Ostatnio zauważyłam, że coraz rzadziej mam ochotę na męża, Niby wszystko jest w porządku, wcale się nie kłócimy, mamy podobne zdanie w tych samych sprawach. jesteśmy razem sześć lat w tym 2 lata po ślubie. jeszcze miesiąc temu uwielbiałam seks, kochaliśmy się często, lecz ostatnio prawie wogóle nie mam ochoty na seks. Kocham się z męże, ale staram się przeważnie chodzić wcześniej spać zanim mąż wróci z pracy, albo biorę synka do łóżka. wiem że trzeba myśleć o seksie w dzień, żeby się na niego na kręcić, ale po prostu nie chce mi się. Co mam robić?
1 2009-10-08 22:06:13 Ostatnio edytowany przez monika84 (2009-10-08 22:07:31)
Nic nie zrobisz , większośc mężatek tak ma , mężowie ciągle narzekają , na brak sexu. Ty masz ten problem dopiero od miesiąca , to nie długo , sa kobiety dla których sex już się wogóle nie liczy . Nie mam pojęcia dlaczego , mozliwe że się nudzimy tym samym partnerem , ale lepiej nie wypróbowywać tego na jakiś innym facecie . Możliwe , że u ciebie to tylko przejsciowe , ale niektóre kobiety po porodzie nie maja juz takich wielkich chęci i unikają zbliżeń. Za to są kobiety które po klimakterium znów zaczynają działać i to podobno z podwojona siłą . Kto wie co nas czeka?!
Hej. Dzięki za wsparcie. Tylko jak to zmienić? Kocham swojego męża, kiedy się kochamy jest cudownie, tylko ten początek jak zaczyna mnie dotykać jakoś mnie nie kręci. Kiedyś to ja też inicjowałam zbliżenia, teraz tylko mój mąż. pewnie niedługo będzie chciał o tym pogadać, a ja nie wiem czy potrafię mu powiedzieć o tym co czuje, choć wiem, że powinnam.
wiem że trzeba myśleć o seksie w dzień, żeby się na niego na kręcić, ale po prostu nie chce mi się. Co mam robić?
A może zrób odwrotnie. Na noc pofantazjuj na temat seksu w dzień i to w miejscach zdala od sypialni (biurko, stół w kuchni, parapet - świadomość, że ktoś przez okno zobaczy może być dodatkowym bodźcem
)
Jedno jest pewne musicie coś zmienić, bo chyba rutyna wali w drzwi
Zdecydowanie jestem za włączeniem fantazjowania...
Hej. Coś jest w tym co piszesz. Kiedyś kochaliśmy się w dzień na stryszku (synuś nasz akurat spał) i muszę powiedzieć że było super, ale takie okazje zdarzają się rzadko. Faktycznie wieje u nas nudą w sypialni, Ja chyba potrzebuję odmiany, a nie tylko łóżko. Tylko Ja nie potrafię mu o tym powiedzieć. Wydaje mi się że u zna mnie za zboczoną, albo coś w tym stylu. Nie potrafię mu powiedzieć o moich fantazjach. Może poradziłbyś mi coś, jesteś facetem,
nie straszcie mnie, młodej, mającej w zamiarze wyjść za mąż.
Hej. Coś jest w tym co piszesz. Kiedyś kochaliśmy się w dzień na stryszku (synuś nasz akurat spał) i muszę powiedzieć że było super, ale takie okazje zdarzają się rzadko. Faktycznie wieje u nas nudą w sypialni, Ja chyba potrzebuję odmiany, a nie tylko łóżko. Tylko Ja nie potrafię mu o tym powiedzieć. Wydaje mi się że u zna mnie za zboczoną, albo coś w tym stylu. Nie potrafię mu powiedzieć o moich fantazjach. Może poradziłbyś mi coś, jesteś facetem,
No to rutyna jak nic. Cóż częściej proponuj seks w miejscach niekonwencjonalnych - w domu też takich nie brakuje
Poza tym nie możesz nie mówić mu o swoich potrzebach i fantazjach. Jeśli nazwałby Cię zboczoną to znaczy, że z nim jest coś nie tak. Przecież fantazje + temperament + kochana osoba = mieszanka wybuchowa
Ja jestem za budowaniem nastroju (frywolny strój, znaczące spojrzenia, taniec ciał itp) i potem podkręcanie coraz mocniej
Problemem może być to gdy temperament i ochcota na seks nie idą w parze z tym samym u partnera, wtedy takie zachęcanie przez jedną tylko stronę może nie zadziałać.
Myślę, że u męża raczej nie będzie problemu z temperamentem. A może zapytać się go czy chciałby coś zmienić w naszym życiu seksualnym i od tego zacząć zmiany? Czy ze mną jest coś nie tak że szukam odmiany czegoś nowego?