Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Witam wszystkich...
Nigdy nie myślałem, że kiedyś będę pisał na forum o tym co mnie ostatnio spotkało...jednak muszę komuś to opowiedzieć....i może poradzić.

Znamy się od 7 lat......Jestem w małżeństwie od 2 tygodni. Na jeden dzień przed ślubem dowiedziałem się że Ona mnie zdradzała przez ostatnie 3 miesiące.
Ślubu nie odwołałem, nie wyrzuciłem jej z domu, nawet na nią nie nakrzyczałem, byłem spokojny i opanowany.
Zapytałem czy ona jest wstanie zacząć nasz związek od początku po tym wszystkim. Powiedziałem jej, że ja jestem wstanie jej to wybaczyc i bede walczyl do konca o Nas bo bardzo Ją Kocham. Sam nie wiem dlaczego tak postąpiłem, zawsze sobie mówiłem, że jak ktoś mnie w taki sposób zrani to bedzie już koniec.
Rozmawialiśmy o tym co się stało. Ja nawet nie wiem czy Ona zrozumiała jaki błąd popełniła. Twierdzi, że potrzebuje czasu....tylko pytam na co czas, to ja powinienem go chyba bardziej potrzebować!
Zraniła mnie i to bardzo.  Jednak to ja siebie obwiniam za to wszystko....czasami wydaje mi się, ze to tylko ja się tym wszystkim przejmuje....staram się być miy, kochany, przytulam Ją, całuje.....a Ona tak jakby sie poddała i nie wiedziała co ma zrobić...opcje są dwie:
1. Jest w wielkim szoku, ze chce jej wybaczyc i nie wie jak ma sie zachowac.
2. Potrzebuje czasu na to zeby dojsc do ładu ze soba i wtedy bedzie o mnie walczyc. (tylko, że ja wiecznie nie chcę czekać)

Czasami zastanawiam się czy to wszystko ma sens. Ten mój spokój, opanowanie, dobro...
Dlaczego to Ja potrafię szybciej wybaczyć jako zdradzony, niż Ona się pozbierać jako zdradzająca?
A może jestem, aż tak bardzo zakochany i boję się samotności, może kolejnego rozczarowania?

Wrzucę tekst jaki pisałem 3 dni po ślubie, chyba żeby się podbudować i dać sobie siłę:

"Pewnego dnia się uwolnię, i nikt już nie będzie próbował mnie zabić za to, ze jestem sobą
TAK JUZ BEDZIE!!!!!!!!!!!! jestem silny...dam rade...nie pozwole sie stłamsic i zdusic.. bede szedl do przodu...Axxx probowała mnie zniszczyc, teraz chce naprawiac..
Dam jej szanse! bo Kocham i szanuje!! bede silny! Jestem w stanie o wszystkim zapomniec tylko czy Axxx bedzie tego chciała...Musi mi dac powody bym czul sie bezpiecznie..

Minelo kilka dni...byly rozmowy...moze zrozumiala co ONA mi zrobiła!! mialem rozne mysli..co z tym zrobic...co zrobic ze soba czy chce mi sie jescze zyc..
staram sie spogladac jej oczami na mnie na moje zachowanie..tylko gubie sie w tym co powinienem robic a co nie.. najgorsze jest to ze nie wiem jak mam sie zachowac...
wczesniej popadalem w paranoje...na kazdym kroku widzialem jej zdrade...kazdy jej maly nieswiadomy czyn powodowal u mnie podejzenia...teraz juz tak nie mam..
powiedziala mi..ze to juz przeszlosc i bedzie sie starac..chyba jej wierze...
Poziom mojego zaufania podnosi sie...tylko, ze moje poczucie godności i pewności siebie jest zerowe...
Dwa dni dalej:
Jest lepiej......Axxx sie usmiecha i czesciej mnie dotyka i caluje...albo robi to w co chce wierzyć i co jej powiedziałem... DZISIAJ mnie ZASKOCZYLA!!!
Kochalismy sie po raz pierwszy OD DLUZSZEGO CZASU....!!!!!!!!
chcialem zrobic JEJ dobrze ..podobno sie udalo.. dla mnie wiele to znaczylo......ale mam w podswiadomosci ze Axxx tylko to zrobila dla mnie...
zebym jej tylko dal spokoj na jakis czas...a moze chce uspic moja czujnosc...???... wkrotce sie przekonam..."


Sorry za chaos w opisie mojej historii.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Ty dałeś szansę, jeżeli Ona doceni ten gest, będzie walczyć z Tobą o Waszą miłość. Mimo wszystko, bądź ostrożny. Obserwuj Ją, dużo rozmawiajcie. Miejmy nadzieję, że nie będziesz żałował swojej decyzji i nie będziesz wypominał Żonie złych uczynków. Podziwiam Cię, ja na Twoim miejscu nie zdobyłabym się na taki krok.

3

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Isio twoje motto mówi co innego a może ja się tylko czepiam tongue

4 Ostatnio edytowany przez Kocham i Nienawidze (2014-09-23 19:45:15)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Dałem szansę...bo Kocham. Mam być ostrożny? Nie chcę jej sprawdzać na każdym kroku, przeglądać jej telefonu, komputera, czy jest w pracy czy sie zwolniła wcześniej....nigdy tego nie robiłem i uważam ze jest to niegodne zachowanie! Jeżeli tak zaczne robić to popadnę w jakąś obsesje i paranoję. Chce za wszelką cenę odbudowywac powoli moje zaufanie w stosunku do Niej.

5

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Również Cię podziwiam... Powodzenia i dużo dużo siły, bo ona teraz będzie Ci poytrzebna ! Wszystko w rękach Twojej żony, mam nadzieję, że będzie si,ę o Ciebie starać i doceni , że jej wybaczyłeś.

6

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

bardzo cie podziwiam ze walczysz o wasza milosc bo ja sama nie wiem co bym miala zrobic w takiej sytulacji ja sama mam problem i probuje go rozwiazac ale nie wiem co zrobie jak sie okaze ze jednak zdradzil  .Zycze powodzenia

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
viktoria 28 napisał/a:

nie wiem co zrobie jak sie okaze ze jednak zdradzil  .

Jeżeli go Kochasz tak jak ja moją Żonę to wybacz i postaraj się zapomniec. Ja sobie to wszystko tłumaczę tym, że byłem niewystarczająco dobry.... teraz jest mobilizacja z mojej strony...to ja daje 130% od siebie, żeby zrozumiała jaki ma skarb obok siebie i zrozumiała swój błąd. Chcę trochę wywołać u Niej stan "samoznienawidzenia" jeżeli tak można to nazwac..

8 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-09-23 20:01:26)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Kocham i Nienawidze napisał/a:

...opcje są dwie:
1. Jest w wielkim szoku, ze chce jej wybaczyc i nie wie jak ma sie zachowac.
2. Potrzebuje czasu na to zeby dojsc do ładu ze soba i wtedy bedzie o mnie walczyc. (tylko, że ja wiecznie nie chcę czekać)

Szkoda, ze nie bierzesz jako ...możliwą jeszcze trzeciej opcji (najbardziej prawdopodobnej):
3. Jest jej jeszcze niezręcznie całkowicie Cie porzucić dla kogoś innego, bo wzięła z Tobą jednak lekkomyślnie ten ślub. Odczeka chwilę i odejdzie. Wybacz, ale ktoś, kto z kimś się wiąże (zakładam, ze ze względu na uczucie) - nie zdradza tak szybko i to w przededniu zawarcia małżeństwa. Wychodzi na to, ze nie ma to małżeństwo dla niej żadnej wartości i chyba to jakies wyrachowanie... Przykro mi.
Nie wierzę w jej przemianę i opamietanie. Nie w takim zyciowym momencie.

Kocham i Nienawidze napisał/a:

...wczesniej popadalem w paranoje...na kazdym kroku widzialem jej zdrade...kazdy jej maly nieswiadomy czyn powodowal u mnie podejzenia...teraz juz tak nie mam..
powiedziala mi..ze to juz przeszlosc i bedzie sie starac..chyba jej wierze...
Poziom mojego zaufania podnosi sie...tylko, ze moje poczucie godności i pewności siebie jest zerowe...

No wybacz, raptem ledwie DWA TYGODNIE minęły od tej "nowinki" ("Jestem w małżeństwie od 2 tygodni. Na jeden dzień przed ślubem dowiedziałem się że Ona mnie zdradzała przez ostatnie 3 miesiące."), a Ty juz piszesz: że to było "wcześniej"? To dzieje się TERAZ! Albo cos z Toba jest nie tak, albo temat zmyslony, bo nikt nie oswaja sie z czymś takim tak szybko smile
Dla niej to juz przeszłość? Widzę, że i dla Ciebie też... Szybko przełykasz... Oby to nie odezwało się ze zwielokrotnioną siła wkrótce - będziesz chodzić po scianach i przeklinać nierozważną decyzję poslubienia tej kobiety.
Osobiście jesli miałbym tu coś podziwiać ...to tylko Twoją naiwność.
Wybacz.
Czarnowidz jestem? smile
Obym się mylił...
Jednak szczerze radzę: przygotuj się na najgorsze

9

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
kicur napisał/a:

Isio twoje motto mówi co innego a może ja się tylko czepiam tongue

Tak, wiem, wiem, ale to tylko podpis/ulubiony cytat, który wpisałam w profilu. Uwielbiam te słowa, ale nie odnosiłam ich do problemu Naszego Forumowicza;) To sygnatura czy jak tam się to poprawnie zwie;)

Autorze postu- moim zdaniem niektórych ludzi da się "naprawić" tylko na chwilkę. Jeżeli Ona poczuje, że znów poluzowałeś smycz, wróci do nawyku zabawy w ramionach innego. Życzę Ci jak najlepiej, bo kolejny zawód już nie będzie taki łatwy do zaakceptowania. Jestem zdania, że każdy zasługuje na drugą szansę. Ty ją dałeś, ale nie obiecuj sobie, że będzie ona przepustką do Waszego wiecznego szczęścia. Bądź ostrożny, proszę.

10

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Drogi autorze wątku.
Wasze małżeństwo nie ma w tym momencie trwałego fundamentu, na którym powinno być budowane.
Twoja żona nawet nie zdążyła żałować za grzechy, nie zdążyła Ci pokazać, udowodnić, że dla niej nic to nie znaczyło,że był to błąd, niczego nawet nie zdążyła Ci wynagrodzić.

Nie była to Twoja wina, to ona podjęła tę decyzję w czasie, który powinien być dla Was najpiękniejszy, najważniejszy.
Jej decyzja jest zupełnie oderwana od tego, jaki byłeś.
Jeśli nie za dobry i nie za fajny - mogła przyjść do Ciebie i Ci to powiedzieć a nie przez 3 miesiące, przed samym ślubem puszczać się z kimś innym.
Czy ona robi cokolwiek DLA CIEBIE?  Czy Ty nad nią skaczesz aby zrozumiała jak podłe i egoistyczne było to, co Tobie i Wam zrobiła?

Niestety, taka samarytańska postawa z Twojej strony może zaprowadzić Cię w kozi róg.
Ten żal, ból i upokorzenie , to całe cierpienie, którego nie wypowiadasz kiedyś Cię przygniecie.

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
kosmiczny nick napisał/a:

3. Jest jej jeszcze niezręcznie całkowicie Cie porzucić dla kogoś innego, bo wzięła z Tobą jednak lekkomyślnie ten ślub. Odczeka chwilę i odejdzie. Wybacz, ale ktoś, kto z kimś się wiąże (zakładam, ze ze względu na uczucie) - nie zdradza tak szybko i to w przededniu zawarcia małżeństwa. Wychodzi na to, ze nie ma to małżeństwo dla niej żadnej wartości i chyba to jakies wyrachowanie... Przykro mi.
Nie wierzę w jej przemianę i opamietanie. Nie w takim zyciowym momencie.

Nie ma dla kogo porzucić, bo znam tego kolesia (żonaty , dziecko)..... Nie zdradziła mnie dzień przed ślubem tylko wcześniej (dzień przed to wszystko wyszło)

Kocham i Nienawidze napisał/a:

...wczesniej popadalem w paranoje...na kazdym kroku widzialem jej zdrade...kazdy jej maly nieswiadomy czyn powodowal u mnie podejzenia...teraz juz tak nie mam..

kosmiczny nick napisał/a:

No wybacz, raptem ledwie DWA TYGODNIE minęły od tej "nowinki" ("Jestem w małżeństwie od 2 tygodni. Na jeden dzień przed ślubem dowiedziałem się że Ona mnie zdradzała przez ostatnie 3 miesiące."), a Ty juz piszesz: że to było "wcześniej"? To dzieje się TERAZ! Albo cos z Toba jest nie tak, albo temat zmyslony, bo nikt nie oswaja sie z czymś takim tak szybko smile
Dla niej to juz przeszłość? Widzę, że i dla Ciebie też... Szybko przełykasz... Oby to nie odezwało się ze zwielokrotnioną siła wkrótce - będziesz chodzić po scianach i przeklinać nierozważną decyzję poslubienia tej kobiety.
Osobiście jesli miałbym tu coś podziwiać ...to tylko Twoją naiwność.
Wybacz.
Czarnowidz jestem? smile
Obym się mylił...
Jednak szczerze radzę: przygotuj się na najgorsze

Co do mojej osoby to staram się nierozsypać...napisałem "WCZEŚNIEJ" bo muszę odpuscic zamartwianie sie jezeli nie chcę wylądowac u jakiegoś lekarza. Staram sie to wszystko ogarnąć z jak najmniejszą stratą psychiczną dla mnie.

Co do "nikt nie oswaja sie z czymś takim tak szybko"  nie oswoiłem sie, lecz za wszelką cenę chcę i staram się o tym zapomnieć i niemyślec, bo zamartwianie się nic dobraego nie wróży.

12

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
isia2408 napisał/a:

...że każdy zasługuje na drugą szansę. Ty ją dałeś, ale nie obiecuj sobie, że będzie ona przepustką do Waszego wiecznego szczęścia. Bądź ostrożny, proszę.

Zasługuje i owszem, ale pod maleńkim warunkiem: wykazuje świadomość, że coś spieprzył i robi wszystko, by przekonać, iż żałuje i chce naprawić. "Żona" jakoś ...zlała problem, a Autor od razu OCHOCZO jej wybaczył smile
Ci dalej z tym będzie?
Opcja nr 3 (patrz wyżej)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Betsy80 napisał/a:

Twoja żona nawet nie zdążyła żałować za grzechy, nie zdążyła Ci pokazać, udowodnić, że dla niej nic to nie znaczyło,że był to błąd, niczego nawet nie zdążyła Ci wynagrodzić.

Nie była to Twoja wina, to ona podjęła tę decyzję w czasie, który powinien być dla Was najpiękniejszy, najważniejszy.

Czy ona robi cokolwiek DLA CIEBIE?  Czy Ty nad nią skaczesz aby zrozumiała jak podłe i egoistyczne było to, co Tobie i Wam zrobiła?.

Masz rację nie zdążyła.

Miał byc najpiękniejszy...

Za wiele nie robi...To ja staram sie bardziej to naprawić i zapomnieć. Czasami wydaje mi się ze jej wcale nie obchodzę. Ja się poprostu boję jej starcić! Ona jest dla mnie wszystkim co mam od 7 lat. Byłem jej pierwszym facetem i myślę ze to zaważyło na jej zdradzie...chęć zobaczenia jak to jest z kimś innym..

Nie mogę się poddać! NIE JA.

14 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2014-09-23 20:29:23)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Chłopie, co Ty sobie robisz..
Zobaczysz, to skończy się źle, tak nie można.
Potem nie nie będziesz mógł patrzeć na siebie w lustrze.
Ty nie jesteś dla niej całym światem, zrobiła Ci krzywdę, nie karm jej tak tą miłością bo się w końcu zadławi.
Ona jej nie chce, nie widzisz tego?
Odpuść i sprawdź, jakie działania podejmie ona.
Nie mówię, że masz spasować całkiem ale Ty nagradzasz ją za to, że ona Cię zdradziła.

Boisz się ją stracić? A to już się przypadkiem nie stało??
Prawdziwie nowy, dobry początek w tej sytuacji musi zacząć się od zrozumienia, rozmów, działania z obu stron, krok po kroczku do przodu.
To ona powinna pokazać Tobie, że jesteś jej całym światem.
Bądź silniejszy.

15 Ostatnio edytowany przez isia2408 (2014-09-23 20:38:40)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
kosmiczny nick napisał/a:
isia2408 napisał/a:

...że każdy zasługuje na drugą szansę. Ty ją dałeś, ale nie obiecuj sobie, że będzie ona przepustką do Waszego wiecznego szczęścia. Bądź ostrożny, proszę.

Zasługuje i owszem, ale pod maleńkim warunkiem: wykazuje świadomość, że coś spieprzył i robi wszystko, by przekonać, iż żałuje i chce naprawić. "Żona" jakoś ...zlała problem, a Autor od razu OCHOCZO jej wybaczył smile

Zatem istnieje duże prawdopodobieństwo, że Żonka będzie miała ochotę na niejeden jeszcze wyskok? Niby niewinny, bo Ślepiec Jej wybaczy?

Rozumiem- kochać na zabój. Rozumiem, że drugi człowiek może być centrum Naszego życia. Gdzie w tym wszystkim tylko jest Autor postu. Całkowicie pomija swoją godność. Bo miłość zwycięża wszystko? Bezsensu. Przeszłość o sobie przypomni, kiedy Nasz Drogi Forumowicz po raz kolejny będzie rogami zahaczał o chmury.

Autorze- czy nie zadręczają Cię ciągłe pytania, co się dzieje z Twoją Żoną? Gdzie aktualnie przebywa? Z kim? Uważasz, że naprawdę warto poświęcać czas na rozmyślania? Zrujnujesz się.

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Betsy80 napisał/a:

Odpuść i sprawdź, jakie działania podejmie ona.
Nie mówię, że masz spasować całkiem ale Ty nagradzasz ją za to, że ona Cię zdradziła.
To ona powinna pokazać Tobie, że jesteś jej całym światem.
Bądź silniejszy.

Wczoraj chciałem odpuścic ale zakończyło się na tym, że jestem naburmuszony i walnąłem focha....nie rozmawialiśmy ze soba cały dzień.
Co do pokazywania przez Nią jej uczuć w stosunku do mnie to Ona zawsze była zimną "suxx" taka jest i nie przychodzi Jej to łatwo.
Tłumaczy mi, że potrzebuje czasu dla siebie żeby to ogarnąć i zebrać w sobie siły.

17

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Kocham i Nienawidze napisał/a:

Tłumaczy mi, że potrzebuje czasu dla siebie żeby to ogarnąć i zebrać w sobie siły.

Na co czasu? Dobre. A Ty w tym czasie co będziesz robił? Pogrążał się bardziej? Rozmyślał? Patrzał na każdy jej krok? W końcu obudzisz się kiedyś i zapytasz co tutaj robisz, tylko już będzie za późno, za późno dla Ciebie.

18

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Aha.. co w związku z tym z Tobą?
Masz sobie sam radzić z tą cudowną wiadomością, jaką Cię uraczyła ??
Masz jakoś sobie żyć i jej nie wkurzać gadaniem??
Przepraszam ale nie mieści mi się to w głowie.
Mąż zdradził mnie po wielu wspólnych latach. To, co przeszliśmy razem i przechodzimy nadal aby zbudować nowy związek to jest walka o wszystko.
Nie da się siedzieć cicho i czekać.
Zastanów się czego TY chcesz, na co jesteś gotów i ile tak wytrzymasz z tym bólem.

19

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Tłumaczy mi, że potrzebuje czasu dla siebie żeby to ogarnąć i zebrać w sobie siły.

Siły na co? Na to, żeby za chwilę powiedzieć Ci, że byłeś Jej największą pomyłką? Czasu na to, byś usłyszał standardowy tekst, że nie jest pewna swoich uczuć? Jeśli masz siłę trwać w takim bagnie, proszę, na własne życzenie.

20

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
isia2408 napisał/a:

Siły na co? Na to, żeby za chwilę powiedzieć Ci, że byłeś Jej największą pomyłką?

Egzakli. Aż sie rozpłynąłem wyobrażając sobie jak najwieksza milosc mowi o najwiekszej pomyłce smile

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Wiecie co... Piszcie więcej bo to mi oczy otwiera!
Jestem Łosiem z wielkimi rogami, który próbuje za wszelka cene Jej nie stracic a Ona nic nie robi...

22

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Rób coś chłopie bo przepadniesz z tą swoją wielką miłością, której ona nie poszanowała.
I jeszcze ten ślub.. sad((

23

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Kocham i Nienawidze napisał/a:

a Ona nic nie robi...

Oj uwierz w to, że robi i to dużo, tylko nie to, czego oczekujesz od niej.

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Betsy80 napisał/a:

Rób coś chłopie bo przepadniesz z tą swoją wielką miłością, której ona nie poszanowała.
I jeszcze ten ślub.. sad((

Co to znaczy coś? Rozmawiamy ze soba, nie kłócimy sie, staramy sie wrócic do normalności.

25

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Kocham i Nienawidze Skoro żona zafundowała Ci taki prezent ślubny, teraz musisz iść ze sobą i z nią do lekarza i zrobić podstawowe badania HIV, HPV, WZW i odczyn Wassermana. W następnej kolejności radził bym, aby Twoja żona, powiedzmy za tydzień zrobiła test ciążowy. Wiesz, wszystkie łajzy maja zakodowane, że u mężatki nie ma wpadki, a narzeczona, to jakby mężatka.
Żeby nie okazało się, że jest jeszcze inny prezent ślubny, tym razem od łąjzy dla Ciebie...

26

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
Kocham i Nienawidze napisał/a:

...Rozmawiamy ze soba, nie kłócimy sie, staramy sie wrócic do normalności.

Stara...my się, czy TY SIĘ STARASZ, a ona ...nie wie?
Bo to róznica... Czy dała cokolwiek Ci do zrozumienia, ze ma swiadomość, iż zrobiła coś złego wobec Ciebie?
Staracie sie wrócić do normalnosci...:) Jakos z Twoich słów to wnioskuję, że to Ty starasz się (za szybko...) wrócić do tzw. normalnosci. Ona jedynie to wspaniałomyslnie (jako "zimna sxxx") przyjmuje.
Wybacz, ale troche inaczej to wszystko powinno wygladać, bo zupełnie inaczej wyglada w zwiazkach, gdzie taka katastrofa nastąpiła, a osoba dopuszczajaca się tego zachowuje się diametralnie inaczej od Twej ...świeżo poslubionej oblubienicy". Zachowuje się inaczej pod jednym warunkiem: zdaje sobie sprawę i nie chce STRACIĆ drugiej osoby.
To ona powinna nie chcieć Ciebie - męża - stracić. Nie Ty jej...

27 Ostatnio edytowany przez Kocham i Nienawidze (2014-09-23 21:33:54)

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
kosmiczny nick napisał/a:

Stara...my się, czy TY SIĘ STARASZ, a ona ...nie wie?
Bo to róznica... Czy dała cokolwiek Ci do zrozumienia, ze ma swiadomość, iż zrobiła coś złego wobec Ciebie?
Staracie sie wrócić do normalnosci...:) Jakos z Twoich słów to wnioskuję, że to Ty starasz się (za szybko...) wrócić do tzw. normalnosci. Ona jedynie to wspaniałomyslnie (jako "zimna sxxx") przyjmuje.
Wybacz, ale troche inaczej to wszystko powinno wygladać, bo zupełnie inaczej wyglada w zwiazkach, gdzie taka katastrofa nastąpiła, a osoba dopuszczajaca się tego zachowuje się diametralnie inaczej od Twej ...świeżo poslubionej oblubienicy". Zachowuje się inaczej pod jednym warunkiem: zdaje sobie sprawę i nie chce STRACIĆ drugiej osoby.
To ona powinna nie chcieć Ciebie - męża - stracić. Nie Ty jej...

To nie tak, że Ona nic nie robi. Mówiła mi ze bardzo tego wszystkiego żałuje, że naprawimy NAS. Zdaje sobie sprawę, że spierd.. to wszystko. Postara się walczyć (ale musi to wszystko poukładać w Tej swojej głowie) Wiem ze jej też nie jest łatwo. Tylko NIGDY nie potrafiła okazywać swoich uczuć i w tym problem. Ona jest zamknięta.

A to,że ja się bardziej staram to druga para kaloszy!

28

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Kluczowe elementy Twojej historii przypominają mi moją. Z tym że ciąg dalszy jest całkiem inny. (Opisałam to w swoim wątku "Czy warto walczyć?"). Staż mieliśmy podobny, bo ponad sześć lat. Mimo jego oświadczyn (bardzo wczesnych) nie byliśmy małżeństwem. Ciągle nie czułam się do niego gotowa. Co mi przypomina Twoją historię? Półtora miesiąca temu mój chłopak podjął decyzję o rozstaniu. Stał się zimny, niedotykalski, mówił, że dla mnie umarł. Próbowaliśmy jeszcze rozmawiać, żyliśmy obok siebie, trochę zrywając, a trochę kontynuując troskę o siebie i wspólne zwyczaje. Miesiąc temu po spędzonym osobno weekendzie wrócił wieczorem i powiedział, że mnie zdradził z dziewczyną poznaną na czacie. Że nie chce tego kontynuować, że zrozumiał, ile dla niego znaczę. Płakał, szlochał. Dwie noce spędziłam poza domem. Ale właściwie od razu zaczęłam rozumieć, widzieć w tym odwet za moje wcześniejsze zachowanie. I byłam gotowa wybaczyć. Przez kolejne dni próbowaliśmy. I tak jak Ty miałam wrażenie, że to ja, zdradzona, bardziej się staram. Po kilku dniach oświadczył mi, że jednak o niej myśli. Właśnie się wyprowadza. Chce z nią stworzyć związek.

29

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Jeśli temat jest autentyczny (?), to Autorze szczytem głupoty było brnięcie w bagno dalej i jesteś niesamowicie naiwny wierząc, że ta misja zakończy się powodzeniem...

30

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić
assassin napisał/a:

Jeśli temat jest autentyczny (?), to Autorze szczytem głupoty było brnięcie w bagno dalej i jesteś niesamowicie naiwny wierząc, że ta misja zakończy się powodzeniem...

No właśnie zgadzam się.

31

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Kocham i Nienawidze szansę na lepsze życie to ty miałeś: ten jeden dzień przed ślubem. To była twoja szansa, za którą co niektórzy z nas by wiele dali.
Powiedz mi jak się czuje człowiek, który wie jeden dzień o zdradzie kobiety i patrzy jej w oczy, gdy ona wypowiada słowa przysięgi?
Czy ona sama ci powiedziała o tej zdradzie?

32

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Powiem Ci, ze moja postawa w podobnej sytuacji jest taka sama. Ja chce wybaczyc, a moj tak jak Twoja... z ta roznica, ze my nie jestesmy malzenstwem...
Zycze mi i Tobie bysmy na tym wyszli jak najlepiej... by jednak to byla najlepsza decyzja naszego zycia.
Jakbyś chciał porozmawiać możesz napisać do mnie.

A tak dodatkowo sama kilka miesięcy temu zarzekałam się, że zdrada dla mnie to koniec wszystkiego, że bym nie wybaczyła nigdy, nawet bym się nie starała. Dopiero życie zweryfikowało moje poglądy. A jak na tym wyjdę, to się przekonamy.

33

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Właśnie, w jaki sposób się dowiedziałeś?
Jeśli od niej, sama się przyznała - cień szansy dla Was jeszcze istnieje. Jeśli dowiedziałeś się przypadkiem, raczej nic z Waszego małżeństwa wkrótce nic nie zostanie.

34

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

przypominasz mi trochę moją sytuację
byliśmy ze soba 8 lat i tak naprawdę gdyby nie on mimo jego ekscytacji innymi kobietami zerwał ze mną nadal starałabym się ciągnąć to dalej  zastanów się tylko czy wiesz co dokładnie ona do ciebie czuje bo jeśli coś się skończyło ty im dłużej bedzieszto ciągnął tym trudniej będzie pozniej
Podziwiam cię ale pamiętaj samotność w związku jest równie ciężka jak po rozstaniu
życzę poukładania życia i dużo prawdziwej miłośći.

35

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Tez mysle niech lepiej wypowiadaja sie osoby ktore takie lub podobne sytuacje przeszly na wlasnej skorze.Bo gadac to jedno a przezyc to drugie.Czytam w waszych postach porade dla tego czlowieka,zeby cos z tym zrobil a nikt mu nie doradzil co ma zrobic.Skoro teraz przyjal zla taktyke to niech ktos doradzi lepsza.Moze ja tez przy tej okazji sie czegos naucze

36

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

gos25 ale to już jest musztarda po obiedzie. Dlaczego mając taką wiedzę przed ślubem nie odwołał go? Ze strachu co ludzie powiedzą, że kasę stracą, ze wstydu, że będą wiedzieć, że jest jeleniem?
Można to było zrobić i próbować naprawić związek, ale bez tej pętli na szyi.

Tu nie ma co doradzać, bo on już zdecydował biorąc z nią ślub. To była jego końcowa decyzja.

Kocham i Nienawidze ja zawsze gdy ktoś zdradzony próbuje wziąć część winy na siebie mówię: oni zdradzili, bo CHCIELI. Nie dlatego, że nie chciałeś seksu w poniedziałek, nie dlatego, że na obiad był rosół a ona chciała pomidorową. Oni zdradzają, bo mogą i chcą to zrobić. To wolna wola każdego człowieka. Nikt jej pistoletu nie przykładał do głowy, a ty jej nie kazałeś leżeć u kochanka w łóżku.

Co do tych waszych relacji intymnych: kobiety, by się kochać potrzebują zaangażowania emocjonalnego. Być może twoja żona jest w kochanku zakochana są ta jej oschłość w twoją stronę. Wiesz stara się być wierna jednemu facetowi, a że to nie ty.... Może właśnie potrzebuje czasu by go z głowy wyrzucić?

37

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Pytasz mnie co masz zrobić?

Przestać włazić jej w tyłek ze strachu, że wszystko się posypie.
Przestać skakać nad nią i "naprawiać" za was oboje.
Ania dobrze Ci napisała, Twoja żona zdradziła Cię bo chciała i mogła. Przyjmij to do wiadomości.
Powiedz jej o swoim bólu, rozczarowaniu, o wszystkim, co czujesz, wykrzycz to , wypłacz.
Wcale nie musisz być teraz silny i stwarzać pozory faceta, którego nic nie złamie.
A Wasz ślub wydaje mi się czymś tak nieprawdopodobnym, że ciągle zastanawiam się czy w ogóle jest to możliwe.

38

Odp: Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Jak zdradzała to pewnie jest jeszcze na fali uczuć do tamtego. Jeśli zdradzała to znaczy ze cię nie szanowała. Ja bym odcięła się na jakiś czas i dała jej ponieść konsekwencje.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ktoś to musi usłyszeć..chcę się podzielić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024