seksualność mężczyzny - kilka prawd - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » seksualność mężczyzny - kilka prawd

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 439 ]

Temat: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Chciałbym w prostych słowach opowiedzieć Wam jak ja rozumiem seksualność mężczyzny.
Piszę z punktu widzenia 30-paroletniego normalnego, przeciętnego, zdrowego mężczyzny hetero i pomijam wszelkie odchyłki od normy i skrajności.
Nie jestem fachowcem i będę pisał raczej językiem emocji niż naukowych definicji.
Może to co opiszę nie będzie szczególnie odkrywcze ale mam nadzieję, że pomoże to wielu kobietom lepiej zrozumieć swoich facetów.

Po co jest nam pożądanie to wiadomo - przedłużenie gatunku.
Skąd się bierze u faceta napięcie seksualne?
Rozróżniłbym dwa rodzaje źródeł tego napięcia: wewnętrzne i zewnętrzne. Do wzbudzenia pożądania konieczne są oba.
Jeśli chodzi o wewnętrzne to słowo klucz to plemnik.
Plemniki są produkowane w jądrach non stop. W miarę wzrostu ilości plemników w jądrach rośnie napięcie seksualne. I to właściwe cała tajemnica smile
Oczywiście sygnały z jąder interpretuje mózg i to w mózgu pojawia się świadomość napięcia seksualnego.
Z czasem w umyśle mężczyzny, u każdego inaczej,  pojawia się coraz bardziej uporczywa i natrętna chęć rozładowania tego napięcia. W głowie faceta bez jego woli zaczynają się pojawiać  fantazje erotyczne.
Im dłużej bez wytrysku tym więcej plemników w jądrach i tym większe napięcie. Proste prawda?
Jeśli chodzi o mnie to 2 dni bez orgazmu to już długi i męczący okres. Najdłużej chyba udało mi się wytrzymać tydzień bez masturbacji.
Przeważnie napięcie to zostaje rozładowane mechanicznie przez masturbację lub stosunek. Rzadko zdarza się żeby dochodziło do polucji(mimowolny wytrysk nasienia we śnie, ja miałem to może z 5 razy w życiu). Wg mnie świadome "czekanie" na polucję jest niemożliwe ponieważ napięcia emocjonalne stają się zbyt duże.
No i w końcu orgazm redukuje napięcie seksualne i cykl zaczyna się od początku.

Taki cykl u normalnego faceta trwa przez całe życie. Jakie płyną z tego wnioski? M.in. takie:
1. Produkcja plemników jest niezależna od woli mężczyzny zatem wzrost napięcia seksualnego jest niezależny od jego woli. Zatem napięcie seksualne pojawia się u każdego faceta niezależnie od jego stanu cywilnego, stanu zakochania, poglądów, obecności ukochanej czy innej kobiety itp. itd.
2. Mężczyzna może świadomie decydować jak (i z kim) chce się pozbyć napięcia seksualnego (masturbacja, stosunek)
3. Napięcie seksualne musi zostać jakoś rozładowane. I to w dość krótkim okresie kilku dni.

Oprócz typowo fizjologicznego źródła napięcia seksualnego można wyróżnić drugie źródło: zewnętrzne. Mam tu na myśli zewnętrzne bodźce sensualne (wzrok, zapach, dotyk, smak, słuch), mówiąc ogólnie kobiety ale (niestety) również te wirtualne.

Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania. Każdy następny cukierek smakuje mniej. Niestety tak samo jest z kobietami. Największe pożądanie wzbudza kobieta jeszcze nie zdobyta. A po roku codziennych kontaktów seksualnych nawet Miss Universum wyda się zwyczajną a nawet mniej pociągającą kobietą niż jej dużo mniej atrakcyjne koleżanki. Taka jest natura mężczyzny.

Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.
Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?
Po pierwsze kobieta powinna zdać sobie sprawę, że początkowe zaloty i fascynacja faceta przeminą. To naturalne. Nie przeminie natomiast jego cykl napięć seksualnych. Będzie dążył do ich  rozładowania. Nie przeminie również instynkt zdobywcy. Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy. Natomiast warto czasem przejąć inicjatywę gdy facet już to zrobi.

Ta tak w sumie na szybko bo temat rzeka smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez inez11 (2014-09-15 13:01:24)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
KapitanNemo napisał/a:

Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy. Natomiast warto czasem przejąć inicjatywę gdy facet już to zrobi.

Sama prawda! Kobiety powinny sobie to powiesić na honorowym miejscu: "bez podawania się na tacy". Potem mamy setki płaczliwych historii, jak to wyprawiają cuda-wianki, kupują pończochy, szpilki, gorsety, a facet ich nie chce.... Może to mało popularny tutaj autorytet, ale Wanda Półtawska bardzo mądrze mówi o związkach damsko-męskich, polecam obejrzeć parę filmów na YT.

3

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Ogólnie powinno się więcej czytać Półtawskiej, Starowicza i innych mistrzów. Ci co nigdy nie otworzyli ich książek pewnie myślą że to sama kamasutra, a to psychologia moi drodzy smile

Aż sobie obejrze coś smile

4

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
inez11 napisał/a:
KapitanNemo napisał/a:

Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy. Natomiast warto czasem przejąć inicjatywę gdy facet już to zrobi.

Sama prawda! Kobiety powinny sobie to powiesić na honorowym miejscu: "bez podawania się na tacy". Potem mamy setki płaczliwych historii, jak to wyprawiają cuda-wianki, kupują pończochy, szpilki, gorsety, a facet ich nie chce.... Może to mało popularny tutaj autorytet, ale Wanda Półtawska bardzo mądrze mówi o związkach damsko-męskich, polecam obejrzeć parę filmów na YT.

aż sobie posłuchałam tej Półtawskiej. niesamowite wypowiedzi. mam nadzieję jednak, ze małżeństwa nie będą się specjalnie do tego stosować bo według niej pary powinne "przyjąć tyle dzieci ile pan bóg da" (czyli nie stosować absolutnie żadnych metod regulacji poczęć bo to przeczy "boskiemu planowi") a seks przedmałżeński to grzech śmiertelny.

5

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
LovesOfABlonde napisał/a:

aż sobie posłuchałam tej Półtawskiej. niesamowite wypowiedzi. mam nadzieję jednak, ze małżeństwa nie będą się specjalnie do tego stosować bo według niej pary powinne "przyjąć tyle dzieci ile pan bóg da" (czyli nie stosować absolutnie żadnych metod regulacji poczęć bo to przeczy "boskiemu planowi") a seks przedmałżeński to grzech śmiertelny.

Nie twierdzę, że ta pani jest we wszystkim nieomylna, sama nie zgadzam się z nią we wszystkim, ale ma na pewno dużą wiedzę na temat związków damsko-męskich z racji bodajże 60-lecia pracy zawodowej. Sporo rzeczy z jej rozumowania można bez wątpienia przyjąć, i nawet ateista znajdzie coś dla siebie.

6

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
KapitanNemo napisał/a:

Po co jest nam pożądanie to wiadomo - przedłużenie gatunku.

Koleżanka wcześniej zauważyła, że trzeba czytać Starowicza, aby wiedziec, że pożądanie i popęd to zupełnie inne rzeczy. Popęd to chęć zaspokojenia tej naturalnej siły, która powoduje, że facet się musi rozładować. Pożądanie zaś dotyczy konkretnej osoby. Jak facet mówi "Bzyknąłbym sobie, bo mnie rozsadzi..." to wyraża popęd. Jak facet mówi "Ach...! Uwielbiam ją, chcę się z nią przespać..." to czuje pożądanie do NIEJ.


Plemniki są produkowane ... rośnie napięcie seksualne. .... w końcu orgazm redukuje napięcie seksualne i cykl zaczyna się od początku.

Pewnie masz rację, choć odnoszę wrażenie, że jest to bardziej skomplikowane. Oto moje przypuszczenia:

-- plemniki są produkowane do czasu, aż w jądrach jest ich wystarczająco dużo; potem produkcja się zatrzymuje, przynajmniej do czasu tej nocnej "polucji"; jak jądra się opróżnią, to produkcja rusza na nowo; wynika z tego, że można się wstrzymać od orgazmu na długo; po takiej dłuższej przerwie po pierwszym orgaźmie, rusza na nowo produkcja plemników, i wtedy chce się seksu non stop przez jakiś czas aż zmęczenia

-- rozładowanie jąder choć powoduje, że fizycznie nie czuć "ciśnienia na seks", to nie zapewnia ulgi "duchowej", czyli potrzeby spotkania się z kobietą; innymi słowy można się masturbować kilka razy w ciągu doby, a i tak mieć parcie na seks, mimo, że fizycznie do seksu nie jest się gotowym (pusto w jądrach)

Pewnie gdyby był swobodny dostęp do seksu i nie trzeba było się regulować masturbacją, to te dwie rzeczy fizyczna i duchowa gotowość szły by w parze.

Ciekawe jak mają Ci goście, co np. nie uprawiali seksu od pół roku... Czy mają czasem takiego duchowego doła seksualnego z powodu braku kobiety. Mi się zdarzały takie dołki i przechodziły po paru dniach same (było to zupełnie niezależne od masturbacji). Taki dołek łagodzi cipka oczywiście. To musi być jakaś chemia, feromony...


Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.

To tzw. efekt Coolidge'a.


Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?

Lepiej niech kobieta będzie sobą, czuje się swobodnie bez stresu, że musi podtrzymywać pożądanie swojego faceta. Dobrym wyznacznikiem atrakcyjności jest to, jak patrzą na nią obcy faceci.


Nie przeminie również instynkt zdobywcy. Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy.

Z tym się kompletnie nie zgadzam. Instynkt zdobywcy? Nie mam takiego instynktu. Nie traktuję tego jak zdobywania. Seks jest dla dwoje ludzi, a nie dla faceta. NIeprawda że kobieta coś daje, a facet coś bierze. W końcu zmienia się trend myślenia społecznego, że kobieta jest istotą mniej seksualną niż facet -- jest dokładnie na odwrót. Nie chce być tutaj wulgarny, ale nawet jest takie powiedzenie, że "Koleżanka, która dała d**py jest fajna, a ta druga, co się ciągle wymiguje jest do bani.". Wg mnie pójście na seks z facetem nie ma nic wspólnego z szacunkiem do kobiety.

7

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
Gary napisał/a:

"Koleżanka, która dała d**py jest fajna, a ta druga, co się ciągle wymiguje jest do bani.". Wg mnie pójście na seks z facetem nie ma nic wspólnego z szacunkiem do kobiety.

Dlatego właśnie świat staje na głowie i mamy wysyp rozwodów i małżeństw "na chwilę", na góra 2-3 lata.

8

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Tak. Coś się zmienia. Głównie to, że jak kobieta chce seksu to go może uprawiać, bez zagrożenia, że zostanie nazwana szmatą, albo że straciła "coś cennego", co powinna zachować dla tego jedynego.

9

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
noname12_34 napisał/a:

Ogólnie powinno się więcej czytać Półtawskiej, Starowicza i innych mistrzów. Ci co nigdy nie otworzyli ich książek pewnie myślą że to sama kamasutra, a to psychologia moi drodzy smile

Aż sobie obejrze coś smile

Dorzuciłbym jeszcze Rotkiel i Izdebskiego. Może też Kinseya

10

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

W sensie kobieta ma się siłą powstrzymywać od zbliżenia z facetem, żeby mu się "nie podawać na tacy", udawać kogoś kim nie jest (niedostępną), tworząc u siebie poczucie winy i wywołując frustrację, żeby tylko misiaczkowi było dobrze? Ciekawa koncepcja, nie powiem, ale ja jej nie kupuję.

11

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
Gary napisał/a:

Tak. Coś się zmienia. Głównie to, że jak kobieta chce seksu to go może uprawiać, bez zagrożenia, że zostanie nazwana szmatą, albo że straciła "coś cennego", co powinna zachować dla tego jedynego.

Gary, uwielbiam Cię smile
Jakby więcej ludzi miało takie trzeźwe spojrzenie na świat, to ten świat byłby zdecydowanie piękniejszy.

Ja jestem z tych kobiet, co jak chcą seksu to sobie go organizują. Mam gdzieś, czy mnie jakiś facet uzna za łatwą, taką co się "podała na tacy". Poza tym - jak szukam tylko seksu to jest zupełnie inna sytuacja niż jak chcę być w związku. Trochę inna strategia działania, zarówno z mojej strony, jak i ze strony faceta, bo i o inną relację chodzi.

12 Ostatnio edytowany przez Aishka (2014-12-11 05:20:15)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Ciekawy temat  smile

KapitanNemo napisał/a:

Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania.

Każdy następny cukierek smakuje mniej.

Niestety tak samo jest z kobietami.

Największe pożądanie wzbudza kobieta jeszcze nie zdobyta. A po roku codziennych kontaktów seksualnych nawet Miss Universum wyda się zwyczajną a nawet mniej pociągającą kobietą niż jej dużo mniej atrakcyjne koleżanki. Taka jest natura mężczyzny.


Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.

Zastanawiam  sie wiec,czy wartojest,  ma sens  wchodzic w stale zwiazki ? skoro kazda nowo napotkana,poznana kobieta bedzie bardziej pociagajaca dla faceta,niz jego partnerka.. rozumiem ,ze w kwesti kochanki to tak samo dziala. Czy kobiety juz zaakceptowaly ten fakt ?

Zastanawia mnie rowniez ,dlaczego  czasami  facet chodzi do jednej tej samej prostytutki ,zamiast za kazdym razem do innej isc ?

13

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
Aishka napisał/a:

Ciekawy temat  smile

KapitanNemo napisał/a:

Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania.

Każdy następny cukierek smakuje mniej.

Niestety tak samo jest z kobietami.

Największe pożądanie wzbudza kobieta jeszcze nie zdobyta. A po roku codziennych kontaktów seksualnych nawet Miss Universum wyda się zwyczajną a nawet mniej pociągającą kobietą niż jej dużo mniej atrakcyjne koleżanki. Taka jest natura mężczyzny.


Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.

Zastanawiam  sie wiec,czy wartojest,  ma sens  wchodzic w stale zwiazki ? skoro kazda nowo napotkana,poznana kobieta bedzie bardziej pociagajaca dla faceta,niz jego partnerka.. rozumiem ,ze w kwesti kochanki to tak samo dziala. Czy kobiety juz zaakceptowaly ten fakt ?

Zastanawia mnie rowniez ,dlaczego  czasami  facet chodzi do jednej tej samej prostytutki ,zamiast za kazdym razem do innej isc ?

Nie wiem, jak jest z prostytutkami, ale faktycznie- nowe smakuje bardziej.

14

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

A czy to przypadkiem nie zależy od wyznawanych przez danego mężczyznę wartości? Czy może łudzę się i dla każdego faceta bez wyjątku nowe majtki do zdjęcia mają większą wartość, niż stały związek?

15

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
e4rs44 napisał/a:

A czy to przypadkiem nie zależy od wyznawanych przez danego mężczyznę wartości? Czy może łudzę się i dla każdego faceta bez wyjątku nowe majtki do zdjęcia mają większą wartość, niż stały związek?

A czy czekolada smakuje lepiej lub gorzej w zależności od systemu wartości???
Nowa kobieta jest mocniejszym bodźcem niż zasiedziana, co nie oznacza, że każdy jednoznacznie dąży do seksu z coraz to nowymi.Tak jak niektórzy nie jedzą czekolady w szczytnym celu, żeby dupa nie rosła.Co nie znaczy że ochoty nie mają.

16 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-11 23:47:36)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
KapitanNemo napisał/a:

Piszę z punktu widzenia 30-paroletniego normalnego, przeciętnego, zdrowego mężczyzny hetero i pomijam wszelkie odchyłki od normy i skrajności.

Odchyłki od normy? A co masz na myśli? ;] Kto w ogóle ustala jakieś normy? Ty? 

Rozróżniłbym dwa rodzaje źródeł tego napięcia: wewnętrzne i zewnętrzne. Do wzbudzenia pożądania konieczne są oba.
Jeśli chodzi o wewnętrzne to słowo klucz to plemnik.

Coś strasznie ubogie to "wnętrze". Pożądanie wzbudzają (wewnętrznie) plemniki, no tego jeszcze nie było! big_smile

Oprócz typowo fizjologicznego źródła napięcia seksualnego można wyróżnić drugie źródło: zewnętrzne. Mam tu na myśli zewnętrzne bodźce sensualne (wzrok, zapach, dotyk, smak, słuch),

Zależy od faceta, jakim jest typem. Jedni są wzrokowcami, inni słuchowcami, a jeszcze inni kinestetykami, zdarzają się też pewnie typy mieszane, ale i tak któryś z tych wyżej dominuje.

"Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania. Każdy następny cukierek smakuje mniej".

Co to za teoria? Poligamistów, homo-samiec? ;] Niech zgadnę... efekt Coolidge'a?
Jesteśmy jak szczury (w końcu robione były badania na nich), które reagują TYLKO instynktownie?
Cukierek? Żywa osoba jest porównywana z cukierkiem i ze szczurami. big_smile

"Niestety tak samo jest z kobietami".

"Pewne badania pokazują, że efekt Coolidge'a może zachodzić także u samic".
Skoro już wierzysz w te brednie, to nie zapomnij dodać też "i z facetami".
Może właśnie te teorie wymyślają rozbuchani i niedowartościowani panowie, którym żonka każdej nocy mówi, że źle się czuje, głowa ją boli, bo ma serdecznie dość tego niewyżytego facecika obok.
Już wolałaby, żeby poszedł na dzi*ki i się w końcu odczepił, a ten dalej ją męczy. big_smile
Dziecko/dzieci już mają, więc po co ten gamoń jeszcze się do niej dobiera? Niech kasę wyłoży na stół i spier... big_smile
Efekt modliszki i czarnej wdowy jest zdecydowanie realniejszy (tu nawet nie trzeba żadnych pseudo-badań), ale wybaczcie panowie - TAKA NATURA. ;]

"Taka jest natura mężczyzny".

A świnie zaraz zaczną latać. ;D

"Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?"

Może wywalić niewychuchanego, nierozgarniętego samczyka na zbity ryj. Wtedy będzie wyjątkowo niedostępna. Na zawsze.

Na koniec dodam, że mnóstwo rzeczy jest kwestią wychowania przez rodziców, poglądów, charakteru, wiedzy, wpływu otoczenia, doświadczeń, ale i wyjątkowej konstrukcji duchowo-mentalnej, a każdy ma inną. Nie wszyscy wchodząc w relację szukają wyłącznie zaspokojenia popędu, niektórzy potrzebują w pierwszej kolejności wytworzenia więzi emocjonalnej (przynajmniej zakochania), żeby pójść z kimś do łóżka. I to dotyczy OBOJGA płci, nie tylko kobiet.

17 Ostatnio edytowany przez Aishka (2014-12-12 00:57:34)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
ApoteozaPrawdy napisał/a:

Może właśnie te teorie wymyślają rozbuchani i niedowartościowani panowie, którym żonka każdej nocy mówi, że źle się czuje, głowa ją boli, bo ma serdecznie dość tego niewyżytego facecika obok.

Już wolałaby, żeby poszedł na dzi*ki i się w końcu odczepił, a ten dalej ją męczy. big_smile
Dziecko/dzieci już mają, więc po co ten gamoń jeszcze się do niej dobiera? Niech kasę wyłoży na stół i spier... big_smile
Efekt modliszki i czarnej wdowy jest zdecydowanie realniejszy (tu nawet nie trzeba żadnych pseudo-badań), ale wybaczcie panowie - TAKA NATURA. ;]

"Taka jest natura mężczyzny".

A świnie zaraz zaczną latać. ;D

"Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?"

Może wywalić niewychuchanego, nierozgarniętego samczyka na zbity ryj. Wtedy będzie wyjątkowo niedostępna. Na zawsze.
.

Te sam Penis rowiez moze sie znudzic  smile albo facet juz nie pociaga kobiety jak wczesiej,zbrzydl .. kto wie ?..

18

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
Aishka napisał/a:

Te sam Penis rowiez moze sie znudzic  smile albo facet juz nie pociaga kobiety jak wczesiej,zbrzydl .. kto wie ?..

Otóż to. Ale wszędzie są tylko porady dla kobiet co robić żeby partner się nie "znudził" i nie zaczął szukać atrakcji gdzie indziej.
A co z poradami dla panów?
Panowie mają przyzwolenie i wytłumaczenie, że skoro kobieta się nie "stara" to mają prawo szukać gdzie indziej.

19

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
niunia77 napisał/a:
Aishka napisał/a:

Te sam Penis rowiez moze sie znudzic  smile albo facet juz nie pociaga kobiety jak wczesiej,zbrzydl .. kto wie ?..

Otóż to. Ale wszędzie są tylko porady dla kobiet co robić żeby partner się nie "znudził" i nie zaczął szukać atrakcji gdzie indziej.
A co z poradami dla panów?
Panowie mają przyzwolenie i wytłumaczenie, że skoro kobieta się nie "stara" to mają prawo szukać gdzie indziej.

Pfff... Co drugi list do redakcji/post na forum typu "on przestał się starać, nie zdobywa mnie już" dostaje odpowiedź - kopnij go w zadek. Więc proszę mi tu nie dramatyzować. smile

Autor trochę poleciał z wyobraźnią, fakt.

20

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Post autora, jego część dotycząca seksualności mężczyzn, powinien być tu podpięty, zawieszony na stałe, z wykrzyknikami - biorąc na forum udział w wielu dyskusjach, zauważyłem zatrważająco niski stan wiedzy na ten temat, głównie u kobiet (niestety!), ale również u mężczyzn.
Dobrze by było, aby również któraś z Pań napisała podobny tekst, traktujący o Was - i również podpiąć i powiesić.

A potem każdy, zakładający kolejny płaczliwy wątek "ale dlaczego on, a dlaczego ona", powinien zacząć od przeczytania obydwu tekstów.

21

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Post autora, jego część dotycząca seksualności mężczyzn, powinien być tu podpięty, zawieszony na stałe, z wykrzyknikami - biorąc na forum udział w wielu dyskusjach, zauważyłem zatrważająco niski stan wiedzy na ten temat, głównie u kobiet (niestety!), ale również u mężczyzn.
Dobrze by było, aby również któraś z Pań napisała podobny tekst, traktujący o Was - i również podpiąć i powiesić.

A potem każdy, zakładający kolejny płaczliwy wątek "ale dlaczego on, a dlaczego ona", powinien zacząć od przeczytania obydwu tekstów.

Tylko co z tego, skoro kobiety z uporem maniaka postrzegają świat przez pryzmat ''chciałabym''.
Myślisz, że uda się przebić z przekazem, że np. ''to że ktoś Cię kocha nie zmienia faktu, że dostrzega inne''?
W życiu, zaraz dostaniesz dwustronicowy elaborat o wartościach itp.

22 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-12-12 11:31:15)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Wiesz, trzeba być sprawiedliwym, skoro kobiety postrzegają świat przez pryzmat "chciałabym", to my faceci tym bardziej przez "chciałbym". Ważne jednak, aby zrozumieć obie strony i wiedzieć skąd się bierze to "chciałabym/chciałbym".
A z tym jest bardzo duży problem.


Tak jeszcze PS:

niunia77 napisał/a:

Otóż to. Ale wszędzie są tylko porady dla kobiet co robić żeby partner się nie "znudził" i nie zaczął szukać atrakcji gdzie indziej.
A co z poradami dla panów?
Panowie mają przyzwolenie i wytłumaczenie, że skoro kobieta się nie "stara" to mają prawo szukać gdzie indziej.

Otóż właśnie nie ma dla Was takich porad. Nawet w Cosmo, które idzie w kierunku seks-bełkotu, a niektóre artykuły przypominają wczesne Bravo. Nie ma i nie było, za to w bród  jest tekstów dla facetów, co zrobić aby kobietę zadowolić - fizycznie, duchowo i umysłowo. Jest tego pełno, w każdym periodyku, na każdej stronie internetowej, na każdym forum.

Idź na jakieś męskie forum - wszędzie porady "co robić" z kobietą.
Idź na damskie forum - nawet tu - wszędzie porady dla nas "co robić" z kobietą

W drugą stronę ciemna plama, mgła i ciemność, wielkie tabu, a potem płacz i zgrzytanie zębów "on poszedł do innej, a przecież byłam taka dobra, prałam, sprzątałam i gotowałam".

23

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Co by nie gadać, to mężczyźni przynajmniej mają odwagę zaakceptować pewne rzeczy bez przekładania na własną logikę.
''Baby tak mają''- i koniec.
W drugą stronę za cholerę to nie działa.Wszystko utyka na ''on powinien''- bo ja uważam że tak i nie ma zmiłuj.

24

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Nic nie zrozumialam,może za wyjątkiem:
- mężczyzna to poligamista,niech się kobieta z która aktualnie związał nie zdziwi,ze pewnego dnia pójdzie za inna,bo inna jest nowa,a przy starej pożądanie juz oklaplo
- trzeba ciągle być niedostępna bo inaczej mężczyzna nie ma bodźca i się nudzi (męczące swoja droga jest takie bycie w związku i stałe napięcie,gra,zgrywanie niedostępnej)
-mężczyzna tak juz ma- i nie należy się w to zaglbiac dalej,seks jest jego najważniejszą potrzeba,jak tego kobieta nie rozumie,to niech się nie dziwi,ze kiedyś odejdzie on do innej,co najważniejsze nowszej.
Panowie,o to chodzi w pierwszym poście?Czy to jakoś żart ten temat?(???)
A gdzie mowa o miłości,przyjaźni,zaufaniu,wspólnych celach,wspieraniu się,trosce?Bo może nie doczytalam?

25 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-12 11:51:14)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

W drugą stronę ciemna plama, mgła i ciemność, wielkie tabu, a potem płacz i zgrzytanie zębów "on poszedł do innej, a przecież byłam taka dobra, prałam, sprzątałam i gotowałam".

Może nie szukałeś.
Mnóstwo artykułów i porad: '"bądź taka i taka, ubieraj się tak i tak, przebieraj się tak i tak, graj niedostępną, rób eksperymenty takie jak miś chce, bo jak nie to się znudzi, a tego czego mu "nie dasz" będzie szukał gdzie indziej".

26

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:

A gdzie mowa o miłości,przyjaźni,zaufaniu,wspólnych celach,wspieraniu się,trosce?Bo może nie doczytalam?

W wątkach poświęconych tej tematyce...

27

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
pitagoras napisał/a:
rossanka napisał/a:

A gdzie mowa o miłości,przyjaźni,zaufaniu,wspólnych celach,wspieraniu się,trosce?Bo może nie doczytalam?

W wątkach poświęconych tej tematyce...

To na pewno,ale jesteśmy na tym wątku.A na tym wątku ani słowa o tych wartościach.A związek, to właśnie te wartości i seks.Wszystkie razem.

28 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 12:04:07)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Wiesz, trzeba być sprawiedliwym, skoro kobiety postrzegają świat przez pryzmat "chciałabym", to my faceci tym bardziej przez "chciałbym". Ważne jednak, aby zrozumieć obie strony i wiedzieć skąd się bierze to "chciałabym/chciałbym".
A z tym jest bardzo duży problem.

Zgodzę się z tym, że tu chodzi o typowo samcze "chciałbym". Kobiece "chciałabym" też jest, owszem, ale to nie o tym wątek.
To niektórzy faceci na tym forum ciągle usprawiedliwiają swoje "chciałbym" i chcą wmawiają innym, że tak jest i to jest NORMALNE zachowanie dla WSZYSTKICH. Bo to niby norma. A kto ustala normy? Kto śmie sobie w ogóle nadawać do tego prawo? W każdym razie ciągle o nim chcą gadać i to robią, to jest niekończąca się opowieść.

A jak coś jest nie jest po ich myśli, ktoś ma inne spojrzenie (do którego ma święte prawo), to zaraz krytyka z każdej strony. Pieprzę ten żałosny ostracyzm.

Pituś, nie bądź zbyt pyszny, bo kanibal chce jeść. Też zaczynam się robić głodna. ;]

29 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-12 12:08:54)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:

Nic nie zrozumialam,może za wyjątkiem:
- mężczyzna to poligamista,niech się kobieta z która aktualnie związał nie zdziwi,ze pewnego dnia pójdzie za inna,bo inna jest nowa,a przy starej pożądanie juz oklaplo
- trzeba ciągle być niedostępna bo inaczej mężczyzna nie ma bodźca i się nudzi (męczące swoja droga jest takie bycie w związku i stałe napięcie,gra,zgrywanie niedostępnej)
-mężczyzna tak juz ma- i nie należy się w to zaglbiac dalej,seks jest jego najważniejszą potrzeba,jak tego kobieta nie rozumie,to niech się nie dziwi,ze kiedyś odejdzie on do innej,co najważniejsze nowszej.
Panowie,o to chodzi w pierwszym poście?Czy to jakoś żart ten temat?(???)
A gdzie mowa o miłości,przyjaźni,zaufaniu,wspólnych celach,wspieraniu się,trosce?Bo może nie doczytalam?

W sumie ja tego aż tak nie zrozumiałam i mam nadzieję, że tego to autor nie miał na myśli tongue Myślę, że chodzi o to, że po latach pożądanie po prostu nie jest już takie samo. No tak, to jest jasne i wiadomo, że to działa też w obie strony. Jasne, z punktu widzenia biologii to mężczyzna ogląda się za coraz nowymi samicami czy je zapładnia, ale w życiu tak być nie musi. Może nad tym panować. Wiadomo, że inne kobiety będą mu się też podobać, tak jak i kobiecie inni jacyś mężczyźni też, ale to nie znaczy, że zdradzi swoją kobietę. To zależy od tego jaki dany facet jest smile Dlatego no ja myślę, że to raczej oczywiste, że obie strony powinny dbać o sferę seksualną, inaczej kiepsko. Też uważam, że nie ma sensu udawanie niedostępnej ciągle, zwłaszcza nie wiem po latach... To takie sztuczne. Jasne, mówi się, że facet ma instynkt zdobywcy, ale bez przesady, bez sensu jest udawać niedostępną w długoletnim związku, to męczące i to bardziej przypomina mi taką grę niż związek. Sztuczność, udawanie, a to dla mnie nie jest dobre, bo jednak związek dla mnie zakłada, że możemy być tacy jacy jesteśmy, oczywiście starając się być jeszcze lepsi, to warto, ale bez udawania jakiegoś. Myślę, że jak facet kocha kobietę, to nie musi cały czas gonić króliczka. Tzn wiadomo, oboje powinni dbać o związek, ale nie jest to równoznaczne z tym, że trzeba udawać niedostępną. Myślę, że po prostu potrzebna jest wiara w siebie, nie nadskakiwanie, bo czasem za bardzo niektórzy do tego się przyzwyczajają i warto, by tu były granice, po prostu. Wtedy po prostu jest dla partnera/partnerki atrakcyjnym smile

30 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 12:24:22)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
truskaweczka19 napisał/a:

Wiadomo, że inne kobiety będą mu się też podobać, tak jak i kobiecie inni jacyś mężczyźni też, ale to nie znaczy, że zdradzi swoją kobietę.

Co innego patrzeć na inne kobiety, bo się podobają i doceniać ich urodę w sensie czysto estetycznym. Co innego fantazjować o babach, a nawet chcieć (odczuwać żądzę) z nimi kopulować, bo mu się żonka znudziła i już nie fascynuje, czyli idzie za tym zanik uczuć. Jeszcze co innego, choć najczęściej łączy się z tym drugim - gadać kumplom, że chciałby bzyknąć koleżankę z pracy.

Faceciki myślą. że związek to związek kobiety z nim, czyli homo-samiec, więc on może leżeć do góry ujem i nic nie robić, a panna ma stawać na głowie, żeby przypadkiem nie znudzić się panu i władcy, bo taka jest natura, więc w przeciwnym razie pan i władca poleci do innej. big_smile
To jest potworna małość, straszny prymitywizm bardzo wielu facetów, pora to w końcu zobaczyć.

31

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
truskaweczka19 napisał/a:

W sumie ja tego aż tak nie zrozumiałam i mam nadzieję, że tego to autor nie miał na myśli tongue Myślę, że chodzi o to, że po latach pożądanie po prostu nie jest już takie samo. No tak, to jest jasne i wiadomo, że to działa też w obie strony. Jasne, z punktu widzenia biologii to mężczyzna ogląda się za coraz nowymi samicami czy je zapładnia, ale w życiu tak być nie musi. Może nad tym panować. Wiadomo, że inne kobiety będą mu się też podobać, tak jak i kobiecie inni jacyś mężczyźni też, ale to nie znaczy, że zdradzi swoją kobietę. To zależy od tego jaki dany facet jest smile Dlatego no ja myślę, że to raczej oczywiste, że obie strony powinny dbać o sferę seksualną, inaczej kiepsko. Też uważam, że nie ma sensu udawanie niedostępnej ciągle, zwłaszcza nie wiem po latach... To takie sztuczne. Jasne, mówi się, że facet ma instynkt zdobywcy, ale bez przesady, bez sensu jest udawać niedostępną w długoletnim związku, to męczące i to bardziej przypomina mi taką grę niż związek. Sztuczność, udawanie, a to dla mnie nie jest dobre, bo jednak związek dla mnie zakłada, że możemy być tacy jacy jesteśmy, oczywiście starając się być jeszcze lepsi, to warto, ale bez udawania jakiegoś. Myślę, że jak facet kocha kobietę, to nie musi cały czas gonić króliczka. Tzn wiadomo, oboje powinni dbać o związek, ale nie jest to równoznaczne z tym, że trzeba udawać niedostępną. Myślę, że po prostu potrzebna jest wiara w siebie, nie nadskakiwanie, bo czasem za bardzo niektórzy do tego się przyzwyczajają i warto, by tu były granice, po prostu. Wtedy po prostu jest dla partnera/partnerki atrakcyjnym smile

W skrócie potrzeba uwagi i troski z obydwu stron?
Biologia biologią, kiedyś 12latki rodziły.Dzisiaj to nie do pomyślenia(przynajmniej w miare cywilizowanych państwach)

32 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-12-12 12:24:14)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Teraz nagle się okazuje, że po prostu Panie nie zrozumiały tekstu smile.
Czyli wracamy do punktu wyjścia, a więc momentu, który mówi o (tu nieładnie cytuję samego siebie): "biorąc na forum udział w wielu dyskusjach, zauważyłem zatrważająco niski stan wiedzy na ten temat,"

Innymi słowy jak się nie rozumie, to lepiej nie wnikać i nie wiedzieć, tak jest łatwiej smile.



Natomiast:

ApoteozaPrawdy napisał/a:

Faceciki (...)

dyskusja w tym tonie jest, jakby to powiedzieć... trochę słaba. Mniej pogardy i nienawiści, więcej pokory i szacunku. Będzie łatwiej i przyjemniej. I może uda się wtedy coś zrozumieć. Ot tak, bez wysiłku.

33

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

W sumie ja tego aż tak nie zrozumiałam i mam nadzieję, że tego to autor nie miał na myśli tongue Myślę, że chodzi o to, że po latach pożądanie po prostu nie jest już takie samo. No tak, to jest jasne i wiadomo, że to działa też w obie strony. Jasne, z punktu widzenia biologii to mężczyzna ogląda się za coraz nowymi samicami czy je zapładnia, ale w życiu tak być nie musi. Może nad tym panować. Wiadomo, że inne kobiety będą mu się też podobać, tak jak i kobiecie inni jacyś mężczyźni też, ale to nie znaczy, że zdradzi swoją kobietę. To zależy od tego jaki dany facet jest smile Dlatego no ja myślę, że to raczej oczywiste, że obie strony powinny dbać o sferę seksualną, inaczej kiepsko. Też uważam, że nie ma sensu udawanie niedostępnej ciągle, zwłaszcza nie wiem po latach... To takie sztuczne. Jasne, mówi się, że facet ma instynkt zdobywcy, ale bez przesady, bez sensu jest udawać niedostępną w długoletnim związku, to męczące i to bardziej przypomina mi taką grę niż związek. Sztuczność, udawanie, a to dla mnie nie jest dobre, bo jednak związek dla mnie zakłada, że możemy być tacy jacy jesteśmy, oczywiście starając się być jeszcze lepsi, to warto, ale bez udawania jakiegoś. Myślę, że jak facet kocha kobietę, to nie musi cały czas gonić króliczka. Tzn wiadomo, oboje powinni dbać o związek, ale nie jest to równoznaczne z tym, że trzeba udawać niedostępną. Myślę, że po prostu potrzebna jest wiara w siebie, nie nadskakiwanie, bo czasem za bardzo niektórzy do tego się przyzwyczajają i warto, by tu były granice, po prostu. Wtedy po prostu jest dla partnera/partnerki atrakcyjnym smile

W skrócie potrzeba uwagi i troski z obydwu stron?
Biologia biologią, kiedyś 12latki rodziły.Dzisiaj to nie do pomyślenia(przynajmniej w miare cywilizowanych państwach)

Tak tak myślę smile To jest niezbędne jak związek uważam.
Oczywiście, dlatego biologia mówię tutaj nie ma takiego znaczenia, tylko to jaka dana osoba jest.

34 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 12:25:48)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Innymi słowy jak się nie rozumie, to lepiej nie wnikać i nie wiedzieć, tak jest łatwiej smile.

Ehe, jasne.
Ale do mojego pierwszego posta też nie ma żadnej odpowiedzi, bo kontrargumentów też osobnikom brakuje. Lepiej pomyśleć "baba jest durna, wie swoje, ale ja wiem lepiej" i dalej wygodnie żyć. Bardzo, "po męsku" logiczne.

"dyskusja w tym tonie jest, jakby to powiedzieć... trochę słaba".

To nie jest dyskusja, bo wy wiecie najlepiej, dlatego fakt... słabizna straszna.

35

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Apoteoza, masz 25 lat? smile Mam wrażenie, że pisze to starsza, sfrustrowana, samotna kobieta, której mąż zniszczył życie. Opamiętaj się, dużo jeszcze lat przed Tobą, wielu mężczyzn na Twojej drodze i uwierz mi, że zdecydowana większości to normalni faceci, którzy rozumieją Wasze potrzeby.

36 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 12:35:25)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Apoteoza, masz 25 lat? smile Mam wrażenie, że pisze to starsza, sfrustrowana, samotna kobieta, której mąż zniszczył życie. Opamiętaj się, dużo jeszcze lat przed Tobą, wielu mężczyzn na Twojej drodze i uwierz mi, że zdecydowana większości to normalni faceci, którzy rozumieją Wasze potrzeby.

Oczywiście, znowu żadnego argumentu, tylko atak personalny. Nic nowego. big_smile
Tak, mam 40 lat i jestem po dwóch rozwodach. Przejrzałeś mnie na wylot. wink

A "normalność" zależy od punktu siedzenia i każdy definiuje ją tak, jak mu wygodnie.

"wielu mężczyzn na Twojej drodze"

Oby nie. Wystarczy jeden, ale Mężczyzna właśnie.

37 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-12-12 12:38:19)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

To nie był atak, pisałem to z troską.
Przykre widzieć, że młoda kobieta ma już tak nienawistne spojrzenie na świat, na mężczyzn w szczególności.
I nie, teraz to również nie jest "atak", chociaż Ty to pewnie tak odbierzesz smile.

Natomiast ja się do Twojego pierwszego postu nie odniosę, chociażby dlatego, że jest pisany w tonie "faceciki", a w takim tonie trudno na poważnie dyskutować.
Zresztą jeśli szukasz kontrargumentów, to wróć do tego, co autor napisał i przeczytaj to jeszcze raz - tam masz właśnie argumenty smile

38 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-12 12:49:56)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
KapitanNemo napisał/a:

Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania. Każdy następny cukierek smakuje mniej. Niestety tak samo jest z kobietami. Największe pożądanie wzbudza kobieta jeszcze nie zdobyta.

Skoro tak, to po co się wiązać? Zdobywajcie ile wlezie, ale od stałego związku z jedną kobietą wara.

KapitanNemo napisał/a:

A po roku codziennych kontaktów seksualnych nawet Miss Universum wyda się zwyczajną a nawet mniej pociągającą kobietą niż jej dużo mniej atrakcyjne koleżanki.

To działa w obie strony.

KapitanNemo napisał/a:

Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.
Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?
Po pierwsze kobieta powinna zdać sobie sprawę, że początkowe zaloty i fascynacja faceta przeminą. To naturalne. Nie przeminie natomiast jego cykl napięć seksualnych. Będzie dążył do ich rozładowania. Nie przeminie również instynkt zdobywcy.

Wchodząc w związek tak samo kobieta jak i mężczyzna muszą mieć świadomość, że początkowe zaloty i fascynacja przeminą.
Ale co z tym zrobią zależy od nich.
Panowie przestańcie dawać sobie przyzwolenie tłumacząc się naturą itd.
To jest charakter.

KapitanNemo napisał/a:

Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy. Natomiast warto czasem przejąć inicjatywę gdy facet już to zrobi.

Tak, mamy udawać, manipulować ale broń boże nie podawać się na tacy.
A co to znaczy nie podawać się na tacy? Odmawiać zbliżeń?

Tak widzę myślenie "dorosłych chłopców".
Będzie grała niedostępną, nie poda się na tacy - co za kłoda, seksu nie chce uprawiać, ciągle głowa ją boli, przecież to moja potrzeba - MAM PRAWO IŚĆ NA LEWIZNĘ.
Będzie dostępna, nie odmawia zbliżeń, lubi seks - podaje się na tacy, aż się prosi żeby szukać gdzie indziej bo już się znudziła - MAM PRAWO IŚĆ NA LEWIZNĘ.

39

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Dajcie może tłumaczenie pierwszego posta.Bo nie rozumiem.:(
(tzn jak to rozumiem opisałam wcześniej, ale mam nadzieje , ze są mężczyźni, którzy tak nie myślą, nie nudza sie po roku związku i nie szukają wrażeń poza, bo tak juz mają)

40 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 12:45:12)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Natomiast ja się do Twojego pierwszego postu nie odniosę, chociażby dlatego, że jest pisany w tonie "faceciki", a w takim tonie trudno na poważnie dyskutować.
Zresztą jeśli szukasz kontrargumentów, to wróć do tego, co autor napisał i przeczytaj to jeszcze raz - tam masz właśnie argumenty smile

Odpowiedziałam na te argumenty autora i jestem wielu przeciwna, mam inne spojrzenie. Ty nie potrafisz odpowiedzieć na moje kontrargumenty, więc nie ma o czym pisać.

""stara", sfrustrowana, samotna kobieta, której mąż zniszczył życie" - nie, to w ogóle nie jest atak. xD

"Przykre widzieć, że młoda kobieta ma już tak nienawistne spojrzenie na świat, na mężczyzn w szczególności"

Sęk w tym, że nie wiesz, jakie mam spojrzenie na mężczyzn.

41

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Apoteozo droga, dla dobra wątku i tematu, który może być bardzo ciekawy i wartościowy dla każdej ze "stron", przyjmijmy po prostu, że masz rację smile i zakończmy między nami tą dyskusję smile.

Pozdrawiam smile.

42

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Nie mam nic przeciwko, nie spodziewałam się innej reakcji.
Trzeba mieć sporo "środków", siły i jeszcze więcej odwagi, żeby mierzyć się z trudnym przeciwnikiem.
A w dyskusji też chodzi o to, żeby coś zyskać.
Mi osobiście zawsze chodzi przede wszystkim o prawdę.
I kiedy trzeba, to o nią będę walczyć wszystkimi dostępnymi środkami, nie zawaham się też użyć ząbków i pazurków.

Pozdrawiam świetliście. ;]

43

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
rossanka napisał/a:

A gdzie mowa o miłości,przyjaźni,zaufaniu,wspólnych celach,wspieraniu się,trosce?Bo może nie doczytalam?

W wątkach poświęconych tej tematyce...

To na pewno,ale jesteśmy na tym wątku.A na tym wątku ani słowa o tych wartościach.A związek, to właśnie te wartości i seks.Wszystkie razem.

Rossanka, Twoje posty są piękną ilustracją opisanej tu tematyki...I omawianego problemu.
''Związek'', Wartości''....
Widzisz temat wątku?
To jest wątek o seksualności.W tym jest cały kaczor, że dla kobiet seks, związek i ''wartości'' są tak ze sobą splątane, że ciężko odróżnić co jest co.
Czasem na tym forum, jakaś bardziej oświecona niewiasta zabłyśnie spostrzeżeniem, że ''mężczyźni potrafią oddzielić seks od uczuć''.
A to nieprawda.
Mężczyźni potrafią połączyć seks z uczuciami.Fabrycznie, te dwie rzeczy nie są połączone.Co w tłumaczeniu na język życia znaczy, że do pójścia z kimś do łóżka potrzeba tyle samo uczucia, co do zagrania z nim w tenisa albo inne domino.
To, że mężczyźni sypiają z kobietami które darzą uczuciem, jest tworem kulturowym, zwyczajem po prostu.
I można kochać jedną kobietę nie wiem jak bardzo, a inne wciąż będą pociągać seksualnie.
Ocenie można poddawać jedynie co ktoś robi z tym pociągiem, a nie samo odczuwanie.

44

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Pit, chociaż bardzo ładnie to ująłeś, to daj już sobie spokój. Przecież zobacz, z jakim trudnym przeciwnikiem przychodzi nam się mierzyć big_smile.

45

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Pit, chociaż bardzo ładnie to ująłeś, to daj już sobie spokój. Przecież zobacz, z jakim trudnym przeciwnikiem przychodzi nam się mierzyć big_smile.

Oj, aleś ty niesłowny. Podobno mieliśmy skończyć, bo podjąć się trudniejszej dyskusji już nie chcesz, ale ironizować to jakoś masz ochotę. Cienko. ;D

46

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Ale ja dyskutuję z Pitagorasem przecież, nie z Tobą smile.
Pudło smile.

47

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Pitagoras- czyli jak np mężczyzna kocha kobiete,pobierają się i tak dalej,i jak pojawi się na horyzoncie inna kobieta,która go tylko fizycznie pociąga,jeżeli przespi się z nią i to będzie tylko seks,takie zaspokojenie bez uczuć,to jego partnerka/żona powinna to zrozumieć?Bo to ją kocha a z tamta tylko gra w tenisa?Wiec nie ma sprawy?
To po co się w ogóle wiązać przewrotnie zapytam?
Widzę to tak: jeżeli się z kimś decyduje być,tworze związek to nie wyobrażam sobie w tym samym czasie sypiać z kimś innym .To jest najzwyklejsza zdrada.A jeżeli jest zdrada to nie ma w ogóle szacunku,wierności,o miłości i uczuciu juz nie wspomne.
Ktoś nie chce być w związku ok,rozumiem,może się nawet co tydzień spotykać z kim innym.Jeśli dwie strony na to się godzą, to sprawy nie ma.Gorzej,jak jest juz relacja zwiazkowa.
Mam nadzieje,ze część mężczyzn myśli inaczej.
I nie ma się co obrażać.

48

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:

Pit, chociaż bardzo ładnie to ująłeś, to daj już sobie spokój. Przecież zobacz, z jakim trudnym przeciwnikiem przychodzi nam się mierzyć big_smile.

Piszę do Rossanki, bo widzę u niej szczerą chęć załapania o co kaman, bez udowadniania, że mężczyzna to kobieta z siusiakiem.

49

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Ciekawe jest to, ze jak na przyklad facet wpadnie na glupi pomysl i ulokuje wszystkie oszczednosci w szemrany interes i je straci, po czym z zalu i strachu upije sie i rozwali samochod a na koniec zwyzywa policjanta to to bedzie rodzinna tragedia i przecietna zona bedzie stawac na rzesach zeby mu pomoc wyjsc z dolka

A jak mu raz cos w palme odbije i dmuchnie na boku jakac cizie, co mu sie napatoczyla - to to bedzie zdrada, brak szacunku do zony i powod do rozwodu z orzeczeniem o winie...

Chyba jestem materialistka..

50

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:

Pitagoras- czyli jak np mężczyzna kocha kobiete,pobierają się i tak dalej,i jak pojawi się na horyzoncie inna kobieta,która go tylko fizycznie pociąga,jeżeli przespi się z nią i to będzie tylko seks,takie zaspokojenie bez uczuć,to jego partnerka/żona powinna to zrozumieć?Bo to ją kocha a z tamta tylko gra w tenisa?Wiec nie ma sprawy?

Nie, nie powinna akceptować.
Powinna rozumieć, że mężczyzna kochający żonę POŻĄDA innych kobiet.Technicznie.Że sypia z jedną (tą kochaną), ale odczuwa chęć na inne.Tylko w imię miłości właśnie nie daje upustu tej chęci.Nie dlatego, że żona jest najpiękniejsza i najseksowniejsza na świecie.Nie jest.
Chodzi mi tylko o świadomość tego faktu.
A tu hurtem na tym forum wielkie zonki- ''mąż obejrzał się za cycatą blondi- czy on mnie jeszcze kocha?''.
Tak- kocha, ale to nie przeszkadza mu mieć ochoty na cycate blondyny.
KPW?
Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy.U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.Wreszcie masz swoje wartości...Happy?

51

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
pitagoras napisał/a:

Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy. U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.

Hehe dobre.
Ach te baby, złe i okrutne.
Oni się dla nas wyrzekają a my jeszcze narzekamy...

52 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 13:50:14)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
niunia77 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy. U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.

Hehe dobre.
Ach te baby, złe i okrutne.
Oni się dla nas wyrzekają a my jeszcze narzekamy...

Ok, fajnie, że niby wierność dla kobiet jest naturalnym stanem rzeczy, ale tylko teoretycznie. Są kobiety, które zdradzają męża, a jeśli nie zdradzają, to też fantazjują o innych facetach.
Tak samo jest z niektórymi panami.
Ja szanuję to, że ktoś pożąda innych kobiet i uważa, że to naturalne, ale nie szanuję tego, że jak przyjdzie koleś i napisze, że on potrzebuje UCZUCIA, żeby do kogoś poczuć pożądanie, to wyzywa się go od kłamców, lizusów, tchórzy, ewentualnie nie mają życia i kolegów, są pantoflarzami itd.

To typowe psychologiczne wyparcie - ja taki nie jestem, więc nikt inny też nie może.

53

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
ApoteozaPrawdy napisał/a:

Ok, fajnie, że niby wierność dla kobiet jest naturalnym stanem rzeczy, ale tylko teoretycznie. Są kobiety, które zdradzają męża, a jeśli nie zdradzają, to też fantazjują o innych facetach.
.

o, jak chcesz to umiesz napisać coś z sensem.
Dzień niespodzianek dzisiaj.
Ale u kobiety zdrada czy ochota do niej jest chyba wynikiem jakiegoś ''kryzysu'' uczuć, czy tam wypalenia.
Facet u szczytu zakochania będzie czuł taką ochotę.

54

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
pitagoras napisał/a:

Nie, nie powinna akceptować.
Powinna rozumieć, że mężczyzna kochający żonę POŻĄDA innych kobiet.Technicznie.Że sypia z jedną (tą kochaną), ale odczuwa chęć na inne.Tylko w imię miłości właśnie nie daje upustu tej chęci.Nie dlatego, że żona jest najpiękniejsza i najseksowniejsza na świecie.Nie jest.
Chodzi mi tylko o świadomość tego faktu.
A tu hurtem na tym forum wielkie zonki- ''mąż obejrzał się za cycatą blondi- czy on mnie jeszcze kocha?''.
Tak- kocha, ale to nie przeszkadza mu mieć ochoty na cycate blondyny.
KPW?
Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy.U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.Wreszcie masz swoje wartości...Happy?

Przecież normalnie rozmawiamy.Nie wiem czemu sadzisz,ze ja cos tam chce udowodnić.Ot dyskusja jak dyskusja lubię zapoznać się z innym punktem widzenia,choć oczywiście nie zawsze się muszę zgadzać,ale nie o to chodzi.

To juz jest jaśniejsze:mężczyzna kocha kobietę,ale na ulicy zdarza mu się spojrzeć na inna,atrakcyjna,ale to nie znaczy,ze zdradzi z nią partnerke-to jasne.
Jeżeli jakiśjednak, zdradza tłumacząc się,ze to tylko seks- no tu juz by była hipokryzja.

I tak tu masz racje.Przynajmniej u mnieSeks jest związany z uczuciami,uczucia z seksem.
Pewnie większość kobiet tak ma.Nie potrafilabym pójść z kimś do lozka bez uczucia. Zupełnie mnie to nie pociąga.

I nienodbieraj moich postów jako ataku czy cos w tym stylu.Przecież wszyscy nie muszą się zgadzać ze sobą,natomiast wymiana jakiś tam poglądów w necie,w anonimowym gronie czasem jest wskazana.

55 Ostatnio edytowany przez kathon (2014-12-12 13:58:52)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
niunia77 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy. U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.

Hehe dobre.
Ach te baby, złe i okrutne.
Oni się dla nas wyrzekają a my jeszcze narzekamy...

Nie rozumiesz.
Jest dokładnie tak jak napisał Pitagoras. I nie rozpatrujmy tego teraz rozkładając na czynniki pierwsze czy to dobrze, czy źle, bo chodzi po prostu o stan faktyczny, a on jest taki, jak to kolega opisał.
To wynika, że oprócz mózgu, który pozwolił nam myśleć w sposób abstrakcyjny, nasz (ludzki) organizm niczym się różni od organizmu ludzi pierwotnych z czasów, kiedy jeździli na oklep na dinozaurach. A w naturze samiec nie jest i nie będzie wierny - ciągła produkcja spermy, co za tym idzie potrzeba seksu i rozładowania napięcia wynika TYLKO i wyłącznie z tego, iż mamy maksymalnie i w każdym możliwym momencie dążyć do reprodukcji gatunku.
To, że nie musimy tego robić, wynika z założeń cywilizacyjnych - przyrost naturalny i tak jest na plus, nauczyliśmy się zakładać gumki, ale sam mechanizm pozostał ten sam, co setki tysięcy lub miliony la temu.
Nazywamy to teraz wiernością. Ty to nazwiesz zdradą. Obojętnie, to tylko nazwy, wszystko działa tak samo jak kiedyś - kobiety szukają jednego, bezpiecznego "ogniska" gdzie mogą w spokoju wychowywać potomstwo, a faceci mają zdobywać i dążyć za wszelką cenę do reprodukcji rozprowadzając spermę gdzie się tylko da.

Tłumacząc na Twoje - tak, Wy jesteście wierne, my nie jesteśmy wierni, zmuszamy się do tego w imię zasad, miłości, przywiązania, bezpieczeństwa domowego ogniska.


pitagoras napisał/a:

Facet u szczytu zakochania będzie czuł taką ochotę.

A wiesz, że niekoniecznie? Nie raz, będąc zakochany po uszy w początkowych momentach związku, nawet nie patrzyłem i nie interesowałem się innymi dziewczynami. Pożądanie buzowało, ale było ukierunkowane na tą jedną no i - z nią realizowane.
To jest też trochę dlatego, że u szczytu zakochania kobietom głowa nie boli smile.

56 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 14:07:18)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

"a faceci mają zdobywać i dążyć za wszelką cenę do reprodukcji rozprowadzając spermę gdzie się tylko da".

Ahaha, padłam. xD
O Jezu, nie mogę. Co to za głupoty są?
Gdyby tak myśleć, to raczej kobieta powinna mieć kilku partnerów i rodzić im dzieci.
Potomstwo trzeba wyżywić, po co się rozmnażać, jeśli potomstwo nie przeżyje?
Gdyby facet miał chodzić i zapładniać, to jak on SAM utrzyma potomstwo? MATKA ma sama utrzymywać?

Matka mająca wiele dzieci i kilku samców, nie na odwrót.

Także znowu natura coś daje wam pstryczka w nos? Tym, co stale upierają się, że człowiek nie różni się od tych małpokształtnych z jaskiń.

Pituś, ale ja zawsze piszę z sensem, tylko nie wszyscy potrafią to zrozumieć.

"Ale u kobiety zdrada czy ochota do niej jest chyba wynikiem jakiegoś ''kryzysu'' uczuć, czy tam wypalenia".

Może tak być, ale niekoniecznie, czasem/często jest to wynikiem jakiegoś braku w niej samej, ale lepiej zwalić na nudnego męża. Brak "motylków", brak tak silnych emocji, które są na początku. Całe mnóstwo ludzi jest uzależnionych od zastrzyków dopaminy. wink

57 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-12 14:07:03)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
kathon napisał/a:
niunia77 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Zdaje się, że u kobiet wierność jest naturalnym stanem rzeczy. U mężczyzn jest pewnym wyrzeczeniem w imię ''wartości'' jakichś tam.

Hehe dobre.
Ach te baby, złe i okrutne.
Oni się dla nas wyrzekają a my jeszcze narzekamy...

Nie rozumiesz.
Jest dokładnie tak jak napisał Pitagoras. I nie rozpatrujmy tego teraz rozkładając na czynniki pierwsze czy to dobrze, czy źle, bo chodzi po prostu o stan faktyczny, a on jest taki, jak to kolega opisał.
To wynika, że oprócz mózgu, który pozwolił nam myśleć w sposób abstrakcyjny, nasz (ludzki) organizm niczym się różni od organizmu ludzi pierwotnych z czasów, kiedy jeździli na oklep na dinozaurach. A w naturze samiec nie jest i nie będzie wierny - ciągła produkcja spermy, co za tym idzie potrzeba seksu i rozładowania napięcia wynika TYLKO i wyłącznie z tego, iż mamy maksymalnie i w każdym możliwym momencie dążyć do reprodukcji gatunku.
To, że nie musimy tego robić, wynika z założeń cywilizacyjnych - przyrost naturalny i tak jest na plus, nauczyliśmy się zakładać gumki, ale sam mechanizm pozostał ten sam, co setki tysięcy lub miliony la temu.
Nazywamy to teraz wiernością. Ty to nazwiesz zdradą. Obojętnie, to tylko nazwy, wszystko działa tak samo jak kiedyś - kobiety szukają jednego, bezpiecznego "ogniska" gdzie mogą w spokoju wychowywać potomstwo, a faceci mają zdobywać i dążyć za wszelką cenę do reprodukcji rozprowadzając spermę gdzie się tylko da.

Tłumacząc na Twoje - tak, Wy jesteście wierne, my nie jesteśmy wierni, zmuszamy się do tego w imię zasad, miłości, przywiązania, bezpieczeństwa domowego ogniska.

Ja tam w te bajki nie wierzę.
Człowiek ma rozum i wolną wolę. To nas różni od zwierząt.

58

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Katon-Przecież nie musicie się wiązać z jedna partnerka i się z na żenić?
Do małżeństwa czy związku nikt nikogo nie powinien zmuszać.I to w obie strony.

Tylko jakby co,mowcie kobietom:słuchaj jest fajnie,super seks,ale za jakiś czas poszukam innej,czy ci to pasuje?Jeśli kobieta zgodzi się na to- nie ma sprawy ( jest grupa kobiet,ktora seks traktuje bardziej sportowo niz uczuciowo-mala ale zawsze)Jeżeli ona chce trwałego związku z mężem,dziećmi,psem i kotem,nie zawracajcie jej głowy.mowie o tych panach o takich poglądach,ze biologia wymaga poligamii.

59 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-12 14:09:14)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Oksytocyna... wytwarza sie podczas orgazmu i karmienia.
Pod jej wplywem kobieta staje sie wierna, mezczyzna - senny...

I gdzie tu aprawiedliwosc natury?!

60

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
rossanka napisał/a:

Katon-Przecież nie musicie się wiązać z jedna partnerka i się z na żenić?
Do małżeństwa czy związku nikt nikogo nie powinien zmuszać.I to w obie strony.

Tylko jakby co,mowcie kobietom:słuchaj jest fajnie,super seks,ale za jakiś czas poszukam innej,czy ci to pasuje?Jeśli kobieta zgodzi się na to- nie ma sprawy ( jest grupa kobiet,ktora seks traktuje bardziej sportowo niz uczuciowo-mala ale zawsze)Jeżeli ona chce trwałego związku z mężem,dziećmi,psem i kotem,nie zawracajcie jej głowy.mowie o tych panach o takich poglądach,ze biologia wymaga poligamii.

Tacy faceci robią to z wygody.

61

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

A przypominało mi się jeszcze z genetyki:
Kobiety pierwotne wybierały takich mężczyzn,które jeżeli by mieli z nimi dzieci,nie zostawia ich i potomstwa(oczywiście silnych,zdrowych itd) ,będą umieli je i dziesiątkę dzieci wyżywić.Mężczyźni mieli w tym taki zysk,ze ich geny w osobach dzieci,przetrwały.
Kobiet wybierały takich osobników w drodze ewolucji.Bo po co im osobnik,który by je zostawil na pewna śmierć głodową razem z dziećmi.Tak to chyba jakoś szło.

62 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 14:18:36)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Napiszę jeszcze coś, że lubię Pitagorasa za szczerość (na prawdziwy szacunek trzeba sobie u mnie bardziej zasłużyć.), ale z kilkoma (może więcej) sprawami nie mogę się zgodzić, bo uważam, i mam realne przesłanki do tego, za nieprawdę. Widzę to inaczej i mam inne wartości/doświadczenia itd.

Pitagoras otwarcie mówi, że lepiej bujać się z wieloma pannami, nie wciska kitu, że tylko jedna go zadowoli. On wie, że jest poligamistą, idzie za instynktami, więc spoko. Panowie, którzy też tak uważają, tak czują, nie powinni się wiązać z jedną, tylko prowadzić życie "z kwiatka na kwiatek", zamiast usprawiedliwiać się ciągle NATURĄ.
To takie pitolenie, chciałbym może z wieloma, ale jedna musi mi wystarczyć. To nie jest szczere, sorry.

63

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd
Iceni napisał/a:

Oksytocyna... wytwarza sie podczas orgazmu i karmienia.
Pod jej wplywem kobieta staje sie wierna, mezczyzna - senny...

I gdzie tu aprawiedliwosc natury?!

No wiesz, kobiety statystycznie żyją dłużej,cos za cos big_smile

64

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

Przecież szczerze temat został przedstawiony smile nikt nikogo nie oszukuje. Możecie teraz machać rękami, wnosić okrzyki do nieba, piszczeć czy tupać zgrabnymi nóżkami, nie zmieni to jednak stanu faktycznego, który jest taki, a nie inny smile.

A nie, przepraszam, najlepsze:

ApoteozaPrawdy napisał/a:

Gdyby tak myśleć, to raczej kobieta powinna mieć kilku partnerów i rodzić im dzieci.

Chyba się na biologii spało, co? smile

65 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-12 14:29:35)

Odp: seksualność mężczyzny - kilka prawd

"my nie jesteśmy wierni, zmuszamy się do tego w imię zasad, miłości, przywiązania, bezpieczeństwa domowego ogniska".

Ej, nie zmuszajcie się do niczego, to przecież idiotyzm. big_smile Jak jesteś z jedną panią i rozładowujesz z nią napięcie, bo gdzieś rozładować je trzeba, ale musisz tylko z nią, bo tak "wypada".
I zmuszasz się do bycia tylko z nią, to daj jej spokój i odejdź. Nie bądź pawianem.

Biologia? Tam chodziło o świat zwierząt, widzisz różnicę między człowiekiem, a małpą? Nie? Szkoda.
Jak chcesz utrzymać te wszystkie dzieci z wieloma kobietami? Chętnie posłucham. ;]

Posty [ 1 do 65 z 439 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » seksualność mężczyzny - kilka prawd

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024