Dzisiaj moja przyjaciółka i facet, z którym kręcę mieli ostatnią poprawkę z egzaminu. Dzwonię do niej po południu, jak wiedziałam, że zna już wyniki i dowiedziałam się, że idzie uczcić sukces razem z nim, do niego do mieszkania. I od tego czasu coś mnie trafiło. Jestem na nią zła, choć nic złego nie zrobiła, ale na samą myśl, że jest z nim coś mnie skręca. Ona wie o tym, co do niego czuję. I wiem, że na trzeźwo nie zrobi nic głupiego, ale jak się napije, traci nad sobą kontrolę. I chyba tego się boję najbardziej. Teraz niestety muszę iść na zajęcia, ale wszystko się we mnie gotuje. Znacie jakiś sposób na poradzenie sobie z zazdrością? Pierwszy raz jestem tak piekielnie zazdrosna...
No nie dziwię Ci się...to jest chyba pseudo przyjaciółka ...tak uważam.Sukces mogła z Nim uczcić...ale dlaczego w Jego mieszkaniu?Sam na sam?
No ale Ty Ją znasz lepiej a jeszcze lepiej pewnie swojego faceta więc może nie ma się czym martwić.
Moim zdaniem powinnaś z Nią o tym porozmawiać...i to koniecznie!
Do tej pory mogłam na nią liczyć, nie wycinała mi żadnych numerów. Ale dzisiaj po raz pierwszy, a znamy się od dobrych paru lat, tak mnie zawiodła. Pamiętam, jak facet, który się jej podobał, ciągle proponował mi wyjścia sam na sam. Każdą jego propozycję w sposób zdecydowany odrzucałam. To nie był mój dobry kolega. Ze sobą zamieniliśmy może 3 zdania na korytarzu, więc propozycję wyjścia sam na sam na imprezę odrzucałam. Ja byłam wobec niej lojalna, ona do tej pory też mnie nie zawodziła. W sytuacjach kryzysowych mogłam na nią liczyć, ale dzisiaj się na niej zawiodłam. Facet mnie zawiódł, ale ona bardziej, bo była ze mną przez parę lat naprawdę blisko, ufałam jej i zwierzałam się ze wszystkiego. Faceta znam rok, ją kilka lat. Z nią byłam bardziej związana emocjonalnie, od niej miałam prawo wymagać lojalności. I poczułam się jak gdyby podwójnie zdradzona. To strasznie boli.
jeśli uważasz ja za przyjaciółke porozmawiaj z nią.... powiedz jej co Cie zabolało i co Ci lezy na sercu....
Powiedz Jej to samo co tutaj piszesz.Przedstaw swoją wizję.Na pewno nie zostawiaj tego własnemu biegowi.Ona musi nie tylko wiedzieć ale i czuć,że postąpiła nie fair wobec Ciebie.
Nawiasem mówiąc to nie był aż tak wielki sukces żeby świętować go w domu sam na sam...mogli pójść do knajpki na piwko i wszystko byłoby ok.Jeszcze lepiej by zrobili gdyby Ciebie też zaprosili bo są dla Ciebie dwoma bliskimi osobami i niewątpliwie Tobie też zależało na pomyślnym wyniku egzaminu.Trochę dziwna ta sytuacja jak dla mnie.
Zdziwiło mnie, ze mnie nie zaprosili i że w ogóle nie poszli do pubu. Ja świętowałam w wakacje sukces kumpla, ale poszłam z nim do pubu i zabraliśmy ze sobą jeszcze paru wspólnych znajomych, a jego dziewczyna też została zaproszona, ale nie mogła przyjechać, bo musiała zostać dłużej w pracy. Zawsze uważałam, ze takie rzeczy świętuje się w większym gronie...
teraz jest już po fakcie, więc nie ma co doradzać
mozesz jednak porozmawiać o tym z przyjaciółką, zapytać, czemu cię nie zaprosili? że było ci przykro z tego powodu?
wiesz, jak udało im się spotkanie?
Wiem, że mój wziął do siebie do mieszkania też swoich kolegów. Przyjaciółka o tym, że nie jest jedyną zaproszoną, nie raczyła mnie poinformować. Na dodatek on i jego koledzy dzisiaj pytali się mnie, dlaczego nie dołączyłam do nich po zajęciach. Mówię im, że mi nikt nic nie zaproponował i o niczym nie wiedziałam. Dowiedziałam się, że chłopaki chciały same do mnie dzwonić, ale przyjaciółka się zadeklarowała, że mi przekaże informację i rzekomo przekazała. Powiedziałam mojemu, że następnym razem niech zrobi to sam, bo wtedy będę wiedziała, że chce, żebym do nich dołączyła i sytuacja jest wówczas najbardziej komfortowa, możemy sobie wszystko od razu wyjaśnić. Mój przeprosil za wczoraj i zaproponował, byśmy dzisiaj wieczorem poszli to gdzieś we dwójkę uczcić i mamy to sobie odbić. Uwierzyłam mu. W końcu chyba z 5 chłopaków się nie zmówił, żeby mnie okłamać.
Przyjaciółka przyparta do muru, potwierdziła, że koledzy też tam byli. Zamierzam z nią się spotkać poza uczelnią i spokojnie porozmawiać o zaistniałej sytuacji.
wychodzi na to, że ,,przyjaciółka,, zaaranżowała to wszystko, abyś nie była na tej imprezie
bo inaczej się tego wytłumaczyć nie da
chyba, że są jakieś inne jej argumenty w tej sprawie
spytaj ja wprost, czemu to zrobiła
Tak właśnie zamierzam zrobić. Dzisiaj idę z nim uczcić jego sukces, a jutro się z nią spotkam i zapytam, dlaczego postąpiła tak, a nie inaczej. I powiem, ze było mi z tego powodu bardzo przykro.
Przykro mi to mówić, ale d*pa z niej a nie przyjaciółka. Może i była wobec Ciebie lojalna tyle czasu, ale widocznie nie znałaś jej jednak aż tak dobrze. Jej zachowanie jest bardzo niesmaczne i jak dla mnie nie świadczy o przyjaźni nic a nic...
W ogóle spotkałam się z nią, rozmawiałam... Ona mówi, że jest jej bardzo głupio, że nie chciała, żeby tak wyszło i nie wie, czemu to zrobiła... Pytałam się, co nią kierowało, bo coś jednak musiało... Twierdzi, że sama nie wie, że to, co zrobiła było bezmyślne i głupie... Powiedziałam, że nie wiem, jak mam teraz podchodzić do kontaktów z nią, bo jednak powaznie nadszarpnęla moje zaufanie... Że to wszystko wyrządziło mi ogromną przykrość...
Uważaj na tą swoja koleżankę , ja bym jej nie ufała . Co to za przyjaciółka ,która odstawia taki numer?! Ona coś knuła , ale chyba jej nie wyszło .Radzę odizolować ją od twojego chłopaka .
Zaczęłam ją izolować od niego. Jak są jakieś nawet na głupie piwo, to staram się jej nie wyciągać, jak wiem, że idę z nim. Może to trochę chamskie, ale jej zachowanie względem mnie lepsze nie było...
zazdrosc to nic innego jak brak zaufania nie ufasz jemu dlatego jestes zazdrosna
mysle ze wyolbrzymiasz skoro ona wie ze jestes z nim to jak wie jak sie zachowac i miec wlasna godnosc i takt to beda na stopie kolezenskiej,a tak pozatym to zazdrosc niszczy zwiazki osoby zazdrosne nie zdaja sobie z tego sprawy