Odebrała maila dość podejrzanego jak dla mnie na adres forumowy, o takiej treści:
witam.prosze wybaczyc mi smialosc by prosic o pomoc .jestesmy rodzina wielodzietna obecnie jest naprawde ciezko .musze cos wymyslec by zaplacic rachunek za prad.tydzien mija odupomnienia a ja dalej niezebralam piniazkow .prosze wybaczyc ale wstyd mi i ciezko pisac o swojej sytulacji .niechce piniedzy do reki podam nr rachunku .zebraly mi sie za trzy miesiace .boze moze bede mogla cos dla pani zrobic wmiare mozliwosci .prosze oo pomoc .pozdrawiam
Odpowiedziałam tak:
Przykro mi ale nie udzielam pomocy finansowej jesli kogoś nie znam osobiście. Ja nie pracuję, zarabia tylko mój mąż. Jeśli juz to wplacamy jakies kwoty na konta fundacji lub organizacji spolecznych. Proszę opisać dlaczego ma Pani trudna sytuacje i jak ona wygląda a ja postaram się dowiedziec, dokąd może się Pani udać po pomoc.
Pozdrawiam
No i dziś odpowiedź była taka:
przepraszam.czytajac artykol. przez chwile wierzylam w cod .dziekuje za szczere slowa
I teraz odpowiadam wszystkim potrzebującym.
Nie jestem milionerką, żyjemy spokojnie, utrzymuje nas mąż. Mamy dwoje dzieci, psy i dom na kredyt. Moja sytuacja finansowa jest dobra, tzn. mam na chleb, ubranie - bez szaleństw i rachunki, staramy się oszczędzać. Jestem szczęśliwa ale dlatego, że umiem cieszyć się tym co mam. Nie mam markowych ciuchów i wypasionej fury ale jakoś mnie ten fakt nie frustruje.
Nie znaczy to, że zamierzam wpłacać pieniądze na konto tych, którzy mają gorzej, bo to byłaby skrajna głupota.
Pomagamy wpłacając na konta fundacji, wspieramy ludzi którzy w jakiś sposób uwiarygodnili swoją sytuację.
Jeśli ma Pani trudną sytuację finansową, kilkoro dzieci, to po pierwsze, gdzie jest ojciec dzieci???? Powinien je utrzymywać, ewentualnie płacić alimenty, jeśli tego nie robi jest fundusz alimentacyjny. MOPS i zasiłki. Jeśli liczy Pani na cud to informuję, że cuda się nie zdarzają, jeśli sami sobie nie pomożemy. Trzeba działać i myśleć. Mogę pomóc wskazując organizację pomocową, mogę podarować ubrania z których wyrosły moje dzieci. Nie widzę możliwości, żebym wpłaciła na konto osoby wirtualnej choćby złotówkę!
Jestem ciekawa opinii innych ludzi z forum. Co Wy zrobilibyście na moim miejscu????
Ja się wkurzyłam, nie tyle pierwszym mailem ile odpowiedzią i " wiarą w cuda".