Mam ogromny problem który męczy mnie od początku weekendu.
Mój chłopak wziął kredy na pralkę na rok czasu. Kredyt zaczelismy spłacać od 1 października i myslelismy że wszytsko idzie dobrze.
Płacimy zawsze w punkcie "tanie opłaty" w pobliskiej geodezji, nigdy nie było problemu. Jednak telefon z banku wywrócił nas z równowagi.
Gdyż pieniądze za ratę nie wpłynęły. Policzyli nam spore odsetki i każą szybko spłacić zaległą ratę i obecną. A my mamy potwierdzenie że poprzednia rata została zapłacona. nie wiemy co robić, płacić drugi raz? z czego, i tak musimy czekać do naszych wypłat, odsetki nam rosną, a nas nie stać na wydawanie więcej niz trzeba, oszczędzamy kazdą złotówkę. Jak wybrnąć z tej sytuacji, czy kobieta która dokonywała wpłaty poniesie za to konsekwencje? czy musimy płacić za to wszytsko podwójnie?
Ja bym nie płaciła, tylko poszła do banku i przedstawiła potwierdzenie zapłaty. Później poszłabym do tego całego punktu i żądała wyjaśnień. A później skontaktowała się z prawnikiem, jak to rozwiącac, by odsetki zapłacił ten, kto zawinił.
Przecieź masz potwierdzenie , źe zostało wpłacone , wiec idz tam gdzie płacilas i zapytaj co się dzieje . Do banku prześlij kopie wpłaty . Następnym razem radze Wam wpłacać tylko na poczcię . "tanie opłaty " biegnij do nich i niech oni sie tlumaczą co zrobili z Waszymi pieniedzmi . Postrasz ich sądem , zanim znikną . Dlaczego Wy macie płacić podwójnie . Moja znajoma tylko raz u nich zapłaciła i teź miała problemy , ale wyjaśniła i przesłali pieniadze z wielkim opóznieniem i awanturą .
Niestety, ale banku nie będzie obchodzić gdzie wpłacacie raty i czy ktoś je tam zdefraudował. Bank ma umowę z Wami a nie z jakimś punktem wpłat. I to od Was będzie się domagał konsekwentnie wpłaty.
A sprawa raty, która zaginęła jest do wyjaśnienia przez Was z punktem wpłat. Możecie żądać od nich oddania pieniędzy wraz z odsetkami i ewentualnym zadośćuczynieniem na drodze procesu cywilnego.
A tak na przyszłość, czy nie wygodniej założyć sobie konta internetowego i z niego dokonywać wszelkich opłat? Nie dosyć, że taniej (bo w większości banków takie przelewy są darmowe) to i bezpieczniej, bo wiesz, że na pewno przelałaś pieniądze i bank jest gwarantem, że one dojdą do adresata? (no, chyba że Ty się pomylisz... ale to nie jest takie proste jednak)
Przede wszystkim należy się zwrócić z żądaniem wyjaśnienia sprawy do właściciela wspomnianego punktu, ale nie tak na twarz, ale wysłać mu list polecony za potwierdzeniem odbioru - taki list jest w razie czego dowodem w sądzie, dyskusja z panienką w okienku - nie.
Warto też zadzwonić do lokalnego biura ochrony konsumenta i dowiedzieć się o dokładną drogę postępowania.
Poza tym poszukac w sieci, albo samemu zamieścić ogłoszenie i poszukac innych osób oszukanych przez tę firmę.
Z tego powodu warto to zvlosic na policję - może się okazać, że nie jesteś pierwsza.
6 2014-10-27 14:50:46 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-10-27 14:51:17)
Ja bym nie płaciła, tylko poszła do banku i przedstawiła potwierdzenie zapłaty. Później poszłabym do tego całego punktu i żądała wyjaśnień. A później skontaktowała się z prawnikiem, jak to rozwiącac, by odsetki zapłacił ten, kto zawinił.
I naliczą dodatkowe odsetki. Banku nie obchodzi co zrobił punkt inkaso jeśli wpłata nie była zrobiona w banku. Bank może też wypowiedzieć umowę i wtedy będziecie musieli oddać całość od razu z karnymi opłatami.
z Tym że bank znajduje się w innym mieście kilkaset km ode mnie... bo tam trzeba było wziąść ten kredyt...
W punkcie okazało się że był jakiś błąd na kodzie i w nr konta i dlatego nie doszło, mieli to odkręcić... ale dzwonili z banku że pieniądze i tak nie doszły i że trzeba teraz płacić... gigantyczna cenę
Jeśli będziecie jeszcze dłużej czekać to bank może wam wypowiedzieć umowę i będziecie musieli oddać wszystko wraz z karnymi odsetkami w ciągu 7 dni. Sprawa odzyskania pieniędzy swoją drogą, a spłata raty w banku swoją drogą. Tego typu punkty wpłat to najczęściej punkty inkaso, które zbierają kasę którą obracają przez jakiś czas i dopiero potem przelewają tam gdzie trzeba, czasem nawet i po 2 tygodniach. Kiedyś miałem z taką firmą do czynienia i też małe problemy z nią związane. Pieniądze wpłaciłem, a do banku to nie dotarło. Banku nie interesuje gdzie klient dokonywał wpłaty, szczególnie jeśli to nie jest w kasie banku.
Witam . Ja (19lat) wraz ze swoim partnerem(24lata) jesteśmy w podobnej sytuacji , lecz z własnej głupoty . Oboje mieszkamy u mojej matki na jednym pokoju ale mamy również pół rocznego syna . Kiedy sezon sie skończył partner stracił prace . Nie mieliśmy za co żyć . A niestety dla dziecko na mleko , pieluchy i leki musiało być . Naszym pierwszym ruchem w tą stronę było wzięcie kredytu , nie braliśmy dużej kwoty bo miało być to tylko chwilowe (1500 zł ) . Niestety ale partner pracy nie mógł znaleźć a do tego ja musiałam przerwać naukę w 4 klasie technikum ze względu na dziecko . Z pomocą przyszła nam znajoma z MOPSu lecz to tylko 600 zł miesięcznie . Następnie w banku zaproponowali nam kartę kredytową czego nie odmówiliśmy w naszej sytuacji (2000 zł ) . I ta kwota do niedawna nam wystarczyła na skromne życie , gdzie kolejnie wzięliśmy debet na kacie (na 4500zł w obecnej chwili 1900 zł ) . Długi wciąż rosną i nie wiemy jak z nich wyjść . A przy okazji chciałam ZAPYTAĆ lecz NIE PROSIĆ o bezinteresowną pomoc .