by strój był zawsze elegancki czy kobiecy to nie dla mnie, nie moja bajka. Nie widzę sensu, bym miała to na siłę robić. Są sytuacje, gdy mam na to ochotę czy ma to swoje uzasadnienie, a tak to nie ma sensu się zmuszać. To nie znaczy, że jestem mniej kobieca. Jestem przede wszystkim człowiekiem, a bycie kobietą nie oznacza, że mam być wedle schematu. Bycie kobietą nie oznacza, że z automatu lubi się szpilki, spódnice i inne. Ja po prostu nie przepadam. Podobnie z gotowaniem, owszem, ugotuję, ale nie przeczę, nie sprawia mi to wielkiej frajdy i preferuję proste, szybkie i oczywiście nadal smaczne przepisy wink Oczywiście czasem i zrobię coś co wymaga dłuższego stania w kuchni, ale nie jest to dla mnie frajda i nie uważam, bym z racji bycia kobieta musiała to lubić. W relacji z facetami nie jestem ani oschła ani hmm słodka idiotka, naprawdę można to wypośrodkować.

Po prostu uważam, że jak kobieta udaje cechy męskie, by coś udowodnić, to średnio, ale jeśli naprawdę taka jest, to dla mnie nic jej nie ujmuje. No może ujmuje, ale jedynie jak dużo przeklina co 2 słowo, pije na umór, ale to ujmuje dla mnie każdemu i facetowi, i kobiecie i ogólnie raczej nie jest fajne. Co do tego kogo podziwiać to moim zdaniem jak najbardziej można podziwiać i kobietę żołnierza i kobietę pielęgniarkę, chociaż właśnie u nas pielęgniarki chyba mniej się docenia. No, ale ja doceniam. Jednak nie wartościuje tych zawodów, tak samo jak nie myślę nic złego o facecie, który jest panem przedszkolanką, bo naprawdę w życiu nie warto się ograniczać i kierować stereotypami, jeśli coś lubimy itp. Kobieta żołnierz może dla Ciebie, bo widzę, że patrzysz stereotypowo dosyć to nie ma może cech, które Ty uważasz za kobiece, ale za to moim zdaniem musi się naprawdę wykazać, na pewno niełatwo pracować w męskim środowisku, tak samo ciężko na pewno kobiecie w policji, w kręgu informatyków. Ona musi bardziej się wykazać niż facet, bo często traktują ją z góry. Ja właśnie jestem za przełamywaniem tych stereotypów, a nie nakładaniu, że kobiecie to nie wypada niby. A no i ja uważam, że kobiety też nie są albo takie albo takie, jest wiele pomiędzy, a nie, że kobiece według Twojej wizji i niekobiece.

44 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 22:32:42)

Odp: niekobiece kobiety

No widzicie, ja 1. mloda jestem 2. nie moge powiedziec ze kobiety na mnie w zaden sposob nie dzialaja wiec sie im przygladam czasem tez. Nie uwazam siebie za lesbijke bo faceci dzialaja na mnie duzo bardziej. To znaczy wyjasnie - nie poszlabym z kobieta do lozka (mimo ze raz mialam propozycje) ale lubie czasem popatrzec na kobiete. I np filmy erotyczne gdzie sa dwie kobiety nie powiem ze mnie odrzucaja. Wiec nic dziwnego ze zwracam uwage na ulicy ba kobiety.
I to nie jest tak ze patrze ze inni patrza. teraz na przyklad jestem sama w domu bo facet poszedl na ostatnia chwile kupowac prezenty (no idiota po prostu... za godzine wszysciusienkie sklepy zamkna) a ja SAMA DLA SIEBIE ubralam sie w sukienke i pomalowalam usta na czerwono.   
I to nie w oczekiwaniu na faceta. Sama mieszkalam i bylam singielka to robilam tak bardzo czesto. Do tego szla lampka wina i muzyka z podtekstem ale nie prymitywna (nie to co dzisiaj, nienawidze tego chlamu). I tak samo jak go lubie to lubie wychodzic na ulice w szpilkach bo sie lepiej czuje.

Co do kobiety w szpilkach - dalam przyklad roznicy miedzy kobieta seksowna a wyuzdana. O to mi glownie chodzilo.

Truskaweczka, Nie chodzi mi o kobiety po srodku. Chodzi mi o sytuacje gdy to sie po prostu rzuca w oczy, jak dziewczyna na sile chce byc "rowna baba" dla kolegow. Chociaz jak sie tak zastanawiam to kobieta- zolnierz moze byc i kobieca i seksowna.

45

Odp: niekobiece kobiety

Ale kobieta kobieca niekoniecznie musi być seksowna.
Tak samo jak kobieta seksowna niekoniecznie musi być kobieca.

Rozumiem, że z racji wieku dla ciebie kobieca może równać się seksowna, ale tak poza pewnym stanem hormonalnym to kobiecośc jest szerszym pojęciem niż tylko "obiekt seksualny".

46

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

Ale kobieta kobieca niekoniecznie musi być seksowna.
Tak samo jak kobieta seksowna niekoniecznie musi być kobieca.

Rozumiem, że z racji wieku dla ciebie kobieca może równać się seksowna, ale tak poza pewnym stanem hormonalnym to kobiecośc jest szerszym pojęciem niż tylko "obiekt seksualny".

No jak tak pomysle to w sumie ja sama nie mam zbyt wielu cech kobiecych. Dzieci nie lubie, instynktu opiekunczego nie mam, wolalabym prace zawodowa. Ale przy tym jak tu ktos wskazal jestem wrazliwa na krzywde slabszych.
Z drugiej strony kobiecosc i seksownosc jest czesto utozsamiana. Nawet i pamietam nasz pan od tanca stawial znak rownosci

47 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-23 23:46:05)

Odp: niekobiece kobiety

A i napisałaś, że panowie mówią, że nie ma nic gorszego niż kobieta bez talii :P Uwierz, talia osy nie jest gwarancją niczego. Tzn może pomagać, ale to czy się ją ma czy nie to często po prostu sylwetka nam dana, więc ani co się szczycić i dopiekać, że ktoś nie ma (przecież nie ma wpływu tak dużego) ani przejmować się, że tak nie ma. Kobieta może być atrakcyjna i bez mocno zaznaczonej talii. Ja np teraz nadwaga duża owszem, ale jak jestem szczupła, to mam taką budowę, że i tak talię mam słabo zaznaczoną (na pewno nie 30 cm jak piszesz czy 20coś, ale tak do 15 cm, a może i 10 cm nawet jak szczupła jestem, myślę, że coś takiego, ale nawet jak nie 10, to tak do 15 cm góra chyba różnicy biodra talia, no nie znam się na cyferkach, ale moja talia nie rzuca się za bardzo w oczy nawet jak szczupła jestem). Kiedyś się tym przejmowałam i siostra mi docinała głupio, że jak chłopak, ale wiadomo, już bym się tym nie przejęła. Nie jest to konieczny atut, by się podobać, by być zadowoloną z siebie, by być atrakcyjną. Nie ma jednego wzorca, wybacz :) Kobieta, która nie ma talii ma się załamać? Piszesz tak, jakby każda mogła mieć talię osy, a ta co nie ma to gorsza. No kiepsko to brzmi :P Nie mam prawie talii, mam szerokie biodra, mam sylwetkę raczej prostą, zwykle jak szczupła to też idzie mi w brzuch, więc brzuch płaski to dla mnie trudniejsza sprawa (choć jak schudnę to wolę jednak raczej malutki, malutki naprawdę, miękki niż prawdziwie płaski) ,owszem, może przypominać męską, chociaż tyle, że nie mam małego biustu, więc to może równoważyć, ale to nie znaczy, że jestem brzydsza. Twarz mam chyba nie najgorszą, choć rysy stanowczo nie klasyczne. Nie miałam może nigdy obłędnego powodzenia, ale też nie ma co przejmować się. Uwierz mi, świadoma kobieta raczej polubi siebie jaką jest, niezależnie czy ma super talię czy prawie nie ma jak ja, ja w dużej mierze właśnie siebie polubiłam :) A nie dla każdego faceta kobieta musi mieć super talię, to naprawdę jest dodatek do innych cech, choć pewnie, wygląd też jest ważny, ale też kwestia względna. No, ale twarzy złej nie mam, to też gdyby nie mój facet, to w końcu mimo nie jakiegoś dużego powodzenia, to ktoś by się zainteresował w końcu tak czy siak. Może nie zwróciłabym uwagi na ulicy, bo nie rzucam się w oczy, nie jestem tak super ładna, ale przy poznaniu pewnie bym zyskała, jak wiele kobiet i czy jest w tym coś gorszego? Nie :)

48

Odp: niekobiece kobiety

A zauważyłaś może, że kobieta nie kończy się w okolicach 30 - 40?
Ze kobiety też miewają lat 50, 60, 70?... Czy sympatyczna staruszka przestała być kobieca, bo jej talia zanikła i nie może chodzić w szpilkach? Czy coś jej ubyło z kobiecości, bo zamiast bujać seksownie biodrami do kolejnego tanga woli porysować z wnuczkiem?

A czy zakonnice są dla ciebie mało kobiece? Nie malują się, nie stroją, nie zachowują zalotnie...  też ich nazwiesz babochłopami?  Really?
A co z dziewczętami 15-16 letnimi, u których kobiecość się dopiero budzi? Czy naprawdę bez szminki na ustach i legginsów będą wyglądały jak swoi koledzy?

A czy kobieta karmiąca dziecko jest dla ciebie babochłopem? A taka w ciąży przysypiająca w autobusie, ze zmęczenia, mężowi na ramieniu?

Naprawdę nie dostrzegasz tych wszystkich aspektów bycia kobietą kobiecą, jak jedynie, że kobiece jest to, co się podoba męzczyznom?

49 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-12-23 22:59:38)

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:

A zauważyłaś może, że kobieta nie kończy się w okolicach 30 - 40?
Ze kobiety też miewają lat 50, 60, 70?... Czy sympatyczna staruszka przestała być kobieca, bo jej talia zanikła i nie może chodzić w szpilkach? Czy coś jej ubyło z kobiecości, bo zamiast bujać seksownie biodrami do kolejnego tanga woli porysować z wnuczkiem?

A czy zakonnice są dla ciebie mało kobiece? Nie malują się, nie stroją, nie zachowują zalotnie...  też ich nazwiesz babochłopami?  Really?
A co z dziewczętami 15-16 letnimi, u których kobiecość się dopiero budzi? Czy naprawdę bez szminki na ustach i legginsów będą wyglądały jak swoi koledzy?

A czy kobieta karmiąca dziecko jest dla ciebie babochłopem? A taka w ciąży przysypiająca w autobusie, ze zmęczenia, mężowi na ramieniu?

Naprawdę nie dostrzegasz tych wszystkich aspektów bycia kobietą kobiecą, jak jedynie, że kobiece jest to, co się podoba męzczyznom?

Mhm... 50 tka moze byc nie raz niezla ponoc xD opinia kolegow big_smile
No wiesz, ja 12-14 latek jako kobiety nie postrzegam.
16 lat? W tym wieku to ja wygladalam wlasciwie podobnie jak teraz wiec ciezko mi ocenic. Tanczylam od 8 roku zycia wiec bujanie biodrami nawet jak chodze jest dla mnie w pewiem sposob naturalne i robie to nieswiadomie.
Staruszce nie dalabym ani przymiotu kobiecosci ani bycia babochlopem... Babcie postrzega sie troche inaczej.... Babcie i dzieci. Chociaz na przyklad taka Tyszkiewicz.... Zestarzec sie jak ona to marzenie!
Kobieta w ciazy nie jest dla mnie babochlopem.
Ale podalas przypadki skrajne. A ja mowie o normalnej babeczce wieku powiedzmy 20-30 bez dzieci, ktora ma wrodzony irytujacy chlopski sposob bycia. I zoatawmy juz ten ubior. Ton glosu, sposob mowienia, chod, nawet sposob palenia papierosa czy picia kawy. Akurat piszac to mam na mysli dwie konkretne dziewczyny ale to juz mniej istotne.

50

Odp: niekobiece kobiety

Nie za bardzo rozumiem jak można NIE zachowywać się jak kobieta jak się kobietą jest.

51

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Ale podalas przypadki skrajne. A ja mowie o normalnej babeczce wieku powiedzmy 20-30 bez dzieci, ktora ma wrodzony irytujacy chlopski sposob bycia. I zoatawmy juz ten ubior. Ton glosu, sposob mowienia, chod, nawet sposob palenia papierosa czy picia kawy. Akurat piszac to mam na mysli dwie konkretne dziewczyny ale to juz mniej istotne.

Kammis... big_smile big_smile

Przypadki skrajne? Kobietę w ciąży nazywasz skrajnością? Staruszkę? big_smile
Kobiet pomiędzy 20 a 30 rokiem życia jest bardzo niewiele. O wiele mniej na przykład niż kobiet pomiędzy 40 a 60.
Więc dlaczego chcesz narzucać większości kobiet jakieś reguły garstki? big_smile

Ja takich "babochłopów" o których piszesz powyżej znam może ledwie dwie czy trzy. Sama napisałaś, ze znasz takie d w i e.

I naprawdę z powodu d w o c h osób "robisz aferę"?

Gdybyś znała takich kobiet 20 to faktycznie - byłoby to zrozumiałe, że jakoś to cię zaskoczyło, że możesz mówić o upadku kobiecości.

Ale na podstawie d w o c h znanych osób? A ile znasz kobiet tak w ogóle? Jaki procent/promil ogólnej liczby stanowią te dwie?

52

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

Tak sobie w bezsennosci przegladam forum i troche z zazenowaniem, troche z rozbawieniem stwierdzam, ze dzisiejsze kobiety sa coraz mniej kobiece. Kiedys jeszcze mowilo sie ze kobiecie cos nie przystoi z samego powodu bycia kobieta, dzisiaj czegos takiego sie juz nie slyszy.
Coraz wiecej kobiet, zwlaszcza mlodych, zachowuje sie jak faceci, ubiera sie jak faceci, mysli jak faceci.
Nie chca sie nawet przyznac - a kiedys bylo to na porzadku dziennym - ze moga byc slabsze fizycznie od mezczyzn.
Kiedys "babochlop" by sie wyroznial, dzisiaj wyrozniaja sie typowe "kobietki" .. Cos nie tak.
Zreszta nie tylko po forum to widac ale i nawet na ulicy.
Co sadzicie?
Ja uciekam spac, jutro pewnie poczytam, albo po swietach wink

No ale tak. Bo na przykład ja stawiam na wygląd, wyznaje zasadę, że kobieta może nie umieć gotować, nie lubić dzieci, nie umieć nic zrobić w domu, mieć małe pojęcie techniczne, ale niewybaczalne jest kiedy kobieta źle wygląda. Wygląd to podstawa, makijaż, sylwetka, ciuchy, fryzura. Na przykład ja jestem bardzo kobiecą kobietą, w święta mam przede wszystkim nadzieję, ze zostanę pochwalona za wygląd i ubiór bo uwielbiam komplementy, uwielbiam być chwalona, uwielbiam dostawać kwiaty. A wiele kobiet na forum za tę kobiecość mnie gani. Wielce kobiet jest takich, ze tak powiem ,,baba z prawdziwego zdarzenia'' ja nie jestem i przyznaje, jestem bardzo delikatna, np. ja jak złapię kapcia, to wpadam w panikę zupełnie nie wiem co zrobić, muszę zaraz wezwać pomoc, na stacji paliw też wolę jak ktoś mi tankuje, a samochód myję tylko, w myjniach automatycznych, przyznam szczerze nie poradziłabym sobie sama z obowiązkami domowo-technicznymi nie wniosę telewizora, nie podniosę mebli, nie zrobię remontu mieszkania, o robótkach technicznych pojęcia nie mam, uważam ze to typowo męskie zajęcie, no chyba że kobieta to lubi. Nie mam działki, ale z działką też by mi trudno było, bo nie umiem obsługiwać kosiarki, plewić. No ale ja jestem delikatną kobietą, i dlaczego mam robić męską robotę? Po się rzucać z motyką na słońce? Głową muru nie przebije...Zresztą ja zazwyczaj latam w szpilkach i w kieckach, nigdy nie wyglądałam jak chłopczycą jestem kobietą, wole być księżniczką niż piratem.

53 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-12-23 23:20:47)

Odp: niekobiece kobiety
kammiś napisał/a:

A ja mowie o normalnej babeczce wieku powiedzmy 20-30 bez dzieci, ktora ma wrodzony irytujacy chlopski sposob bycia. I zoatawmy juz ten ubior. Ton glosu, sposob mowienia, chod, nawet sposob palenia papierosa czy picia kawy. Akurat piszac to mam na mysli dwie konkretne dziewczyny ale to juz mniej istotne.

Bo ona tak MA. Tyle. Serio trzeba ten temat ciagnąć już na drugą stronę? Tak została nauczona, tak się wychowała, takich cech nabrała. Koniec tematu.

Równie dobrze możemy zapytać, dlaczego w wieku 22 lat jesteś taka infantylna, płytka, zestrachana, zakompleksiona i kompletnie nie ogarniająca rzeczywistości.

54

Odp: niekobiece kobiety

Kiedy ostatnio (obcy) facet potraktował was jak KOBIETĘ (damę) np. całowanie w rączkę na dzień dobry/do widzenia, albo zrobił coś specjalnego, innymi słowy zachował się szarmancko, jak gentelman?

Czas jakiś temu miałam taką sytuację (owszem była bardzo miła) i byłam tym strasznie zaskoczona, a potem próbowałam sobie przypomnieć, jakąś inną sytuację w tym stylu, nie było to łatwe zadania.

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

55

Odp: niekobiece kobiety
Averyl napisał/a:

Kiedy ostatnio (obcy) facet potraktował was jak KOBIETĘ (damę) np. całowanie w rączkę na dzień dobry/do widzenia, albo zrobił coś specjalnego, innymi słowy zachował się szarmancko, jak gentelman?

Czas jakiś temu miałam taką sytuację (owszem była bardzo miła) i byłam tym strasznie zaskoczona, a potem próbowałam sobie przypomnieć, jakąś inną sytuację w tym stylu, nie było to łatwe zadania.

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

Dzisiaj. Ale nie jestem 'kobietka'

56

Odp: niekobiece kobiety

O mnie bard często ale ja daję do tego powody, np. jak kobieta ubierze się na imprezę w spodnie w zwykła koszulę to nikt uwagi nie zwróci. A już elegancka spódnica przed kolano, bluzka z dekoltem, szpilki, od razu lepiej. Ja np. bardzo tych komplementów potrzebuję, chociaż ja na pozór jestem skromna, małomówna, udaje aniołka ale uwielbiam te komplementy. I często daję powody do tego żeby traktować mnie jak kobietę nie tylko ubiorem.

57

Odp: niekobiece kobiety

A fuj! Całowania po rękach nie cierpię, zwłaszcza kiedy jest to mało znany mi mężczyzna.

58

Odp: niekobiece kobiety

No co ty mówisz ja uwielbiam, po rękach całowanie, najlepiej jak jeszcze kwiaty wręcza

59

Odp: niekobiece kobiety
NinaLafairy napisał/a:
Averyl napisał/a:

Kiedy ostatnio (obcy) facet potraktował was jak KOBIETĘ (damę) np. całowanie w rączkę na dzień dobry/do widzenia, albo zrobił coś specjalnego, innymi słowy zachował się szarmancko, jak gentelman?

Czas jakiś temu miałam taką sytuację (owszem była bardzo miła) i byłam tym strasznie zaskoczona, a potem próbowałam sobie przypomnieć, jakąś inną sytuację w tym stylu, nie było to łatwe zadania.

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

Dzisiaj. Ale nie jestem 'kobietka'

No i co warto być kobietą dla takich małych przyjemności?

60

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

No co ty mówisz ja uwielbiam, po rękach całowanie, najlepiej jak jeszcze kwiaty wręcza

Nie cierpię - sztuczne to i takie afektowane.
A jak facet ma na dodatek wąsy, to wolałabym pająka pogłaskać...Brr

61

Odp: niekobiece kobiety
Averyl napisał/a:

Warto być kobietką czy kobietą-niekobiecą?

Po prostu - kobietą wink
Z "kobietką" wiążą się dla mnie nienajlepsze konotacje. Nie chciałabym tak być określana i raczej nigdy nie byłam.

Całowania po rękach akurat nie lubię (choć często się z tym stykam na niwie zawodowej), ale inne przejawy dżentelmeńskiego zachowania ze strony mężczyzn - jak najbardziej.

62

Odp: niekobiece kobiety
Iceni napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

No co ty mówisz ja uwielbiam, po rękach całowanie, najlepiej jak jeszcze kwiaty wręcza

Nie cierpię - sztuczne to i takie afektowane.
A jak facet ma na dodatek wąsy, to wolałabym pająka pogłaskać...Brr

big_smile

63

Odp: niekobiece kobiety

Przy 100 % MĘZCZYŻNIE - kobieta czuje się KOBIETĄ bo przy takim mężczyznie może tak się czuć... ale jaka musi być , kiedy to facet okaże się zniewieścialy, malo zaradny?.. Wtedy staje się "wojowniczką" bo sytuacja ją do tego po części zmusza.. I chwala za to takim dzielnym , wielkim KOBIETĄ..
Dzis nie jest latwo być romantyczną.. Uważam ,ze to jakie dziś są bądż bywają kobiety w duzej mierze żależy od Was mężczyzn, od tego czy czujemy się dowartościowane i kochane.. Ponoc Kobieta jest    W I Z Y T O W K Ą  męzczyzny, a on jej wielkością..??..
Dzis "plec brzydka" raczej wymaga, rzadko prawi komplementy  , to i może nam kobietą nie chce się za bardzo starać..

64

Odp: niekobiece kobiety

W moim domu to ja gotuję. Lubię to robić. Sprzątam też często. Nie uwłacza mi to. Przy okazji w martwym ciągu wyciągam 250kg. Jestem kobietą?

65

Odp: niekobiece kobiety
Ludmiłaa napisał/a:

...ja stawiam na wygląd, wyznaje zasadę, że kobieta może nie umieć gotować, nie lubić dzieci, nie umieć nic zrobić w domu, mieć małe pojęcie techniczne, ale niewybaczalne jest kiedy kobieta źle wygląda. Wygląd to podstawa, makijaż, sylwetka, ciuchy, fryzura. Na przykład ja jestem bardzo kobiecą kobietą, w święta mam przede wszystkim nadzieję, ze zostanę pochwalona za wygląd i ubiór bo uwielbiam komplementy, uwielbiam być chwalona, uwielbiam dostawać kwiaty. A wiele kobiet na forum za tę kobiecość mnie gani. Wielce kobiet jest takich, ze tak powiem ,,baba z prawdziwego zdarzenia'' ja nie jestem i przyznaje, jestem bardzo delikatna, np. ja jak złapię kapcia, to wpadam w panikę zupełnie nie wiem co zrobić, muszę zaraz wezwać pomoc, na stacji paliw też wolę jak ktoś mi tankuje, a samochód myję tylko, w myjniach automatycznych, przyznam szczerze nie poradziłabym sobie sama z obowiązkami domowo-technicznymi nie wniosę telewizora, nie podniosę mebli, nie zrobię remontu mieszkania, o robótkach technicznych pojęcia nie mam, uważam ze to typowo męskie zajęcie, no chyba że kobieta to lubi. Nie mam działki, ale z działką też by mi trudno było, bo nie umiem obsługiwać kosiarki, plewić. No ale ja jestem delikatną kobietą, i dlaczego mam robić męską robotę? Po się rzucać z motyką na słońce? Głową muru nie przebije...Zresztą ja zazwyczaj latam w szpilkach i w kieckach, nigdy nie wyglądałam jak chłopczycą jestem kobietą, wole być księżniczką niż piratem.

Ludmiłaa, to co opisałas to żadna kobiecość. To najzwyklejsza ...pustka.

Posty [ 1 do 65 z 693 ]

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024