Chciałbym w prostych słowach opowiedzieć Wam jak ja rozumiem seksualność mężczyzny.
Piszę z punktu widzenia 30-paroletniego normalnego, przeciętnego, zdrowego mężczyzny hetero i pomijam wszelkie odchyłki od normy i skrajności.
Nie jestem fachowcem i będę pisał raczej językiem emocji niż naukowych definicji.
Może to co opiszę nie będzie szczególnie odkrywcze ale mam nadzieję, że pomoże to wielu kobietom lepiej zrozumieć swoich facetów.
Po co jest nam pożądanie to wiadomo - przedłużenie gatunku.
Skąd się bierze u faceta napięcie seksualne?
Rozróżniłbym dwa rodzaje źródeł tego napięcia: wewnętrzne i zewnętrzne. Do wzbudzenia pożądania konieczne są oba.
Jeśli chodzi o wewnętrzne to słowo klucz to plemnik.
Plemniki są produkowane w jądrach non stop. W miarę wzrostu ilości plemników w jądrach rośnie napięcie seksualne. I to właściwe cała tajemnica ![]()
Oczywiście sygnały z jąder interpretuje mózg i to w mózgu pojawia się świadomość napięcia seksualnego.
Z czasem w umyśle mężczyzny, u każdego inaczej, pojawia się coraz bardziej uporczywa i natrętna chęć rozładowania tego napięcia. W głowie faceta bez jego woli zaczynają się pojawiać fantazje erotyczne.
Im dłużej bez wytrysku tym więcej plemników w jądrach i tym większe napięcie. Proste prawda?
Jeśli chodzi o mnie to 2 dni bez orgazmu to już długi i męczący okres. Najdłużej chyba udało mi się wytrzymać tydzień bez masturbacji.
Przeważnie napięcie to zostaje rozładowane mechanicznie przez masturbację lub stosunek. Rzadko zdarza się żeby dochodziło do polucji(mimowolny wytrysk nasienia we śnie, ja miałem to może z 5 razy w życiu). Wg mnie świadome "czekanie" na polucję jest niemożliwe ponieważ napięcia emocjonalne stają się zbyt duże.
No i w końcu orgazm redukuje napięcie seksualne i cykl zaczyna się od początku.
Taki cykl u normalnego faceta trwa przez całe życie. Jakie płyną z tego wnioski? M.in. takie:
1. Produkcja plemników jest niezależna od woli mężczyzny zatem wzrost napięcia seksualnego jest niezależny od jego woli. Zatem napięcie seksualne pojawia się u każdego faceta niezależnie od jego stanu cywilnego, stanu zakochania, poglądów, obecności ukochanej czy innej kobiety itp. itd.
2. Mężczyzna może świadomie decydować jak (i z kim) chce się pozbyć napięcia seksualnego (masturbacja, stosunek)
3. Napięcie seksualne musi zostać jakoś rozładowane. I to w dość krótkim okresie kilku dni.
Oprócz typowo fizjologicznego źródła napięcia seksualnego można wyróżnić drugie źródło: zewnętrzne. Mam tu na myśli zewnętrzne bodźce sensualne (wzrok, zapach, dotyk, smak, słuch), mówiąc ogólnie kobiety ale (niestety) również te wirtualne.
Bodźce zewnętrzne mają jednak tendencję do zmniejszania siły swojego oddziaływania w miarę częstości ich występowania. Każdy następny cukierek smakuje mniej. Niestety tak samo jest z kobietami. Największe pożądanie wzbudza kobieta jeszcze nie zdobyta. A po roku codziennych kontaktów seksualnych nawet Miss Universum wyda się zwyczajną a nawet mniej pociągającą kobietą niż jej dużo mniej atrakcyjne koleżanki. Taka jest natura mężczyzny.
Reasumując napięcie seksualne jest obecne w mężczyźnie codziennie jednak ta sama kobieta nie może ciągle wzbudzać takiego samego pożądania.
Co może zrobić kobieta, żeby jednak wzbudzać jak największe pożądanie?
Po pierwsze kobieta powinna zdać sobie sprawę, że początkowe zaloty i fascynacja faceta przeminą. To naturalne. Nie przeminie natomiast jego cykl napięć seksualnych. Będzie dążył do ich rozładowania. Nie przeminie również instynkt zdobywcy. Należy więc facetowi umożliwić ciągłe zdobywanie atrakcyjnej kobiety bez podawania się na tacy. Natomiast warto czasem przejąć inicjatywę gdy facet już to zrobi.
Ta tak w sumie na szybko bo temat rzeka ![]()