Wszyscy mnie tu macie za prymitywa i takiego typowego maczosa(słusznie to akurat hehe xDDD) A ja wam udowodnie że drzemie we mnie krzta artyzmu i poezji. To moja luba tak na mnie wpłynęła...
Moja luba
Jesteś jak odnaleziona zguba
Dzięki Tobie wiem co to kindersztuba
Jesteś idealna - nie chuda, nie gruba,
A w sam raz.
A że miłości nadszedł czas
To zawitałaś w moje szerokie ramiona
Naszej miłości nic nie pokona
Nośmy razem jej znamiona
Ja - On, i Ty - Ona,
Jesteś jak jabłko na jabłoni,
Ocieram pod ze swojej skroni,
Gdy Cię widzę.
Z kolegów nie szydzę,
Ale widząc, jakie oni mają partnerki,
Śmieję się jak kapitan i jego sterki.
No nic kończę fraszkę mą,
Chciałem podzielić się myślą swą,
Skończyć ją chcę swoją refleksją,
Nie będę rozmyślał nad fleksją,
Szczęście to najważniejsza wartość w życiu,
Do której dążymy w zatraceniu,
A gdy szczęście odnajdziesz i dokona się odkryciu,
Wszystko inne zostaje w cieniu.
Oceńcie moją fantazję xDDD