Za 2,3 miesiące mam wyjść za mąż.BYłam z chłopakiem 4 lata,ale...
Ale z nia na dzień staje się dziwny..dzień wdzień dziwniejszy.Zaczełam się zastanawiać po tym jak mi powiedział "nie dałaś mi to koniec"(wrócilismy do siebie,zachowywał sie jakby nigdyy nic)POtem zaczełam myśleć nad wszystkim (wcześniej nie patrzyłam tak na to)przypomniałam sobie ,że było takich kilka sytułacji.Jak miałam jechać so siotry która leżała w szpitalu,a on mnie szantażował, ze ja go nie kocham bo ona ważniejsza,że mam z nim być a nie z nią.Nie wiem czemu wcześniej tego nie zauwazyłam(ślubu nie będzię prawdopodobnie) zastanawiam się czy jak ojciec był "tyranem" to on może taki też być..?(taki sam ma nerwowy charakter)Zastanwiam się czy jak odbędzie się ślub to nie będzie mówił "zrób to bo inaczej coś tam"Jak już tak powiedział z 2,lub 3 razy. Nie zauważyłam,żeby przy innych zachowywał się źle.Raczej się mało odzywa,a mnie szantażuje.Zastanwia mnie czy jest jakiś związek ojca z synem,czy można takie coś odziedziczyć.(nie mówicie mi zebym zerwała kontakt bo to wiem, tylko zastanwia się nad tym,co pisałam.)
Oczywiście, że syn może być (choć rzecz jasna nie musi) taki jak ojciec, ale myślę że to jest nie tyle dziedziczne genetycznie, co wpajane poprzez wychowanie. Dziecko patrzy na schemat i podświadomie się go uczy. A oprócz tego jest możliwość, że po prostu odziedziczy choleryczny charakter po ojcu. Czerwona lampka powinna była Ci się zapalić już dawno temu.
3 2009-10-23 12:09:04 Ostatnio edytowany przez maarta19 (2009-10-23 12:17:21)
Nie zapaliła mi się lampką,gdyż myślałam że ja jestem zła.Dopiero teraz jak odmówiłam łóżka (z wiadomego jemu powodu(kłamstwa)) to zaczął szantażować zerwaniem.Stwierdzilłam że potem będzie szantażował nożem albo rozwodem,bo 10 min wczesniej gadał że nie zmarnuje tylu lat bycia razem a za chwile zrywał bo nie "dałam" mu się. Chatakter ma po ojcu,bo już nie raz to mówił.Unosi się byle o co.
No to teraz powinna Ci się zapalić ta nieszczęsna lampka
Uciekaj, póki jeszcze nie jesteście małżeństwem i nie macie dzieci, u boku takiego mężczyzny nie będziesz szczęśliwa, nie ma co się łudzić "że się zmieni".
I na dodatek sama sobie właśnie odpowiedziałaś: "Chatakter ma po ojcu,bo już nie raz to mówił".
jak nie macie dzieci, to sytuacja jest duzo prostsza. Nie bede cie namawiac do ucieczki
ale moze porozmawiaj z nim, dajcie sobie wiecej czasu - mysle ze przelozenie slubu to dobry pomysl. Zobacz jak zareaguje na twoje argumenty. Moze po prostu zjada go stres przed slubem? Jezeli dalej bedziesz zauwazac taki szantaz emocjonalny - chyba lepiej bedzie odejsc
na moje argumenty ragował"ja sie nie zmienie,nikt tego nie zrobi ,bo taki chce być"
maarta ja bym się już nie zastanawiała skończyła bym z nim już teraz masz szczęście że rozgryzłaś go przed ślubem poczytaj posty innych kobiet jak są po ślubie mają dzieci i odejście nie jest takie proste wtedy .zostaw go i uważaj na podobnych drani.
właśnie to sobie wyobraziłam,jak po kilku latach mówi daj bo koniec, to potem będzie"daj bo zabije"o nieeee,nieeee.