Czy da się to uratować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy da się to uratować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez kolejnyfacetzinternetow (2014-12-11 22:32:55)

Temat: Czy da się to uratować?

Witajcie Kobiety wink

Grzebiąc w internetach znalazłem Wasze forum i natknąłem się na tematy z kategorii, która aktualnie mnie bardzo interesuje smile Czyli, czy da się to jeszcze uratować smile

Do rzeczy.
Poznałem na "super portalu" (tak, kolejny temat tego rodzaju) Kobitę, zaczęło się od pisania dużej ilości wiadomości. Potem przejście na maila. Podałem nr telefonu, zadzwoniła i od tego czasu bardzo dużo rozmawialiśmy. W ciągu dnia i często do późnej nocy. Było niespokojne sprawdzanie poczty, telefonu itp. Oboje tak mieliśmy.
Trwało to 2 tygodnie w takcie których zaprosiłem ją na rond de vu, które chyba spieprzyłem. Przede wszystkim ubrałem się tak, że  mnie wyśmiała (jest bezpośrednia). Mimo, tego przegadaliśmy 6-7h i sama była pod wrażeniem.
Rozeszliśmy się, ale byłem tak zakręcony, że nie spytałem, czy ma ochotę na kolejną randkę.
No, ale katastrofa nastąpiła później. Dojechałem do domu i puściłem bombę w sms, że jest super itp itd. Czyli jak to mówią internetowi spece od podrywu - odkryłem karty. Natomiast ona prawdopodobnie nie była pod takim wrażeniem. Następnego dnia i w trakcie kolejnych tygodni jeszcze pisaliśmy. Ale przestawała zawsze odbierać telefony i sama przestawała dzwonić, co raz mniej pisała. W zeszłym tygodniu po wyświadczeniu jej pewnej bezinteresownej przysługi, po weekendzie sama pierwsza napisała. Ale na tym koniec.
W trakcie tych tygodni czasem odebrała telefon i jak proponowałem spotkanie to zawsze miała coś innego do roboty. Raz udało mi się ją wyciągnąć to miała godzinę przerwy po pracy, bo leciała do kolejnej. Oczywiście spieprzyłem, bo nie odprowadziłem jej na tramwaj, bo akurat w ten dzień musiało mi coś innego wypaść i nie mogłem z nią iść.

W zeszłym tygodniu zapraszałem ją 2 razy (desperat), akurat w dni, które była zajęta (czwartek urodziny/imieniny koleżanki), a w niedzielę wypad do innego miasta do znajomych. W trakcie weekendu napisałem 2 krótkie maile, takie żeby podtrzymać kontakt i tak jak często bywało to wcześniej nie odpowiedziała. No więc w poniedziałek już nie pisałem, wczoraj zadzwoniłem, ale nie odebrała, pora chyba nie za dobra była. Dzisiaj już nie dzwoniłem.

No i pytanie, dać jej jakiś dłuższy czas? Krótszy? Odpuścić? Da się to jakoś ratować? Przyznam szczerze, że ma pewne cechy charakteru, które bardzo mi odpowiadają. No, ale trzeźwe spojrzenie jest mi w tej chwili potrzebne smile

PS Cały akcja trwała trochę ponad 1.5 miesiąca. Emocjonującego dla mnie miesiąca.
PPS Na drugim spotkaniu zaczęła mówić, że jej były z którym była bardzo długo postawił bardzo wysoko poprzeczkę. Zbiło mnie to trochę z tropu, ale ja znam swoją wartość i nie odpuściłem.

Pozdrawiam,
M

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy da się to uratować?

Wiesz moze czy ona zostawila bylego czy raczej on ja i z jakiego powodu?

Odp: Czy da się to uratować?
Jacenty89 napisał/a:

Wiesz moze czy ona zostawila bylego czy raczej on ja i z jakiego powodu?

Powiedziała, że po tych wszystkich latach (nie powiem ile), zostawiła go, bo on nie chciał tego związku hm.. formalizować.

4

Odp: Czy da się to uratować?

Nie odstraszyło Cię to? Dziwne tongue jeszcze ten tekst z wysoko postawioną poprzeczką.

5

Odp: Czy da się to uratować?

Niestety,nie wygląda na zainteresowana.Jakby była zainteresowana wiedzialbys inie musiał pytać na forum
Tak to bywa z netowymi znajomosciami.

Odp: Czy da się to uratować?
rossanka napisał/a:

Niestety,nie wygląda na zainteresowana.Jakby była zainteresowana wiedzialbys inie musiał pytać na forum
Tak to bywa z netowymi znajomosciami.

Masz rację, no i w sumie to mogłaby mi to powiedzieć.

7

Odp: Czy da się to uratować?

[quote=
jnyfacetzinternetow]

rossanka napisał/a:

Niestety,nie wygląda na zainteresowana.Jakby była zainteresowana wiedzialbys inie musiał pytać na forum
Tak to bywa z netowymi znajomosciami.

Masz rację, no i w sumie to mogłaby mi to powiedzieć.

Przecież Ci to pokazuje.Nie mówi, bo co ma powiedzieć,ze zostanmy przyjaciółmi?Może jakbyscie się znali tydzień.Ale były maile,telefony, to teraz glupio jej tak uciąć i unika kontaktu.
Nie martw się,nie Ty jeden.

Odp: Czy da się to uratować?
rossanka napisał/a:

[quote=
jnyfacetzinternetow]

rossanka napisał/a:

Niestety,nie wygląda na zainteresowana.Jakby była zainteresowana wiedzialbys inie musiał pytać na forum
Tak to bywa z netowymi znajomosciami.

Masz rację, no i w sumie to mogłaby mi to powiedzieć.

Przecież Ci to pokazuje.Nie mówi, bo co ma powiedzieć,ze zostanmy przyjaciółmi?Może jakbyscie się znali tydzień.Ale były maile,telefony, to teraz glupio jej tak uciąć i unika kontaktu.
Nie martw się,nie Ty jeden.

Być może jest tak jak piszesz. Dzięki za opinię smile

9

Odp: Czy da się to uratować?

Niestety pewnie mam racje.
Wiec szukaj dalej i powodzenia.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy da się to uratować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024