witam.
szukam rady u Was, gdyż sama nie wiem już co mam robić. nie jestem otwartą osobą więc też nie chce rozmawiać o tym z przyjaciółmi. Po za tym oni nie rozumieją tego i nie zrozumieją, a być może wśród Was jest osoba, która miała kiedyś podobną sytuację.
Otóż 2 lata temu poznałam faceta 11 lat od siebie starszego. Nasze pierwsze spotkanie wyglądało niemal jak z jakiejś komedii romantycznej, to był zwykły przypadek. Od razu coś zaiskrzyło lecz pozostaliśmy bez kontaktu przez rok. Potem znów się przypadkowo spotkaliśmy, rozpoznał mnie, zagadał i poprosił o kontakt. Na początku miałam opory się z nim spotkać (ja miałam 20 a on 31 lat). Różnica wieku mnie trochę przerażała, ale było w nim coś takiego, że nie potrafiłam się oprzeć. Po kilku spotkaniach, zafascynowanie rosło z jednej i z drugiej strony. Mimo iż był w porządku wobec mnie ja cały czas miałam obawy wobec tego związku. Jednak on skutecznie te obawy rozbijał. W końcu gdy już to zaakceptowałam przestało być tak kolorowo jak na początku, częściej zaczął podkreślać to, że on jest starszy, mądrzejszy. Zaczął komentować mnie i moje studenckie życie, dużo rzeczy mu się nie podobało, ale wciąż był taki sami czarujący. Po kilki rozmowach na temat jego zachwania i obietnicach poprawy ostatecznie prędzej czy później wracał do swoich nawyków. Po pół roku spotykania się z nim z bólem serca postanowiłam zerwać. Długo mnie prosił bym zmieniła zdanie, ale byłam nieugięta i pozostałam taka do tej pory. Jednak jest mi tak cholernie ciężko. On nie daje o sobie zapomnieć, co jakiś czas się odzywa i między wierszami daje znać, że nadal mu zależy. Mi też, ale ja nie potrafię z nim być. Dla mnie ta różnica jest nie do przeskoczenia, a i nie wierzę w to, że się zmieni...
Próbowałam w tym czasie spotykać się z innymi facetami, bardziej w moim wieku. Kończyło się na tym, że jak oni zaczynali się angażować to ja uciekałam, bo cały czas mam gdzieś JEGO w sercu. Naprawdę jest mi trudno sobie z tym poradzić tym bardziej, że teraz spotykam się z naprawdę cudownym facetem, tylko rok starszym, ale boję się, że znów będzie to samo, że znów ucieknę
a naprawdę chcę zostawić przeszłość i JEGO za sobą. Tylko nie wiem jak... Od rozstania minęło już 8 miesięcy.
1 2014-11-17 11:30:46 Ostatnio edytowany przez zawqqq (2014-11-17 11:37:31)
2 2014-11-17 11:36:52 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-17 11:37:08)
a po co się wiążesz z innym skoro masz tego 11 lat starszego w sercu jak to nazwałaś. To bez sensu, w ten sposób nie zapomnisz.
Ponieważ chcę o nim zapomnieć i ruszyć naprzód. Z tamtym nie widzę przyszłości. Decyzja rozstania była naprawdę dla mnie trudna, ale uważam, że postąpiłam słusznie.
4 2014-11-17 11:42:32 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-11-17 11:45:08)
Skoro nie chcesz z nim być, to czemu dotąd nie zmieniłaś własnego numeru telefonu i nie wyrzuciłaś go z innych komunikatorów?
Nie będzie o sobie przypominał, to i zapomnisz o nim z czasem.
Pozdrawiam
5 2014-11-17 11:45:34 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-17 11:46:13)
skoro założyłaś ten temat i nie możesz o nim zapomnieć
- w takim bądź razie... podjęłaś decyzję o rozstaniu zbyt pochopnie...
trzeba było dać sobie jeszcze trochę czasu i zobaczyć czy problemy przez które będziecie przechodzić są problemami które można wspólnie rozwiązać czy też nie, a ty podjęłaś decyzje o rozstaniu zbyt wcześnie, moim zdaniem.
Żałujesz tego w głębi serca, szkoda ci tego, tak to odczuwam...
Nie mogę zmienić nr telefonu, mam go w wielu ważnych miejscach podany.
Słońce1 prawdopodobnie masz rację, ale to już się stało i się nie odstanie
Muszę po prostu w jakiś sposob znaleźć wyjście z obecnej sytuacji... Może jak zawsze to czas zaleczy wszystkie rany tylko, że wcześniej lepiej sobie z tym radziłam niż teraz ![]()
wcześniej sobie z tym radziłaś a teraz nie? co masz na myśli....?
moim zdaniem czas nie wyleczy cię z tego, oczywiście pozytywnie patrząc na świat znajdą się takie momenty że nie będziesz rozpamiętywać, ale to ogólnie wraca. A nie możesz tego jakoś odkręcić, a jak się nie uda być już razem to mieć przynajmniej ze sobą dobry kontakt?
Chcesz zerwać kontakt z tym mężczyzną? Zmiana numeru telefonu jest jednym ze sposobów. O zmianie numeru telefonu możesz poinformować wszystkie zainteresowane osoby/instytucje. Możesz też nie odbierać połączeń, czytać sms-ów; możesz numer jego telefonu wpisać na tzw. czarną listę. Możesz ucinać wszelkie myśli pojawiające się na jego temat. Możesz, nie musisz.
Chcesz zapomnieć? To zadanie niewykonalne, chyba że utracisz pamięć na skutek choroby/wypadku.
Chcesz zerwać kontakt z tym mężczyzną? Zmiana numeru telefonu jest jednym ze sposobów. O zmianie numeru telefonu możesz poinformować wszystkie zainteresowane osoby/instytucje. Możesz też nie odbierać połączeń, czytać sms-ów; możesz numer jego telefonu wpisać na tzw. czarną listę. Możesz ucinać wszelkie myśli pojawiające się na jego temat. Możesz, nie musisz.
Chcesz zapomnieć? To zadanie niewykonalne, chyba że utracisz pamięć na skutek choroby/wypadku.
Zamierzałem odpowiedzieć w ten sposób, ale zrezygnowałem bo według mnie, Autorka wcale nie chce, by tamten się odczepił. Bo go kocha...
Machnąłem więc ręka.
Bo go kocha...
też tak uwarzam ![]()
11 2014-11-17 13:15:03 Ostatnio edytowany przez zawqqq (2014-11-17 13:16:38)
Słońce1 mam na myśli to, że na początku mimo, iż było mi ciężko podjąć taką decyzję- nie żałowałam jej wręcz przeciwnie- czułam ulgę, a teraz po takim czasie ciągle o nim myślę.
Wielokropek jak wyżej nie mogę pozwolić sobie na zmianę numeru. Ale może faktycznie powinnam wziąć sobie do serca Twoje pozostałe wskazówki, ale kusi strasznie odpowiedzieć na wiadomość, odebrać telefon. wiem to głupie, ale tak jest.
Problem w tym, że ja nie chcę tego czuć do niego ![]()
12 2014-11-17 13:19:49 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-17 13:28:14)
bo na początku myślałaś że to słuszna decyzja więc dlatego poczułaś ulgę, a teraz myślisz o nim bo wiesz że źle zrobiłaś...
skoro myślisz o nim nadal to coś to znaczy prawda?
ja na twoim miejsu spróbowałabym odbudować kontakt, nie uda się- trudno, ale przynajmniej bedziesz miec swiadomość że spróbowałaś, przynajmniej nie bedziesz kiedyś sobie w brodę pluć ze mogłaś coś z tym zrobić.
Problem (?) w tym, że na uczucia nie masz wpływu, na swoje zachowanie oraz myślenie - tak.
Powinnaś wziąć do serca wskazówki?
NIE. Możesz z nich skorzystać, jeśli chcesz. Możesz z nich nie skorzystać. Ważne, moim zdaniem, by samej sobie nie mydlić oczu.
Przeczytaj zdania z mej sygnatury.
Szukasz sposobów czy powodów? Jeśli tych pierwszych, to masz ich podanych wystarczająco dużo (łącznie ze zmianą numeru telefonu - to jest jednak wykonalne), jeśli tych drugich - to... przyznaj przed samą sobą, że nie chcesz niczego zmieniać. Będzie Ci, wbrew pozorom, łatwiej żyć.
Excop ![]()
14 2014-11-17 13:30:21 Ostatnio edytowany przez zawqqq (2014-11-17 13:34:36)
Może i coś to znaczy. Nie wiem. Mam pecha w miłości. Kiedyś kochałam naprawdę mocno faceta i on mnie, ale też coś nam stanęło na przeszkodzie. Tamto uczucie minęło więc może i te minie.
Słońce ja dawałam mu szanse, nie jedną. Każda kończyła się fiaskiem.
Wielokropek, dzięki za wszystkie uwagi. Muszę coś zrobić w jedbą bądź drugą sronę, bo tak się nie da. Jestem uoartą osobą, więc pewnie pozostanie na niczym.
15 2014-11-17 13:33:59 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-17 13:34:47)
Może i coś to znaczy. Nie wiem. Mam pecha w miłości. Kiedyś kochałam naprawdę mocno faceta i on mnie, ale też coś nam stanęło na przeszkodzie. Tamto uczucie minęło więc może i te minie.
na miłość najlepsza jest kolejna miłość... może coś w tym jest
Ile masz lat?
ale ty nie chcesz o nim zapomnieć...
21. Taaak wiem, mam jeszcze czas, ale czuję, że chcę mieć już kogoś na stałe.
17 2014-11-17 13:38:48 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-17 13:39:29)
21. Taaak wiem, mam jeszcze czas, ale czuję, że chcę mieć już kogoś na stałe.
to przełam swoją upartość bo nie warto się męczyć...
zobaczysz co zyskasz, no bo o stracie to raczej nie można mówić...
jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.
Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło.
To jest ostatnio moje motto życiowe i wciąż se je powtarzam....
Tylko, że ja już tyle razy próbowałam... Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Dziękuję za rozmowę i sugestie, Wielokropek za postawienie do pionu. Potrzebowałam subiektywnego spojrzenia na sprawę.
Sytuacja sama się nie rozwinie.
Ja też próbuję - wyprasować rzeczy. Tylko nie biorę żelazka do ręki. ![]()
Zrobisz jak uważasz, ja sądzę, że powinnaś na razie korzystać z życia - spróbuj pobawić się w ludźmi w swoim wieku, mimo wszystko to nie jest tak, że większość ludzi w Twoim wieku jest niedojrzała - zdarzają się także poważni myślący młodzi panowie ![]()
Przyczynę Twojego dylematu autorko idealnie określa słowo "próbowałam" - co w wolnym tłumaczeniu oznacza nic innego jak: zamierzać coś zrobić, ALE robić to na tyle niedokładnie/nieskutecznie by można było zawsze zatrzymać się w pół drogi i udać zdziwienie "O rany..znowu nie wyszło..
"
Jak napisała Ci Wielokropek: chcesz --> robisz (pomiędzy jest jeszcze szukanie sposobów), nie chcesz - masz tysiąc wymówek i kłód pod nogi.
Trochę szczerości w stosunku do siebie nigdy nie zaszkodzi przy podejmowaniu ważnych rzekomo decyzji.
Nie zmieniasz nr po podświadomie pewnie oczekujesz tych smsów od Niego.
Zmiana mr tel to nie żaden problem,
Wystarczy podać w szkole, banku, pracy itp. Że go zmieniłaś. Nie widze w tym problemu?
Sama nr zmieniałam by się uwolnić od dawnej miłości.
I święte słowa najlepszym lekarstwem na miłość jest nowa miłość.
Może dziś w to nie wierzysz ale młoda jesteś i jeszcze spotkasz tego ,, jedynego" a ten 11 lat starszy pozostanie tylko wspomnieniem mało znaczącym.
Może dziś w to nie wierzysz ale młoda jesteś i jeszcze spotkasz tego ,, jedynego" a ten 11 lat starszy pozostanie tylko wspomnieniem mało znaczącym.
oby tak było, powodzenia i zyczę ci tego!
Elle. "próbowałam" było w odniesieniu do tego, że dawałam mu kolejną szansę, by jednak było dobrze więc jednak COŚ robiłam w tym kierunku i nie było zdziwienia, że znowu nie wyszło, a raczej zawód, że znowu sytuacja wraca do punktu wyjścia. Problem jest trochę innej natury.
Nie rozstrząsajcie proszę więcej kwestii numeru. Naprawdę nie mogę zmienić.
Dziękuję ![]()
Ale to KOMU dawałaś kolejną szansę, bo się pogubiłam?
Temu nowemu czy temu starszemu?
co do numeru to ja jestem zwolennikiem teorii, że wystarczy sobie zmienić numer w głowie
Jak człowiek jest przekonany, że chce coś skończyć to jest skończone i nie trzeba wyjeżdżać na Alaskę ani zmieniać numerów.
a może ty chcesz mieć ich dwóch, tego z którym teraz jesteś przy którym czujesz się bezpieczniej i z tym starszym co będzie nazywać się romansem? jest tak?
Wydaje mi się, że dość jasno dałam znać, że chodzi o tego jednego, starszego i nie- nie chcę mieć dwóch.
Czemu nie? Wtedy mialabys ciastko i zjadlabys ciastko ![]()
30 latek to mlody facet, wcale nie taki super dorosly jak sie wydaje.
NinaLafairy kuszące, zastanowię się nad tym ![]()
30 2014-11-18 11:05:14 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-18 11:06:09)
Wydaje mi się, że dość jasno dałam znać, że chodzi o tego jednego, starszego i nie- nie chcę mieć dwóch.
to po co jesteś z tym obecnym/młodszym ?
nie potrzebnie zawracasz mu głowę.
ślubu nie macie więc daj mu spokój bo i tak myślisz o innym...
Dobra trzeba ogarnąć ten Twój temat, bo widzę, że wiele osób kompletnie nie czai tego tematu. Najzabawniejsze było to jak ktoś zapytał ile masz lat! Ludzie, ona dokładnie napisała ile lat miała podczas spotkania się z tamtym i ile minęło czasu gdy przestała, więc można było się domyśleć ile lat mniej więcej ma teraz, tym bardziej, że ma to napisane w profilu...
Otóż droga autorko mam do Ciebie jedno pytanie: czemu zerwałaś z tym facetem? Przecież on miał prawo wyrażać swoje zdanie! Czy jesteś pewna, że nie miał racji zwracając Ci uwagę?
Bo ja odnoszę wielkie wrażenie, że jeszcze bardzo nie dorosłaś do związku. Zafascynował Cię straszy facet, bo było jak na filmach romantycznych, wydawał się taki dorosły, mądry i cudowny lecz czar Ci prysł jak zaczął mieć jakieś uwagi do Ciebie. Już nie było jak na filmie, więc go zostawiłaś. Lecz z racji tego, że jesteś niedojrzała to nie potrafisz brać konsekwencji za swoje decyzje i się miotasz, bo ten nowy chłopak już pewnie nie wydaje Ci się taki dorosły, już nie ma historii jak z romansu...
Moja rada: nie pakuj się teraz w związki, bo nie jesteś jeszcze na nie gotowa, zajmij się nauką i wykształceniem.:)
Zgodzę się, że każdy ma prawo do własnej opinii, ale on po prostu niejednokrotnie przesadzał i wyolbrzymiał, komentował w sposób w jaki nie powinien, czasami jego uwagi były wręcz obraźliwe. Raz postawił mnie w takirj beznadziejnej sytuacji, że oczywiście skończyło się to kłótnią.
Ja od zawsze lubiłam starszych facetów, ale nigdy się w takie związki nie pchałam. To był pierwszy raz. Nie wiem czy dojrzałam do tego czy nie. Wydaje mi się, że chociaż w pewnym stopniu tak, ponieważ wiążąc się z nim byłam świadoma różnicy wieku i od początku wiedziałam,że może być trudno, że na pewno będzie wiele rzeczy, które nas poróżnią. Jestem zdania, że problemy są po to by je rozwiązywać, ale w tym wypadku to mnie pzerosło. Choć przyznam SZCZERZE, że wydaje mi się, iż chyba mnie przeraził tak poważny związek. Więc teoretycznie wydawało mi się, że dam radę, a w praktyce wyszło inaczej.
Jestem realistką, w bajeczki nie wierzę.
33 2014-11-18 13:37:10 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-18 13:39:04)
czyli nie jesteś gotowa na poważny związek z tym mężczyzną, ani na nic poważnego ani na romans, przeszkadza ci jego zachowanie. Więc dlaczego nei potrafisz o nim zapomnieć? Z reguły jak ktoś cię mocno zawodzi zapominasz o nim i po sprawie.
W takim bądź razie co byś od niego chciała? Przyjaźni?
Właśnie w tym cały problem. Po prostu nie potrafię i koniec ![]()
Właśnie w tym cały problem. Po prostu nie potrafię i koniec
ale nie odpowiedziałaś na pytanie. Co byś od niego chciała? Jakich relacji?
A mówiłaś mu na spokojnie, że Cię jego uwagi bolą? Rozmawialiście o tym? Czy były tylko kłótnie?
fakt jest taki że się zakochałaś i to na poważnie problem z tym że miłość nie zawsze jest gwarantem udanego związku niestety. Aby zbudować dobry związek trzeba czasu, pracy i wielu kompromisów i tak mimo wszystko zawsze będą jakieś ale. Idealne historie miłosne są w bajkach tak jak idealni faceci. Nikt nie przeżyje życia za ciebie zastanów się jak silne uczucie cie z nim łączy bo tylko ty to wiesz. Moja rada jeżeli na prawdę go kochasz to walcz o was. Jeżeli będziesz szukać idealnego związku to się nie doczekasz a życie może nie dać ci drugiej szansy na prawdziwą miłość.
Slonce mówiłam. Chcę się od tego uwolnić.
Myszeczka tak. Na początku mówiłam mu na spokojnie, potem dopiero zaczęły się kłótnie.
Jestem tak upartą osobą, że aż mnie samą to denewuje
czas pokaże. Narazie nadal nie chcę wracać do tego co było. Mimo wszystko
Ale czemu nie chcesz do niego wrócić jak Ci na nim zależy i jemu na Tobie też?
Bo czuję, że tak będzie lepiej dla mnie. Różnica wieku, różnica poglądów, dla mnie to chyba nie do pogodzenia. Załóżmy, że bym zdecydowała się do niego wrócić i co dalej? Jak by to wyglądało? On będzie miał 40 a ja 29 lat, ja wciąż będę młoda, pełna energii, a on? On gdy się spotykaliśmy mówił mi, że chciałby założyć rodzinę, ja też ale na pewno nie w najbliższej przyszłości. Ja chcę się nadal rozwijać, czasem poimprezować, poznać świat, natomiast on już ma bardziej przyziemne myślenie...
różnica wieku z czasem nie będzie taka istotna dla ciebie, a jak będziesz mieć 29 lat to to nie będzie dla ciebie żadną barierą, ale zobaczysz jak dojdziesz do tego okresu, zakochałaś się w nim i tyle, bronisz się tego i uciekasz od tego, nawet przed samą sobą nie chcesz się do tego przyznać.
Moja mama jest młodsza od ojca o niecałe 11 lat i teraz między nimi w ogóle tej różnicy nie widać.