witam jestem nowa na tym forum ale potrzebuje rady wiem ze ten temat już był . otóż mój problem polega na tym ze nie lubie seksu ,(mam 21lat) mam partnera od 2,5 lat na początku w seksie było cudownie, nie mogłam się doczekać kiedy to zrobimy itp teraz jest odwrotnie jest tak od roku ze ja unikam seksu. Mój facet twierdzi ze go zaniedbuje ze mu zwiędnie ze go nie zaspokajam itp. ja porostu tego nie chce robić zawsze jak to robimy jestem tak napalona ze myślę ze wybuchnę i na tym się kończy bo nigdy nie dochodzę ale on jest szczęśliwy ze wkoncu miał o to co prosił, nie powiem nie raz się zdarzało ze chciał mi dokończyć ręka ale ja nie chciałam wiedząc ze nie dojdę i tak a później tylko będę chodziła nakręcona . kiedy chce się poprzytulać badz pocałować (dłuższy pocałunek) to on zaraz chce seksu a ja nie chce bo wiem ze znów będę smutna i nie zaspokojona wiem możne to głupie ale czuje do niego gniew i zal po seksie . nienawidzę tego strasznie już nie raz mu powtarzam ze nie nawadze seksu już nawet myślałam aby sobie dziurkę zszyć . poradźcie cos bo naprawdę sie z tym zle czuje . kiedyś byłam zgwałcona ale później się już trochę oswoiłam chociaż na zawsze to zostaje w pamięci ale w łózko starałam być sie jak najlepsza dla mojego partnera.
Psycholog i terapia, jedyne wyjście.
chyba tak będę musiała zrobić.
Mialam to samo przy pierwszym partnerze. Rozstalam sie z nim, zwiazalam z innym i problemy zniknely jakgdyby nigdy ich nie bylo i juz nie wrocily przez cale moje zycie.
Osoby o nastawieniu ekstazocentrycznym nigdy nie mają zwykłego orgazmu, tylko miniorgazmy przypominające ekstazę. Jest to o tyle sensowne, że przy zwykłym orgazmie pojawia się dużo więcej dopaminy, natomiast przy miniorgazmie oksytocyna. Dopamina działa nakotycznie i jest szkodliwa dla organizmu. Poza tym przy zwykłym orgazmie następuje wyładowanie elektryczne w mózgu identyczne jak to w czasie ataku padaczki. Wiele ludzi świadomie ma tylko mini orgazm. On występuje wtedy gdy zatrzymujemy stopień podekscytowania na wcześniejszym etapie. Wyniki badań są bardzo obiecujące. Ludzie którzy przechodzą na mini orgazm, mają głębsze uczuciowo związki i są mniej nerwowi.
Ja myślę, że tu nie jest kluczowe, czy ami ma miniorgazm czy maksiorgazm, a to:
kiedyś byłam zgwałcona ale później się już trochę oswoiłam chociaż na zawsze to zostaje w pamięci
I tu pojawia się szereg pytań.
Chyba bardzo młoda byłaś zważywszy na Twój wiek i staż związku. Czy to było Twoje pierwsze doświadczenie seksualne?
Czy Twój partner o tym wie?
Jeśli wie, jak do tego podszedł i nadal podchodzi?
Plus sporo innych, dość istotnych...
Jeśli chcesz, napisz mi mail, pogadamy. ![]()
7 2014-10-07 10:26:43 Ostatnio edytowany przez MariuszJ (2014-10-07 10:37:07)
Chodziło mi oto, żeby ona się nie przejmowała tym że nie ma zwykłego orgazmu i spokojnie może się zadowolić miniorgazmem. Natomiast z opisu wydaje się że również ten miniorgazm może się nie pojawić z powodu wcześniejszego wykorzystania seksualnego. Takie rzeczy po przeżytym szoku z trudem leczy się. Jedynie bardzo silne jednostki są w stanie po prostu tak bardzo skupić się, żeby wyobrazić sobie że dane zdarzenie nigdy nie miało miejsca. Tak zawsze radzę wszystkim tym z podobnymi problemami. Wyobraźcie sobie że TO SIĘ NIGDY NIE WYDARZYŁO. Ta metoda działa, ale trzeba silnie w to uwierzyć. Następnie trzeba zachowywać się w sposób może nawet nadmiernie dobry dla ludzi coś jak w tym powiedzeniu, jeśli ktoś ciebie uderzy w jeden policzek, nadstaw mu drugi. Należy skupić się na bardzo intensywnym byciu dobrym w relacjach z innymi ludźmi. To ma być przeciwwagą dla doznanej krzywdy. Ta metoda jest wypróbowana i ona działa. Trzeba być BARDZO przyjacielskim i żartobliwym w kontaktach towarzyskich i takie zachowanie się przez kilka miesięcy zneutralizuje szok i przyspieszy dochodzenie do siebie. Może też w tym czasie przestać mieć seks i skupić się bardziej na fajnej rozmowie na randkach?
zgwałcona zostałam w wieku 13 lat, wtedy byłam dziewica , czlowiek do konca zycia sie nie oswoi z tym bo to nie jest latwe nie mysle o tym na co dzien chociaz to siedzi we mnie. Mój narzeczony wie o tym, jak mu o tym powiedzialam to na drugi dzień płakał przyznał mi sie ale teraz o tym nie rozmawiamy.