Witam najpierw powiem tak jestem że swoim mężem już 5 lat razem mamy 2 dzieci. Mój problem polega na tym że już od początku naszego związku miałam jakieś opory do zbliżeń. Przyznam się że też że względów katolickich. Mój mąż pracuje za granicą ale na weekendy zawsze jest w domu. Po jakimś czasie kiedy mąż chciał się kochać zawsze znajdowałem wymowke. Męża to wkurzasz i prowadziło to do kłótni. Przestałam się mu zwierzac że swoich.problemów a co do sexu zmuszałam się, on tego nie widział a ja tylko czekałam kiedy skończy. Kiedy go nie ma brakuje mi.jego bliskości a jak już jest nie.umiem się z.niej cieszyć. Kiedyś tutaj przeczytałam ze nie.można się.zmuszać do sexu tylko żeby druga strona była zadowolona ja wtedy myślałam ae mu się to należy. Teraz jest już lepiej porozmawialismy i wyjaśnialiśmy sobie co nie.co. Ale.problem pozostał. Gdy męża nie.ma mam ogromną ochotę już nie mogę się doczekać kiedy będzie sex a.jak tylko się zacznie dobierać do mnie już mi mija ochota staram się ale nie potrafię, zawsze chce żebym doszła.a ja właśnie to jest.sedno.sprawy kiedy mąż.doprowadza mnie.do orgazmu najpierw czuje ogromną chęć.a.kiedy go.osiągam czuje się jakoś paskudnie zaraz myślę że.więcej tego nie zrobię boli mnie wtedy brzuch jak bym miała b w.środku jak on jest.we mnie w czasie zbliżenia też często odczuwam ból taki w środku. Czasami zdaza mi się masturbowac i wtedy jak osiągne orgazmu jest inaczej najpierw zadowolenie a później jakby obrzydzenie że.nigdy.więcej.tego nie.zrobię. Pomóżcie mi jakoś.co mam zmienić żeby było lepiej bo jak narazie to tylko bronię się.przed orgazmem.
Postaraj się podejść do tego ze spokojem, na luzie. Nie myśl o tym jak będziesz się z nim kochać jak będzie cudownie itd.
Nie myśl o tym, że musisz mu dogodzić, że należy mu się przyjemność, po prostu się wyluzuj.
Weź ciepłą kąpiel, zrelaksuj się, a jak dojdzie co do czego to daj się ponieść chwili.
Nie myśl o seksie w kategoriach czegoś złego, czy obrzydliwego. To jest bliskość. W taki sposób możesz okazać czułość, namiętność i pożądanie.
A ból brzucha może jest powodem stresu. Tego że przejmujesz się i spinasz podczas seksu.
Ja mam podobną sytuację z mężem. Jest w domu raz w tygodniu, lub raz na 2 tygodnie i bardzo brakuje nam siebie i swojej bliskości. Nie ukrywam, że czasami za bardzo chcemy nadrobić stracony czas i wtedy nic nie układa się tak jak powinno. Teraz postanowiłam poddać się chwili nie denerwować się i robić wszystko, żeby nam obojgu było dobrze.
Spróbuj, może na Ciebie też zadziała, pozdrawiam.
Myślę, że tu jest bardzo duży problem u ciebie, bo czujesz OBRZYDZENIE do siebie samej, po i w trakcie stosunku. To jest tak, jakbyś nie lubiła siebie za to, że potrzebujesz, że chcesz współżyć. To bardzo przypomina mi pewnego chłopca, tylko, że on miał problem z masturbacją. Potrzebował tego, aby się rozładować, był w wieku nastoletnim, ale zaraz po ulżeniu sobie, szedł do łazienki i szorował ręce, aż zdarł sobie skórę do krwi. Opowiadał z bardzo podobnymi emocjami, jak Ty, brzydził się sobą. Nie myślałaś o poradzie u specjalisty? Z tego co piszesz trwa to od dawna, nie bagatelizuj sprawy, tym bardziej, że odbija się to na twoim zdrowiu psychicznym i na relacji z mężem.
Witam dzięki za odpowiedzi po pierwsze staram się nie myśleć o sexie ale jak mąż przyjedzie już tylko na jedno liczy. A co do wypowiedzi lovelki może masz nie co racji problem tkwi może w tym że mam duże rodzeństwo i moja młodsza siostra nie ma za dobrej opinii na swój temat jest wolna i bardzo lubi zmieniać partnerów lekko mówiąc mąż też ma zle zdanie o niej a ja boję się że ktoś kiedyś porówna nas do siebie bo jesteśmy siostrami.