Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Ja nie wiem czy nie robiłam do tej pory błędu, ale często chwaliłam swojego mężczyznę. Głównie dlatego (choć nie tylko, o tym zaraz), że nie mogłam się oprzeć by go nie chwalić, choć istotne jest że zawsze mi się strasznie podobał i od samego początku od kiedy jesteśmy razem czuję do niego tę samą niezwykłą chemię i magnetyzm - nie wiem, jak jest u niego, czy podobnie, czy mniej, kochamy się często, przytulamy dużo, ale nie wiem czy też ma takie "och", "ach" nadal, tak jak na początku, gdy mnie widzi. Ja się łapię na tym, że miewam dni kiedy widzę w nim niemal bóstwo, ósmy cud świata, i nie umiem tego ukryć, a nie wiem, czy okazywanie takiego właśnie bezgranicznego zachwytu jest dobre. Bo czy to nie tak, że lepsza jest niepewność tej drugiej strony, wszystko aby nie przestała się starać? Chwaliłam go także dlatego, że uważam, że ukochaną osobę warto pochwalić, by czuła się w naszych oczach akceptowana, nie musiała szukać tej akceptacji i podziwu gdzie indziej.

Jednak czasem zastanawiam się, czy dobrze jest chwalić mężczyznę, w ogóle człowieka, który sam w sobie ma bardzo dobre zdanie o sobie, czy jest to potrzebne? Czy taka osoba nie zepsuje się od tych pochwał, czy nie zacznie być zbyt pewna siebie, zbyt cwana? Czasem mam wrażenie, że mój wybranek bywa właśnie cwany, bardzo pewny siebie...tak jakby był panem świata. Naiwnością z mojej strony zapewne było twierdzić, że pochwały zatrzymają kogoś przy nas, bo to nie od tego nawet w 50% zależy. Ostatnio zastanawiam się, czy to nie jest na odwrót, czyli, że taka chwalona osoba nabierze jeszcze więcej pewności siebie i właśnie tym prędzej odfrunie albo będzie tak upajać się wspaniałością, że poczuje, że świat należy do niej i pora poszukać dodatkowej porcji pochwał gdzie indziej (apetyt rośnie w miarę jedzenia?).

Co o tym myślicie? Chwalicie swoje drugie połowy często? Uważacie, że trzeba to ograniczać, czy kultywować?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Hmm ja osobiście uważam, że nie powinno się chwalić aż tak bardzo drugiej osoby, czasem warto zatrzymać to dla siebie i nie mówić na głos bo wtedy tak jak napisałaś druga osoba czuje się bardzo pewna siebie itd. Tym bardziej, że Twój mężczyzna już jest pewny siebie, musisz chyba troszkę przystopować wink
Wiadomo, że warto chwalić ukochaną osobę ale nie za często bo jak już zauważyłam to bardzo psuje człowieka, kompletny brak pochwał też nie jest dobry bo wtedy druga osoba może poczuć, że jej nie doceniamy, dlatego najlepiej to wypośrodkować wink

3

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Osoba, która jest pewna siebie i swojej wartości nie potrzebuje tak często pochwał, bo właśnie może stać się zuchwała i zadufana w sobie. Należy jednak doceniać jej starania lub jakieś czyny, mówiąc np. "dziękuję, że coś tam zrobiłeś, bo ja sama nie dałabym rady", uważam, że słów "dziękuję", "przepraszam" nigdy za dużo, można to też robić w formie całusków lub czy inny sposób wymyślić. Ale częste wychwalanie jaki to on wspaniały, przystojny, zaradny, i inne znakomitości są chyba przesadą. Raz na jakiś czas owszem, jak się wystroi, inaczej uczesze, załatwi bardzo ważną sprawę, itp. Ja np od swojego nauczyłam się właśnie pewności siebie, bo on jest bardzo pewny siebie, więc jakby częściowo nauczyłam się nieco o własnej wartości. Ale np dziękuję mu jak poskłada pranie czy posprząta jak ja jestem w pracy, bo wiem, że akurat prania nie lubi składać. Wyprać i wywiesić okay, ale nie wiem czemu składanie przychodzi mu z wielkim ociaganiem hehe, więc dlatego w takich sytuacjach mu dziękuję i daję buziaka smile

4 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-01 12:02:04)

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Jak poleciałaś na jego pyszałkowatość, czy arogancje - bo w koncu pan swiata, to nie zdziw się jak jesteś i będziesz dla niego tą gorszą. Z resztą pewnie juz sie taka czujesz, czyli w sumie idealna relacja damsko męska z niesamowitą chemią u kobiety. I to całe chwalenie i zachwyt nad nim nic w tym aspekcie nie zmienia. Wszystko zalezy co Ci sie podswiadomie podoba. Moze wlasnie to, ze ma siebie za nie wiadomo kogo i ma Ci czym imponować(?).
Wszystko zalezy co kto potrzebuje. Będziesz sztuczna to bedziesz miała żal do siebie, że nie byłaś sobą. Będziesz sobą, a Cie kopnie (bo on na pewno takich rozkmin nie ma) to i tak bedziesz zastanawiała się co źle zrobiłaś.
Jesli on by był czlowiekiem z wartosciami, to kompletnie by to nie miało znaczenia,a by doceniał Ciebie i Twoje starania. Więc po co sie martwic, kiedy robisz dobre rzeczy? Gdybys strzelała fochy, kłóciła się i ustawiała go, była zazdrosna i nie mogl by z Toba wytrzymac to tak, wtedy mysl.
Tak samo jesli bys pozwalała na to bys była tą gorszą, czekając na zmiany. Dając od siebie coraz więcej, a dostając mniej. Jesli sama uwazasz, ze osoba kochana potrzebuje takich rzeczy, a mozesz dawac to bezinteresownie to jest ok, luz. Jesli robisz to z myślą, że on powinien także Tobie to robić, a nie robi - to predzej czy pozniej bedziesz nieszczesliwa, aczkolwiek mocno zakochana bo przeciez on jest taki super, a Ty nie dorastasz mu do pięt, zawsze Twoja wina itp. Oczywiscie to sytuacja hipotetyczna, aczkolwiek sprawdza sie często. Kazda wątpliwość mowi ze jest cos nie tak w tej idealnej relacji.

5 Ostatnio edytowany przez lavieestbelle? (2014-10-01 12:25:57)

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Dziękuję za odpowiedzi. Zgadzam się z Wami, że lepiej to wypośrodkować. Thepass, na jego pewność siebie "nie poleciałam", wręcz na początku trochę mnie gorszyła, bo chwilami była rażąca, a ja jestem osobą raczej skromną. Choć przy nim zmieniłam się w bardziej cwaną osobę z jednej strony, a z drugiej jestem spokojniejsza i lepiej traktuję swoją rodzinę np., bo on nauczył mnie cierpliwości do np. mamy powtarzającej jedną kwestię 10 razy, i nauczył mnie też mniej przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu.

Na pewno jednym z powodów dla których zaczęłam myśleć o tym, by prawie w ogóle go nie chwalić jest to, że on naprawdę uważa się za kogoś wyjątkowego, większość ludzi dla niego przedstawia niską wartość, bardzo też ocenia ludzi po ich osiągnięciach życiowych, zostawiając w tyle ich charakter, to, jacy są wobec innych. Zwolennik modelu "niech wygra najlepszy" albo "po trupach do celu". Na tym tle są między nami różnice. Ja np. wolę być uboższa ale uczciwa a on uważa, że finansowo utuczyć należy się wieloma możliwymi sposobami, niekoniecznie  legalnymi. Ale to dłuższy temat.

Ogólnie rzecz biorąc on jest pewny siebie, a chwalę go różnie: czasem sama z siebie (ale nigdy za to czego nie znoszę, czyli makiawelizm albo takie instrumentalne traktowanie kumpli: nie może mieć z nich korzyści to z nimi nie przystaje, a emocjonalne korzyści ot ze spotkania z kumplem na pogadanie to dla niego niepotrzebna rzecz). A czasem chwalę go w sytuacjach, kiedy się o coś czepię, bo chcę mu wynagrodzić że znów się czepiłam. Z tym, że ja czasem nie wiem, czy to ja się czepiam, czy to on nawala.

Jak go chwalę, to za to, że pomaga mi "ogarnąć się" bo generalnie bywam bardzo nieogarnięta i chaotyczna, albo że wspiera w trudnych momentach. Ale często chwalę go za zaradność i to, czym mi imponuje, czyli pewność w działaniu i wielka dbałość o mnie jako kobietę, ciekawe wieczory, brak nudy i rutyny, plus za jego wygląd również go chwalę ale uważam że tego ostatniego to już może zaniecham, bo jego wygląd to w 90% nie jego zasługa.

Właśnie nie wiem, czy nie przestać chwalić go W OGÓLE, za cokolwiek. Nie wiem, co jest zdrowsze dla niego i dla mnie.

6

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

A ja mysle, ze najwazniejsze co sama o tym myslisz i czy Ci to uwłacza. Jeśli boisz sie utraty relacji przez to, ze kogos chwalisz... to troche absurdalne sie wydaje, bo robisz to co spelnia Twoje potrzeby emocjonalne. Albo jestes sobą, albo udajesz.

7

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Moj maz ma wysoka samoocene i chwale go. Z tym, ze za cos raczej, a nie bez powodu.

8

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Ja również chwale swojego faceta, ale nie za czesto wink i nie za drobiazgi tylko juz za cos poważniejszego:)

9

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

A za co chwalicie swoich facetów? Za to że odłożył talerz do zmywarki, gdy wy wysprzątałyście całe mieszkanie?

Ważne jest chwalenie, bo to trochę pokazanie, że zauważa się starania, poświęcenie drugiej strony, ale zachwyt dla zachwytu??? czemu to służy??? Zrozumiałabym, gdyby to była osoba niepewna siebie, potrzebująca takiego wsparcia, gdy jest jakiś powód - gość zrobił coś trudnego, potrzebne, czasochłonnego.

A za co wasi mężowie was chwalą, jakie pochwały ostatnio usłyszałyście -  że ładnie wyglądasz w tej sukience? że jesteś piękna? No miłe, ale czy zauważają wasze starania i doceniają to? Czy potrzebujecie usłyszeć, że facet docenia wasz czas, te godziny, które poświeciłyście na pranie, prasowanie, czy sprzątanie, zamiast poczytać książkę czy pooglądać film?

Czy jest w waszej relacji równowaga w chwaleniu/wytykaniu wad?

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-02 20:55:43)

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Chwalimy się, ale też nie non stop, przesada i tutaj nie jest chyba dobra. Ja mu często mówię jak mi się podoba, chwalę wygląd, on też, a tak samo jakieś osiągnięcia czy jak się boi, że sobie z czymś nie poradzi, to od razu go chwalę. No ale nie jest to puste pocieszenie, tylko czysta prawda, bo ja wiem, że sobie poradzi i to mówię, chwalę smile Tak samo w drugą stronę. Nie mieszkamy jeszcze razem ale jak np nocuje u mnie, to jak zrobię śniadanko, to dziękuję, jak on coś zrobi, to ja tak samo. Takie małe pochwały, ale właśnie przy jakiejś okazji, wiadomo, nie tak non stop bez powodu "jesteś cudowny". Myślę, że może nawet nie sprawiłoby, że stał się zadufany, ale po prostu opatrzyłoby się to, że tak powiem wink

11

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?
Averyl napisał/a:

A za co chwalicie swoich facetów? Za to że odłożył talerz do zmywarki, gdy wy wysprzątałyście całe mieszkanie?

Ważne jest chwalenie, bo to trochę pokazanie, że zauważa się starania, poświęcenie drugiej strony, ale zachwyt dla zachwytu??? czemu to służy??? Zrozumiałabym, gdyby to była osoba niepewna siebie, potrzebująca takiego wsparcia, gdy jest jakiś powód - gość zrobił coś trudnego, potrzebne, czasochłonnego.

A za co wasi mężowie was chwalą, jakie pochwały ostatnio usłyszałyście -  że ładnie wyglądasz w tej sukience? że jesteś piękna? No miłe, ale czy zauważają wasze starania i doceniają to? Czy potrzebujecie usłyszeć, że facet docenia wasz czas, te godziny, które poświeciłyście na pranie, prasowanie, czy sprzątanie, zamiast poczytać książkę czy pooglądać film?

Czy jest w waszej relacji równowaga w chwaleniu/wytykaniu wad?

Ja predzej bede czytac ksiazke niz prac albo prasowac.
Jesli chodzi o robienie rzeczy to ja czesciej chwale meza niz on mnie, bo ja robie w domu duzo mniej niz on.
Ale jesli ja cos zrobie to chwali.

12

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Wybaczcie Drogie Panie za ten dysonans, jaki niewątpliwie wprowadzę w ten temat... Ale - zazdroszcząc trochę w imieniu innych, niedocenianych smile - chciałbym zapytać o coś przeciwnego. Widzę tu obawy, ze zbytnie i bezpodstawne "chwalenie" moze spowodować zadufanie, zarozumialstwo i inne temu podobne niekorzystne odczucia i reakcje u partnera. Moze i tak - jesli ktoś ma tendencje do pyszałkowatosci.
Ok, ale moje pytanie: jak powinien czuc się wobec tego mężczyzna w związku, w którym nie słyszy nigdy nawet cienia pochwał/zachwytów i peanów na swój temat (mimo, iż przy odrobinie dobrej woli podstawy można znaleźć), a w zamian - na kazdym kroku przytyki, krytykę i szukanie "dziury w całym", nawet, gdy wydawać mogłoby się, iz nie ma ku temu podstaw?
Skoro przy ...zbytnim chwaleniu popadnie w "samoegzaltację" - w takiej sytuacji jak to może się odbić na jego psychice?
Takie teoretyczne rozważania...

13

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

lol NinaLafairy - jesteś bardzo mądrą kobietą, ja się dopiero uczę...po 15 latach wink Kiedyś mój facet starał się przekonać mnie, że on nie śmieci, nawet kurz wokół niego nie osiada, poza tym dla kobiet jest to takie naturalne, że ogarniają dom, że on nie zrobi czegoś tak dobrze jak ja... no a teraz się nauczył sprzątać, prać (czyli wrzucać do pralki, a potem rozwieszać) itd. Nawet czasem zasłuży na pochwałę.

A tak na poważnie, na początku był lepszy podział pracy, a potem w dziwny sposób te proporcję zaczęły się zmieniać, aż doszliśmy do punktu, gdy okazało się, że nawet nasze dziecko ma więcej obowiązków, więcej robi dla domu. Dodatkowo, bardzo było dla mnie przykre, że nie słyszałam słów pochwały, czy uznania, ale liczbę mnogą - że niby on też coś zrobił.

Teoretycznie facet to nie dziecko, nie trzeba przesadzać z pochwałami, szczególnie jeśli w nie otrzymuje się tego samego. Na pytanie

lavieestbelle? napisał/a:

Czy taka osoba nie zepsuje się od tych pochwał, czy nie zacznie być zbyt pewna siebie, zbyt cwana?

powiedziałabym, że można samego siebie popsuć  yikes

14

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?
kosmiczny nick napisał/a:

Ok, ale moje pytanie: jak powinien czuc się wobec tego mężczyzna w związku, w którym nie słyszy nigdy nawet cienia pochwał/zachwytów i peanów na swój temat (mimo, iż przy odrobinie dobrej woli podstawy można znaleźć), a w zamian - na kazdym kroku przytyki, krytykę i szukanie "dziury w całym", nawet, gdy wydawać mogłoby się, iz nie ma ku temu podstaw?
Skoro przy ...zbytnim chwaleniu popadnie w "samoegzaltację" - w takiej sytuacji jak to może się odbić na jego psychice?
Takie teoretyczne rozważania...

No jak to jak? Niedoceniony, gorszy od partnerki.
Jak nie mówi się nic pozytywnego wobec bliskiej osoby, nie chwali za coś dobrego, to samoocena spada, człowiekowi nie chce się starać być lepszym, bo nie ma odzewu za 'dobre uczynki', więc odbierać to zaczyna, że obojętne jest partnerce co robi i jak, zaczyna olewać sprawę. A jak dołożymy do tego jeszcze ciągłą krytykę, to facet jest po prostu zrezygnowany, zaszczuty przez własną kobietę.

15

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

gadzam sie ak zwykle z toba lovelja17 czyuzby myslimi podobnie big_smile

co do tego czy chwalenie ma na cos wplyw watpie zreszta wszystko zalezy od osoby najlepiej naturalnie samo przychodzi za co pochwalic czy nie ukrywanie tez nie ma sensu zawze pozytywne rzeczy lepiej wplywaja na osoby i zwiazek , waszniejsze sa pocalunki czy przytulanie ale pochwalic tez czasem trzeba  bo krytykowanie napewno niewplynie dobrze a gdyby bylo az tyle sytuacji zeby krytykowac to znaczy ze zle w zwiazku jest cos zle

16

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?
kosmiczny nick napisał/a:

Wybaczcie Drogie Panie za ten dysonans, jaki niewątpliwie wprowadzę w ten temat... Ale - zazdroszcząc trochę w imieniu innych, niedocenianych smile - chciałbym zapytać o coś przeciwnego. Widzę tu obawy, ze zbytnie i bezpodstawne "chwalenie" moze spowodować zadufanie, zarozumialstwo i inne temu podobne niekorzystne odczucia i reakcje u partnera. Moze i tak - jesli ktoś ma tendencje do pyszałkowatosci.
Ok, ale moje pytanie: jak powinien czuc się wobec tego mężczyzna w związku, w którym nie słyszy nigdy nawet cienia pochwał/zachwytów i peanów na swój temat (mimo, iż przy odrobinie dobrej woli podstawy można znaleźć), a w zamian - na kazdym kroku przytyki, krytykę i szukanie "dziury w całym", nawet, gdy wydawać mogłoby się, iz nie ma ku temu podstaw?
Skoro przy ...zbytnim chwaleniu popadnie w "samoegzaltację" - w takiej sytuacji jak to może się odbić na jego psychice?
Takie teoretyczne rozważania...

No.. czuje się taki facet na pewno koszmarnie, nie zazdroszczę. Chodzi o ten umiar. Zgadzam się, że nie musi popaść ktoś w samouwielbienie jak bardzo dużo pochwał, ale właśnie opatrzy się, "znudzi", lepiej dawkować, że są, ale też bez jakiejś przesady smile A ciągła krytyka jest dla mnie dużo gorsza, na pewno niszczy psychicznie.

17

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Lubię chwalić, i nie tylko mojego partnera, a ogólnie ludzi. Zazwyczaj dzieje się to czysto spontanicznie.

18

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Czasem pochwalę jak zrobi coś naprawdę fajnego..nie slodze non stop bo i zresztą moj mąz tego nie robi.Dla niego wiele rzeczy jest oczywistych,abo inaczej ja bym moze oczekiwala pochwaly a dla niego to rybka czy to jest zrobione czy nie, wiec nie ma co sie wychylac jak widac:-) natomiast  stosunkowo czesto chwali np wyglad,fryzure,jakaś kiecke...taki typowy wzrokowiec.

19

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Mój chłopak jest przystojny ale nie jest w ogóle pewny siebie a nawet lubi się czasem uzalać nad sobą, bywa tak że muszę np czasem powiedzieć że dla mnie jest najcudowniejszy na świecie smile

20 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-14 12:34:57)

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

A ja tam lubię rozdawać komplementy ogólnie ludziom.
Uważam, że partnera należy chwalić i doceniać najbardziej za to, co jest dla nas samych ważne. Przede wszystkim za to, co robi, w tym co robi dla nas. Na pewno też należy doceniać sukcesy i to, co jest ważne dla niego i cieszyć się razem z nim z jego sukcesów.
Ale czasem warto też docenić ładną koszulę, czy coś innego w wyglądzie.
Komplementów nigdy nie za wiele, ale mają to być komplementy szczere i zasłużone, a nie traktowanie kogoś jak bóstwo przy jednoczesnym pomniejszaniu własnej wartości.

To w ogóle nie ma znaczenia, czy jest pewny siebie, czy nie. Osoba pewna siebie nie potrzebuje komplementów, ale jest jej po prostu miło, że ktoś docenia to, co robi. A chyba każdy chce, żeby partner poczuł się fajnie i miał radochę. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o pewne siebie osoby to raczej należy właśnie doceniać konkretne działania i konkretne osiągnięcia. Nie ma potrzeby by tej osobie słodzić ogólnikami, jaka to ona piękna, mądra i zdolna. Oczywistych rzeczy się nie mówi.

21

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

chwalić, tylko ta pochwała powinna mieć ...swoją wartość
bo jeżeli będzie mówiona dla gadania, to efekt odwrotny będzie

22

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Uwielbiam chwalić, ludzie niestety jakoś dziwnie na to reagują ( ja to nazywam reakcją długo bitego psa ze schroniska). Doszukują się od razu jakiejś interesowności. myślą że się naśmiewam, albo kłamię. Trudno niektórym wytłumaczyć że pochwała jest wywołana szczerym, spontanicznym zachwytem.

23

Odp: Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

smile
Widząc obfitość wpisów w tym wątku muszę przyznać, że Drogie Panie nie szczędzą nam, facetom, pochwał.
Jestem tym bardzo podbudowany smile
P.S.
To taki ...sarkazm.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy chwalicie swoich mężczyzn? Co myślicie o częstych pochwałach?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024