Jak w temacie, ale z humorem, zdarzyło się wam usłyszeć coś takiego, co zupełnie zmieniło wasze spojrzenie na sprawę.
Moja polonistka z LO była dobra w obalaniu mitów - o Mickiewiczu od razu powiedziała, że gość był bardzo kochliwy i nie była to taka piękna, szlachetna i romantyczna miłość, jakby się można było spodziewać po wieszczu. Ostatnio usłyszałam historyjkę o Staszicu, tak tym od oświecenia, że lubił chodzić w rudej peruce (niby incognito)... na panienki lekkich obyczajów.