Pytanie skierowane głównie do mężczyzn. Co sądzicie o 21-letniej dziewicy albo nawet troszkę starszej? To naprawdę już taka rzadkość, że podchodzi to pod dziwactwo? Czy chcielibyście mieć taką partnerkę? Ciekawi mnie temat. Bo ja, tak jako dziewica, nie mam z tym problemu, nie chciałam z nikim tego utracić, bo chyba nikogo z moich byłych tak naprawdę nie kochałam, a z byle kim... no cóż mam swoje zasady. Ale interesuje mnie reakcja facetów, że nowa dziewczyna z którą się spotykacie jeszcze z nikim się nie kochała.
2 2014-12-12 01:53:53 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-12 01:54:50)
Skoro nie masz z tym problemu to dlaczego temat zakładasz? ![]()
BTW - tematów o dziewicach jest tu przynajmniej kilka(naście).
W sumie dziwne dla mnie pytanie. Kto to uważa za dziwactwo?
Z dwojga złego lepiej w tę stronę...
Żartuję.
Dla mnie nie bycie rozwiązłym to zaleta, a dziewice chyba nie są. Chociaż w dzisiejszych czasach... ![]()
Wszystko z Tobą ok.
Wbrew lansowanym po forach tezom dziewic w tym wieku jest masa.
6 2014-12-12 10:56:06 Ostatnio edytowany przez ZUB74 (2014-12-12 22:10:16)
To że dziewczyna w wieku dwudziestu kilku lat i późniejszym jest dziewicą, to żadne dziwactwo. Mogą być różne powody, że jeszcze z nikim nie współżyła i należy to uszanować. Natomiast naganne jest to, że dziewice (na szczęście nie wszystkie) sprzedają swój pierwszy raz za pieniądze (ogłaszając się np.: w necie). Ja z takiej oferty nie skorzystałem i raczej nie skorzystam (jestem zbyt młody i zbyt przystojny żeby za to płacić). Jeśli chodzi o to, czy chciałbym mieć taką partnerkę.
To odpowiem tak, moje pierwsza dziewczyna (a było to 20 lat temu) była dziewicą i jakoś mi to specjalnie w niczym nie przeszkadzało...
Ja znam jedną dziewicę. Przemiła dziewczyna, niesamowicie inteligentna, wiek 29 lat. Czemu akurat cały czas dziewica, jakoś specjalnie nie poruszałem tego tematu, to sprawa każdego z nas - trochę wiara, trochę przekonania.
Obecnie ma chłopaka.
Już chyba czwartego, o którym ja wiem.
Ciekawe na jak długo...?
Nic nie sądzicie.
Można nie być dziewicą w wieku 15 lat albo 35 lat.I nic nikomu do tego.
Zaden wstyd albo w drugą stronę powód do dumy.
Dajcie ludziom żyć.
Generalnie nie robi mi to różnicy, ale gdyby powiedziała mi to dziewczyna z która planuje współżyć na pewno podszedłbym do tych spraw delikatniej i bardziej się postarał, bo często ten pierwszy raz pamięta się dłużej ![]()
Nic nie sądzicie.
Można nie być dziewicą w wieku 15 lat albo 35 lat.I nic nikomu do tego.
Zaden wstyd albo w drugą stronę powód do dumy.
Dajcie ludziom żyć.
Prawdziwa telepatka
. Wyraziłaś moją własną myśl, której nie zdołałem ująć w słowa. Dziewica/ nie-dziewica... Można oszaleć od ciągłego wałkowania jednej kwestii (dlatego na tym forum udzielam się w różnych tematach)
Wbrew lansowanym po forach tezom dziewic w tym wieku jest masa.
Dokładnie
Wbrew lansowanym po forach tezom dziewic w tym wieku jest masa.
Ot, utrafił w samo sedno.
że się szanuje
Generalnie nie robi mi to różnicy, ale gdyby powiedziała mi to dziewczyna z która planuje współżyć na pewno podszedłbym do tych spraw delikatniej i bardziej się postarał, bo często ten pierwszy raz pamięta się dłużej
Kobiety (szczególnie młode i mało doświadczone) będą do ciebie walić drzwiami i oknami.
W sumie dziwne dla mnie pytanie. Kto to uważa za dziwactwo?
Tak potoczyło się twoje życie i nie popadaj w kompleks niższości.
Nie rozumiem?
Nie rozumiem?
Przepraszam, to było do pewnej forumowiczki, a tobie chciałem tylko przyznać rację
A czy dziewice to jakiś inny gatunek? Bo tak się poczułam. ![]()
A czy dziewice to jakiś inny gatunek? Bo tak się poczułam.
Nie, dziewice to kobiety, które jeszcze nie uprawiały seksu
daenerys7 napisał/a:A czy dziewice to jakiś inny gatunek? Bo tak się poczułam.
Nie, dziewice to kobiety, które jeszcze nie uprawiały seksu
Dziękuję za poinformowanie. ![]()
Chodziło mi o to, że ocenianie kogoś pod kątem dziewictwa lub jego braku nie ma większego sensu. Nie lepiej dostrzec kobietę, a nie tylko dziewicę? Jeżeli jakkolwiek postrzegam czystość, to raczej pozytywnie, ale nie znaczy to, że osoby doświadczone seksualnie są gorsze, nie są absolutnie. Po prostu gdybym poznała faceta, to nie chciałabym, by moją główną zaletą było dla niego to, że jestem dziewicą, ponieważ uważam, że jako człowiek mam więcej do zaoferowania. I nie tylko ja. ![]()
rossanka napisał/a:Nic nie sądzicie.
Można nie być dziewicą w wieku 15 lat albo 35 lat.I nic nikomu do tego.
Zaden wstyd albo w drugą stronę powód do dumy.
Dajcie ludziom żyć.Prawdziwa telepatka
. Wyraziłaś moją własną myśl, której nie zdołałem ująć w słowa. Dziewica/ nie-dziewica... Można oszaleć od ciągłego wałkowania jednej kwestii (dlatego na tym forum udzielam się w różnych tematach)
Ja nie chcę wypominać, ale jesteś jednym z mocniej wałkujących tą kwestię na tym forum.
Póki to kogoś całkowicie nie określa jako człowieka i nie jest przez tą osobę uważane za naczelną zaletę/wadę, to w sumie nie widzę sensu większego zajmowania się tym. Jedni idą z kimś do łóżka wcześniej, inni później. Każdy robi, co uważa za słuszne. Nie ma przecież urzędowo przyznanego wieku na inicjację seksualną. W sumie 21 lat to, mnie się wydawało, wiek taki zupełnie przeciętny. Mnie to nie interesuje, czy ktoś już zaczął, czy nie.
To nie jest wada
No fakt taka dziewica 20+ pewnie nie szuka nikogo na raz czy dwa a dla niekorych to wada ale coz rozni sa ludzie...
Na pewno traktowałbym z szacunkiem jej decyzje i zachowanie.
Jestem niepocieszony, bo nigdy mi się nie zdarzył przypadek bycia tym pierwszym.
Pytanie skierowane głównie do mężczyzn. Co sądzicie o 21-letniej dziewicy albo nawet troszkę starszej? To naprawdę już taka rzadkość, że podchodzi to pod dziwactwo? Czy chcielibyście mieć taką partnerkę? Ciekawi mnie temat. Bo ja, tak jako dziewica, nie mam z tym problemu, nie chciałam z nikim tego utracić, bo chyba nikogo z moich byłych tak naprawdę nie kochałam, a z byle kim... no cóż mam swoje zasady. Ale interesuje mnie reakcja facetów, że nowa dziewczyna z którą się spotykacie jeszcze z nikim się nie kochała.
A co tu sądzić? Były, są i będą