zostawiona po raz 2.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostawiona po raz 2....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: zostawiona po raz 2....

Witam
Jestem pierwszy raz na tym forum i w zasadzie w ostatnim miesiącu znalazłam się dziwnej sytuacji na której nie znam odpowiedzi...

2 lata temu rozstałam się po 8 latach związku generalnie mój ex szybko znalazł sobie pocieszenie w mojej ex przyjaciółce mają dziecko i udają szczęśliwych - urbanlegend...

ja te 2 lata hmmm... postawiłam na rozwój własny, mam świetnie płatną pracę i milion zwariowanych pomysłów, kiedy jak nie teraz spróbować wszystkiego po raz pierwszy. Dałam upust w wielu kwestiach... ten czas to również uodpornienia się na mężczyzn? założyłam pancerz w którym było mi mega wygodnie... przygody bez zobowiązań, bez uczucia. Ogólnie po tym jak zostałam potraktowana przez mojego ex przyjęłam teorię, że faceci nie umieją kochać, co moi "koledzy" dumnie pozwalali podtrzymywać moją teorię.

Rok temu poznałam faceta w moim wieku, który hmmm... jest artystą (poza pracą z artysty nie ma nic), zaczął zapraszać mnie na swoje przedsięwzięcia. Miły kolega, w ogóle mi się nie podobał (był w związku -wtedy dla mnie facet nie ma walorów sexualnych) i tak od imprezy do imprezy zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Oboje po przejściach(w tym samym czasie zakończyliśmy nasze "wielkie miłoście") tylko,że  on poszedł totalną imprezę i nic nie znaczące związki, ja w poznanie samej siebie i nic nieznaczące przygody.
Na urodzinach naszego wspólnego kolegi coś w nas pękło i mnie pocałował. Oczywiście z powodów moralnych nie pozwoliłam na ciąg dalszy (miał 5 miesięczny związek), teraz wiem, że zawsze mu się podobałam ale myślał, że nie ma u mnie szans.
Po 3 tygodniach od zdarzenia rozstał się z nią, a że niedługo potem były moje urodziny "oddał mi się w prezencie". Szybko też wyznał mi miłość. Byłam z początku bardzo ostrożna bo sama do końca nie byłam pewna, czy mu zaufać co z resztą doskonale wiedział. Ale parł do przodu, a co najdziwniejsze za słowami szły czyny, chciał szybko poznać moich rodziców (nie napierałam wręcz oponowałam te zapędy), szybko poznałam jego rodziców. Mówił mi o 2 dzieci i kłócił się, ze mną o ślub kościelny (ja chciałam cywilny). Przez 4 miesiące związku pokłóciliśmy się raz... Zawsze szanowaliśmy swoje zdanie. Do rozstania doszło z dnia na dzień:
W piątek wstał o 6 (miał dzień wolny) aby zrobić mi śniadanie (zapewniał,że tak będzie zawsze oczywiście brałam na to poprawkę) w niedziele zrobił mi awanturę o nic i się rozstał. Dla mnie wielka tajemnica... Co się mogło wydarzyć, kiedy spotkaliśmy się na piwie na zerwanie mówił mi że pomylił wielką przyjaźń z miłością (a iskrzyło w łóżku zawsze), że nigdy nie miał tyle wolności co przy mnie (nigdy nie robiłam mu pretensji o męskie spotkania zwłaszcza, że połowa z facetów to też moi koledzy więc zawsze było mi wiadomo, co tam się działo ;P), że jestem jedną w niewielu kobiet które wiedzą co to mózg (przynajmniej z niewieloma takimi się spotkał) czyli żaden konkretny powód. Parę dni potem przyszedł do mnie do mieszkanie zabrać swoje rzeczy z zakupami bo chce ugotować mi obiad połowę rzeczy nie wziął mimo iż mówiłam gdzie leżą. Z minuty na minutę widziałam, jak się łamał w postanowieniu rozstania bo zaczął się przytulać, całować mnie po twarzy aż w końcu uciekł jakby bał się, że pęknie. Teraz wyjechał na 2 tyg w rodzinne strony i ślad o nim zaginął. Zostawiając mnie z jego połową garderoby, plakatem na ścianie przez który tak naprawdę zaczeliśmy się lubić i jego samochodem pod moim blokiem (wyjechał pociągiem) oraz zapowiedziął, że jak wróci przyjdzie upiec mi ciasto (miał zapędy na chęć posiadania "normalnego" domu) i na wódkę.

o co tu może chodzić???????????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zostawiona po raz 2....

Facet ewidentnie boi się powtórki z rozrywki, ale jest w Ciebie mocno wkręcony, stąd taka ambiwalencja z nawrotami tkliwości i czułości.
Sam sobie nie radzi z burzą emocji, czyli - jest dobrze big_smile "Masz go" wink ale pytanie czy starczy Ci cierpliwości by powoli budować jego zaufanie..zresztą sama też tego w drugą stronę potrzebujesz.
Problem w tym, że oboje tak samo się boicie. Ktoś musi 'wziąć to na klatę' i pierwszy zaryzykować..

3

Odp: zostawiona po raz 2....

No tak tylko,że obawiam się,że to ma jeszcze 2 dno i kilometr mułu. Kiedy mój chyba ex miał jedno z tych swoich męskich wieczorków to ja wtedy pojechałam do domu rodzinnego (w jego posiadaniu jako, że wychodził 2 były moje klucze do mieszkania) umówiłam się z nim że skoro wracam jutro to też jutro po nie wstąpię. Wracając z pracy zadzwoniłam do niego czy jest teraz w swoim domu. Odpowiedział, że nie wiem jak mi to powiedzieć ale jest u mnie. Pokrótce mówiąc wycieła mu się impreza od 1 do 5 rano. Gdzie o pierwszej poszedł u siebie spać a nic nie pamiętając o 5tej zamówił taxi i przyjechał do mnie cała akcja musiała trwać co najmniej 30min. JAK MOŻNA TEGO NIE PAMIĘTAĆ? Dzień przed rozstaniem o 7 rano dzwoniła jakaś laska, która oczywiście była zawsze na niego chętna (kiedy się kolegowaliśmy widziałam jak go zarywała na parkiecie, on nie był zbytnio chętny i pod byle pretekstem od niej uciekł), po czym kiedy on nie odebrał (to była sobota i na noc zawsze wyłączaliśmy dźwięki w telefonach) wysłała mu SMS, którego przyznam szczerze podejrzałam za jego plecami o treści "Nic od Ciebie nie chce ale potrzebuje Twojej pomocy".Kiedy go zapytałam przy rozstaniu co ona mogła o 7 rano chcieć (bo to że dzwoniła przede mną nie ukrywał) to skwitował, że jest to laska w grupie ludzi z którymi nie chce mieć nic wspólnego... ale i tak wydaje mi się to dziwne...

4

Odp: zostawiona po raz 2....

Ale czego Ty chcesz od związku właściwie?
Bo gdybyś chciała dalej się bawić to chyba nie zakładałabyś tego tematu..

5

Odp: zostawiona po raz 2....

NIe chce się bawić hmmm mimo, że nie przystojny zakochałam się w nim... pokazał mi że mężczyźni mają uczucia ale obawiam się że świetnie wie dlaczego uciekł w zasadzie 2 miesiące temu ze swojego mieszkania i o 5 rano przyjechał do mnie...

6 Ostatnio edytowany przez pełna pytań (2014-09-04 02:07:08)

Odp: zostawiona po raz 2....

Może sobie wkręcam ale za pierwszym razem mój ex mnie zdradzał nigdy nie złapałam, go na gorącym uczynku i nie miałam na to dowodów toteż połowa znajomych uważała mnie za wariatkę po półtora roku od rozstania jego ówczesna kochanka mi się do tego przyznała (podejrzewałam, że własnie robi to z nią). oczywiście powodem rozstania były zupełnie inne jeszcze sprawy (to były takie moje wewnętrzne podejrzenia) oprócz ulgi,że nie zwariowałam nie poczułam na szczęście nic więcej, wypiłam po 50tce z nią i powiedziałam,aby nikt jej nigdy czegoś takiego nie zrobił jak ona mi!
dlatego masz racje mój obecny 2 ex wygląda jakby nie chciał mnie zostawiać ale patrząc na fakt, że moje 3 oko jak ja to mówię jest dość sprawne to obawiam się, że sytuacja kazała mu się ze mną rozstać... czyli, że mnie zdradził po dużej ilości alkoholu po czym laska o 7 rano w pamiętną sobotę obwieściła, że nie obejdzie się bez echa...
czy poprostu ja mam już paranoje?

dodam jeszcze, ze od 3 miesiecy mieliśmy wykupione bilety do Azji warte 2000zł (podróż która była jego pomysłem) i on zrezygnował w wylotu, a tydzień przed jego rezygnacją przeglądaliśmy fora podróżnicze i wertowaliśmy wspólnie przewodnik...

7

Odp: zostawiona po raz 2....

Sporo chaosu w tym co piszesz. Przy okazji - zwróć proszę uwagę na pisownię. Ciężko się czyta tekst bez wielkich, małych liter, poprawnej interpunkcji.


Facet ma spore problemy ze sobą. Ciągłe zmiany nastroju, decyzji, jakieś podejrzane telefony.
Im więcej piszesz tym gorzej to wygląda.
Musi się 'ogarnąć', ale to chyba jeszcze nie ten moment dla niego wink

8

Odp: zostawiona po raz 2....

Sorry ale chyba u mnie też jest jakiś rodzaj chaosu skoro tak piszę.
No właśnie przez okres związku wszystko było bardzo spójne, dążył systematycznie do celu -rozkochania i usidlenia mnie. Szło wszystko u niego zgodnie z planem... Planował i plany te realizował krok po kroku następne. Jeżeli z jakiegoś powodu, czegoś się obawiał to mi o tym mówił wtedy zwalnialiśmy i dużo rozmawialiśmy. O początku wiedzieliśmy, że mamy swoje demony przeszłości, prosiłam go,że skoro nie jest pewny to zostańmy przyjaciółmi, zanim zabrniemy w to za daleko. On mi odpowiedział czego chce -chce być ze mną.
Tym bardziej nie rozumiem co takiego mogło by spowodować, że zasadniczo z dnia na dzień się rozstał (znajomi, którzy nas widzieli jeszcze tydzień przed rozstaniem stwierdzili, że tak zakochanego faceta dawno nie widzieli). Jego koledzy, którzy bardzo nam dopingowali ("w końcu znalazłeś tę odpowiednią") nabrali wody w usta i udają jakby naszego związku nigdy nie było odnoszę wrażenie jakby skrywali przede mną jakąś tajemnice.

Może inaczej zapytam wprost, może ktoś jest mądrzejszy ode mnie:
Czy jest możliwe, że kładąc się spać o 1szej w nocy (bardzo pijanym) wstać o 5 i dalej móc mieć film urwany i na totalnej nieświadomce przetransportować się na 2 koniec miasta?
Oraz jakie może być inny powód wydzwaniania kobiety do nie swojego faceta o 7 rano i nic od niego nie chcąc ale potrzebować jego pomocy, jak nie ciąża?

9

Odp: zostawiona po raz 2....

Czy Tobie sie wydaje ze on ja zaciazyl miedzy 1 a 5 a ona juz o 7 wiedziala, ze jest w ciazy?
Jesli nie to odpowiedz na pytanie 1 jak najbardziej, ja mialem podobna faze w czasie ktorej w nocy przeszedlem pol Warszawy i pamietalem z tego kilka migawek. Na drugie pytanie odpowiedz brzmi bardzo rozne, czesto takie ktorych sie mozemy calkowicie nie spodziewac. Jesli niemukrywal, ze dzwonila to raczej dobry prognostyk. Mam dziwne wrazenie, ze szukasz dziury w cslym. Facet jest niestabilny emocjonalnie i ciesko wywrozyc co mu w glowie siedzi. Musisz sie przyzwyczaic i czekacmaz sie ogarnie albo dac kopa w dupe.

10

Odp: zostawiona po raz 2....

Znam biologię więc może poukładam chronologicznie:
Opcja zasnąłem o 1 i obudziłem się o 5 i nic nie pamiętam zdarzyła się na początku lipca (swoją drogą wracając z imprezy zdarzyło mi się wyciąć drogę powrotną, ale jeżeli śpisz w swoim łóżku na zgonie i raptem po 4 h regeneracji wstajesz i wyruszasz na 2 koniec miasta taxi dalej nie mieści mi się to w głowie, że nic się nie pamięta sorry ale nie) zwłaszcza, że na mega skacowanego to on nie wyglądał dnia 2ego...
Telefon od tej laski był o7 rano miesiąc później. O telefonie powiedział, natomiast o jej SMSie nie, nie mówiąc o tym, że szybko go wykasował i jak nigdy sam z siebie wyszedł na spacer z moim psem od razu po jego przeczytaniu. Jeszcze tego dnia byliśmy wspólnie na imprezie, zachowywał się jak zawsze ale telefonu ze sobą nie wziął (bo przecież może zgubić) pierwszy raz coś takiego zrobił. Następnego dnia nas już nie było...
Nie szukam dziury w całym tylko łączę fakty bo nic z tego nie rozumiem... Na tydzień uciekł w rodzinne strony (500km od miasta w którym teraz mieszkamy) po powrocie, zdobył się na odwagę, żeby się spotkać i "wyjaśnić" dlaczego uciekł, nic z tego nie wynikało bo jak wyżej napisałam powody były żadne,odwołał wyjazd -spotkanie miało miejsce w knajpie, dystans był zachowany. Natomiast 3 dni potem jak przyszedł na zrobienie mi obiadku a docelowo zabranie swoich rzeczy ciężko mu ten dystans było utrzymać no i dalej jego rzeczy zaznaczają mój teren... nie wziął celowo wszystkiego. Od wspólnych znajomych wiem, że cały ówczesny tydzień pił, pił i pił... Po czym mając jeszcze 2 tyg wolnego znowu wrócił w rodzinne strony i do nikogo się nie odzywa...

11

Odp: zostawiona po raz 2....
pełna pytań napisał/a:

Znam biologię więc może poukładam chronologicznie:
Opcja zasnąłem o 1 i obudziłem się o 5 i nic nie pamiętam zdarzyła się na początku lipca (swoją drogą wracając z imprezy zdarzyło mi się wyciąć drogę powrotną, ale jeżeli śpisz w swoim łóżku na zgonie i raptem po 4 h regeneracji wstajesz i wyruszasz na 2 koniec miasta taxi dalej nie mieści mi się to w głowie, że nic się nie pamięta sorry ale nie) zwłaszcza, że na mega skacowanego to on nie wyglądał dnia 2ego...
Telefon od tej laski był o7 rano miesiąc później. O telefonie powiedział, natomiast o jej SMSie nie, nie mówiąc o tym, że szybko go wykasował i jak nigdy sam z siebie wyszedł na spacer z moim psem od razu po jego przeczytaniu. Jeszcze tego dnia byliśmy wspólnie na imprezie, zachowywał się jak zawsze ale telefonu ze sobą nie wziął (bo przecież może zgubić) pierwszy raz coś takiego zrobił. Następnego dnia nas już nie było...
Nie szukam dziury w całym tylko łączę fakty bo nic z tego nie rozumiem... Na tydzień uciekł w rodzinne strony (500km od miasta w którym teraz mieszkamy) po powrocie, zdobył się na odwagę, żeby się spotkać i "wyjaśnić" dlaczego uciekł, nic z tego nie wynikało bo jak wyżej napisałam powody były żadne,odwołał wyjazd -spotkanie miało miejsce w knajpie, dystans był zachowany. Natomiast 3 dni potem jak przyszedł na zrobienie mi obiadku a docelowo zabranie swoich rzeczy ciężko mu ten dystans było utrzymać no i dalej jego rzeczy zaznaczają mój teren... nie wziął celowo wszystkiego. Od wspólnych znajomych wiem, że cały ówczesny tydzień pił, pił i pił... Po czym mając jeszcze 2 tyg wolnego znowu wrócił w rodzinne strony i do nikogo się nie odzywa...

Pogadaj z laską .. zacznij że znasz prawdę... zobaczysz co powie...
Jeśli jest tak jak mówisz..to facet jest coś wart... nie chce komplikować Ci życia.. nie chce Cię krzywdzić... wybrał co wybrał...
......... inna opcja - swoje podejrzenia wyjaśnij z nim..

12 Ostatnio edytowany przez pełna pytań (2014-09-04 11:57:27)

Odp: zostawiona po raz 2....

Próbowałam zaczepić temat przy rzeczonym obiadku odpowiedział,że nic z laską nie chce mieć wspólnego i nie ma pojęcia co chciała... Co dziwne planował ze mną mieć 2 dzieci (temat w pełni poruszany tylko przez niego). Teraz nie widzi się w roli ojca...
Czy wybaczyłabym zdradę? Jeżeli mnie kocha tak jak to mówił? To tak...w życiu widziałam różne rzeczy, różnych rzeczy doświadczyłam na własnej skórze. Może mam zachwianą moralność. Obawiam się jednak, że on ma mnie za osobę zasadniczą i myśli, że raczej nie wybaczę. Na ostatnim obiadku się troszkę posypałam. Przytulił i powiedział, żebym nie płakała bo jestem skałą... Nie jestem skałą... (nie wiem dlaczego przyszło mu to do głowy zawsze byłam bardzo uczuciowa w stosunku do niego, kiedy powiedziałam pierwszy raz "kocham" uśmiechnął się iswkitował "rozebrałem zimną sukę",oczywiście on mi miłość wyznał dużo wczesniej -potem już były tylko jego plany co do ślubu i dzieci, podobały mi się te plany a przede wszystkim, że on tam był w roli głównej)....

13

Odp: zostawiona po raz 2....

Może otwarta i szczera rozmowa? No, bo co innego Ci pozostaje?domysły Cię wykończa: (

14

Odp: zostawiona po raz 2....

jak wróci z zesłania ma się odezwać. W końcu zostawił u mnie jeszcze połowę garderoby. Zresztą nie chce ze mną tracić kontaktu jak sam powiedział,chodź teraz mija 2 tydzień i cisza. Ja wiem, że koza do woza z reguły wraca. Bardzo zanim tęsknie... Ale czy powie co się tak naprawdę stało? Nie wiem...

15

Odp: zostawiona po raz 2....

Faktycznie, z jednej strony 'wersja',którą przedstawiłaś brzmi wiarygodnie, sensownie. Z drugiej strony nie ma nic pewnego na 100%. Dopóki będą to tylko domysły ,sytuacja będzie męcząca i niewyjaśniona :C A to chyba gorsze niż normalne zerwanie, prawda?

Musisz cierpliwie poczekać na rozmowę. Zażądać rzeczowego wyjaśnienia.

16 Ostatnio edytowany przez pełna pytań (2014-09-04 13:45:43)

Odp: zostawiona po raz 2....

Dziękuje...chyba jednak nie jestem do końca wariatką... prawda zawsze wychodzi na jaw... tego życie mnie nauczyło...
Ale wiem, też że muszę uciszyć emocje przynajmniej w kontaktach z nim. I pisanie do niego teraz i szukanie kontaktu pogorszyło by sprawę?  Dać mu upust w ucieczce...?
A też odnoszę wrażenie, że zostawił sobie furtkę na powrót...

17

Odp: zostawiona po raz 2....
pełna pytań napisał/a:

Dziękuje...chyba jednak nie jestem do końca wariatką... prawda zawsze wychodzi na jaw... tego życie mnie nauczyło...
Ale wiem, też że muszę uciszyć emocje przynajmniej w kontaktach z nim. I pisanie do niego teraz i szukanie kontaktu pogorszyło by sprawę?  Dać mu upust w ucieczce...?
A też odnoszę wrażenie, że zostawił sobie furtkę na powrót...

Ty go znasz.. Ty wiesz lepiej... Rozmowa to zawsze szansa na wyjaśnienie ...milczenie jej nie daje.

18

Odp: zostawiona po raz 2....

Odpowiedź na Twoje pytania jest prosta - artysta smile I Twoja naiwność i wewnętrzna chęć posiadania chłopaka. Twoja skorupa była na pokaz "zapracowana krejzolka", to Twoja zewnętrzna terapia dla innych, aby pokazać, że rozstanie po 8 latach Cię nie "zabiło".
Kiedy napatoczył się artysta z dobrym gadanym i podejście puściły wszystkie Twoje hamulce i mury, bo tak naprawdę ich nie było. Dałaś się wkręcić, a teraz cierpisz.

19 Ostatnio edytowany przez pełna pytań (2014-09-04 17:42:43)

Odp: zostawiona po raz 2....

Nie zgadzam się... że to było na pokaz. Ta moja przemiana. A tak cierpię bo się zakochałam,to chyba nie jest zabronione po tak długim związku i 2 latach "zdrowienia". A co do artysty hmmm... to nie jest typowy artysta na szczęście udało mi się poznać, też jego prawdziwe oblicze i to w relacjach nie ze mna...

20

Odp: zostawiona po raz 2....

Artysta potrafi nałożyć miód na uszy. AH, ale te wielkie uniesienia, opłacane są wielkimi spadkami. Moim zdaniem, mężczyzna, którego poznałaś jest niedojrzałym romantykiem, a życie to nie film. On też się gubi, bo zalewają go różne emocje. Niestety rozchwiany mężczyzna to nie dobry egzemplarz na zdrową relację. Może zastanów się czemu ciągnie Cie do takich panów?

21

Odp: zostawiona po raz 2....

No cóż moja intuicja powinna być butelkowana i sprzedawana ludziom, której jej nie mają smile przyjaciel w zasadzie mój i mojego "artysty" uprzejmie doniósł co się stało i dlaczego mój facet uciekł z dnia na dzień bez słowa. Zdradził mnie i wpadł...
hmmm... w zasadzie sama siebie zaskakuje, bo nie jestem ani rozżalona, ani zła w stosunku do jego zdrady... jest mi go bardzo szkoda, po jednym zdarzeniu stracił wszystko...
Czy miotają mną jakieś uczucia w tej chwili? TAK!!! jestem na niego wściekła, że nie powiedział mi wprost, zadecydował za mnie i uciekł!
Zastanawiam się jak mogłabym doprowadzić do na tyle z nim poważnej rozmowy, żeby w końcu się wygadał...?

22

Odp: zostawiona po raz 2....

Artysta to człowiek z problemami - coś w tym jest wink

23

Odp: zostawiona po raz 2....

Jedyne czego Ci w tym momencie zazdroszczę to ta bezbledna intuicja!
Skoro wiesz jak było NAPRAWDE,zamierzasz powiedzieć o tym temu PANU?

24

Odp: zostawiona po raz 2....

Nie mogę zdradzić przyjaciela bo wiem ile go to kosztowało nerwów. Zdradzić jego i mi powiedzieć czy zdradzić mnie i nic nie powiedzieć. To jest bardzo lojalny człowiek. Nie chce narobić mu kwasu za bardzo go za to szanuje. Dlatego niestety muszę uczyć jakiegoś fortelu. Bo nie wiem czy wspominałam gdyby nie przyjaciel, nigdy bym się tego już nie miała prawa dowiedzieć jeżeli.wiecie o co chodzi

25

Odp: zostawiona po raz 2....

Czyli jest opcja, ze "po wszystkim" on do Ciebie będzie chciał wrócić sadząc, ze nic nie wiesz. Ale Ty wiesz...i potrafilabys zapomnieć i żyć jak kiedyś mając te wiedzę? Konfrontacja z nim co ma na celu? Spowodowanie, by się przyznał, bo widzisz mimo to dla Was szanse?

26

Odp: zostawiona po raz 2....

Akcja rozwinęła się w nieoczekiwanym kierunku wink

W tej sytuacji stwierdzam: facet to jakaś artycha (jak ktoś wyżej zauważył), ale "artycha życiowa". Niedojrzały dzieciuch, który widać na pierwszym miejscu zawsze ma swój komfort.
Szkoda Twojego czasu na niego.

27 Ostatnio edytowany przez pełna pytań (2014-09-09 19:39:05)

Odp: zostawiona po raz 2....

Czy potrafiłabym wybaczyć? Tak! Obracam się w bardzo specyficznym środowisku (nie artystów) więc chyba już mnie to nie szokuje. W sumie moja przyjaciółka słusznie przypomniała mi moją akcje z przed roku (tylko różnica była taka, że ja w związku nie byłam żadnym). Ale dałam wtedy po gaciach i mogłam zranić z 3 osoby wtedy tylko, że u mnie przeszło to bez echa, ale to nic nie usprawiedliwia. Więc zapytała "serio jesteś teraz wstanie rzucić w niego kamieniem"? Skoro wiem jak wyglądają sytuacje bez hamulców. Czy jestem w stanie.mu zaufać? Tego nie wiem... Ale na to nie zna się zawsze odpowiedzi do końca... Ale tak zasługuje na szczerość... I tego w tej sytuacji chce się domagać co by potem się nie działo!

28

Odp: zostawiona po raz 2....

Podziwiam Cię;) Nie dajesz się ponieść emocjom, ważysz słowa, kroki 'stawiasz' rozsądnie. Trzymam kciuki żeby sytuacja rozwinęła się na Twoją korzyść - cokolwiek ma się dziać:)

29

Odp: zostawiona po raz 2....

oj dziękuje ale tu nie ma miejsca na podziw... po prostu wychodzi na to, że często życie bardzo szybko lubi weryfikować własne poglądy i wtedy można nie poznać samego siebie...
mam jedynie dylemat, jak wy-indukować z nim rozmowę, aby po prostu przestał się bać i spojrzeć prawdzie w oczy oraz, że ta "skała"-ja go nie zabije za to... bo jak to ktoś mądry mi powiedział, który go zna że w tej chwili zachowuje się jak pies,który pogryzł swojego właściciela, który nic mu nie zrobił...
też zastanawiam się czy ten nasz wspólny przyjaciel nie był kimś w rodzaju posłańca, czyli dowiemy się: co o wszystkim myśli i ile wie, a że sama domyślałam się bardzo dużo za wielu słów nie musiał użyć...

30

Odp: zostawiona po raz 2....

Ja nie potrafię zachować zimnej krwi,nie mówiąc o wybaczaniu. Często to mało rozsądne dlatego to w jaki sposób Ty podchodzisz do sprawy budzi mój podziw:)

Odzywa się ten Twój Pan do Ciebie czy milczy? Bo pewnie faktycznie jest świecie Przekonany, ze po tym co się stało zasadzisz mu kopa:/

31

Odp: zostawiona po raz 2....

jak wcześniej pisałam wyjechał na 2 tyg w rodzinne strony (opcja ucieczki w bezpieczne miejsce) więc przez ten moment nie dzwonił, nie pisał... nasz ów przyjaciel skwitował to "wylogował się w inny świat" bo chciał się z nim skontaktować, on nie odebrał, toteż uspokajał mnie, że ten typ tak ma i trzeba czekać na jego powrót. który jest na dniach...
skontaktować się będzie musiał,bo jak pisałam ma swoje jeszcze u mnie rzeczy, poza tym ja nie mam zamiaru zmieniać knajp,co gorzej znajomych więc spotkanie wisi w powietrzu...
boi się mi się wydaje bardzo i pewnie dlatego też nie powiedział prawdy tak zawsze niczego nie świadoma mogę się chociaż z nim kolegować, a tak mogę nie chcieć go znać...

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zostawiona po raz 2....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024