Witam, piszę tu aby ktoś realnie ocenił moją sytuacje.Jestem sama od roku, tzn mieszkam z dziecmi, jestem wtrakcie rozwodu. Mieszka koło mnie mężczyzna tez widziałąm ze jest sam... spotykał się jedynie z dzieckiem co jakiś czas. Byliśmy na dzień dobry...od mniej wiecej maja..do września. W pażdzierniku podjechał do mnie autem i tak zapoznaliśmy się.. potem smsmy, pisanie, spotkania... błyskawiczne tempo, miesiąc się spotykaliśmy było jak w bajce..kino, wyjazdy, kolacje..on pisał że mnie kocha...mówił.. ze nigdy nikogo tak nie kochał, wie ze to ja, ze nigdy mnie nie zostawi , miał w listopadzie rozwód ale wczesniej już półtora roku był sam. Kiedy mu powiedziałąm że czekam na sprawe nie mógł się doczekać kiedy będziemy razem, po otrzymaniu terminu rozprawy pytał co mąż na to, kiedy powiedziaąłm że znów prosi o szansę itd nasze smsy tzn jego się ochłodziły, nie miał czasu itd pare dni temu napisał że musi sobie to wszystko przemysleć i poukładać, poprosiłam o spotkanie... płakał powiedział że kocha, że życ mu się nie chce lae nie może być ze mną, że musi się poświecic córce (z która mieszka jego była żona),płakałam także.. powiedział ze chcebyć sam, że zawsze po rozwodzie chciał, ale to się zmieniło jak mnie poznał ale nie moze...nie wie co otym myśleć , wierzyć mi się nie chce po tym co mówił atu nagle...wczoraj go spotkałam jechał zamną autem... napisałam smsma ...przypadek? a on niema przypadków, przeznaczenie.Kiedy jeszcze się nie znaliśmy codziennie jakoś właśnie przypadkiem się spotykaliśmy, nie wiem dlaczego tak zrobił..może tempo było za szybkie ale oboje tego chcieiliśmy..jesteśmy dość poważni po 30 ..japo 15latach małzęnstwa, napisał mi jeszcze smsma jak pytałąm dlaczego, po co te deklaracje i obietnice a on ty masz męża a ja chce być sam...kocham go, co sądzicie czy facet się wystraszył nowego związku, mówił ze nie chce być przyczyną rozwodu itd ale ja juz decyzję podjęłam ...
1 2014-12-02 09:57:50 Ostatnio edytowany przez załamana13 (2014-12-02 10:03:13)
2 2014-12-02 10:14:17 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-12-02 10:14:56)
Może wziął przykład ze swojego małżeństwa?
Możliwe, że przez dłuższy czas nie angażował się w związki, bo emocje związane z byłą żoną były zbyt silne na to, by dać oparcie nowej partnerce.
Obecnie może uważać, że tak dzieje się z Toba. Boi sie po prostu, że go zranisz.
W końcu powiedziałaś mu, że mąż chce spróbować ratować małżeństwo. Przypadkowo to powiedziałaś, czy również wystraszyłaś się nowego związku i było to na zasadzie "hamuj, koleś"?
Pozdrawiam.
Byliśmy szczerzy ze sobą, pytał co mąż na to że termin rozprawy już wyznaczony, powiedziałam prawde ze kocha że chce szansy, jego małżenstwo się ropadło bo wiem ze zdradził żonę powiedział mi..ale wiem że to co mówił było prawdą, że razem byliśmy szczęsliwi, powiedział ze jak powiedziałam o tym co mąż wtedy zrozumiał ze może on popchnął mnie do złożenia wniosku...
Byliśmy szczerzy ze sobą, pytał co mąż na to że termin rozprawy już wyznaczony, powiedziałam prawde ze kocha że chce szansy, jego małżenstwo się ropadło bo wiem ze zdradził żonę powiedział mi..ale wiem że to co mówił było prawdą, że razem byliśmy szczęsliwi, powiedział ze jak powiedziałam o tym co mąż wtedy zrozumiał ze może on popchnął mnie do złożenia wniosku...
No, to teraz można gdybać...
Może wycofał się, bo chce luźnych relacji opartych na seksie?
Chce być sam, marzył o tym, gdy był żonkosiem, ale Cię kocha?
Nie wykluczam więc, że i o to może mu chodzić.
Ty myślisz o poważnym związku, a to widocznie nie leży "w kręgu jego zainteresowań".
Nie wyglądało to tak, na seksie mało mu zależało, mówił że poznał miłość swojego życia, że nigdy tak nie czuł, że chce już zawsze wszystko razem, że nie może uwierzyć w to że mnie spotkał.
Nie wyglądało to tak, na seksie mało mu zależało, mówił że poznał miłość swojego życia, że nigdy tak nie czuł, że chce już zawsze wszystko razem, że nie może uwierzyć w to że mnie spotkał.
No, ale możliwe, że mówił to, co chciałaś usłyszeć. To również jest element "podchodów".
Może zapytaj go wprost czego od Ciebie chciał, a czego nie otrzymał,
że zrejterował?
Tyle rzeczy oparte na slowach. A czy slowa sa rzecza?
on się nie odzywa...kiedy zapytałąm wcześniej dlaczego tak zrobił.. odpisał że przeprasza że musiał , że musi być sam...nie będę przeciezać do niego, chociaż nie mogę wytrzymac
on się nie odzywa...kiedy zapytałąm wcześniej dlaczego tak zrobił.. odpisał że przeprasza że musiał , że musi być sam...nie będę przeciezać do niego, chociaż nie mogę wytrzymac
Nic więcej poradzić nie można.
Myslę, że jednak chciał tylko luźnego tet-a-tete, co jakiś czas, dla przyjemnego spędzenia czasu z jeszcze mężatką.
Czas o nim zapomnieć, niestety.
Pozdrawiam
Witam, piszę tu aby ktoś realnie ocenił moją sytuacje.Jestem sama od roku, tzn mieszkam z dziecmi, jestem wtrakcie rozwodu. Mieszka koło mnie mężczyzna tez widziałąm ze jest sam... spotykał się jedynie z dzieckiem co jakiś czas. Byliśmy na dzień dobry...od mniej wiecej maja..do września. W pażdzierniku podjechał do mnie autem i tak zapoznaliśmy się.. potem smsmy, pisanie, spotkania... błyskawiczne tempo, miesiąc się spotykaliśmy było jak w bajce..kino, wyjazdy, kolacje..on pisał że mnie kocha...mówił.. ze nigdy nikogo tak nie kochał, wie ze to ja, ze nigdy mnie nie zostawi , miał w listopadzie rozwód ale wczesniej już półtora roku był sam. Kiedy mu powiedziałąm że czekam na sprawe nie mógł się doczekać kiedy będziemy razem, po otrzymaniu terminu rozprawy pytał co mąż na to, kiedy powiedziaąłm że znów prosi o szansę itd nasze smsy tzn jego się ochłodziły, nie miał czasu itd pare dni temu napisał że musi sobie to wszystko przemysleć i poukładać, poprosiłam o spotkanie... płakał powiedział że kocha, że życ mu się nie chce lae nie może być ze mną, że musi się poświecic córce (z która mieszka jego była żona),płakałam także.. powiedział ze chcebyć sam, że zawsze po rozwodzie chciał, ale to się zmieniło jak mnie poznał ale nie moze...nie wie co otym myśleć , wierzyć mi się nie chce po tym co mówił atu nagle...wczoraj go spotkałam jechał zamną autem... napisałam smsma ...przypadek? a on niema przypadków, przeznaczenie.Kiedy jeszcze się nie znaliśmy codziennie jakoś właśnie przypadkiem się spotykaliśmy, nie wiem dlaczego tak zrobił..może tempo było za szybkie ale oboje tego chcieiliśmy..jesteśmy dość poważni po 30 ..japo 15latach małzęnstwa, napisał mi jeszcze smsma jak pytałąm dlaczego, po co te deklaracje i obietnice a on ty masz męża a ja chce być sam...kocham go, co sądzicie czy facet się wystraszył nowego związku, mówił ze nie chce być przyczyną rozwodu itd ale ja juz decyzję podjęłam ...
Brałaś pod uwagę, że może chodzić o córkę? Że córka może jest chora i wymaga szczególnej opieki, lub że była żona jakoś go zaszantażowała córką, lub wszystkie te czynniki razem i facet znalazł się w potrzasku - wybrał odpowiedzialnośc i miłosć wobec corki zamiast miłości do ciebie?
11 2014-12-02 11:46:36 Ostatnio edytowany przez załamana13 (2014-12-02 11:48:34)
Właśnie tak mówił ze chce się zająć dzieckiem, w ogóle ostanio zaraz po tym co powiedział widziałąm jak jego żona przyjechała i byłau niego 4godz ...nigdy przez ok pół roku jak tu mieszkam niewidziałąm tam nikogo.. nawet mówił ze przez rok żona tu niebyła.Córka jest zdrowa ma 3latka poznałąm ja i kiedyś całował i przytulał mnie przy niej ..i ona zaczeła płakać i powiedziała mama.. potem jak się rozstalismy napisał mi o tym...ze jego córka nie jest gotowa zeby on z kimś był...
Wszystko moze byc i szantaz tez. Natomiast milosc do corki i milosc do innej kobiety zupelnie sobie nie przeszkadzaja. Nie dajcie sie zwariowac.
Właśnie tak mówił ze chce się zająć dzieckiem, w ogóle ostanio zaraz po tym co powiedział widziałąm jak jego żona przyjechała i byłau niego 4godz ...nigdy przez ok pół roku jak tu mieszkam niewidziałąm tam nikogo.. nawet mówił ze przez rok żona tu niebyła.Córka jest zdrowa ma 3latka poznałąm ja i kiedyś całował i przytulał mnie przy niej ..i ona zaczeła płakać i powiedziała mama.. potem jak się rozstalismy napisał mi o tym...ze jego córka nie jest gotowa zeby on z kimś był...
No, to tym bardziej powinnaś o nim zapomnieć. Niezależnie, czy oni chcą wrócić do siebie, czy on nie chcę się z Toba wiązać, ze względu na dziecko.
Tak, czy siak, takiego rozchwianego gościa nie chciałabys raczej?
Pozdrawiam
Wszystko moze byc i szantaz tez. Natomiast milosc do corki i milosc do innej kobiety zupelnie sobie nie przeszkadzaja. Nie dajcie sie zwariowac.
Mogą przeszkadzać jeżeli matka dziecka uzywa owego dziecka jako sposobu na odegranie się na męzu, który odszedł. Wtedy może zamienić jego życie w emocjonalne piekło.
tak mi sie wydaje że coś się wydarzyło, wiem że to co mówił i pisał było prawdą...liczę że jak się rozwiode może sie odezwie