Ja mam przyjaciółkę i u nas tak nie jest. No mam też taką dobrą kumpelę i to jest też przyjaciółka mojej przyjaciółki (:P), czasem i we trzy się spotykamy, jest rewelacyjnie no i powoli może i tę kumpelę też mogę nazwać przyjaciółkę. A z przyjaciółką sama też się spotykam oczywiście. A jak w trójkę to też super z nas trio 
Z przyjaciółką znam się od liceum, tzn wcześniej znałyśmy się już nawet w podstawówce, ale tak nieco i niezbyt
Teraz znamy się już chyba 7 lat
Takie mocne relacje po półtora roku gdzieś, powoli ewaluowało, rozwijało się
A muszę dodać, że miałam niefajnie podstawówka, gimnazjum też, byłam wyśmiewana, źle traktowana. W liceum też nie byłam zbyt lubiana, po prostu raczej trzymali się ode mnie z daleka, mimo że jestem sympatyczną osobą myślę, no ale ich wybór, ale już wtedy była ta przyjaciółka i ta kumpela, więc niespecjalnie się przejmowałam
Jestem bardzo szczęśliwa, że są obok
To wspaniałe osoby, miałam szczęście, bo naprawdę mam czasem wrażenie, że ciężko poznać kogoś w porządku.
A nie jestem narzekaczem, starałam się zawsze poznawać ludzi, mam pozytywne nastawienie. No więc chyba coś w tym jest, że ciężko kogoś poznać, a ja wcale nie osiadałam na laurach. Tak że w końcu miałam to szczęście i je spotkałam
No i co? Nie wydaje mi się, by żadna z nas czegoś sobie zazdrościła. Ja czasem jestem o coś zazdrosna.,ale jest to motywująca zazdrość. Było różnie, a to ja miałam zawirowania z byłym jak już je znałam, a ta druga kumpela też miała sporo zawirowań, a przyjaciółka moja nie miała nikogo, nie czuła się gotowa albo chciała z kimś, a on nie. Potem związałam się z obecnym facetem, z którym jestem już ponad 6 lat i już jest dobrze, a przyjaciółka przez te całe 7 lat generalnie była sama, nie układało jej się na tym polu, skupiła się na czymś innym i dopiero niedawno z trzy miesiące temu zaczęła się z kimś poważnie spotykać i są razem
Wcześniej nie zauważyłam jej zazdrości wobec mnie, że jestem z moim facetem, że jest nam dobrze, a ona sama.
Nie, zresztą, ona sama wie, że każdy ma swój czas i widziałam, że po prostu cieszy się ze mną, teraz ja też cieszę się z nią
Tak samo ta kumpela. Wczoraj zaś były moje urodziny, byłyśmy właśnie w trójkę, niby zwykła posiadówa,a żądna impreza, ale było fantastycznie, po prostu my gadamy o wszystkim, doradzamy sobie, wspieramy. One przygotowały też dla mnie fajną niespodziankę, prezenty też przepiękne, ich obecność. Wspieramy się w trudnych momentach, chcemy dla siebie jak najlepiej po prostu. Kiedyś miałam takie inne kumpele, co nazywały się moimi przyjaciółkami, ale wiedziałam, że to nie to i mówiłam im, teraz wiem, że to to. No wiadomo, nigdy nic nie jest pewne, ale po prostu to widać i myślę, że tak będzie 
Sprawiamy sobie prezenty, zawsze o sobie pamiętamy, spotykamy kiedy możemy, przy sobie zapominamy o wszystkim, często potem mówią, że no tak, spotkałyśmy się i teraz zagadamy się do nie wiadomo której
Po prostu zawsze możemy na siebie liczyć, a parę tych trudnych chwil już było, oj było. Jesteśmy do siebie podobne, nawet urodziny mamy blisko siebie, ja wczoraj, przyjaciółka za 11 dni, a druga kumpela za niecały miesiąc. Jeżeli chodzi o nasze życiowe decyzje, to radzimy sobie, ale wiadomo nic też nie robimy na siłę w naszej relacji, bo każda z nas wiadomo ma prawo do swoich decyzji, nawet, jakby druga osoba podjęła inną decyzję, bo każdy jest inny i my wiadomo - też się różnimy. Różni nas też trochę rodzina, bo np ja mam siostrę przyrodnią, tak to nie mam, moja kumpela tamta jedynaczka (ale nie rozpieszczona, dojrzała, wie, że nie wszystko jej się należy, docenia to), przyjaciółka ma 6 rodzeństwa, także u nich jest wesoło
No więc jak na razie wynika z moich doświadczeń, to niekoniecznie przyjaciółki sobie zazdroszczą, my się cieszymy jak dobrze nam się układa. Teraz właśnie nam wszystkich się układa generalnie dobrze, więc jest tym lepiej
No, ale oczywiście różne są osoby i pewnie są też takie zazdrośnice, ale wtedy po prostu być może to nie jest ta relacja, no wiadomo. Jak piszę, ja chyba miałam szczęście i oby tak dalej, tego bym sobie życzyła w relacji z przyjaciółką i tą kumpelą
Mam jeszcze parę innych koleżanek, takie małe grono ,ale one dwie są mi najbliższe i to ma te podstawy, po prostu jesteśmy sobie bardzo bliskie, jak na razie już od 7 lat. A i właśnie ta przyjaciółka od 3 miesięcy z tym chłopakiem, ale nasza relacja nic nie cierpi. Jest zadowolona, ale po prostu wiemy, że jesteśmy dla niej ważne z tą kumpelą i czas ma nadal, nie odstawia na boczny tor.
Ja tak samo dla żadnego faceta bym nie ograniczała kontaktu czy nie daj losie zrywała z nimi. Relacje są człowiekowi potrzebne, dla mnie z przyjaciółką i tą kumpelą zwłaszcza. Normalna sprawa
Ja też mam czas dla nich, na początku związku tak samo. Wiadomo, że czasem może było nieco mniej, ale nie odstawiałam na boczny tor. Jasne, to normalna sprawa, że z chłopakiem w przyszłości będę spędzać więcej czasu jak zamieszkamy razem, teraz czasem też częściej, ale dla nich też jest czas, kiedy tylko mogę, są dla mnie ważne zawsze po prostu, bo jak dla kogoś ktoś jest ważny tylko jak ten ktoś jest sam to dla mnie to nie jest nawet koleżeństwo raczej. No, a jak jesteśmy dla siebie ważne to zawsze czy będąc samymi czy mając ludzi wokół siebie, faceta, nie zapominamy o sobie absolutnie i dbamy o naszą relację jak możemy 
mala_milka, jak ktoś nie chce to znajdzie powód, a jak ktoś chce, to znajdzie sposób. Można mieć uczelnię, chłopaka, dużo spraw, a znaleźć czas dla przyjaciółki. Moja tak ma, a znajduje czas. Jasne, wtedy to bywa rzadziej np raz jest raz na tydzień, a raz nie widzimy się 2 tygodnie albo najdłużej miesiąc, bo naprawdę bardzo gorący okres był, no bywa, owszem, ale nadal kontakt jest podtrzymywany, bliskość, jesteśmy dla siebie ważne i nikt tak jak napisałaś nie idzie w odstawkę, więc to wcale nie jest oczywiste, że spotyka się faceta i przyjaciółka idzie w odstawkę. U mnie tak nie było absolutnie. No, ale mówię, to zależy od relacji i może kiedyś jak miałam tylko zwykłe koleżanki byłoby inaczej, ale przy przyjaciółce, przy kimś baardzo bliskim po prostu jest inaczej i się chce tego kontaktu, tego bycia obok, to jest po prostu bardzo ważna osoba.
Natomiast, miałam kiedyś taką koleżankę co to przyznam była kiepska znajomość, ale byłam młodsza, głupsza, do tego, ona niby uważała się za przyjaciółkę, ale np wymagała, bym widywała się z nią codziennie. Inaczej jakieś fochy, a np ja musiałam się uczyć albo np jednego dnia bym się spotkała z chłopakiem, innego z nią, a tu nie, ona chyba liczyła, że wszystko rzucę, by z nią się widzieć, taka mega zaborcza. W końcu miałam tego dość. Z moją przyjaciółką tak nie jest, mamy dla siebie wyrozumiałość i wiadomo, że raz spotkamy się częściej, a raz rzadziej, ale żadna z nas nie wymaga, by inna rzuciła wszystko czy żeby pozrywała kontakty, by widywać się tylko ze mną. Taka zaborczość to dla mnie nie przyjaźń, to niedojrzałe ogólnie. No, ale fakt, niektórzy nie rozumieją i może myślą, że jak przyjaciółka to musi poświęcać każdą minutę, a swojego życia oprócz tego ma nie mieć, czysty egoizm, tylko JA JA.
No, ale tutaj nie o to chodzi, nie chodzi o to, by być ciągle obok siebie, by wszystko olewać, bo nie, nie olewam chłopaka dla przyjaciółki ani na odwrót. Jest różnie, ale nawet jak widzimy się rzadziej to jest bliskość, pamiętanie o sobie, kontakt w miarę regularny (niekoniecznie codzienny, ale pamiętamy o sobie). No i dla mnie właśnie to jest ważne
Zrozumienie i bycie blisko, nie jakiś egoizm, moja przyjaciółka jak pisałam jest też przyjaciółką dla tej kumpeli, a tamta dla mnie trochę mniej bo kumpela, ale może i to kiełkuje w przyjaźń kto wie, a jak i nie to i tak nasze trio jest świetne
Niemniej, w życiu np nie przyszłoby mi do głowy być np zazdrosna, że przyjaźni się też z nią, bo wiem, że to nie jest zagrożenie dla naszej przyjaźni
Możesz uważać inaczej, ale ja uważam, że przyjaźń między kobietami istnieje.
Właśnie często nawet jak jestem zmęczona, to mam ochotę na spotkanie z przyjaciółką, a ona ze mną
To daje mi często pozytywną energię, ja po prostu jestem osobą, która potrzebuje kilka ważnych osób wokół siebie, bliskich relacji
A po spotkaniu zawsze jestem zadowolona, bardzo miłó spędzamy czas, jest to i poprawiacz nastrój, i bliskość po prostu bliskiej nam osoby, poczucie, że jesteś dla kogoś ważnym i wyjątkowym. Relacja bardzo ważna, związek oczywiście też bardzo ważny dla mnie. O każdą ważną relację dla mnie dbam, o koleżanki też, wiadomo, ale to też jasne,że o przyjaciółkę bardziej, po prostu to inna relacja i nieco inaczej wygląda, już opisałam. Coś wspaniałego dla mnie i po prostu nie każda kobieta jest hm.stereotypowa
Ja nie i one też nie, daleko mi od stereotypów.
Nie mówię, że zawsze, bo wiadomo, że czasem jest większa ochota na łózko i czytanie książki, różnie bywa, ale nie raz też zmęczone, a się widziałyśmy. Po prostu jesteśmy dla siebie ważne, widoczne dla Ciebie inna dziewczyna nie była tak ważna, nie czułaś tego i tyle. No, ale bez przesady, nie każdy ma tak jak Ty i tak samo spycha na tor koleżanki jak poznaje faceta. Owszem, możesz nie chcieć się przyjaźnić, może Ty czujesz, że nie potrzebujesz, ale ktoś inny może chcieć i tyle
Ja właśnie po naszym spotkaniu czuje się zwykle pełna energii bardzo zadowolona. Oczywiście po spotkaniu z facetem też, kocham go, nie ulega wątpliwości.
Chcę Ci tylko pokazać, że można przyjaźnić się z kobietą, czerpać z tego radość, nie każdy odbębnia to tylko czasem jak Ty, a tak naprawdę nie czuje chęci do bliższych relacji. Nie każdy jest taki sam
Ja jestem osobą, która potrzebuje takich kontaktów, a to są ważne dla mnie osoby i dlatego wiesz, znajduję czas, a jak dojdzie więcej obowiązków, to wiem, że też znajdę. Wiem, czasem może rzadziej, ale kto chce ten znajdzie, czasem nawet jakby było mniej czasu, to godzinkę można czy dwie spędzić w weekend nawet dla zajętej osoby to nie musi być taki problem i już jest się blisko
Owszem, mamy to szczęście, że mieszkamy w jednym mieście, ale czuję, że i odległość nie byłaby przeszkodą jakoś. No bo jak ktoś jest dla nas ważny to jest i to też tego nie zmieni generalnie.
Rozumiemy siebie wzajemnie i nie jesteśmy bluszczami, rozumiemy przecież też, że każda ma swoje życie też oprócz tego i jest to zrozumiałe
Co do zazdrości to nie zgadzam się, by to była taka kobieca cecha, zależy od osoby. Jasne, ja też czasem zazdroszczę, ale jak mówię jest to bardziej zazdrość motywująca. Może kiedyś byłam przesadnie o coś zazdrosna, ale nie u przyjaciółek, tylko u obcych osób. Nie wyobrażam sobie źle życzyć przyjaciółkom, być zawistna, właśnie dlatego, że liczy się dla mnie ich szczęście. Wobec obcych osób już taka zazdrosna nie jestem też, też jak już bardziej motywująco, bo nie ma co się porównywać, to nic nie przynosi, wolałam wyluzować i skupić się na sobie niż się porównywać
No rozpisałam się strasznie, wybaczcie
Ciężko się czyta takie wywody pewnie, ale uznałam, że muszę dopisać, muszę i tak wyszło, no ale są akapity, więc może nie będzie tak źle 