Powitać, drogie panie i nielicznych panów.
Od czego by tu zacząć? Na imię mam Marcin 24 wiosny na karku. A od kilku lat jestem samotnym ojcem 4 letniego chłopca Kamila. O tym że moja była dziewczyna jest w ciąży i urodzi moje dziecko dowiedziałem się w 7 miesiącu, i wspaniałą nowiną było to że chce oddać moje dziecko do adopcji. Powodem zerwania był inny facet, który zostawił ją kiedy dowiedział się że jest w ciąży... Po wielkim szoku zdecydowałem się ją odwiedzić i porozmawiać. Z rozmowy wynikło tyle że do mnie nie wróci a dziecko i tak odda do adopcji. Z ogromną pomocą rodziny udało mi się uzyskać wyłączne prawo do opieki nad moim synem. A byłem wtedy idiotą który skończył technikum gastronomiczne. To nie były łatwe czasy, jeśli mam być szczery to było istne piekło które przetrwałem dzięki rodzicom i starszej siostrze. Matka chłopca nie widziała go od chwili narodzin, zerwała z nami wszelki kontakt.
Od 4 miesięcy wynajmuję mieszkanie w Nadarzynie. Gdzie poznałem drugi problem. Przedszkolanka która opiekuje się moim synem kiedy jestem w pracy, jest moją sąsiadką, często zdarza się że muszę zostawić u niej małego na kilka godzin kiedy pracuję, jest dla mnie ogromnym wsparciem. Cały problem leży w tym że tydzień temu kiedy mój synek był u moich rodziców na weekend, zaprosiłem ją do siebie na kolację żeby podziękować jej za zajmowanie się moim szkrabem, po kilku kieliszkach wina, rozwiązał mi się język i przyznałem się do tego że mi się podoba, no i ją pocałowałem. Na całe szczęście szybko się skończyło, ja się opanowałem a ona sama szybko się ulotniła. Kilka godzin temu odebrałem z jej mieszkania swojego synka i przez chwilę rozmawialiśmy, na sam koniec powiedziała mi że czeka na kolejną taką kolację.
Jak by to powiedzieć, chciał bym czegoś więcej, ale z drugiej strony, obawiam się tego co może się stać jeśli nam wyjdzie, reakcji innych przedszkolanek z przedszkola, mojej i jak i jej rodziny. Tego jak przyjmie to mój syn. Jak i tego co może się stać jeśli się nam nie uda i wszystko się zawali. Z rodziną jakoś nie bardzo chce o tym rozmawiać, a przyjaciele? Większość zostawiła mnie po drastycznej zmianie mojego życia, osoby które zostały to raczej osoby które działają a potem myślą, więc obawiam się ich rady.
Twój syn ma dopiero 4 lata i bardzo potrzebuje mamy. A ty bardzo potrzebujesz miłości. Dlatego nie przejmowałabym się opiniami innych ludzi, opinią rodziny i pracowników przedszkola. Życie prywatne tej dziewczyny a życie zawodowe to dwie różne sprawy, wierz mi, że dyrekcja i jej koleżanki z pracy nie mają prawa się do niczego wtrącać. Nie martw się też na zapas, co się stanie, jeśli kiedyś się rozstaniecie. Może do tego nie dojdzie, nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz
.
stajesz przed szansą ułożenia życia sobie i swojemu dziecku a Ty się zastanawiasz co powiedzą inne przedszkolanki???
Przecież nie musicie od razu ze sobą mieszkać (tym bardziej, że to Twoja sąsiadka
), nie musicie zaraz wszem i wobec demonstrować swojej zażyłości (o ile taka nastąpi). 4-letnie dziecko przyjmuje wszystko bardzo naturalnie, zupełnie inaczej niż np. 10-letnie. Bo chyba nie zamierzasz omijać kobiet szerokim dopóki Twój syn się nie zaprowadzi do własnej kobiety?
Kup jej ładne kwiatki (bez ostentacji, żadnych 12 róż, po prostu ładny bukiet) i powiedz co czujesz. Powoli się poznawajcie, a rodzina i znajomi przywykną. Ludzie zawsze będą gadać, bo jak ktoś nie ma swojego życia musi zająć się czyimś.
Z dzieckiem trzeba delikatnie, ale z drugiej strony on też potrzebuje mamy albo kogoś kto go pokocha zamiast niej. A ty jak każdy człowiek potrzebujesz boskości, miłości i wsparcia. Nie ma nic złego, że chcesz do swojego życia zaprosić kogoś nowego i mieć fajną rodzinę, fajny związek. Nikogo przecież nie krzywdzisz.
Powodzenia ![]()
5 2014-11-13 00:20:59 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2014-11-13 00:21:23)
Zgadzam się z powyższymi postami. Od siebie tylko dodam, że zapewę twój syn lubi ową Panią. Nie będziesz musial go zapoznając z nikim nowym. Oni mają już pewną relację wypracowaną.
Jak się uda to tylko się cieszyć ![]()
Chłopiec potrzebuje z pewnością mamy. Ma już fajnego tatę, ale tata mamy jednak nijak nie zastąpi. Myślę, że ta pani, o której piszesz, nie bez powodu pojawiła się w Twoim życiu. A ludzkim gadaniem się nie przejmuj. Ludzie zawsze gadają
Nic na to nie poradzisz.
Pozdrawiam
Samotna mama ![]()
Ludzie zawsze będą gadać, bo jak ktoś nie ma swojego życia musi zająć się czyimś.
Otóż to !
Fajny z Ciebie facet i dzielny tata, i oboje z synem zasługujecie na miłość, szczęście, stabilizację - nie uzależniaj tego od reakcji całego świata.
Miałeś szczęście trafić na kobietę, która odwzajemnia Twoje zainteresowanie i z pewnością lubi dzieci.
Reszta nie ma znaczenia.
Obyście zostali parą i stworzyli prawdziwą rodzinę.
Pozdrawiam.
dzięki za miłe słowa, jeśli wszystko się uda to w sobotę będę wiedział na czym stoję.
Również podzielam zdanie wszystkich tu udzielających się. A to że jest przedszkolanką Twojego syna jest tylko wielkim plusem, zobacz nie musisz zapoznawać dziecka z obcą kobietą, dziecko ją zna, ona je..pełna akceptacja no nic lepszego chyba się trafić nie mogło, powodzenia i również Ci gratuluję tak ważnej i dobrej decyzji jaką podjąłeś w związku z wychowywaniem syna.
Również podzielam zdanie wszystkich tu udzielających się. A to że jest przedszkolanką Twojego syna jest tylko wielkim plusem, zobacz nie musisz zapoznawać dziecka z obcą kobietą, dziecko ją zna, ona je..pełna akceptacja no nic lepszego chyba się trafić nie mogło, powodzenia i również Ci gratuluję tak ważnej i dobrej decyzji jaką podjąłeś w związku z wychowywaniem syna.
Podpisuje sie pod tym postem. Calkowita zgoda.
Popieram wszystkie wypowiedzi ![]()
Sądze że powinniście dać sobie szanse:) nie potrzebnie obmyślasz plan co by było gdyby, jeśli chcesz cos poważnego a nie tylko przelotny romans powinieneś jej o tym powiedzieć ze nie chcesz sie bawic w nic na chwile ponieważ masz dziecko i nie chcesz go skrzywdzić.. jesli ta dziewczyna jest naprawde fajna to dlaczego nie dac sobie szansy
tym bardziej że może byc to miłość na całe życie
a na miłość nigdy nie jest za póżno ![]()
14 2014-11-15 21:55:22 Ostatnio edytowany przez Silan (2014-11-15 21:55:45)
No a więc, po kilku długich dniach oczekiwania, doszło dziś do spotkania, niestety a może stety, moi rodzice byli dość zajęci i Kamil był przy naszej kolacji, udało się nam trochę porozmawiać, no i dowiedziałem się że na kilka dni przed naszą przeprowadzką zerwała ze swoim byłym, który dość mocno ją zranił, chodziło o zdradę. Jasno dała mi do zrozumienia że boi się zaufać innemu facetowi, ale powiedziała że spróbuje dać nam szanse. Upewniłem się też do czegoś jeszcze, jest pierwszą kobietą spoza mojej rodziny, której Kamil nie chciał wypuścić z mieszkania.
Mimo tego że dała nam szansę, boję się tego że przez to co przeszła z byłym może się nam nie udać.
No i super. Teraz drobnymi kroczkami... Macie spore szanse.
witaj Marcinie skoro sama zaproponowała kolacje super widocznie też się jej podobasz,świece wino i muzyka do nastroju napewno będzie ok.synem się nie przejmuj ponieważ poniekąd problem masz z głowy,ona wie że masz dziecko bo się nim opiekuje a i synek zapewne ją lubi bo inaczej nie chciałby u niej zostawać jak jesteś w pracy.Więc życzę powodzenia.
ps.przechodziłam podobnie zapamiętaj tylko jedno nie pozwól żadnej kobiecie krzywdzić własnego syna.