witam,mam problem :(kilkatygodni po rozpadzie wieloletniego związku,poznałem piękną kobietę,na początku było super,ona mowiła że chce wolnego związku (bez umawiania sie z innymi) ,ja nietety strasznie się zaangażowałem,byłem trochę nachalny ,patrząc na to z perspektywy czasu,ale też troskliwy i pomocny,wiem że to podstawowy błąd ,że zrobiłem wszystko żeby zostać kumplem a nie kochankiem
. co oczywiście mi uświadomiła niedawno,mówiąc że nie ma "chemii" ![]()
pytanie: bardzo ją lubię ,ona chyba mnie też,ja do końca nie byłem sobą po wieloletnim związku,wiem o tym,czy jest sens utrzymywać kontakty (nasze dzieciaki się lubią etc.) ,i powiedzmy postarać się to jakoś odkręcić?
dać jej czas i odezwać się za miesiąc lub dwa?
dać sobie spokój ?
sam nie wiem,z waszego doświadczenia czy jak spotykacie "byłych" ,ogarniętych,zmienionych ,(bo to sie dzieje ze mną ,wczesniej nie dałem sobie czasu na to) ,myślicie o nich cieplej? dajecie sobie drugą szanse?
pozdrawiam
Wybacz, ale nie rozumiem.
Co miałeś na myśli pisząc, że się zaangażowałeś, a jednocześnie robiłeś wszystko, by zostać jej przyjacielem, a nie kochankiem?
Odmawiałeś jej pójścia z Tobą do łóżka?
nie z łóżkiem na początku było ok. dzwoniłem ,pisałem,kupowalem prezenciki,robiłem kanapki do pracy jak zostawałem u niej na noc.itp
pomagaliśmy sobie wzajemnie przy dzieciach,jak źle sie czuła przywiozłem obiad.tego typu sprawy.
Z czasem mniej chodziliśmy do łóżka,ona trochę unikała,a wiem że wczesniej nie było jej źle,wpadała na szybki seks w trakcie pracy sama dążyła do spotkań
nie z łóżkiem na początku było ok. dzwoniłem ,pisałem,kupowalem prezenciki,robiłem kanapki do pracy jak zostawałem u niej na noc.itp
pomagaliśmy sobie wzajemnie przy dzieciach,jak źle sie czuła przywiozłem obiad.tego typu sprawy.
Z czasem mniej chodziliśmy do łóżka,ona trochę unikała,a wiem że wczesniej nie było jej źle,wpadała na szybki seks w trakcie pracy sama dążyła do spotkań
Skoro Wasze relacje, to "wolny związek" (w domyśle, "bez zobowiązań"?), to - z założenia, powinniście być wobec siebie szczerzy.
Powinieneś z nią porozmawiać, co znaczy to ochłodzenie z jej strony.
Myślę, że kogoś poznała, a że złamała "umowę" o nieumawianiu się z innymi, niezręcznie jest jej zainicjować rozmowę.
A jako "przyjaciela", nie chce Cię stracić.
Pozdrawiam.