co robic nie moge pozbyć sie mysli o samobojstwie ciagle mysle ze było by lepiej gdybym odeszła, czy wreszczie zaznałabym spokuj?
nie wiem co robić, gdzie jest moje miejsce. ciagle mysle jak to zrobic ale boje sie bólu, bije sie ze zostane ukarana za to jakim jestem człowiekiem...jak sobie z tym poradzić?
1 2014-11-11 14:37:11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-22 19:04:03)
Pomyśl o tym jak będziesz się czuć, gdy próba samobójcza nie uda Ci się, coś pójdzie nie tak. Samobójstwo nie jest wcale dobrym rozwiązaniem, tylko z pozoru pomaga, a tak na prawdę to jest tchórzostwo przed życiem. Jestem pewna, że jesteś silną osobą i mimo wszystko poradzisz sobie w życiu. Tylko daj temu życiu szansę.
Intensywne myśli o samobójstwie, to sygnał żeby szukać pomocy specjalisty.
co robic nie moge pozbyć sie mysli o samobujstwie ciagle mysle ze było by lepiej gdybym odeszła, czy wreszczie zaznałabym spokuj?
nie wiem co robić, gdzie jest moje miejsce. ciagle mysle jak to zrobic ale boje sie bólu, bije sie ze zostane ukarana za to jakim jestem człowiekiem...jak sobie z tym poradzić?
ile masz lat?
Po pisowni widać że młoda. Może napisz dlaczego chcesz to zrobić, jakie są tego przyczyny.
Mam 21 lat. Przyczyny opisalam w moim wcześniejszym poście
Twój obecny mąż poznał się na Tobie i przyjął Cię taką jaką jesteś. Przed nim nie musisz nic udawać. Pomyśl, jaki to luksus: nie musisz nic udawać, nie musisz być doskonała, błyszczeć, mieć idealnej figury. Mów mu szczerze to co czujesz, bez owijania w bawełnę, bez grania, manipulowania. Poczuj jaka to ulga: być po prostu sobą. Co do tamtego chłopaka, jak piszesz miał problemy o których nie wiedziałaś, więc nie obwiniaj się. Zamiast rozważać najgorsze wyjście, pomyśl co możesz dla siebie zrobić. Możesz być szczęśliwą osobą, dobrą żoną i matką, więc daj sobie szansę.
napiszę tak kiedyś miałem też takie myśli i powracają często. Ale zebrałem się w garść papiery i dostałęm pracę po pracowałem zwolniłem się zacząłem pić na potęgę w domu nie poznawali mnie. Ale pomyślałem, co mi da picie ? Będę jak ten menel ? Każdy będzie się śmiał ze mnie ? I powiedziałem sobie jeszcze ja z nich będę się śmiał. Za papiery kwity i do firm i mam pracę już przeszło rok pracuje staram sie nie myśleć o tym co było, ale wszystko wraca czasami. Tb radzę idz znajdz robotę i jakoś sie ułoży.
A jak byś chciała popełniać samobójstwo sznurek czy cos to zeby nikt Cb nie znalazł... Bo tak kilku moch znajomych jest w nie typowej sytuacji czyli odcieli ich ale co ? Leżą jak te kłody ani ręką ani mogą kręgi naderwane i możesz sobie pomarzyć o spotkaniu się czy wyskoczyć na imprezę. I będziesz myśleć żeby skończyć sobą ale co ? Nic sobie nie zrobić bo jesteś bezwaładna do końca życia!
Chłopaku, zastanów się zanim zaczniesz dawać rady jak SKUTECZNIE popełnić samobójstwo !! Ręce opadają ![]()
tylko tchórz nie podejmujący walki z własnym życiem chce popełnić samobójstwo, zamiast się mazać weź się w garść i walcz!!!!!!!!!
Dokładnie głowa do góry i do przodu ![]()
witaj.koniecznie udaj sie do lekarza-psychiatry po leki na depresje(byc moze to depresja) i do psychologa na terapie.Napisz cos o swoim zyciu,dlaczego chcesz to zrobic itd.Pzdr.
tylko tchórz nie podejmujący walki z własnym życiem chce popełnić samobójstwo, zamiast się mazać weź się w garść i walcz!!!!!!!!!
Mario!Dlaczego wypisujesz takie banaly?!Nie slyszales nigy,ze rada typu"wez sie w garsc"jest niedopuszczalna!Przeciez Ty ja jeszce bardziej taka rada zalamujesz.To jest splycanie problemu.Nalezy wejsc w polozenie drugiej osoby,wysluchac ja,probowac zrozumiec,a potem dopiero radzic.Decydujacy glos maja tutaj specjalisci-psychologowie i psychiatrzy.
Chyba sama siebie oszukuje. Brak mi odwagi żeby to zrobić, ale jak mam dalej żyć? Czy w końcu pogodzę się z bolesną przeszłością? Ciągle za dużo myślę. Czuje się samotna. Ciągle mam koszmary. Sni mi sie przeszłość z która nie mogę się pogodzić. Ciągle pamiętam jak matka mnie bila wyzywała mnie, i tatę moje rodzeństwo. Ciągle nie mogę się pogodzić z tym, czemu nie miałam mamy która mnie wspierala kochana opiekowała się mna. Zawsze bylam tylko ja. Czym sobie na to zasłużyłam... Popełniłam w mym krótkim życiu tyle błędów wiec boje sie co będzie dalej. Nie lubię okazywać swoich uczuć mówić słowa kocham przepraszać. Przychodzi mi to z trudnością gdyż nigdy nie słyszałam tych słów. Mój mąż nie rozumie ile wysiłku i poświęcenia włożyłam w milosc do niego jest jedyna osobą łącznie z moim 2 letnim synkiem di których wypowiedziałam te słowa. Czasem czuje sie okropnie rodzina mi mówi ze jestem za zimna dla syna ze za sztywno chce go wychować. Mi po prostu ciężko przychodzi okazywanie uczuć. Oczywiście tobie wszystko co dobra mama powinna przytulam mowie ze kocham i wogóle ale ciągle się boje ze nie podołam ze w końcu będę taka jak moja matka,przez to ze nie radze sobie z emocjami. Czasem kazda drobnostka doprowadza mnie do szalu. Oczywiście nie okazuje tego powierzchownie jestem spokojna a w środku cala się trzęsę z gniewu, żalu. Co robić?czasem sie zastanawiam czy ja naprawde wiem czym jest miłość. Czy potrafię kochać czy tylko te uczucia to kolejna maska która zakładam żeby czuć się normalną. Ja nie chce juz cierpieć...
Do devek. Myślisz ze przekonasz mnie tym ze nie będę mogla wyjść na imprezę? Co ty masz w glowie. Myślisz ze interesuje mnie cos tak płytkiego jak imprezowanie szwendanie sie po barach z niby przyjaciółmi myślisz ze tego chce? Ludzie sa noc nie warci, nie warci mojej uwagi. Ciągle zdradzają i ranią się nawzajem. To obrzydliwe... Ps. Do pracy iść nie mogę jak wspomniałam mój synek ma 2 lata musze się nim opiekować w domu. Jest za maly na przeczkole a nie mam go z kim zostawić aby pracować
Kora Masz kochanego synusia i męźa , masz dla kogo źyć . Pozdrawiam
17 2014-11-15 20:46:09 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-11-15 20:47:58)
Ciągle nie mogę się pogodzić z tym, czemu nie miałam mamy która mnie wspierala kochana opiekowała się mna.
Nie lubię okazywać swoich uczuć mówić słowa kocham przepraszać. Przychodzi mi to z trudnością gdyż nigdy nie słyszałam tych słów. Mój mąż nie rozumie ile wysiłku i poświęcenia włożyłam w milosc do niego jest jedyna osobą łącznie z moim 2 letnim synkiem di których wypowiedziałam te słowa.
Ja nie chce juz cierpieć...
Nie miałaś mamy, więc wiesz jak to boli. Nie skazuj na to samo swojego synka. Myślisz, że on łatwo pogodziłby się z myślą że wolałaś pozbawić się życia, niż być przy nim i walczyć? Nie każ jemu cierpieć w przyszłości. Razem w trójkę dacie radę. Masz rodzinę, pomimo trudności w okazywanou uczuć. Masz męża, dziecko, nie jesteś już sama. Dziecko wychowuj po swojemu, razem z mężem. Nie zwracaj uwagi na gadanie innych. Staraj się dawać synkowi to, czego Tobie brakowało. Z mężem rozmawiaj, mów o swoich problemach. On zrozumie.
Czuje się tak bardzo samotna. Uciekające dni dobijają mnie jeszcze bardziej. Każdy jest taki sam chłopak w pracy ja sama w domu z dzieckiem i nic więcej. Czuje pustkę. Czuje ze przegrałam swoje życie. W wieku 21 lat liczyłam na cos innego. Kocham mojego syna cieszę sie ze go mam ale czegos mi brakuje. Czuje ze nie jestem sobą. Ze to nie tak powinno wyglądać. Nie mam z kim nawet pogadać nigdy nie miałam prawdziwego przyjaciela zawsze czułam sie wyobcowana ale ale zwierałam jakies tam płytkie znajomości. Dzieki temu czułam się troszke lepiej nieraz naprawdę dobrze się bawiłam. Gdy poznałam mojego chłopaka bylam szczęśliwa on mnie rozumiał ale teraz po 4 latach razem i z dzieckiem nie układa nam sie juz tak dobrze on nie ma dla mnie czasu. Pracuje albo gra na komputerze. Staram sie ze wszystkich sil żeby ratować ogień w naszym związku romantyczne kolacje kąpiele fikuśne koronki proszę go aby wychodził ze mba na randki ale to nic nie daje pójdzie ze mna do lóżka i co z tego jak ja juz nie czuje z jego strony tego co wczesniej. Mówi ze mnie kocha ale zaniedbuje nie chce być tylko matka i lura domową czy ti zle ze oczekuje od zycia czegos więcej. Juz z nim rozmawiałam na ten temat szczerze powiedzial ze się postara ze będzie taki jak kiedys ze nie będzie tylko siedział przed głupia gierka. Ale on tylko obiecuje a przychodzi co do czego to i tak szuka wolnej chwili żeby usiąść przed komputerem. Co ja mam robic nie chce takiego zycia. Nie potrafię sie z tym pogodzić z takim życiem jakie mi zapewnił zrobił mi dziecko żebym go nie zostawila co to wogóle ma być kiedys sie do tego przyznał dobra mamy juz rodzine ale to nie znaczy ze mamy zachowywać sie jak stare małżeństwo chce żeby wciąż byla miedzy nami pasja. Nie chce czy się tak samotna i zraniona bo nie wiem jak mam z tym zyc
19 2014-11-20 15:38:41 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-11-20 15:44:11)
Rozumiem to wszystko co napisałaś, to są dość typowe problemy, szczególnie kobiet które siedzą z dzieckiem w domu całymi dniami i czekają na powrót swojego faceta. Nie wnikam w Wasze relacje, tutaj właśnie powinnaś uczyć się zachować dystans i nie patrzeć w faceta jako w sens życia, w sens każdego dnia musisz zaakceptować to że obecnie zajmujesz się synkiem dla którego jesteś całym światem, domem który powinien być bezpieczny i ciepły dla Twojego dziecka, jak możesz myśleć o samobójstwie w momencie gdy jesteś matką.. Życie z tego co piszesz nie nauczyło Cię miłości, tzn. nie zaznałaś jej i masz problem z jej okazywaniem ale to nie znaczy że jesteś czy będziesz złą matką/żoną. Nie opieraj się tylko na tych złych chwilach które zaznałaś od swojej matki, wyciągaj wnioski i staraj się by Twoje dziecko miało dobrze, wyobrażasz sobie co czułoby dziecko i teraz i w przyszłości mające świadomość że matka popełniła samobójstwo? Jaką krzywdę byś mu wyrządziła, chyba największą jakiej mógłby doznać. Ty już jesteś o wiele lepszą matką niż kiedyś Twoja i powinnaś być dumna z tego że z piekła w którym dorastałaś wyszłaś i założyłaś rodzinę.
A i jeszcze coś, okazywania miłości Cię nauczy dziecko i czas, pamiętaj że ono bardzo potrzebuje Twojego ciepła, ja też nie wyniosłam tego z domu, z moją matką łączyły nas dość chłodne relacje ale to właśnie mój mąż moje dzieci z upływem czasu pozwoliły mi się nieco otworzyć na miłość,ciepło i choć uczuć nie okazuję bardzo często to bardzo naturalnie mi to przychodzi
Nie patrzę na faceta jako sens zycia. Jestem spełniona jako matka chce po prostu poczuć sie spelniona jako kobieta czy to zle ze pragnę odrobiny romansu nie jestem stara baba żeby zajmować sie tylko domem i pieluchami. Nie chce żeby moje życie bylo szare i nijakie chce dalej będą czy ekscytacje i szczęście nie chce żeby nasze życie bylo szare i codzienne. Chce aby nadal laczyla nas namiętność staram się ze wszystkich sil żeby ja podtrzymać o on tylko obiecuje będzie jak kiedyś będę taki jak kiedyś i na tym sie kończy.
Ok rozumiem, prawdą jest jednak że życie się zmienia w momencie gdy rodzi się dziecko i spadają na nas obowiązki domowe i codzienność. I oczywiście to nie znaczy że mamy ubrać kapcie i siedzieć z ciepłą herbatą przy telewizorze, też lubię urozmaicenia, wyjścia, kolacje we dwoje, itp.. i sama też staram się wyciągać swojego męża bo on jest raczej typowym domownikiem. Ale niestety nie oczekuj że każdego dnia będzie magicznie.. bo to nie realne człowiek też potrzebuje stabilizacji i odrobiny nihilizmu.To weź sprawy w swoje ręce i sama zorganizuj opiekę dla dziecka i jakieś wyjście z lubym nie narzekaj, nie czekaj na jego krok tylko rób coś.
Czuje się tak bardzo samotna. Uciekające dni dobijają mnie jeszcze bardziej. Każdy jest taki sam chłopak w pracy ja sama w domu z dzieckiem i nic więcej. Czuje pustkę. Czuje ze przegrałam swoje życie. W wieku 21 lat liczyłam na cos innego. Kocham mojego syna cieszę sie ze go mam ale czegos mi brakuje. Czuje ze nie jestem sobą. Ze to nie tak powinno wyglądać. Nie mam z kim nawet pogadać nigdy nie miałam prawdziwego przyjaciela zawsze czułam sie wyobcowana ale ale zwierałam jakies tam płytkie znajomości. Dzieki temu czułam się troszke lepiej nieraz naprawdę dobrze się bawiłam. Gdy poznałam mojego chłopaka bylam szczęśliwa on mnie rozumiał ale teraz po 4 latach razem i z dzieckiem nie układa nam sie juz tak dobrze on nie ma dla mnie czasu. Pracuje albo gra na komputerze. Staram sie ze wszystkich sil żeby ratować ogień w naszym związku romantyczne kolacje kąpiele fikuśne koronki proszę go aby wychodził ze mba na randki ale to nic nie daje pójdzie ze mna do lóżka i co z tego jak ja juz nie czuje z jego strony tego co wczesniej. Mówi ze mnie kocha ale zaniedbuje nie chce być tylko matka i lura domową czy ti zle ze oczekuje od zycia czegos więcej. Juz z nim rozmawiałam na ten temat szczerze powiedzial ze się postara ze będzie taki jak kiedys ze nie będzie tylko siedział przed głupia gierka. Ale on tylko obiecuje a przychodzi co do czego to i tak szuka wolnej chwili żeby usiąść przed komputerem. Co ja mam robic nie chce takiego zycia. Nie potrafię sie z tym pogodzić z takim życiem jakie mi zapewnił zrobił mi dziecko żebym go nie zostawila co to wogóle ma być kiedys sie do tego przyznał dobra mamy juz rodzine ale to nie znaczy ze mamy zachowywać sie jak stare małżeństwo chce żeby wciąż byla miedzy nami pasja. Nie chce czy się tak samotna i zraniona bo nie wiem jak mam z tym zyc
Facet na Ciebie tyra, a Ty masz labę że możesz sobie siedzieć w domciu z małym, eh chciałbym mieć takie życie, nie wiem na co tu narzekać ;P Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak inni ludzie żyją, a mając o wiele gorzej nie myślą o samobójstwie :] Nie bałbym się że zostaniesz ukarana ale wstydu jakiego sobie narobisz gdy się zabijesz. Samobójstwo to chyba najbardziej samolubne posunięcie jakiego może się dopuścić człowiek. Jak jeszcze jest sam, nie ma rodziny i przyjaciół to kij z nim, nikt się nie przejmie jego śmiercią, ale jeśli ma zostawić za sobą osoby które go kochały to już tragedia, zwłaszcza dla dziecka. Chcesz skrzywdzić swoje dziecko ? Jakiś czas temu poznałem dziewczynę której matka popełniła samobójstwo. Ona dowiedziała się o tym stosunkowo niedawno, nawet nie pamiętała swojej matki. Teraz ma 17 lat i sama wiadomość o jej samobójstwie była takim szokiem, że od tej pory ma odpały nadające się do leczenia u psychologa, ucieczki z domu, wymyślne historie o przemocy w rodzinie zastępczej, doprowadza ludzi którzy ją przygarnęli do białej gorączki.
To co się z Tobą dzieje to nie wina Twojego stylu życia tylko wyobrażeń w Twojej głowie. Może nie głupim pomysłem byłaby wizyta u psychologa. Wiadomo że nawet sławni i bogaci popełniają samobójstwa z jakichś tylko im znanych, wyimaginowanych powodów. Miałaś ciężko w dzieciństwie i teraz musisz o tym zapomnieć i żyć od nowa. Musisz sobie z tym poradzić z pomocą chłopaka lub bez, innego wyjścia nie ma, bo masz już dziecko więc jak wspomniałem wyżej samobójstwo odpada :] Twój chłopak faktycznie nie pomaga siedząc sobie po pracy na komputerze. Ja sobie nie wyobrażam mając rodzinę robić takie samolubne rzeczy, no ale teraz takie czasy że nawet dorośli i dojrzali ludzie grają sobie w gierki, marnotrawiąc w ten sposób czas
No chyba że on na tym komputerze pracuje, wtedy po prostu przynosi pracę do domu co też nie jest godne pochwały.
Wg mnie powinnaś porozmawiać z najbliższą Tobie osobą, a więc Twoim chłopakiem. Pisałaś że kiedyś się rozumieliście, dogadywaliście i byliście szczęśliwi. On nadal jest tą samą osobą która tak dobrze Ciebie rozumiała, tylko może po prostu teraz jest zmęczony pracą, codziennością. Z mężczyznami trzeba rozmawiać, mówić im bezpośrednio i wprost czego się chce. My strasznie tępi jesteśmy i często nie rozpoznajemy subtelnych sygnałów które są tak oczywiste dla kobiet
Fajnie że próbujesz urozmaicić wasze życie, robisz coś w tym kierunku. On również powinien coś robić w tym kierunku, zaskakiwać Cię, robić niespodzianki, porozmawiaj z nim na ten temat i powiedz że brakuje Ci tego co było między wami na początku znajomości. Umów się z nim np. że raz Ty coś przygotujesz a drugi raz on, niech to będzie taka wasza małżeńska zabawa ![]()
Samobójstwo nie jest wcale dobrym rozwiązaniem, tylko z pozoru pomaga, a tak na prawdę to jest tchórzostwo przed życiem.
To nie tak .Samobójstwo samo w sobie nie jest złe ,powiem Ci złe jest to że inni doprowadzają człowieka do tego iż chce popełnić samobójstwo
Facet na Ciebie tyra, a Ty masz labę że możesz sobie siedzieć w domciu z małym, eh chciałbym mieć takie życie, nie wiem na co tu narzekać ;P
Uwielbiam takie teksty
. Zostawienie męża na tydzień z bliźniaczkami odmienił Jego światopogląd o 180 stopni. Dla mnie powrót do pracy to było spełnione marzenie (no ale też zależy kto jaką pracę ma). A masz dzieci? Czy kolejny "starszy" kawaler z bogatym teoretycznym doświadczeniem o dzieciach i opieką nad nimi
?
Kora060111 to, że dałaś radę po takich przeżyciach stworzyć rodzinę to ogromny wyczyn, wielu ludzi by się poddało! Trudno mi jest sobie w ogóle wyobrazić, że matka MOGŁABY znęcać się nad swoją rodziną. Jesteś wielka i to prawda. A psycholog/psychiatra pomogą Ci spojrzeć na Siebie z boku, z obiektywnej strony i pomogą dokonać zmian.
A jeśli chodzi o wychowanie dziecka to nie pozwól wtrącać się nikomu, niech się zajmą Swoim idealnym życiem. Niestety wiele osób nie jest gotowa na dzieci. A Twój mąż ma typowe podejście "pogada sobie i się Jej znudzi". Radzę Tobie Mu dosłownie powiedzieć, jak się czujesz w tym związku i rozpocząć rozmowę jak to ma w przyszłości wyglądać. Jeśli będzie zbywał rozmowę to będzie tylko o Nim świadczyło
.
A masz dzieci? Czy kolejny "starszy" kawaler z bogatym teoretycznym doświadczeniem o dzieciach i opieką nad nimi
?
Niestety, chciałem adoptować ale do tego potrzebuję najpierw żony
Ale może i masz rację, z opieką nad dziećmi jest w sumie tak jak z pracą, można ją lubić lub nie, też praca w biurze nie wykańcza tak jak na budowie. Ale to tak jak wysiłek potrafi być fizyczny i psychiczny, pilnowanie dzieciaków zmusza w jakimś tak stopniu do jednego i drugiego. Ale ktoś może się czuć komfortowo z dzieckiem na tyle że np. tak jak moja koleżanka, jeździ do Niemiec do pracy jako niania, ona kocha dzieci. Takim kompletnie małym maluchem się nigdy nie zajmowałem, ale za to moja kuzynka ma dzieciaka ok. 10 letniego z adhd, urwanie z nim głowy ;P Dzieci mają niespożytą energię, dlatego trzeba im wyszukiwać jakichś aktywnych rozrywek, choć trzeba je również pilnować by sobie nie zrobiły krzywdy, chyba to jest najbardziej stresujące. Jednak wydaje mi się, choć nie wiem na pewno bo nie jestem mamą, że właśnie matka która urodziła swoje dziecko, powinna mieć z nim na tyle silną więź i tak je kochać, że czas jaki z nim spędza nie powinien być aż tak bardzo uciążliwy jak stres w biurze czy dźwiganie cegieł na budowie. Mimo że mojej kuzynce jej dzieciak z adhd daje niezły wycisk i zawsze w kółko powtarza że jest wykończona, gdy się nim zajmuje jest zazwyczaj radosna i pełna życia. Nawet nie narzeka że tatusiek ich zostawił i nie spieszy jej się żeby znaleźć nowego ![]()