Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Hej smile Jestem w związku z moim chłopakiem już ponad rok. Praktycznie od razu zamieszkaliśmy razem, znaliśmy się jakieś 3 lata z tym, że on mieszkał na drugim końcu Polski i kontakt był raczej średni. Jednak zawsze coś do siebie czuliśmy. W tamtym roku mieliśmy możliwość i postanowiliśmy zamieszkać razem.

Na początku wiadomo, całe dnie razem, motylki w brzuchu, cudowny seks. Jednak od początku mieliśmy problem z szacunkiem... Każde z nas miało swoją przeszłość i nie chcieliśmy dać sobie wejść na głowę w związku z czym pomimo tej wielkiej miłości potrafiliśmy się sprawdzać i nie liczyć się z drugą osobą. Np. pojechałam z koleżanką nad morze a w ten sam dzien wieczorem mieliśmy zaplanowany weekendowy wyjazd, więc zobligowałam się do kupienia asortymentu na tej wyjazd. Jednak moje plany się pokrzyżowały i wieczorem przyjeżdzając znad morza nie miałam transportu do domu, wiec dosyć długą drogę (z i tak już ciężką torbą ) musiałam iść do domu na pieszo. W związku z tym, że on sklep miał na parterze swojego mieszkania zapytałam czy mógłby kupić te wszystkie rzeczy na dole, wtedy ja nie musiałabym iść z tymi ciężkimi rzeczami do domu. Obraza majestatu i odpowiedź, że NIE, bo ja obiecałam i mam dotrzymać słowa.

Oboje mamy dziwne i trudne charaktery. Czasem wydaje mi się, że on traktuje mnie jak gorszą od siebie (tak jakby "półka piętro niżej), ja jestem wybuchowa, też często miewam spadek nastroju, jakby małą depresję. Wtedy widzę wszystko w ciemnych barwach... On tego nie lubi, mówi wtedy, że mam się ogarnąć, że jeszcze nie raz dostanę kopa w tyłek od życia, że takie zahcowanie jest słabe. Po takich słowach zamykam się w sobie, tłumię wszystko głęboko i rośnie we mnie żal do niego, że mnie nie przytuli tylko chce na siłę wykreować, takie mam odczucia. Nasz związek przeżywa teraz kryzys, dlatego zastanawiam się o co chodzi z tym brakiem szacunku. Mieliśmy w domu ogromne awantury, potrafiłam go uderzyć za to jak bardzo mną gardził. Jesteśmy w tym mieście sami, bez rodziny, jedynie nowi znajomi. Przepraszaliśmy się, później bywało lepiej, aż do następnej awantury... przepychanki i ostre słowa. Wywlekał mi moje najgorsze wady i sytuacje, które są dla mnie bolesne.

Jego wychowała matka, była dla niego aż za dobra, miał wszystko co chciał... podane pod nos. Cudowna kobieta, ale rozpieściła go. Czasami jak słyszałam jak on odzywa się do niej to aż mnie serce bolało. Fakt, że o wszystko się zamartwia, ciągle chce mu doradzać itp. Może on tego samego oczekiwał ode mnie? Bywało tak, że ja już nie umiałam się starać o niego, miałam do niego tyle żalu za te słowa, że przestawałam się starać. Nie robiłam jakiś super kolacji, tylko zwykłe. Nie wymyslałam jakiś przekąsek, ciast, tylko zwykłe rzeczy.

Czuję się przez niego zagoniona, nie sobą, traktuje mnie jak głupią bo nie wpadłam na jakiś pomysł tak szybko jak on. Przez to ciągle mi zarzuca, że wszystko jest na jego głowie. Mam ogromne wahania emocjonalne. Raz czuję jak bardzo go kocham i nawet nie pamiętam tych złych rzeczy, a drugi raz czuję, że tak nie można się zachowywać wobec drugiej osoby, że te sytuacje są niewybaczalne  (było ich dużo więcej niż te co wypisałam tu). Boję się, że on taki jest, że będzie już tylko gorzej, że nie ma żadnej granicy tolerancji. Miałam obawy czy jak wróci z pracy to bedzie dobry dzień czy będzie znów kłótnia, bo jedno zdanie wywoła jaki zgrzyt.

Patrzę teraz na ten związek i myślę, że może ja faktycznie za mało dałam z siebie, że byłam uwieszona na nim, że nie robiłam nic szczególnego w swoim życiu i zajęłam się tylko nim i związkiem. Że wszystko było oparte właśnie na nim. Może byłam za nudna. Czy to działa podświadomość? Że boję się jakiejś swojej inicjatywy bo czuję, że zaraz spotkam sie z krytyką. Jak on powie swoje zdanie, że mu się nie podoba to pogrążę się w tym. Tylko przy nim czuję się aż tak zakompleksiona. Kochamy się, ale coś jest nie tak. Postanowiliśmy odpocząć od siebie, nie mieszkamy chwilowo razem. Chcemy sobie wszystko poukładać. Może powinnam wybrać się do psychologa? Tylko dlaczego, tylko przy nim czuję czasami czuję się źle, obco, bez wsparcia, zakompleksiona? Różnica poglądów? Czy dlatego, że czuję że on powinien mieć ładniejszą, mądrzejszą? Wychodzę dobrze na zdjęciach, dostaję dużo komplementów, ale nie od niego, dlatego boję się zrobić z nim zdjęcie bo wem, że mu sie nie spodoba. Jego koleżanki mają zazwyczaj sesje profesjonalne, umieją ładnie pozować, on je lubi podobają mu się zdjęcia. Przecież nie będę mu zabraniać mu kontaktów z nimi. Powinnam popracować nad sobą? Wybrać się na sesję? Dla mnie to też byłaby frajda. Ale czy to jest dobra recepta na to wszystko? Czy nie szukam na siłę rozwiązania i przypodobania mu się? Nie wiem już co jest w tej sytuacji "zdrowym" zachowaniem a co popadaniem w paranoję.

Długo i chyba mało składnie... jednak proszę o pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-15 01:30:07)

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

"Trudna miłość" to jest wtedy, jak jedna z osób jest chora, ma kłopoty albo musi wyjechać. Ty po prostu zakochałaś się w chłopaku i masz pretensje do losu, ze nie jest taki, jakbyś chciała.
Jeżeli traktuje cię tak, jak cię traktuje, to robi to, bo mu na to pozwalasz. Bo masz niskie poczucie własnej wartości i chociaż czujesz, ze chłopak traktuje cię jak gorszą, to nie potrafisz mu powiedzieć "spadaj palancie", tylko jest ci smutno, że ty się starasz, a on tego nie docenia.

Miłość tak nie działa.


Edit: Własciwie to smutne, bo masz kilkanaście lat a już zadatki na pakowanie się w poddańczy układ. Dajesz sobą pomiatać i ze strachu, ze facet cię zostawi, bo go kochasz, godzisz się na takie traktowanie.

Ale pamiętaj, ze żaden facet nie zacznie cię z tego powodu szanować. Dopóki "z miłości" będziesz się godziła na takie traktowanie, dopóty faceci będą cię tak traktować.

3

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Smutne...
We wcześniejszych związkach, chodź krótszych też bywało podobnie...
Więc co mam robić, jak wyznaczyć granicę skoro jej nie widzę? Czasami widziałam, że coś jest nie tak, próbowałam rozmawiać, mówiłam, że to jest istny brak szacunku a w odpowiedzi dostawałam, że robię awanturę i się czepiam.

4

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Popracuj nad swoją samooceną. Nie mierz chłopaków w kategorii "czy on będzie mnie chciał" tylko zacznij myśleć w kategorii "czy ja jego chcę".

Czy ty chcesz faceta, który będzie cię tak traktował, jak traktuje cię obecny facet?

Za co go kochasz? Jakie ma zalety? Czy te zalety sprawiają, ze zapominasz za co go nie lubisz?
Czy moze to, jak cię traktuje sprawia, ze zapominasz, za co go kochasz?

O czym zapominasz częściej?..

5 Ostatnio edytowany przez martek00 (2014-12-15 02:18:18)

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Nie chce być z facetem, który mnie tak traktuje. W pewnym sensie odżyłam, od kiedy nie mieszkamy razem. Powiedział mi, że zaczełam mu imponować i czuje się przy mnie jak głupek. Pierwszy raz widziałam go jak był taki skruszony i taki "mały", gdy mu coś tłumaczyłam. Ale nie umiem bez niego żyć, kocham go. Działa na mnie jak magnes.

Kocham go za to jak na mnie patrzy, jak się mną opiekuje, jaki potrafi być opiekuńczy i czuły. Gdy taki jest to kompletnie zapominam o jego wadach. Ale po kilku dniach takiej sielanki, jeden zgrzyt powoduje u nas to, że zapominamy o tym i kłócimy się, aż się prawie nie pozabijamy, jeden jest w szoku, że drugi coś powiedział co tak bardzo bolało i mówi coś bardziej przykrego. Jak dzieci - a dziećmi nie jesteśmy. Brakuje tu kogoś mądrego, który powie "stop" i przestanie dalej nakręcać, prawda?

ALE, on tak często sprawia mi ból (jakby zapominał, że nie można kogoś tak traktować, a przecież ja nie jestem od tego, żeby ciągle mu tłumaczyć, że tak nie wolno mówić i traktować mnie), że częściej zapominam za co go kocham.

Widzę teraz dużo więcej niż wcześniej i wydaje mi się, że przez to, iż kiedyś dałam tak sobą pomiatać teraz on sprawdza grunt na ile może dalej się posunąć. Dziecinne zachowanie, ale gubi mnie takie myślenie, bo w życiu poza naszym związkiem nie jest dziecinny, zachowuje się dojrzale.

6

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Przede wszystkim potrzebna wam jest szczera rozmowa. Radze wam usiasc i omowic wszystko co was boli, ale bez oskarzania siebie nawzajem tylko porozmawianiu o swoich uczuciach. Najlepiej zrobic to kiedy emocje opadna, tak na spokojnie. komunikacja jest bardzo waznym aspektem zwiazku. Tobie Martek00 radze rowniez popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci smile Nie mozesz czuc sie gorsza od niego i jego kolezanek.. Kazdy z nas jest wyjatkowy. Moim zdaniem w zwiazku powinno sie dopingowac partnera a nie go dolowac..
Ciekawe jest to co napisalas o jego stosunku do matki.. Zauwazylam, ze to jak partner traktuje matke ma duzy wplyw na to jak traktuje swoja kobiete i to sie sprawdza. Pozdrawiam

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Moim zdaniem jest to sytuacja bez wyjscia. Macie ogromne braki do zycia w zwiazku i nie jestescie w stanie ich naprawic a jednoczesnie nie ponosicie za to zadnej winy. Tak to wyglada w ogolnosci ale jak malo napisze to nawet sie nad tym nie pochylisz. Oczywiscie wina lezy w przeszlosci ale i tak tego nie dostrzezecie jesli ktos wam tego nie pokaze, jak kawa na lawe. Rozmowy wam nic nie dadza chyba ze jedno bedzie madrzejsze w tym i cierpliwe bo droga ewolucyjna to wiele lat pracy.

Otoz np. w zwiazku trzeba sie do siebie zwracac z szacunkiem, pomagac i troszczyc sie, byc czulym wspierac, ale to sa ogolniki, ktore trzeba sprecyzowan NAKAZAMI konkretnego zachowania i NIE PRZEKRACZANIA konkretnych granic zachowania w waszym przypadku. Ktos mus wam to OBOJGU jednoczesnie pokazac (jak jedna osoba to zakomunikuje drugiej to druga i tak tego nie przyjmnie nawet jesli to beda najmadrzejsze madrosci, w waszym przypadku).

Tak to realnie widze.

8 Ostatnio edytowany przez martek00 (2014-12-15 15:27:07)

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Rozmawialiśmy wielokrotnie, na spokojnie bez obarczania. Nie umiemy ponosić konsekwencji z wypowiedzianych słów. A zwykłe "przepraszam" już nie jest tym słowem, którym powinno być. Ponadto, przed moja wyprowadzką on przestał już nawet przepraszać, twierdził, że to jest prawda i nie ma za co mnie przeprosić, bo to co mówi jest prawdą.

Ciągle próbujemy jakoś rozbujać ten związek, w jedną bądz drugą stronę, rozstać się, albo iść dalej. Ale na taką rozmowę wielogodzinną, na razie nie mamy czasu. Chyba jednak nic nie będzie z tego związku.

P.s Ludzie mają poważniejsze problemy w życiu. A my jak dzieci się zachowujemy sad Chcę walczyć o ten związek, ale zupełnie nie wiem jak mamy ponosić konsekwencje. Karać się? Każdy z nas jest już przewrażliwiony i często powtarza "... i tak będzie dopóki nie zaczniesz mnie szanować" , "Zacznij mnie w końcu szanować to wszystko się ułoży" -> A mnie się wydaje, że on wtedy oczekuje, abym nad nim zaczęła skakać, jak jego matka nad nim... i wydaje mi się, że on tak widzi ten szacunek do drugiej osoby. Nie zawsze mówię lub robię coś przykrego a słyszę te zdania o szacunku.

Jeżeli popracuję nad swoją samooceną to jest jakaś szansa, że wybaczymy sobie te złośliwości, przekreślimy wszsytko grubą krechą i zaczniemy "na nowo" ? Czy takie schematy dzieją się tylko na filmach?

9

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

jestem ciekawa komenatarzy:)

10

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?
Iceni napisał/a:

"Dajesz sobą pomiatać i ze strachu, ze facet cię zostawi, bo go kochasz, godzisz się na takie traktowanie.

A kto kim tu pomiata? Kto jest niezrównoważony emocjonalnie, kto posuwa się do rękoczynów? Ja tu widzę działanie wet za wet, byle pierdoła doprowadza do karczemnej awantury, bo po pierwsze oboje są zbyt niedojrzali by działać adekwatnie do sytuacji, po drugie ich spór jest już tak nabrzmiały, że przypomina siedzenie na beczce z prochem. Ciągła, bezsensowna szarpanina dwójki ludzi z obniżoną samooceną, stąd z tendencjami do umniejszania partnera i chęcią sprawowania rządów. Do tego oboje najwidoczniej mają tego związku dość, ale skończyć nie potrafią chyba ze strachu przed samotnością.

11

Odp: Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?
EeeTam napisał/a:
Iceni napisał/a:

"Dajesz sobą pomiatać i ze strachu, ze facet cię zostawi, bo go kochasz, godzisz się na takie traktowanie.

A kto kim tu pomiata? Kto jest niezrównoważony emocjonalnie, kto posuwa się do rękoczynów? Ja tu widzę działanie wet za wet, byle pierdoła doprowadza do karczemnej awantury, bo po pierwsze oboje są zbyt niedojrzali by działać adekwatnie do sytuacji, po drugie ich spór jest już tak nabrzmiały, że przypomina siedzenie na beczce z prochem. Ciągła, bezsensowna szarpanina dwójki ludzi z obniżoną samooceną, stąd z tendencjami do umniejszania partnera i chęcią sprawowania rządów. Do tego oboje najwidoczniej mają tego związku dość, ale skończyć nie potrafią chyba ze strachu przed samotnością.

Zdarzyło się parę razy (ze 3 ), że uderzyłam go. Ale to były resztki moich sił, drwił ze mnie w takim stopniu, że najchętniej wtedy wyszłabym z domu, zabrał mi klucze i drwił dalej. Wstyd mi za to i żałuję tego.

Nie wiem, czy on już taki jest, teraz nawet nie pamiętam co spowodowało to, że wytworzyła się z tego taka awantura. Boję się, że oboje jesteśmy toksyczni i ten związek nie ma już szans.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wahania emocjonalne, ciężka miłość, jak to przetrwać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024