Witam!
Naszły mnie dziś takie przemyślenia dotyczące jednej takiej dziewuszki. Historia przedstawia się następująco, mianowicie z, nazwijmy ją Zuza, znamy się naprawdę długo, żadna jakaś super przyjaźń, zwykła znajomość. Od jakiegoś czasu jest wolna i ogólnie nawet
nie przychodziło mi na myśl żeby dążyć do czegoś więcej, pewnego razu poprosiła mnie o pomoc w jednej sprawie, no i jakby
od tego momentu załapaliśmy bliższy kontakt. A to się wyszło na piwko ze wspólnymi znajomymi czy we dwójkę, a to coś tam
zagadała na gg/sms. Gdy gdzieś jesteśmy to przysiada się i sukcesywnie przysuwa się tak, aby być jak najbliżej (choć
miejsca sporo wokół ma), nie wspominając o tym że nie miała nic przeciwko temu, gdy ją kilka razy w tyłek klepnąłem. Ogólnie wszystko wskazuje na to że dziewczyna chce czegoś więcej.
No i gdzie tu zagwozdka? Ano że spotyka się z kimś, o którym nic nie mówi.
I tu pojawia się pytanie w mej głowie, co ona kombinuje? Pytam gdyż dziewczyna jest warta zainteresowania i mnie to zastanawia czy odpuścić i nie zawracać sobie nią głowy, czy zakombinować z nią coś na poważniej.
Jak wy to widzicie?