Wczoraj odbyłam bardzo interesującą rozmowę, mogę powiedzieć, że nawet bardzo:))
Mianowicie mąż mojej koleżanki został poproszony przez swą przyjaciółkę o to żeby podwiózł ją do ginekologa na wizytę kontrolną. Dziewczyna jest w ciąży, jest mężatką ale mąż mieszka 100 kom od niej takie to wekendowe małżeństwo. Nie było by w tym nic dziwnego- raz przecież może zdarzyć się każdemu- ale po miesiącu prośba została ponowiona, znowu dzwoni i chce żeby ten zawiózł ją do ginekologa???
Dla mnie nie jest to sytuacja normalna...obcy facet (cóż z tego że przyjaciel, pomijam fakt, że on ma żonę!!!) wozi swoją przyjaciółkę do lekarza GINEKOLOGA???
No chyba, że ja się czepiam, ale wiecie co... ja za drugim razem zrobiłabym karczemną awanturę!