Hej ,nurtuje mnie cos od jakiegos czasu ..
Otóz poznałam faceta, od poczatku twierdził,ze jest po rozwodzie,ale trakcie naszych blizszych kontaktow przyznał sie,ze sprawa jest w toku.. Co mnie nie pokoji to to,ze ..rozwód jest w toku o winie żony,wiec wiadomo ,moze sie ciągnąć,ale ,ze adwokat jemu zalecił zadnych konatktów towarzyskich, zadnego pokazywania sie z kobiętą,ponieważ zona moze obrócić to przeciwko niemu ...Na pytanie kiedy była pierwsza sprawa,on mówi,ze jakis czas temu,ale dokładnie nie pamieta,hmm...no nic,moze faceci tak maja ,ale ... Czy tak moze byc jak mowi ten adwokacina ,bo niestety nie mam zadnych wspolnych znajomych,zeby to wybadac jak jest naprawdę ,a nie chce byc tez jego zabawką na cięzkie dni, choc mówi,ze mnie bardzo kocha. Prosze o opinie co myślicie ...