kryzys w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: kryzys w związku

Drogie Panie. Moj dwóletni zwiazek przeżywał w ostatnich tygodniach kryzys. Ja miałem pretensje do swojej kobiety o jej podejscie do mnie, częste  nie branie pod uwage mojego zdania itd. Przez to moje zaangażowanie, dbanie o nią zmniejszylo się. Aż w końcu tydzień temu doszło do tego że uznała że najlepsza będzie przerwa-rozstanie, tak abym poczuł że ją straciłem, żebym dostał takiego kopa w dupę. Ja stwierdziłem że chyba wlasnie tego potrzeba, bo moze ona w tym czasie tez zobaczy swoje błędy. Przez pierwsze dni po rozstaniu zbytnio nie zabiegałem o nią, po prostu nie czułem że jak znów sie zejdziemy to coś sie zmieni. Ale teraz wiem że chce tego związku bo ja kocham i newet jezeli nie bedzie idealnie to lepsze to od bycia daleko od niej i znów chce się o nią starac, walczyc, po prostu znów z nią byc. I gdy wczoraj do niej poszedlem to ona z łzami w oczach powiedziałą mi że jest za póżno, że ona najbardziej potrzebowala mnie w tych pierwszych dniach po rozstaniu, myslala ze szybciej cos do mnie trafi, a teraz za pozno i ze chce byc sama, ma dosyc zwiazku. Ale ja nie chce sie poddawac, ale nie wiem co robic. Wczoraj widziałem u niej zrezygnowanie. Myślałem żeby dac jej pare dni czasu, a potem zrobić coś wyjątkowego, co ją chwyci za serce i spowoduje ze pomysli ze znowu moze byc dobrze. Co o tym sądzicie drogie Panie? Macie jakies pomysły, wskazówki?
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kryzys w związku

Musisz jej koniecznie pokazac ze Ci bardzo zależy bo inaczej to zaprzepascisz.Ona tym rozstaniem wystawiła Cie na próbę ...no ale skad tez mogłes o tym wiedziec.A MOZE ONA MA KOGOS INNEGO NA OKU ?

3 Ostatnio edytowany przez Tomek1515 (2014-10-13 17:45:35)

Odp: kryzys w związku

To jest bardzo atrakcyjna kobieta i sama mi powiedziala ze juz dwa dni po rozstaniu zaczeli  odzywac sie do niiej tak zwani "koledzy". Powiedziala mi ze nie szuka teraz zwiazku i nikomu nie robi zadnych nadzieji i ja jej wierze po wiem jaka jest. Ale jak mam sie teraz starac jezeli na dzien dzisiejszy nawet nie chce miec kontaktu?

4

Odp: kryzys w związku

Wydaje mi się, że ona pod wpływem chwili, kiedy Ciebie nie było (a wtedy najbardziej Cie potrzebowała) mogła zrobić coś głupiego, tzn zbliżyć się z jakimś mężczyzną a teraz wstyd jej się przyznać, bo pewnie zdała sobie sprawę, że Cie kocha. Dość często spotykany schemat. Po za tym jej argument, że "za późno" świadczy o tym, że coś musiało się stać bo w innym wypadku, dlaczego za późno?

5

Odp: kryzys w związku
misiunia1986 napisał/a:

Musisz jej koniecznie pokazac ze Ci bardzo zależy bo inaczej to zaprzepascisz.Ona tym rozstaniem wystawiła Cie na próbę ...no ale skad tez mogłes o tym wiedziec.A MOZE ONA MA KOGOS INNEGO NA OKU ?

Niekoniecznie, bo "skomląc" u jej drzwi tylko wzbudzi w niej pogardę - a to raczej nie jest pozytywna reakcją. Pokazując jak cierpi tylko wzmocni w niej poczucie wyższości i panowania w aktualnej sytuacji. Tak to działa. Owszem, może i powinien po jakimś czasie iść do niej i spokojnie (bez skomlenia) porozmawiać z nią i skłonic do powrotu. Bez "przepraszam", bez ...biczowania się. Normalna, spokojna rozmowa i prośba o wzajemne danie sobie szansy na odbudowę... Tak ma jakies szanse, a od niej wówczas zależeć będzie co z tym zrobi.
Z opisu przyczyn rozstania wnioskuję, że wina była również i po jej stronie ("...Ja miałem pretensje do swojej kobiety o jej podejscie do mnie, częste  nie branie pod uwage mojego zdania itd. Przez to moje zaangażowanie, dbanie o nią zmniejszylo się. Aż w końcu tydzień temu doszło do tego że uznała że najlepsza będzie przerwa-rozstanie, tak abym poczuł że ją straciłem, żebym dostał takiego kopa w dupę"), zatem niekoniecznie to TYLKO Autor ma łasić sie do niej i próbować ratować zwiazek. Rozumiem, że duma tej dziewczynie nie pozwala by cokolwiek zrobić - stąd jej teksty, że "za późno", woli grać dalej i niszczyć Autora doprowadzajac go (na to liczy chyba) do samoupodlenia przed nią...
Twoja porada, Misiunio do tego moze niestety doprowadzić. Tylko do tego...
Jesli dziewczyna, Autorze, mimo wszystko była faktycznie zaangazowana emocjonalnie w Wasz zwiazek, to byc moze szuka teraz pretekstu do powrotu, a ....specyficznie pojeta duma na to nie pozwala. Takim pretekstem byłabyz Twojej strony spokojna, rzeczowa rozmowa, próba nakłonienia jej do powrotu. Co z tym zrobi ona - to bedzie juz jej decyzja. Ty wówczas bedziesz mieć przynajmniej świadomość, że coś starałeś się odwrócić...
Jesli spotkasz sie z lekceważeniem z jej strony pomimo Twojej postawy - odejdź, zaciśnij zęby i zapomnij o takiej bezwzglednej kobiecie. Nic nie zdziałasz, chyba, że zechcesz stać się szmatą - we własnych oczach i jej. Tyle tylko, ze przestanie wkrótce Cię traktować powaznie, bo bedzie Cie mieć za mięczaka...
W sumie cały ten powyższy wywód trochę moze i na wyrost, bo szczegółów tych Waszych problemów nie opisałeś dokładnie...
Moze napisz coś wiecej o tych jej zachowaniach wobec Ciebie i o tych Twoich "pretensjach" do niej. Bo wiesz, różnie to moze wyglądać dla kogoś z zewnątrz, jak tu na forum...

6

Odp: kryzys w związku

Pytając ją o ludzi którzy sie pojawili powiedziala przyznała że nie ma sobie nic do zarzucenia i przeciez moze mieć kolegów i że teraz jak jest wolna nikt nie moze miec do niej o nic pretensji. Ja jej wierze ze nic nie zrobila. Co powinienem zrobić?

7

Odp: kryzys w związku

Tomasz trudna ta twoja sytuacja aczkolwiek mozesz jeszcze wszystko naprawic. Nie wiem dlaczego ona sie tak uniosła faktem ze jest za pozno?

8

Odp: kryzys w związku

Napisała ze bardzo potrzebowała mnie na poczatku. Bardzo chciala zebym sie otrzasnął i jeszcze w ten sam dzien cos zrobil, na drugi dzien juz nieco mnie ale również, powiedziala ze z dnia na dzien mój czas uciekał, aż w koncu uciekł i przyznala ze nie chce juz wiecej plakac

9 Ostatnio edytowany przez misiunia1986 (2014-10-13 18:17:33)

Odp: kryzys w związku

Nie rozumiem jej zachowania naprawde. Jakos dziwnie do tego podchodzi.Nie wiem z tego co piszesz tio nie widac zadnych szans na powrót do siebie sad

Skoro ona Ciebie juz nie chce to pozostało Ci sie tylko z tym pogodzic ...hm a moze ona Cie nie kocha? Wydaje mi sie ze chyba ktoś pojawil sie w jej zyciu i dlatego zroilo sie takie zamieszanie.

10

Odp: kryzys w związku

kontaktowała sie ze mną również niedoszła teściowa (wspaniala kobieta) i pytala jak wyglada sytuacja, po czym napisala mi że wie że jej córka nie skreslila mnie tak do konca i ze chyba potrzebuje teraz wyciszenia

11

Odp: kryzys w związku

Kurde, ale gdyby Cie kochała i nie miała nic na sumieniu nie mówiłaby, że jest za późno. Nigdy nie ma za późno na miłość. Rozstała się z Tobą by zobaczyć, że się starasz, że to Tobą wstrząśnie. Teraz Ty się starasz, przemyślałeś sobie wszystko a ona co? A ona Cię dystansuje, bo jak się domyślam jakiś facet ją "pocieszył" i teraz ze względu na to, że wciąż Cię kocha boi się przyznać. Inaczej nie mówiłaby Ci ze łzami w oczach, że za późno...
Ja nie mówię, że od razu miałaby skoczyć Ci w ramiona, ale chociaż dać jakąś nadzieje na coś. Wiadomo, że będziesz ją bronił w tej kwestii bo ją kochasz i nie dopuszczasz do siebie takiej myśli. Obym się myliła.

12

Odp: kryzys w związku

No to daj jej czas na przemyslenie smile

13

Odp: kryzys w związku

Dam czas ale co po tym? Jakiś gest? prezent?

14 Ostatnio edytowany przez Linka007 (2014-10-13 19:17:27)

Odp: kryzys w związku

Powinieneś jej pokazać jak Ci zależy. Może wyślij jej kwiaty pocztą kwiatową i w liściku napisz, że tak łatwo nie dasz jej odejść. Chwyci ja za serce:) Pózniej daj jej trochę odetchnąć.

15

Odp: kryzys w związku

Wlasnie o to chodzi, musze chwycic za serce... myslalem o ramce z naszymi zdjeciami razem

16

Odp: kryzys w związku

Dam jej tydzien czasu, potem zaczne dzialac

17

Odp: kryzys w związku

I jak tam twoja sytuacja ?

18

Odp: kryzys w związku

Rozstajecie sie i liczycie na powrot po przesmyleniach? Przeciez rozstanie, tak jak Ciche dni to zabojca zwiazku, ruch w kierunku jego rozpadu a nie polepszenia. Ludzie, gdzie wy macie rozmum? Problemy w zwiazku rozwiazuje sie razem, bo jest my, jesli jest ja, ja to nie jest to zwiazek na takim poziomie, etapie na jakim powinien byc zeby byc zawsze trwaly.

19

Odp: kryzys w związku
maniek_z_maniek napisał/a:

Rozstajecie sie i liczycie na powrot po przesmyleniach? Przeciez rozstanie, tak jak Ciche dni to zabojca zwiazku, ruch w kierunku jego rozpadu a nie polepszenia. Ludzie, gdzie wy macie rozmum? Problemy w zwiazku rozwiazuje sie razem...

Zgadzam się. W sytuacji Autora ewidentnie widać, że to już zjazd ...w dół. Dziewczyna wybrała rozstanie, nie "przerwę" w związku, a Autor sam nic tu nie wskóra. Jeśli dodatkowo pojawili się jacyś "koledzy" - cóż pisać...?
Najwyraźniej związek małą wartość dla nie przedstawiał. Stawianie "na rzęsach", kwiaty, fotki, skrobanie do drzwi nic nie zdziała. Pannie spodobało się jak jest teraz (o ile nie ma innego obiektu już/od jakiegoś czasu w myślach i zamierzeniach) i Autor winien się z tym po męsku pogodzić.
Jeśli były, Autorze, pomiędzy Wami problemy - jedynie będąc RAZEM mieliście szansę je rozwiązać. Skoro panna wolała odejść - miast naprawy, "przemyśleń" zatraciła się. A Ty sam tu już nic nie zrobisz...
Owszem, jest szansa, że coś ją jednak ...olśni i sama zacznie próbować powrotu. Jednak wątpliwe. I z każdym dniem mniej prawdopodobne.

20

Odp: kryzys w związku
misiunia1986 napisał/a:

Tomasz trudna ta twoja sytuacja aczkolwiek mozesz jeszcze wszystko naprawic. Nie wiem dlaczego ona sie tak uniosła faktem ze jest za pozno?

Bo uwolniła sie Tomasz od Ciebie, od tego co miała na co dzien i spróbowała czegos innego, adoracji innych facetów. To na kobiety działa i jest zgubne. Jak kochasz staraj sie o nia , ale bez przesady, pokaz ze zalezy tobie na niej , ale nie kazdym kosztem. I daj jej czas na myslenie, bo nie od razu kazdy rozumie co traci.Powodzenia

21

Odp: kryzys w związku

Niewiasta jest niezłą manipulantką, ale na poziomie gimnazjalnym. Zrobiła przerwę na próbę, czyli strzeliła focha i oczekiwała, że pobiegniesz na drugi dzień do niej pod okno, a tu zonk. To jest jak "nie dzwoń do mnie!", a potem jak nie dzwoni "Czemu nie dzwoniłeś?!" To ten sam schemat.  Chciała przerwy, ale ona nie miała tego na myśli XD Bo miałeś za nią latać! Teraz robi Ci sceny i mówi, że "za późno", gucio prawda smile Teraz masz latać jeszcze bardziej i jeszcze częściej!

Mój drogi, stań się mężczyzną, powiedz jej, że jak chciała przerwy, to ją dostała. Jak teraz uważa, ze za późno, to trudno się mówi i do widzenia XD Przerwa była dal Was dwojga i oboje mieliście sobie przemyśleć, a nie TYLKO dla niej, a Ty miałeś za nią latać i się starać. Powiedz jej, ze jak dorośnie, to może do Ciebie zadzwonić big_smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024