oceńcie to proszę ze swojej perspektywy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

Temat: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

witajcie
jestem 26-letnią dziewczyną z pewnym bagażem doświadczeń.Jestem w trakcie rozwodu,mam synka...Od roku pracuje w pewnej firmie,gdzie poznałam dosyc fajnego chłopaka.Ponieważ po związku z moim mężem czułam sie zraniona to stroniłam od facetów(nie robiłam nic w kierunku tego,żeby się z kims spotykać...).Któregos dnia zagadał do mnie,czy nie wybierzemy sie gdzies na piwko(cała paczką więc jak dla mnie to żadna randka),Spotkalismy się.Miło nam się rozmawiało,procenty zrobiły swoje więc powiedziałam mu,że nie szukam związku,bo boję się,że znów ktoś mnie wykorzysta.Wszyscy poszli do domów,a on zaproponował,że mnie odprowadzi do domu(nie miałam nic przeciwko temu).To było jakieś trzy miesiące temu.Od tego czasu spotkalismy się parę razy.Było trochę pocałunków,przytulania...nic więcej.No i tutaj sie pojawia mój problem,bo ja zaczynam cos do niego czuć,ale boje sie,że on traktuje mnie tylko jak koleżanke.Postanowiłam więc że będę go trzymać na dystans.Parę razy odmówiłam spotkania mówiąc,że nie mam czasu.On był jednak uparty i wczoraj spotkalismy sie po raz kolejny.Było miło.Znów mnie odprowadził do domu,zaprosiłam go na herbate i o mały włos nie doszłoby do czegoś więcej.W pewnej chwili powiedział,że musi iść.Po wyjściu napisał mi "Sama uczyłaś mnie żeby nie bawić sie kobietami.Bałem się,że wykorzystam sytuację.Nie chciałem zostawić Cię samą..."
i tak szczerze mówiąc nic z tego nie rozumiem.Mówi mi,ze bardzo mi ufa a jednocześnie boi się zaufac mi w 100%...Powinnam na cos liczyć z jego strony?czy ewakuowac się póki jeszcze potrafie?
proszę o pomoc...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Do tej pory wszystko ok.

3

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Witaj,mam pytanie...Czy nie jest to tak,ze boisz sie samotnosci i dlatego sie nim interesujesz?Bo sie Toba zainneresowal?Bron boze,nie sugeruje Ci,ze umowisz sie z kazdym ,kto sie Toba zainteresuje,ale czasem jest tak-a wrecz czesto-ze po jakims rozstaniu spotykamy kogos niekoniecznie wartego uwagi i dorabiamy do tego historie?Mysle,ze moment ,w ktorym jestes jest szczegolny i pownnas uwanie obserwowac nowe obiekty-czy on faktycznie jest taki fajny czy to moja samotnosc kaze mi sie nim interesowac?pzdr.

4

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

po części napewno boję się się samotności i miło mi,ze ktos zwróci na mnie uwagę...jednak o nim myśle ostatnio bardzo czesto i własnie to mnie martwi...bo jesli on mi siedzi w głowie a ja jemu nie to może lepiej sie w to nie pakować...

5

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Jakie to wspaniałe uczucie znaleźć problem, gdy go nie ma, czyż nie?

6

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
pitagoras napisał/a:

Jakie to wspaniałe uczucie znaleźć problem, gdy go nie ma, czyż nie?

mógłbys rozwinąc myśl?uważasz że ja szukam problemu tam,gdzie go nie ma?boję się zaufać,bo nie wiem ,czy on nie szuka sobie we mnie po prostu jakiejs rozrywki.... i tyle

7 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-11-19 21:04:15)

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

To nie ufaj.Miło spędzaj czas i obserwuj. Sprawiasz wrażenie jakbyś miała w opcjach tylko ohajtać się z nim, albo pogonić.

8

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

No to może powiedz mu od razu że chcesz dzieci i nowy ślub z nim i wtedy będziesz wiedziała, czy ucieknie czy nie smile

9

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

dlatego też prsiołam Was o ocenę...bo ja ostatnio podchodzę do pewnych spraw zbyt emocjonalnie.

10

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
marmolada1984 napisał/a:

No to może powiedz mu od razu że chcesz dzieci i nowy ślub z nim i wtedy będziesz wiedziała, czy ucieknie czy nie smile

sama bym uciekła gdyby ktos mi cos takiego powiedział po paru spotkaniach tongue

11

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Zapytaj go jakie ma zamiary wobec ciebie i przyznaj ze ty zaczynasz czesciej o nim myslec a nie chcesz zeby doszlo do nieporozumienia. Wbrew pozorom niektorzy faceci te sie stresuja bo nie wiedza co dziewczyna o nich mysli. Moze tez sie zastanawia czy nie jest dla ciebie rozrywka  bo ty jestes po przejsciach i szukasz pocieszenia.

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Nie widzę problemu... początki jak w większości związków takie obadanie gruntu które robisz i Ty i jak widać On. Moim zdaniem zachował się taktownie wychodząc, bo sama mu wcześniej dałaś do zrozumienia czego się boisz. Nic tylko kontynuować znajomość i ewentualnie wybadać czy jest poważnym człowiekiem ponadto takim który mógłby zaakceptowac Twoje dziecko jeśli ewentualnie chciałabyś czegoś poważniejszego

13

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

No to może powiedz mu od razu że chcesz dzieci i nowy ślub z nim i wtedy będziesz wiedziała, czy ucieknie czy nie smile

sama bym uciekła gdyby ktos mi cos takiego powiedział po paru spotkaniach tongue

No nie jestem pewna smile wnosząc oczywiście po tym jak piszesz. Powodzenia - wszystko będzie dobrze.

14

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
marmolada1984 napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:

No to może powiedz mu od razu że chcesz dzieci i nowy ślub z nim i wtedy będziesz wiedziała, czy ucieknie czy nie smile

sama bym uciekła gdyby ktos mi cos takiego powiedział po paru spotkaniach tongue

No nie jestem pewna smile wnosząc oczywiście po tym jak piszesz. Powodzenia - wszystko będzie dobrze.

mam nadzieję,że masz racje...a co do resztyto owszem wolałabym wiedzieć na czym stoję.Co nie oznacza,ze ktos powinien mi proponowac od razu małzeństwo.Po prostu majac syna nie chciałabym tracic czasu na kogoś kto woli inny tryb zycia...ma inne priorytety...

15

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Na jakieś większe uczucia jest jeszcze czas. Spotkaliście się kilka razy, to etap poznawczy bardziej.

Gość zachował się z klasą. Być może chodziło mu o to, że nie chce, żebyś rano obudziła się sama. Być może o to, że nie jest w stanie się zdeklarować.
Dla mnie sex to deklaracja (o sobie mówię).

Tobie zakochanej proponuję zainteresować się panowaniem/kontrolowaniem emocji, bo możesz go stracić.

Ta niepewność na początku jest trudna. Być może tracisz czas, być może nie.

16

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

w zasadzie to nie wiem,czy powinnam zabiegac o spotkania z nim,czy czekać aż on coś zaproponuje...

17 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-11-19 22:16:04)

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Dla mnie facet sie interesuje i nie chcial jej wykorzystac wiec nie powinno mu tylko na tym zalezec a wie ze ona zraniona wiec stara sie na spokojnie to wszystko. Sproboj na spokojnie sie spotykac pare razy jeszce odmowic zobaczysz jak to bedzie szlo w ktora strone sama musisz wybadac czy ci odpowiada. Czemu twierdzicie z ona od razu chce brac kogo kolwiek przeciez nawet osoba bez dziecka wolna jak ktos sie nia unteresuje tez tak samo sie zachowuje nie znaczy to ze bierze kogokolwiek przeciez trzeba czlowieka poznac najpierw wiec nie bierze kogo kolwiek z chyba jeej pasuje na pierwszy rzut oka jak sie spotykaja sam na sam.

18

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

witam..
Porozmawiaj z nim, tak szczerze , jak on to wszystko widzi?.. Co sądzi o waszej znajomości?..Wtedy pozbędziesz się wątpliwości.
Początek Waszej znajomości jest obiecujący, jest PRZYJAŻN, wszystko idzie w dobrym kierunku..I myśle, ze od ciebie zależy jak wszystko dalej się potoczy.
Życzę powodzenia:)

19

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
Renata2014 napisał/a:

witam..
Porozmawiaj z nim, tak szczerze , jak on to wszystko widzi?.. Co sądzi o waszej znajomości?..Wtedy pozbędziesz się wątpliwości.
Początek Waszej znajomości jest obiecujący, jest PRZYJAŻN, wszystko idzie w dobrym kierunku..I myśle, ze od ciebie zależy jak wszystko dalej się potoczy.
Życzę powodzenia:)

NIE!!!
To najgłupsza z opcji.
Co on ma niby widzieć, ledwo się znają...
Takie pytanie facet odbierze jako parcie na związek.

20

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Moja perspektywa jest taka: Wszystko idzie w dobrym kierunku, a on jest Tobą jak najbardziej zainteresowany. Powiedziałaś mu, że boisz się kolejnego wykorzystania, więc on teraz jest ostrożny, bo nie chce Cię wystraszyć lub zniechęcić do siebie. Nie naciska na Ciebie z niczym, bo chce byś mu powoli zaufała. Tak ja to odbieram, więc może pozwól tej waszej relacji się powoli i stopniowo rozwijać.

21

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Nie wal prosto z mostu na samo dzień dobry, bo większość facetów tego nie lubi. A Ty sama musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz z powodu przykrych doświadczeń być sama do końca życia, bo się boisz. Nie ma w życiu tak dobrze, że się nie ryzykuje, no można tego nie robić tylko z tej nadmiernej ostrożności można wiele stracić.

22

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
Małpa69 napisał/a:

Nie wal prosto z mostu na samo dzień dobry, bo większość facetów tego nie lubi. A Ty sama musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz z powodu przykrych doświadczeń być sama do końca życia, bo się boisz. Nie ma w życiu tak dobrze, że się nie ryzykuje, no można tego nie robić tylko z tej nadmiernej ostrożności można wiele stracić.

Małpa i Pitagoras mają rację
W ten sposób tylko spłoszysz chłopaka.
A, tak w ogóle, zapomniałaś, jak to się robi, Autorko?

23

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

no tak,być może jest tak,ze ja sama za bardzo nie wiem czego chce...:(

24

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Ja myślę że zanim poważnie się z kimś zwiążesz powinnaś uporządkować bałagan w swojej głowie, zrobić porządek ze sobą, czy sama jeśli potrafisz czy z pomocą terapeuty. Człowiek niepewny i nieszczęśliwy nie stworzy szczęśliwego związku, bo ze strachu i niepewności będzie go podświadomie rozwalał.

25

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Spotykaj się z nim i bądź szczęśliwa. Wszystko jest ok.
Nie doszukuj się "problemu".
Powodzenia.

26

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

dzięki za wsparcie.Faktycznie poczekam jak się to rozwinie,chociaz nie ukrywam,że ciężko będzie mi podchodzic do tego z dystansem

27

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:

po części napewno boję się się samotności i miło mi,ze ktos zwróci na mnie uwagę...jednak o nim myśle ostatnio bardzo czesto i własnie to mnie martwi...bo jesli on mi siedzi w głowie a ja jemu nie to może lepiej sie w to nie pakować...

Po prostu wejdzw swoje mysli gleboko i zastanow sie czego tak naprawde chcesz.Zastanow sie czy ten facet jest w stanie Ci dac,to czego potrzebujesz i oczekujesz,czy dziala Twoja wyobraznia(wyobrazenie cech u czlowieka,pragnienie etc).Niestety ,my nie znamy tego pana,a Ty piszesz o nim dosc lakonicznie,dlatego trudno narazie o jakies wnioski od osob z boku.pzdr.

28

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

no własnie...Może dlatego tak bardzo mnie to wszystko dziwi.Jak dla mnie jest dosyć przystojnym,mądrym i oPytałam czytanym mężczyzną.Spotyka się z wieloma kobietami,ale z tego co widzę boi się blizszej relacji.Pytałam go dlaczego,ale nie odpowiedział.Podobno nikt go nigdy nie zranił,ani nie zdradził.Pomomo tego że ma 27 lat nie stworzył dłuzszego związku niż 3 miesiące.Z tego co mówił,to kiedy widział,że druga osoba sie angażuje to się wycofywał...i chyba właśnie tego sie boje...że ja się zaangażuje a wtedy on sie wycofa:(

29

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

30

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Całować go na pożegnanie?! A co to, liceum? Raczej to odebrał, że się już na niego rzucasz... Czy wraz z mężem rozwiodłaś się też ze zdrowym rozsądkiem?

31

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
Teo napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Całować go na pożegnanie?! A co to, liceum? Raczej to odebrał, że się już na niego rzucasz... Czy wraz z mężem rozwiodłaś się też ze zdrowym rozsądkiem?

a to tylko w liceum ludzie się całują na pożegnanie?! generalnie nie pomyślałam,ze może odebrać to jak "rzucanie się" na niego...a co do Twojego ostatniego pytania to nie bardzo wiem co dla Ciebie znaczy rozwodzić sie ze zdrowym rozsądkiem...?

32 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-11-24 11:26:18)

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Mówiliśmy Ci, że spłoszysz chłopaka. Dużo za wcześnie okazałaś mu przychylność.
Nie sądzę, by się wstydził Ciebie, raczej zawstydził samej dwuznaczności tej sytuacji. W sumie, ledwo go znasz.
Myślę, że powinnaś porozmawiać z nim i wyjaśnić, że to było podziękowanie za mile spędzony czas i odprowadzenie do domu, ale wcale tego nie żałujesz.
Powinien zrozumieć i odnieść się do Twoich słów. Może dowiesz się czegoś więcej?

33

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:
Teo napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Całować go na pożegnanie?! A co to, liceum? Raczej to odebrał, że się już na niego rzucasz... Czy wraz z mężem rozwiodłaś się też ze zdrowym rozsądkiem?

a to tylko w liceum ludzie się całują na pożegnanie?! generalnie nie pomyślałam,ze może odebrać to jak "rzucanie się" na niego...a co do Twojego ostatniego pytania to nie bardzo wiem co dla Ciebie znaczy rozwodzić sie ze zdrowym rozsądkiem...?

Całują się przyjaciółki w policzek, czasem sama całuję bardzo dobrych kumpli, ale w życiu bym nie wpadła na to, żeby pocałować na pożegnanie faceta, którego dopiero poznaje. Taki ruch właściwie to ON powinien wykonać jeśli już. Tylko w liceum się całuje hurtowo i kto podleci.

No pytałam czy się rozwiodłaś ze zdrowym rozsądkiem, bo wystarczy przez chwilę pomyśleć, żeby rozwiązać większość z Twoich problemów. MYŚL, a nie będziesz miała takich rozkmin.

34

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Ja na twoim miejscu nie opowiadałabym o tym, ze boisz sie wykorzystania ani o tym, czy masz jakies zamiary wobec niego czy nie. I tez o to go nie pytaj. Nie analizuj, tylko ciesz sie spotkaniami z nim. Ale, jesli byłabym na twoim miejscu, zwlekalabym z sexem. Daj mu i sobie troche cZasu na dobre poznanie siebie, zeby potem nie było rozczarowania. Oczywiście pocałunki i przytulanie jest ok, niech wie, ze cie kręci. W pewnym momencie sami wyczujecie czy to jest TO.

35

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
zagubiona988 napisał/a:

no własnie...Może dlatego tak bardzo mnie to wszystko dziwi.Jak dla mnie jest dosyć przystojnym,mądrym i oPytałam czytanym mężczyzną.Spotyka się z wieloma kobietami,ale z tego co widzę boi się blizszej relacji.Pytałam go dlaczego,ale nie odpowiedział.Podobno nikt go nigdy nie zranił,ani nie zdradził.Pomomo tego że ma 27 lat nie stworzył dłuzszego związku niż 3 miesiące.Z tego co mówił,to kiedy widział,że druga osoba sie angażuje to się wycofywał...i chyba właśnie tego sie boje...że ja się zaangażuje a wtedy on sie wycofa:(

To juz powinno ci dac do myslenia-"(...)nie stworzyl dluzszego zwiazku niz 3miesiace".A coz to za transakcja-ona ma sie angazowac,bo jak nie to ja sie wycofuje...Facet jest po prostu niedojrzaly i tyle.Szkoda czasu na niego.Pzdr.

36

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
Excop napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Mówiliśmy Ci, że spłoszysz chłopaka. Dużo za wcześnie okazałaś mu przychylność.
Nie sądzę, by się wstydził Ciebie, raczej zawstydził samej dwuznaczności tej sytuacji. W sumie, ledwo go znasz.
Myślę, że powinnaś porozmawiać z nim i wyjaśnić, że to było podziękowanie za mile spędzony czas i odprowadzenie do domu, ale wcale tego nie żałujesz.
Powinien zrozumieć i odnieść się do Twoich słów. Może dowiesz się czegoś więcej?

Podejrzewam,ze masz racje...ale mnie ten pocalunek wydal sie naturalny...nie analizowalam calej sytuacji.mysle,ze teraz poczekam co z tego wyniknie...skoro mowicie,ze wyszlo na to ze sie narzucam...moze faktycznie on chcial po prostu milo spedzic czas (bez zobowiazan) a ja sobie dorobilam ideologie do calej historii...

37

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
Excop napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

wczoraj siedziałam na przerwie a on już wychodził do domu...przegadał ze mną pół godziny,ponieważ kończyła mi się przerwa to powiedziałam,ze muszę iść.Odprowadził mnie pod drzwi,i ja chciałam go pocałować na pożegnanie.On się strasznie zmieszał i rozejrzał wokół siebie jakby chciał sprawdzić,czy to ktoś widział...zrobiło mi się okropnie głupio,wiec się pożegnałam i poszłam.I teraz nie bardzo wiem co o tym myśleć.Jak dla mnie zachował się tak jakby się mnie wstydził :(a Wy co o tym myślicie?

Mówiliśmy Ci, że spłoszysz chłopaka. Dużo za wcześnie okazałaś mu przychylność.
Nie sądzę, by się wstydził Ciebie, raczej zawstydził samej dwuznaczności tej sytuacji. W sumie, ledwo go znasz.
Myślę, że powinnaś porozmawiać z nim i wyjaśnić, że to było podziękowanie za mile spędzony czas i odprowadzenie do domu, ale wcale tego nie żałujesz.
Powinien zrozumieć i odnieść się do Twoich słów. Może dowiesz się czegoś więcej?

Podejrzewam,ze masz racje...ale mnie ten pocalunek wydal sie naturalny...nie analizowalam calej sytuacji.mysle,ze teraz poczekam co z tego wyniknie...skoro mowicie,ze wyszlo na to ze sie narzucam...moze faktycznie on chcial po prostu milo spedzic czas (bez zobowiazan) a ja sobie dorobilam ideologie do calej historii...

38

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Skarbie, moim zdaniem powinniście jak dorośli ludzie po przejściach usiąść i porozmawiać. Wiem może nie być łatwo ale piszę Ci to jako jedna z wielu osób również po przejściach, podobnie do Ciebie miałam podobny problem... rozmowa pomogła aczkolwiek nie wyszło nic z tego owocnego.W Twoim przypadku może być inaczej. Otwórz się na niego, myślę , że on również boi się miłości ale razem naprawdęmożecie stworzyć coś pięknego ;-P pozdr

39

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...
prawieJAKaniol napisał/a:

Skarbie, moim zdaniem powinniście jak dorośli ludzie po przejściach usiąść i porozmawiać. Wiem może nie być łatwo ale piszę Ci to jako jedna z wielu osób również po przejściach, podobnie do Ciebie miałam podobny problem... rozmowa pomogła aczkolwiek nie wyszło nic z tego owocnego.W Twoim przypadku może być inaczej. Otwórz się na niego, myślę , że on również boi się miłości ale razem naprawdęmożecie stworzyć coś pięknego ;-P pozdr

No tylko w zadsadzie nic konkretnego sie miedzy nami nie stalo...wiec chyba tez nie bardzo jest co wyjasniac...mam nadzieje ze on sie do mnie odezwie.a jesli nie no to widocznie nic mialo z tego nie wyjsc...

40

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

witajcie...
to znowu ja...od nieszczęsnej sytuacji z moją inicjatywa pocałunku troche minęło...na szczęście nie miałam z nim wspólnych zmian w pracy.Natomiast w środę byliśmy na wspólnym piwku z pracy.Napisałam to na naszym wspólnym forum więc każdy mógł to przeczytać.On sie nie pojawił.Natomiast w czwartek koleżanka,która odchodzi z pracy organizowała taką małą domówkę u siebie.Zaprosiła nieliczne grono osób(chybe z 5) w tym mnie i jego.Powiedziałam,ze przyjdę.Niestety bąbelek mi sie pochorował i cały dzień spędziłam w przychodniach,więc wieczorem nie miałam juz na nic ochoty,a co za tym idzie na ta domówke tez nie poszłam.Położyłam się koło 20.Obudziłam się w nocy i miałam 3 połączenia nieodebrane od niego.Nie oddzwaniałam ,bo pomyslałam sobie,ze już śpi.Od tego czasu on sie do mnie nie odzywał.Zresztą ja do niego tez nie..i tak się zastanawiam,czy sie do niego teraz odzywać,czy poczekać,aż on się odezwie...?

41

Odp: oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

witajcie
to znów ja...po dłuzszej przerwie...i nadal mam ten sam problem.Od tego czasu widzielismy się sporadycznie(zazwyczaj w pracy.)Ponieważ Sylwestra spedzałam w domu to zaprosiłam prau znajomych on po 22 napisał mi esa,czy może wpaść.Powiedziałam że jak mu sie nudzi to zapraszam.Zapytał,czy będzie mógł się u mnie przespać,bo na 6 musi iśc do pracy.Powiedziałam,że w porządku,bo mam wolne łóżko.Ostatecznie wpadł dopiero po 2.Pobawiliśmy sie trochę,wymieniliśmy pare pocałunków.Ostatecznie wyszedł przed 6.Napisał mi,że dziękuje za cudowny wieczór i takie inne standartowe gadki.Generalnie bardziej chciałam nawiązac do czegoś innego.Dzisiaj kolezanka z pracy mi powiedziała żebym na niego uważała,bo sie bawi dziewczynami i jest niedojrzały.Zapytałam ją i co jej konkretnie chodzi ( powiedziała mi,ze kiedys się z nim przespała a potem on ją olał),powiedziałam jej że akurat o tym że sie z nią przespał to wiem.I ona wtedy dodała że na tym sywestrze u mnie on też się bardzo do niej kleił,druga dziewczyna mi powiedziała,ze do niej też wyciągał ręce.No i tutaj powstaje mój dylemat były tam 3 dziewczyny(łącznie ze mną) i 5 kolesi...więc skoro on do każdej startował to może powinnam sobie dac z nim spokój?jejku ja juz naprawde zgłupiałam sad

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » oceńcie to proszę ze swojej perspektywy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024