zdrada,ciąza kochanki-jak żyć??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 227 ]

Temat: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Witam,

Czytam wątek od dawna,chyba czuje potrzebę żeby sama opisać swoją historię...

Prawie 7 miesięcy temu dowiedziałam się,że mąż ma kochankę,w której jest zakochany,a na dodatek ona jest z nim w ciąży...Romans trwał 4 miesiące,a od 1,5 stał się poważny.

Totalny szok,niedowierzanie,dno rozpaczy!

Mieliśmy w domu niemowalaka 4 miesięcznego,myślę,że romans kwitł jeszcze jak byłam w ciązy(choć mąż twierdzi,ze wtedy jeszcze nic poważnego nie było).Oprócz tego 3 letnią córkę.

Od dłuższego czasu nam się nie układało,doszło do tego,że cała ciąże spędziłam na kanapie w salonie,bo wygodniej mi się na niej spało.Praktycznie nie rozmawialśmy ze sobą,ja myślałam,że mamy po prostu MEGA KRYZYS i ani przez moment mi przez głowę nie przeszło,że może mieć romans w momencie kiedy na świecie pojawiło się nasze drugie dziecko.Dla rozgrzeszenia powiem,ze miałam baaaardzo trudną ciąże,straszny poród,a później ciężko było mi się pozbierać przy dwójce dzieciaków.Przychodził do mnie,pytał czy go kocham,nigdy mu nie powiedziałam,że nie,ale obiektywnie stwierdzam,ze traktowałam go okropnie(co jednak ma uzasadnienie w moim ówczesnym stanie).

Przeczytałam ich miłosne smsy,mnóstwo w nich było zapewnień o wielkim uczuciu do niej,co było dla mnie wielkim bólem.Wiem,że wielokrotnie podkreślał,ze myśli że go już nie kocham,że nic między nami nie ma,że nie chce mu się wracac do domu,bo czuje się w nim jak intruz.Wiem,ze mógł tak czuć,ale nic go nie USPRAWIEDLIWIA!

Bardzo zdziwił się moją reakcją,był pewien,ze mnie ucieszy,że zniknię z mojego życia.Ja byłam w takim szoku,że nic nie jadałam,nie spałam,straciłam pokarm,myślałąm,ze tego nie przezyje.On zmienił front-zapewniał,ze gdyby tylko wiedział,ze jest cień nadzieji,zeby wszystko naprawić nigdy by nie dopuścił do tej sytuacji.Nie wiedział co robić-kochanka w ciązy, a żona jednak kocha i on tez kocha!Komedia po prostu,ale mnie nie było do śmiechu.Po drodze wydarzyło się jeszcze mnóstwo rzeczy...Powiedziałam,że spróbuje wybaczyć i jakoś z tym żyć.Próbuje,ale łatwo nie jest...momentami nie do zniesienia...

Kochanka to koleżanka z pracy,jest na zwolnieniu od dawna,nie widują się,nie będzie mieć nigdy do czynienia z tym dzieckiem(co jest zapewne trudne dla niego),odkochał się,twirdzi,że tylko Ja się licze i jestem dla niego najważniejsza.Wie,że tylko mnie kocha,a tamto wydarzyło się,bo coś w nim pękło,bo już nie miał siły walczyć.Wiecznie go odtrącałam i to niestety prawda.

Teraz staje na rzęsach,stara się,chce wynagrodzić,ale ja nie potrafię żyć chyba z tym,że gdzieś na świecie pojawi się dziecko być może podobne do moich dzieci.Mam ochotę go zabić,powiesić za jaja,uderzyć w twarz itp.

Nie dość,ze mnie oszukiwał,zdradzał to jeszcze dziecko zrobił!!!:( Tyle przeszłam przez ostatnie miesiące,tyle bólu ,upokorzenia...

Jestem wściekła za niego,moja rodzina nie chce go znać.Jak mam żyć z takim człowiekiem?Jakie to życie będzie.Czuje się taka oszukana i nieszczęsliwa:(

Przepraszam z góry za błędy,pewnie ten post jest bez składu i ładu,ale nie mam nawet siły go przeczytać ...

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona nie pytaj dlaczego się to tobie przytrafiło, nie ma to sensu. Przytrafiło się i już, jak widzisz nie jesteś sama. Teraz pomyśl... co czujesz do męża tak naprawdę. Gdy stwierdzisz że mimo wszystko warto walczyć dla WAS to walcz. Postaraj się wtedy aby to dziecko nie przesłaniało wszystkiego. Ostatecznie gdyby mąż miał dzieci zanim się poznaliście jego dziecko też mogłoby być podobne do waszych (marna to pociecha ale zawsze). Jeżeli tylko dziecko byłoby pretekstem do rozstania to spójrz na to w ten sposób, że wtedy wszyscy będziecie nieszczęśliwi (ty i Wasze dzieci, załamany mąż i kochanka - samotna matka). Możesz uratować swoją rodzinę. Ale tylko pod pewnymi warunkami oczywiście. Wiem, że czujesz że to niesprawiedliwe, że teraz decyzja należy do ciebie. Przygotuj się na niesamowitą walkę ze swoimi emocjami. To wszystko trwa. Polecam dobrą terapię.

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Ja wiem,że nie należy usprawiedliwiać zdrady, ale jak czytam niektóre posty, to mam wrażenie,że mężczyzna jest tu uważany za osobnika pozbawionego uczuć i emocji... Można go deptać miesiącami i odrzucać i nie obdarzać czułością, a on nie ma prawa czuć się z tym źle..? O ile pamiętam, przysięgę małżeńską składają dwie osoby taką samą..

4

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
gorzka_czekolada napisał/a:

Fiona nie pytaj dlaczego się to tobie przytrafiło, nie ma to sensu. Przytrafiło się i już, jak widzisz nie jesteś sama. Teraz pomyśl... co czujesz do męża tak naprawdę. Gdy stwierdzisz że mimo wszystko warto walczyć dla WAS to walcz. Postaraj się wtedy aby to dziecko nie przesłaniało wszystkiego. Ostatecznie gdyby mąż miał dzieci zanim się poznaliście jego dziecko też mogłoby być podobne do waszych (marna to pociecha ale zawsze). Jeżeli tylko dziecko byłoby pretekstem do rozstania to spójrz na to w ten sposób, że wtedy wszyscy będziecie nieszczęśliwi (ty i Wasze dzieci, załamany mąż i kochanka - samotna matka). Możesz uratować swoją rodzinę. Ale tylko pod pewnymi warunkami oczywiście. Wiem, że czujesz że to niesprawiedliwe, że teraz decyzja należy do ciebie. Przygotuj się na niesamowitą walkę ze swoimi emocjami. To wszystko trwa. Polecam dobrą terapię.

zgadzam się, z tym co powyżej
zastanów się czy chcesz tego, bo lekko ci nie będzie, i de facto Ty chcąc nie masz gwarancji chyba żadnej, co do męża

bo równie dobrze, może cudowne nawrócenie, brać się stąd że będzie dziecko, i po prostu "ucieka" do łatwiejszego,

osobiście tak uważam, bo o czym myślał, w trakcie tego co doprowadziło do tej sytuacji, no chyba nie o Tobie

z mojego prywatnego życia, wiem że może gówniarskie to było,
ale żona po urodzeniu dzieciaków, też odstawiła mnie na boczny tor, ja przynajmniej tak to odbierałem

i miałem pełne pole do popisu, tylko że moja ścieżka to alkohol był, a nie kobiety
wiem dziś co powinienem robić, no ale idealny nie jestem, jestem sobą,

polecam terapie, psychologa, dla siebie, i być może dla Was jeśli nie spróbujesz się nie dowiesz, a po kilku wizytach zapewne jakiegoś światła, dostaniesz
ogólnie większość ludzi po przejściach powie Ci że to nei ma sensu, i jest strata czasu

ale jak zwykle decyzja jest w naszych rękach, ważne żeby zabrać się za to z sensem

pomyślnej myśli i powodzenia

5

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona kto postanowił, że mąż nie będzie widywać się z dzieckiem?
Dacie radę finansowo jak dojdą alimenty? Mąż jest pewny, że to jego dziecko? Dlaczego się nie zabezpieczał?

Wiesz ja też byłam w ciąży, jak też takie szopki odstawiałam, że do dziś się za siebie wstydzę, gdy tylko o tym pomyślę. Koszmary ciąży, miesiące depresji poporodowej, a mój mąż stał przy mnie i brał na klatę to wszystko.
Myślę, że ty w tym swoim zachowaniu około ciążowym doszukujesz się usprawiedliwienia dla tej zdrady. Bo tak jest łatwiej wybaczyć gdy choć część winy przypiszemy sobie.
Wiesz tylko ta twoja postawa w żaden sposób go nie usprawiedliwia niestety. Nie usprawiedliwia go nawet to, że "myślałem, że mnie nie kochasz".
On zdradził, bo chciał. Nikt go do tego nie zmusił. To była jego decyzja.

Tak się zastanawiam co się dzieje w małżeństwach gdy jedn z nich na przykład zachoruje poważnie. Leczenie trwa pół roku, a ta osoba w bólu jedyne co potrafi powiedzieć to spiedal..?
Czy wtedy ma się przyzwolenie do zdrady? Jest ona mniej obciążona winą? Ułaskawiona?

6

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:

nic go nie USPRAWIEDLIWIA!

I tego się trzymaj.
Oboje zapracowaliście na kryzys w Waszym związku, ale zdrada to już zupełnie inny kaliber.

Fiona28 napisał/a:

Bardzo zdziwił się moją reakcją,był pewien,ze mnie ucieszy,że zniknię z mojego życia.Ja byłam w takim szoku,że nic nie jadałam,nie spałam,straciłam pokarm,myślałąm,ze tego nie przezyje.On zmienił front-zapewniał,ze gdyby tylko wiedział,ze jest cień nadzieji,zeby wszystko naprawić nigdy by nie dopuścił do tej zdrady.

Według mnie Twój mąż zachowuje się jak niedojrzały gnojek. To Twoje kolejne dziecko, które potrzebuje ciągłej atencji i zapewnień o miłości. Dopóki on sam nie dotrze do źródeł takiego zachowania i nie uświadomi sobie konsekwencji własnych działań, nie weźmie jak osoba dorosła odpowiedzialności za własne czyny (w tym zaopiekowanie się dzieckiem kochanki) to budowanie związku na nowo nie będzie skuteczne.

Fiona28 napisał/a:

Powiedziałam,że spróbuje wybaczyć i jakoś z tym żyć.Próbuje,ale łatwo nie jest...momentami nie do zniesienia...

Nie wybaczyłaś.
Mam wrażenie, że Wasz związek gnije od środka. Ty w ukryciu gardzisz sobą i nienawidzisz go.

Moja rada jest podobna do wskazówek moich przedmówców: idźcie na terapię, przepracujcie zdradę i wspólnie podejmijcie decyzję odnośnie Waszej przyszłej relacji.

7

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

W przeciwieństwie do moich poprzedniczek uważam, ze "zapracowałaś" sobie na to że oddaliliście się od siebie. Zdrada nie jest przyczyną waszego kryzysu tylko jego konsekwencją.
Niestety, ale nie można pomiatać partnerem jak gównem, bez względu na to w jakim momencie życia jesteście.
Nie rozumiem tez co znaczy, że "nie będziecie mieć do czynienia z tym dzieckiem", bo nic bardziej mylnego! Będziecie płacić ze wspólnych pieniędzy na jego utrzymacie bez względu na to czy Ci się to podoba czy nie.
Oceniać Twojego męża nie zamierzam, zakochał się i po 2 miesiącach się odkochał - super..
Obawiam się, że z waszego związku zostały zgliszcza na których niewiele się da odbudować..
Ale życzę Wam jak najlepiej..

8 Ostatnio edytowany przez Fiona28 (2014-09-02 11:52:55)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Serdecznie dziękuje za wszystkie odpowiedzi..Ok,odniosę się do waszych postów.Przepraszam,ze nie zacytuje z osobna...

Co do tego,że dziecko nie pojawi się w naszym/moim życiu...Najśmieszniejsze,a może najlepsze z tej całej sytuacji jest to,że kochanka wróciła do męża będąc w ciąży z kochankiem!.Chyba jej mąż to największy bohater tej sytuacji!Takie rozwiązanie ma sens tylko wtedy kiedy wszyscy "udamy" że nic się nie stało.Dziecko będzie wychowywane przez innego mężczyznę,niż ojciec biologiczny.

Nie będzie alimentów,spotkań itd.Takie przynajmniej jest założenie.Ona wróci do pracy po roku macierzyńskiego,jest szansa,że wcale się widywać nie będą,a jeśli to przelotnie.

Mąż twierdzi,że dużo zrozumiał,przeprasza,żałuje,obiecał,ze nigdy nic podobnego się nie powtórzy.Wie ile stracił i ile jeszcze może.Wiem,ze bardzo to wszystko przeżywa.Najchętniej nosiłby mnie na rękach,ale ja z każdym tygodniem gardze tym wszystkim coraz bardziej...I chyba to jest najgorsze!Staje się dla mnie OBCĄ osobą.Nie wiem co z tym zrobić.

Zauroczył się,bardziej chyba docenił to,że ktoś się nim zainteresował,docenił itd.

Ja też uważam,ze to dziecinada.Nie chciał ze mną być,źle mu było,trzeba było przyjść i powiedzieć,abyśmy zamieszkali osobno,nie wiem cokolwiek...A on przyszedł i sprzedał mi taką rewelację!Wiadomo fajniej romansować z kochanką,ten dreszczyk emocji,zauroczenie...w domu przecież nieznośna żona wiecznie obrzygana przez niemowlaka,też było jej źle,też była nieszcześliwa.

takata ja nim nie pomiatałam.

9

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

to dopiero początek, nie koniec historii ...

10

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

in_ka wiem,ale mam ochote ją zakończyć coraz bardziej...Wyjeżdżam za kilka dni w podróż życia,zostawiam dzieci,męża,dom,problemy...Wszystko musze jeszcze raz przemyśleć,odpocząc po tych ciężkich miesiącach,zrobić coś dla siebie!

11

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Tamten rogacz to nie bohater, lecz idiota...

12

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona no to skoro jest tez gdzieś w dalszym planie mąż to on z automatu będzie uznany za ojca dziecka. No chyba, że złoży wniosek w sądzie o zaprzeczenie ojcostwa. Na pewno to dziecko twojego męża?
Nie zakładaj, że mąż kochanki da rade wychowywać cudze dziecko. Jeszcze wszystko może się inaczej potoczyć.

in_ka masz rację, że to dopiero początek historii. To nowe życie z nowym scenariuszem. Nie da się wymazać ani zapomnieć. Zawsze to gdzieś jakoś wypłynie. Zawsze będzie tłukło z tyłu głowy.
Fiona życzę udanego wypoczynku. Na pewno ci się przyda chwila tylko dla siebie.

13

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:

Fiona no to skoro jest tez gdzieś w dalszym planie mąż to on z automatu będzie uznany za ojca dziecka. No chyba, że złoży wniosek w sądzie o zaprzeczenie ojcostwa. Na pewno to dziecko twojego męża?
Nie zakładaj, że mąż kochanki da rade wychowywać cudze dziecko. Jeszcze wszystko może się inaczej potoczyć.

in_ka masz rację, że to dopiero początek historii. To nowe życie z nowym scenariuszem. Nie da się wymazać ani zapomnieć. Zawsze to gdzieś jakoś wypłynie. Zawsze będzie tłukło z tyłu głowy.
Fiona życzę udanego wypoczynku. Na pewno ci się przyda chwila tylko dla siebie.

Szczerze powiem,ze nie rozumiem pierwszego zdania!;)W jakim dalszym planie?

Tak,to niestety jego dziecko.Ja wręcz uważam,ze nie da rady wychować i patrzeć na dziecko,które być może wcale nie będzie podbne do jego matki.Wszyscy będą to widzieć i zastanawiać co to za listonosz zaprzyjaźnił się z jego żoną.

Ha!Kochanka zapewniła mnie,że nigdy o nic nie poprosi(czytaj:alimenty),a mąż jej wybaczył i wychowa jak swoje!

W ogóle to taka historia wprost z wenezuelskiej telenoweli.Jak teraz o tym myślę to nie wiem czy śmiac się czy płakać(choć płakać to już naparwde NIE chcę!)

14

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona nie wiem ile masz lat, ale Twoje życie to nie bajka ze Schreka i zła kochanka smoczyca..
Twój maż będzie miał dziecko z inną kobietą i nie da się zamieść tego pod dywan.
Dziecko to genetyka, grupa krwi, obciążenia chorobowi i inne sprawy związane z pokrewieństwem..
To nie funkcjonuje tak, że obcy facet wychowa dziecko twojego męża a on będzie się rzadko widywał ze swoją kochanką w pracy..
Kobieto, zmieniło się całe Twoje życie małżeńskie i nic już nie będzie tak jak było. Musisz stawić faktom czoła..
Może faktycznie potrzebujesz przemyśleć to w samotności..

15

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
takata napisał/a:

Fiona nie wiem ile masz lat, ale Twoje życie to nie bajka ze Schreka i zła kochanka smoczyca..
Twój maż będzie miał dziecko z inną kobietą i nie da się zamieść tego pod dywan.
Dziecko to genetyka, grupa krwi, obciążenia chorobowi i inne sprawy związane z pokrewieństwem..
To nie funkcjonuje tak, że obcy facet wychowa dziecko twojego męża a on będzie się rzadko widywał ze swoją kochanką w pracy..
Kobieto, zmieniło się całe Twoje życie małżeńskie i nic już nie będzie tak jak było. Musisz stawić faktom czoła..
Może faktycznie potrzebujesz przemyśleć to w samotności..

A uważasz,że nie mam świadomości co się wydarzyło?!?Nie jestem gówniarą,bo trochę tak odebrałam tego posta.Uważasz,że zamiatam sprawy pod dywan?

A jak funkcjonuje?Co twoim zdaniem się wydarzy i jak sprawy się potoczą?

16

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:

Fiona no to skoro jest tez gdzieś w dalszym planie mąż to on z automatu będzie uznany za ojca dziecka.

Miałam taki przypadek w dalszej rodzinie .
Aniu jesli kochanka ma męża to dziecko z automatu będzie prawnie przypisane jej mężowi. Mąż kochanki  musiałby sądownie zaprzeczyc ojcostwa a mąż autorki musiałby sądownie zgodzić sie na ojcostwo ( i tu należałyby sie alimenty kochance).

17

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona, jeśli zdecydujesz, ze chcesz być z mężem to musisz zaakceptować fakty.
Razem z mężem i matką dziecka musicie ustalić zasady co do zobowiązań wobec przyszłego dziecka i najlepiej je spisać.
Wam przyda się terapia bo samej będzie Ci bardzo ciężko przez to przejść..
Znam małżeństwo, które było w identycznej sytuacji jak Ty i są razem do dziś tj. ponad 20 lat po zdradzie..
Ojciec dziecka płacił alimenty na swoja córkę z nieprawego łoża i sporadycznie się z nią spotykał.. ona to akceptowała.., nie spotykał się natomiast z matka dziecka..
Da się zrobić aby było dobrze, bo oni są ze sobą szczęśliwi, ale teraz to zależy głównie od Ciebie i Twojego męża.
Nie uciekaj, staw czoła, a ja będę trzymać kciuki :-)

18

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
ryba81 napisał/a:
Aniaa34 napisał/a:

Fiona no to skoro jest tez gdzieś w dalszym planie mąż to on z automatu będzie uznany za ojca dziecka.

Miałam taki przypadek w dalszej rodzinie .
Aniu jesli kochanka ma męża to dziecko z automatu będzie prawnie przypisane jej mężowi. Mąż kochanki  musiałby sądownie zaprzeczyc ojcostwa a mąż autorki musiałby sądownie zgodzić sie na ojcostwo ( i tu należałyby sie alimenty kochance).

No dokładnie!Sytuacja jak u nas.Mój mąż nie będzie w ogóle brany pod uwagę,mąż kochanki uznaje dziecko jako swoje.Nie na papierze,bo założenie jest takie,ze nikt się nie może dowiedzieć.Kochanka mi napisała(w ogóle korespondencja zdradzonej żony z kochanką jest żenująca i żałosna,ale cóż trzeba było się na coś "umówić").,że to ICH dziecko!

19

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
takata napisał/a:

Fiona, jeśli zdecydujesz, ze chcesz być z mężem to musisz zaakceptować fakty.
Razem z mężem i matką dziecka musicie ustalić zasady co do zobowiązań wobec przyszłego dziecka i najlepiej je spisać.
Wam przyda się terapia bo samej będzie Ci bardzo ciężko przez to przejść..
Znam małżeństwo, które było w identycznej sytuacji jak Ty i są razem do dziś tj. ponad 20 lat po zdradzie..
Ojciec dziecka płacił alimenty na swoja córkę z nieprawego łoża i sporadycznie się z nią spotykał.. ona to akceptowała.., nie spotykał się natomiast z matka dziecka..
Da się zrobić aby było dobrze, bo oni są ze sobą szczęśliwi, ale teraz to zależy głównie od Ciebie i Twojego męża.
Nie uciekaj, staw czoła, a ja będę trzymać kciuki :-)

Nie ma żadnych zobowiązań,o tym była mowa już na samym początku.Wiem,ze jej zależy,żeby nikt nie dowiedział się,że to dziecko mojego męża.

Ciężko określić jak to będzie w przyszłości.W dalekiej przyszłości...jak to dziecko dorośnie.Co wtedy?Czy pewnego dnia nie zapuka do drzwi człowiek,który stwierdzi,że tutaj mieszka jego/jej biologiczny ojciec.Nie umiem sobie tego wyobrazić:(

Nic mnie tak nie boli,jak to,że pozwolili,żeby na świecie pojawiło się dziecko!Nawet ta zdrada/oszustwo/kłamstwa nie bolą tak jak to...

Qrwa!Jaka jestem nieszczęśliwa...

20

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona Twój mąź poszedł na łatwizne , bo w normalnym związku , facet powinien pomagać kobiecie przy dziecich , a juź nie wspominając o ciąźy . Najłatwiej z nadmiaru obowiązku kobiety , doszukiwać się pretekstu i z nudów znaleźć sobie kochanke , a dzieci się same wychowują ? Tatuś wiedział ,jak dzieci zrobić , ale zapomniał , źe to jest praca 24h I trzeba matce Swoich dzieci pomagać . Nie wszyscy mają w pobliźu babcie do pomocy i mądrzy tatusiowie zdają Sobie z tego sprawe , a nie szukają pocieszenia w obcych ramionach .

21

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Rybko miałam na myśli męża kochanki. Nie doprecyzowałam. wink
Fiono pisząc o dalszym planie miałam na myśli to, że w pierwszym poście nic nie napisałaś o mężu kochanki. Sądziłam, że ona jest panną.

Tu taj tylko czas pokaże jaki będzie rozwój wypadków. Jak to się wszystko potoczy i poukłada. Powiem szczerze, że nie zazdroszczę. Zdrada to już potężne świństwo. Nie jestem w stanie ogarnąć co ty możesz w tej chwili czuć. Ból okrutny.
Fiona czy masz jakąś dobrą koleżankę, kogoś z kim mogłabyś porozmawiać, wygadać się. Powiedzieć na głos co cię boli?

Jeszcze się ciebie zapytam: co twój mąż mówi na temat tego dziecka?

22

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Agatan43 napisał/a:

Fiona Twój mąź poszedł na łatwizne , bo w normalnym związku , facet powinien pomagać kobiecie przy dziecich , a juź nie wspominając o ciąźy . Najłatwiej z nadmiaru obowiązku kobiety , doszukiwać się pretekstu i z nudów znaleźć sobie kochanke , a dzieci się same wychowują ? Tatuś wiedział ,jak dzieci zrobić , ale zapomniał , źe to jest praca 24h I trzeba matce Swoich dzieci pomagać . Nie wszyscy mają w pobliźu babcie do pomocy i mądrzy tatusiowie zdają Sobie z tego sprawe , a nie szukają pocieszenia w obcych ramionach .

To chyba OCZYWISTE!;)Dałam mu szanse tylko dlatego:że próbował naprawiać,ale ja zajęta byłam sobą(o ile ciążę ,do tego ciężką można tak nazwać),miałam humorki,potem zajęłam się dziećmi.O ja nie dobra!;)Parę razy próbował,a ja go odrzuciłam.Mam z tego powodu poczucie winy,bo wiem,ze jedno moje słowo,uśmiech wystarczyłoby,żeby to się nie wydarzyło.I mam tego pewność.

Dziećmi chciał się zajmować,pomagać,wychowywać.

23

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Sytuacja jest bolesna ale prosta, moim zdaniem:

1. dzieci są  najważniejsze
2. dla męża to nie jest żadne usprawiedliwienie, popełnił błąd. Można wybaczyć raz, ale TYLKO RAZ. Jeśli kiedyś się to powtórzy, daj mu w twarz i odejdź.

Sytuacja jest MEGA ciężka, ale niestety moim zdaniem rozwiązanie jest również MEGA proste, choć bolesne. Powinnaś zostać z mężem, z bardzo prostej i głupiej przyczyny - jest Twoim mężem, sama mu to obiecałaś. To że on złamał obietnicę nie znaczy że Ty też musisz. Będzie to bardzo bolało na początku, ale czas leczy wszystkie rany.

Może warto nie okazywać mu przebaczenia od razu, niech on sam pocierpi i się postara, bo jego argumentacja dlaczego zdradził jest co najmniej niepoważna. Trzymam kciuki i bądź z mężem, bezapelacyjnie jestem za. Mimo wszystko mimo że wiem co przeżywasz...

24

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:

Rybko miałam na myśli męża kochanki. Nie doprecyzowałam. wink
Fiono pisząc o dalszym planie miałam na myśli to, że w pierwszym poście nic nie napisałaś o mężu kochanki. Sądziłam, że ona jest panną.

Tu taj tylko czas pokaże jaki będzie rozwój wypadków. Jak to się wszystko potoczy i poukłada. Powiem szczerze, że nie zazdroszczę. Zdrada to już potężne świństwo. Nie jestem w stanie ogarnąć co ty możesz w tej chwili czuć. Ból okrutny.
Fiona czy masz jakąś dobrą koleżankę, kogoś z kim mogłabyś porozmawiać, wygadać się. Powiedzieć na głos co cię boli?

Jeszcze się ciebie zapytam: co twój mąż mówi na temat tego dziecka?

Życie PO trwa już 7 miesięcy,a mnie jest tak ciężko,że czasem nie potrafie już tego dźwigać,mam dosyć...

Nie chce rozmawiać,w sumie od początku nie chciałam.Chyba ze mnie taki typ,że wolę sama to dźwigać.Byłam u psychologa i nic mi to nie dało.Wiem,że sama muszę być pewna,ze to jeszcze ma sens,że da się z tym żyć.A nie mam.

Paradoksalnie najwięcej rozmawiałam z mężem.Tysiące godzin o tym przegadaliśmy.

Mąż nic nie mówi o dziecku.Raz powiedział tylko:"Że nikt nigdy nie zrozumie jego sytuacji!".Nie wiem jak sobie to w głowie ułożył(?).

Jest mi cholernie ciężko,wszystko się w moim życiu zmieniło,cały świat runął...Ciężko jest mi odnaleźć się w tym nowym świecie.Jest mi OBCY,nawet ja sama dla siebie jestem obca.Wszystko jest inne,beznadziejne,bez przyszłości.Został ze mnie tylko CIEŃ.



Zaczęliśmy budowac dom...ale czy to mój dom?!?Czy jeszcze mogę być szczęsliwa?Codziennie zadaje sobie to pytanie...

25

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
akasha napisał/a:

...czas leczy wszystkie rany...

ja natomiast uważam, że czas powoduje iż przyzwyczajamy się do bólu, i uczymy się z tym bólem żyć...sam w sobie ran nie leczy... zabliźnia je (mowa o ranach) ale nie wyleczy, ot taka mała różnica.

...a autorce wątku szczerze współczuje... po części Cię rozumiem, gdyż kiedyś znalazłam się w dość podobnej sytuacji, z tym że ja szansy nie dałam... nie dałam rady żyć ze świadomością tego co się wydarzyło, nie potrafiłam, i jak wspomnę czas kiedy ta sytuacja miała miejsce to dostaje od razu  gęsiej skórki...to był bardzo ciężki i bolesny okres w moim życiu... ale z perspektywy czasu nie żałuje, mimo iż nadal jestem sama, i sama też wychowuje moje szczęście.

Moja rada jest taka, abyś Fiona nie dźwigała tego ciężaru sama, kwestia czasu a ten ciężar Cię tak mocno przygniecie, że nie będziesz w stanie podnieść się z kolan...także kochana jeśli tylko masz możliwość to daj sobie pomóc.

26

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

stało się nie ma co nad tym deliberować, twój mąż zostanie ojcem
i pomimo tego, że inny mężczyzna dziecko ma wychowywać, to zawsze będzie JEGO DZIECKO
super, że na ten moment nie ma problemu, bo mąż kochanki akceptuje sytuację, wychowa jak własne...
ale takie są założenia TEORETYCZNE
życie zweryfikuje

warto byłoby zastanowić się nad kilkoma aspektami sytuacji
1. czy zaakceptujesz taki stan rzeczy (męża dziecko, jest gdzieś tam na świecie)
2. czy mąż poradzi sobie z taką sytuacją
3. czy dalej uda wam się budować związek - pomimo...
oj i wiele innych

to jest bardzo trudna sytuacja ale jeżeli łączy was prawdziwa miłość i chęć pokonania przeszkód pójdziecie przed siebie razem
i myślę sobie, ze podstawowa decyzja jest taka - jesteśmy dalej razem, zależy nam na sobie na rodzinie, to może nie będzie łatwo, ale da się na pewno

27

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

A co z mężem kochanki? On nie wie, ze nie jest ojcem dziecka, które ma wychowywać..
A jak się dowie, czy będzie chciał?
Może wtedy zostawić żonę 'kochankę' i wtedy ona upomni się o alimenty od biologicznego ojca..
Moim zdaniem dziecka nie da się "schować" czy przemycić..
Tego co było nie da się zataić na dłuższą metę i trzeba mieć tego świadomość.

28

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
in_ka napisał/a:

stało się nie ma co nad tym deliberować, twój mąż zostanie ojcem
i pomimo tego, że inny mężczyzna dziecko ma wychowywać, to zawsze będzie JEGO DZIECKO
super, że na ten moment nie ma problemu, bo mąż kochanki akceptuje sytuację, wychowa jak własne...
ale takie są założenia TEORETYCZNE
życie zweryfikuje

warto byłoby zastanowić się nad kilkoma aspektami sytuacji
1. czy zaakceptujesz taki stan rzeczy (męża dziecko, jest gdzieś tam na świecie)
2. czy mąż poradzi sobie z taką sytuacją
3. czy dalej uda wam się budować związek - pomimo...
oj i wiele innych

to jest bardzo trudna sytuacja ale jeżeli łączy was prawdziwa miłość i chęć pokonania przeszkód pójdziecie przed siebie razem
i myślę sobie, ze podstawowa decyzja jest taka - jesteśmy dalej razem, zależy nam na sobie na rodzinie, to może nie będzie łatwo, ale da się na pewno

Fiona,
Podpisuję się pod słowami In_ki
To trudna sytuacja.
Życie zafundowało Tobie dramatyczny scenariusz, a tragizm tej sytuacji polega na tym, że nie ma szczęśliwego zakończenia. Dla nikogo. Czworo dorosłych i trójka dzieci zostało uwikłanych w trudne wybory.
Dobrze, że masz możliwość wyjechać i przemyśleć wszystko w spokoju.

29

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Oczywiście nic nie usprawiedliwia zdrady, natomiast, bardzo zastanawiają mnie słowa dotyczące tego faktu, iż gdyby mąż autorki wiedział, że ona go kocha, to nie dopuściłby do aż takiego kroku. Poniekąd sama zgotowałaś sobie taki los, chyba nikt nie byłby w stanie dzień w dzień dostawać po głowie. Przecież człowiek to tylko człowiek, nikt nie jest ze stali. W owym poście widzę, że autorka tylko usprawiedliwia swoje zagrania wobec męża, oczywiście, liczne odburknięcia i chłód można uzasadnić, czego się spodziewalas kobieto? ze padnie Ci do stop z milosci, pozadania i chęci do wszystkiego? Widzialas co się dzieje ale nie zrobilas z tym nic, a teraz mleko się już wylało...

30

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
takata napisał/a:

A co z mężem kochanki? On nie wie, ze nie jest ojcem dziecka, które ma wychowywać..
A jak się dowie, czy będzie chciał?
Może wtedy zostawić żonę 'kochankę' i wtedy ona upomni się o alimenty od biologicznego ojca..
Moim zdaniem dziecka nie da się "schować" czy przemycić..
Tego co było nie da się zataić na dłuższą metę i trzeba mieć tego świadomość.

Oczywiście,ze wie!To byłoby niedorzeczne,gdyby nie wiedział,że żona nosi nie jego dziecko.

31 Ostatnio edytowany przez Fiona28 (2014-09-02 20:16:18)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
rockwoman7 napisał/a:

Oczywiście nic nie usprawiedliwia zdrady, natomiast, bardzo zastanawiają mnie słowa dotyczące tego faktu, iż gdyby mąż autorki wiedział, że ona go kocha, to nie dopuściłby do aż takiego kroku. Poniekąd sama zgotowałaś sobie taki los, chyba nikt nie byłby w stanie dzień w dzień dostawać po głowie. Przecież człowiek to tylko człowiek, nikt nie jest ze stali. W owym poście widzę, że autorka tylko usprawiedliwia swoje zagrania wobec męża, oczywiście, liczne odburknięcia i chłód można uzasadnić, czego się spodziewalas kobieto? ze padnie Ci do stop z milosci, pozadania i chęci do wszystkiego? Widzialas co się dzieje ale nie zrobilas z tym nic, a teraz mleko się już wylało...

A czy ja napisałam,że dostawał po głowie dzień w dzień?Jakie zagrania?Nie spodziewałam się,że padnie mi do stóp...Spodziewałam się,że jak np.przyniósł mi kwiaty w rocznice to w między czasie nie bzyka kochanki i nie wyznaje jej miłości.No i nie zapładnia jej broń Boże...Ot,co!

32

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Jaka jest pewność, że dziecko jest Twojego męża?

Niestety - nie da się tak jak sobie planujecie.
Jeśli faktycznie on jest ojcem to powinien brać to na klatę.. a Ty zapewne tego nie wytrzymasz.
Pomyślcie o tym dziecku, ono nie prosiło się na świat, czy nie ma prawa do tego aby w jego życiu uczestniczył biologiczny ojciec???
To chora sytuacja.
Trzeba zrobić badania genetyczne.
Jak chcecie z tym żyć??jakby nic się nie stało?? Bo nie rozumiem...
Mąż kochanki nie załatwi tej sprawy .. bo jest to sprawa sumienia Twojego męża.

33

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:

Mąż nic nie mówi o dziecku.Raz powiedział tylko:"Że nikt nigdy nie zrozumie jego sytuacji!".Nie wiem jak sobie to w głowie ułożył(?).

Dlatego właśnie zapytałam się o to co on o tym myśli. Czy świadomość tego, że jest gdzieś jego syn/córka, której nie może widzieć nie wpłynie negatywnie na waszą rodzinę? Czy nie będzie miał o to pretensji do ciebie? Kto podjął decyzje o takim zakończeniu sprawy? 
Nie ma ostatecznej odpowiedzi na te pytania już teraz. Czas pokaże jak się sprawy będą układać.


Merida Waleczna czy twój były mąż opiekuje się tym drugim dzieckiem?

34

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:
Fiona28 napisał/a:

Mąż nic nie mówi o dziecku.Raz powiedział tylko:"Że nikt nigdy nie zrozumie jego sytuacji!".Nie wiem jak sobie to w głowie ułożył(?).

Dlatego właśnie zapytałam się o to co on o tym myśli. Czy świadomość tego, że jest gdzieś jego syn/córka, której nie może widzieć nie wpłynie negatywnie na waszą rodzinę? Czy nie będzie miał o to pretensji do ciebie? Kto podjął decyzje o takim zakończeniu sprawy? 
Nie ma ostatecznej odpowiedzi na te pytania już teraz. Czas pokaże jak się sprawy będą układać.


Merida Waleczna czy twój były mąż opiekuje się tym drugim dzieckiem?

Nie rozumiem dlaczego ma mieć pretensje do mnie?Nie ja to dziecko do życia powołałam.Tak zadecydowali z kochanką.

35 Ostatnio edytowany przez Fiona28 (2014-09-02 20:56:19)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Betsy80 napisał/a:

Jaka jest pewność, że dziecko jest Twojego męża?

Niestety - nie da się tak jak sobie planujecie.
Jeśli faktycznie on jest ojcem to powinien brać to na klatę.. a Ty zapewne tego nie wytrzymasz.
Pomyślcie o tym dziecku, ono nie prosiło się na świat, czy nie ma prawa do tego aby w jego życiu uczestniczył biologiczny ojciec???
To chora sytuacja.
Trzeba zrobić badania genetyczne.
Jak chcecie z tym żyć??jakby nic się nie stało?? Bo nie rozumiem...
Mąż kochanki nie załatwi tej sprawy .. bo jest to sprawa sumienia Twojego męża.

Ja sobie niczego nie planuje.To dziecko mojego męża.Kochanka wtedy nie sypiała z mężem.

Czy lepiej będzie jak namiesza się jeszcze bardziej w życiach 2 rodzin, ich bliskich,ich dzieci?

Czy zdajecie sobie sprawę ile dzieci jest wychowywanych przez innych ojców,niż biologiczni?Czy lepsza dla tych dzieci będzie wiedza,że mama miała romans dawno temu i się nie zabezpieczyła i na świecie jestem ja,trochę niechciany,persona non grata?Nie wiem...

36

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

A jaka jest gwarancja , źe mąź kochanki będzie wychowywał nie Swoje dziecko i zostanie z nią ? Przepraszam Cię za to bolesne pytanie .

37 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-09-03 00:03:35)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Czy Ty Fiona wiesz czego chcesz od życia?
Chcesz męża, czy go nie chcesz?
Byłaś z nim szczęśliwa/ on z Tobą?
Jak było między Wami?
Kim dla siebie byliście?


Narazie nie fajny obraz Waszej rodziny mi się wyłania, stąd ptania.

38

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Nie rozumiem po co Fiono założyłaś ten temat.
Przecież Wy macie wszystko już zaplanowane.
Dziecko twojego męża będzie wychowywała kochanka ze swoim mężem i to już postanowione.
Czego wiec oczekujesz? Współczucia? Ale komu mamy współczuć Tobie, czy mężowi twojej kochanki?
Może powinniście razem wyjechać z mężem kochanki i ustalić czy jesteście w stanie funkcjonować w takim układzie.
Jeśli tak to po temacie.
Co do współczucia to wybacz, ale wcale mi Ciebie nie żal, po pierwsze sama przyczyniłaś się swoim zachowaniem to tego co się teraz dzieje, a najbardziej irytuje mnie Twoje wyrachowanie, po tym jak stwierdziłaś, że zdrada jest do przetrwania ale dziecko to już za wiele.
W Twoich postach bije troska o samą siebie i o to co dalej, a dziecko które ma się pojawić na świecie jest postacią drugorzędną, niewiele znaczącą, bo to przecież nie Twój problem tylko Twoje męża.
Sorki, ale nie wróżę Wam wspólnej świetlanej przyszłości, przy takiej Twojej postawie..

39

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:

Merida Waleczna czy twój były mąż opiekuje się tym drugim dzieckiem?

Moja sytuacja była równie "ciekawa" jak autorki hmm i nie bardzo mam chęć aby do tego wracać, ale skoro zapytałaś to nie wypada udawać że się nie widzi...dlatego tez napiszę, że mój były małżonek do tego dziecka się nie przyznawał przez bardzo długi okres czasu...gdy dowiedziałam się o Jego romansie nasze dziecko miało zaledwie 4 miesiące...nie było zmiłuj, wywaliłam z domu...po czasie wiem, że zakończył z Nią przygodę od razu, z tym że Ona była wtedy w 3 tyg ciąży o czym dowiedziałam się po upływie jakiś 4 miesięcy od powzięcia wieści na temat tego że ex przyprawia mi rogi...i tak jak pisałam wyżej do ciąży się nie przyznawał, ich dziecko się urodziło, nadal twierdził że to nie Jego, nawet fakt że było podobne do Niego wypierał ze świadomości, międzyczasie kochanka zawzięła się urwała z Nim totalnie kontakt, oczywiście jak On to mnie/nas nie kochał i dom tez stawiać chciał, na rękach chciał nosić... sprawa rozwodowa się odbyła (trwała 3 lata) nadal uważał że to nie Jego, a dziecko wypisz wymaluj cały On, badania też potwierdziły owy fakt...i nie, nie opiekował się tym dzieckiem, w ogóle i w zeszłym roku doszły do mnie wieści że po wyszunieniu się exa, po jego porażkach życiowych, kolejnych przygodach i znajomościach, bo chłopina się totalnie odnaleźć nie mógł w tym całym galimatiasie który notabene sam sobie zgotował kochanica przyjęła go z otwartymi rękoma i teraz z tego co mi wiadomo dziecko razem wychowują ... smile ot taki mały cyrk smile ja go "nie chciałam", gdyż nie do ogarnięcia było dla mnie to co na wyprawiał, inne go "nie chciały", wiec powrócił na łono kochanki w dosłownym tego słowa znaczeniu i teraz jest tatusiem pełną gębą- dziecka, którego nie uznawał, nie chciał i do którego się nie przyznawał...

...a ja nawet przez moment nie żałowałam że podjęłam taką a nie inną decyzję...nie wyobrażałam sobie życia z Nim, On nie widział mnie jak byłam w ciąży i jak urodziłam nasze dziecko, tak ja nie widziałam Nas kiedy to dowiedziałam się o wszystkim.

40

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Współczuć tylko chyba dziecku temu nienarodzonemu bo wszyscy inni w tej układance są kompletnie nie dojrzali.

Ja tez mam przeczucie ze to dopiero początek historii. Bo co będzie jak mąż kochanki pozna kogoś stwierdzi ze z zona go nic nie łaczy bo to dziecko kochanka i tyle go widzieli...

41

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
takata napisał/a:

Nie rozumiem po co Fiono założyłaś ten temat.
Przecież Wy macie wszystko już zaplanowane.
Dziecko twojego męża będzie wychowywała kochanka ze swoim mężem i to już postanowione.
Czego wiec oczekujesz? Współczucia? Ale komu mamy współczuć Tobie, czy mężowi twojej kochanki?
Może powinniście razem wyjechać z mężem kochanki i ustalić czy jesteście w stanie funkcjonować w takim układzie.
Jeśli tak to po temacie.
Co do współczucia to wybacz, ale wcale mi Ciebie nie żal, po pierwsze sama przyczyniłaś się swoim zachowaniem to tego co się teraz dzieje, a najbardziej irytuje mnie Twoje wyrachowanie, po tym jak stwierdziłaś, że zdrada jest do przetrwania ale dziecko to już za wiele.
W Twoich postach bije troska o samą siebie i o to co dalej, a dziecko które ma się pojawić na świecie jest postacią drugorzędną, niewiele znaczącą, bo to przecież nie Twój problem tylko Twoje męża.
Sorki, ale nie wróżę Wam wspólnej świetlanej przyszłości, przy takiej Twojej postawie..

Dziękuje Ci za miłe słowa...Człowiek szuka pomocy,a jak zwykle dostanie po głowie od kogoś kto przecież lepiej zna sytuacje itp..Nie szukam współczucia,od nikogo go nie chcę.

Zdrada w sensie seksu z kimś innym jest jeszcze do ułożenia w głowie,ale dziecko to już wyższy poziom,coś czego nie da się ułożyć ani w sercu ani w głowie.Nie da się zapomnieć,że na świecie jest owoc tego romansu.O to chodziło,ale może to zbyt trudne do zrozumienia...Łatwiej kogoś obrazić i mu nawrzucać.

Kochanka z moim męzem uznali bez żadnych nacisków z zewnątrz(czytaj:ja,jej mąż)że tak będzie lepiej dla wszystkich!Ja w to nie ingerowałam,ani nie ingeruje.

42

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Agatan43 napisał/a:

A jaka jest gwarancja , źe mąź kochanki będzie wychowywał nie Swoje dziecko i zostanie z nią ? Przepraszam Cię za to bolesne pytanie .

Żadnej.Tak samo jak ludzie,którzy sobie obiecują przed ołtarzem miłość po grób.Jak Ci zdradzenie,którzy dają szansę na odbudowanie więzi nie mają żadnej gwarancji ,że się uda.

Kochanka twierdzi,ze mąż jej wybaczył i wychowa to dziecko.Wiadomo to sytuacja na teraz,jak będzie w przyszłości tego nikt nie wie...

43

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:
takata napisał/a:

Nie rozumiem po co Fiono założyłaś ten temat.
Przecież Wy macie wszystko już zaplanowane.
Dziecko twojego męża będzie wychowywała kochanka ze swoim mężem i to już postanowione.
Czego wiec oczekujesz? Współczucia? Ale komu mamy współczuć Tobie, czy mężowi twojej kochanki?
Może powinniście razem wyjechać z mężem kochanki i ustalić czy jesteście w stanie funkcjonować w takim układzie.
Jeśli tak to po temacie.
Co do współczucia to wybacz, ale wcale mi Ciebie nie żal, po pierwsze sama przyczyniłaś się swoim zachowaniem to tego co się teraz dzieje, a najbardziej irytuje mnie Twoje wyrachowanie, po tym jak stwierdziłaś, że zdrada jest do przetrwania ale dziecko to już za wiele.
W Twoich postach bije troska o samą siebie i o to co dalej, a dziecko które ma się pojawić na świecie jest postacią drugorzędną, niewiele znaczącą, bo to przecież nie Twój problem tylko Twoje męża.
Sorki, ale nie wróżę Wam wspólnej świetlanej przyszłości, przy takiej Twojej postawie..

Dziękuje Ci za miłe słowa...Człowiek szuka pomocy,a jak zwykle dostanie po głowie od kogoś kto przecież lepiej zna sytuacje itp..Nie szukam współczucia,od nikogo go nie chcę.

Zdrada w sensie seksu z kimś innym jest jeszcze do ułożenia w głowie,ale dziecko to już wyższy poziom,coś czego nie da się ułożyć ani w sercu ani w głowie.Nie da się zapomnieć,że na świecie jest owoc tego romansu.O to chodziło,ale może to zbyt trudne do zrozumienia...Łatwiej kogoś obrazić i mu nawrzucać.

Kochanka z moim męzem uznali bez żadnych nacisków z zewnątrz(czytaj:ja,jej mąż)że tak będzie lepiej dla wszystkich!Ja w to nie ingerowałam,ani nie ingeruje.

.. i nie miałaś tez nic do gadania... oni tak uznali , tak zrobili... ale wszystko może się zmienić. ..
Nie zazdroszczę sytuacji..
Jedno mnie niepokoi... Twój mąż .. jakim jest człowiekiem.. że wyrzeka się swojego dziecka.... Teraz może to stres.. i dlatego takie decyzje... Ale ...........
Wiesz , pomyśl że o jakości Twojego przyszłego życia będą decydować nie tylko Ty i Mąż .. jeśli będziecie razem.. ale i tamci ludzie .. ich szczęście lub nie .. będzie się odbijało na was.. 
Na kłamstwie nie da się budować nic trwałego...

44

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiono jak Ci można pomóc?
Napisz jednym zdaniem, a postaram się..
Nikt Cię nie chce bić po głowie, tylko staram Ci się uzmysłowić, ze dziecka nie da się zamieść pod przysłowiowy dywan i ze to nie są tylko decyzje twojego męża i jego kochanki!
To też Twoje decyzje i Twoja odpowiedzialność to końca życia..
Jeśli jesteś gotowa podjąć to wyzwanie to trzymam kciuki i masz moje wsparcie ze wszelkimi konsekwencjami swoich decyzji..

45

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
stokrotka1978 napisał/a:

Współczuć tylko chyba dziecku temu nienarodzonemu bo wszyscy inni w tej układance są kompletnie nie dojrzali.

Ja tez mam przeczucie ze to dopiero początek historii. Bo co będzie jak mąż kochanki pozna kogoś stwierdzi ze z zona go nic nie łaczy bo to dziecko kochanka i tyle go widzieli...

Sytuacja jest tak EKSTREMALNA,złożona i skomplikowana.Jakoś trzeba było z niej wybrnąć,jakoś ogranąc,jakoś zacząc żyć.

Łatwo powiedzieć,że wszyscy są niedojrzali...najprościej!Sytuacja wszystkich przytłoczyła,myślę że na wtedy to było najlpesze rozwiązanie.Na teraz też jest.Jak będzie w przyszłość to życie pokaże.

Kochanka ma dziecko ze swoim mężem,myślę,że to był też główny argument,że jej mąż podjął decyzję,że chce to małżeństwo ratować i wychowa nie swoje dziecko.

46

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
chceuciekacstad napisał/a:
Fiona28 napisał/a:
takata napisał/a:

Nie rozumiem po co Fiono założyłaś ten temat.
Przecież Wy macie wszystko już zaplanowane.
Dziecko twojego męża będzie wychowywała kochanka ze swoim mężem i to już postanowione.
Czego wiec oczekujesz? Współczucia? Ale komu mamy współczuć Tobie, czy mężowi twojej kochanki?
Może powinniście razem wyjechać z mężem kochanki i ustalić czy jesteście w stanie funkcjonować w takim układzie.
Jeśli tak to po temacie.
Co do współczucia to wybacz, ale wcale mi Ciebie nie żal, po pierwsze sama przyczyniłaś się swoim zachowaniem to tego co się teraz dzieje, a najbardziej irytuje mnie Twoje wyrachowanie, po tym jak stwierdziłaś, że zdrada jest do przetrwania ale dziecko to już za wiele.
W Twoich postach bije troska o samą siebie i o to co dalej, a dziecko które ma się pojawić na świecie jest postacią drugorzędną, niewiele znaczącą, bo to przecież nie Twój problem tylko Twoje męża.
Sorki, ale nie wróżę Wam wspólnej świetlanej przyszłości, przy takiej Twojej postawie..

Dziękuje Ci za miłe słowa...Człowiek szuka pomocy,a jak zwykle dostanie po głowie od kogoś kto przecież lepiej zna sytuacje itp..Nie szukam współczucia,od nikogo go nie chcę.

Zdrada w sensie seksu z kimś innym jest jeszcze do ułożenia w głowie,ale dziecko to już wyższy poziom,coś czego nie da się ułożyć ani w sercu ani w głowie.Nie da się zapomnieć,że na świecie jest owoc tego romansu.O to chodziło,ale może to zbyt trudne do zrozumienia...Łatwiej kogoś obrazić i mu nawrzucać.

Kochanka z moim męzem uznali bez żadnych nacisków z zewnątrz(czytaj:ja,jej mąż)że tak będzie lepiej dla wszystkich!Ja w to nie ingerowałam,ani nie ingeruje.

.. i nie miałaś tez nic do gadania... oni tak uznali , tak zrobili... ale wszystko może się zmienić. ..
Nie zazdroszczę sytuacji..
Jedno mnie niepokoi... Twój mąż .. jakim jest człowiekiem.. że wyrzeka się swojego dziecka.... Teraz może to stres.. i dlatego takie decyzje... Ale ...........
Wiesz , pomyśl że o jakości Twojego przyszłego życia będą decydować nie tylko Ty i Mąż .. jeśli będziecie razem.. ale i tamci ludzie .. ich szczęście lub nie .. będzie się odbijało na was.. 
Na kłamstwie nie da się budować nic trwałego...

Mój mąż...jest cudowną ojcem dla moich dzieci...kocha je całym sercem.Wiem,ze będzie mu ciężko.Wiem,ze nie będzie raczej możliwości,aby choć zobaczył się z tym dzieckiem.Kochanka pokasowała wszelkie konta na portalach społecznościowych,nie chce żeby ktokolwiek coś wiedział.Ona też ma zmarnowane życie...Doskonalne wiedzą co narobili,jakie to ma konsekwencje dla wszystkich.Ale trzeba było coś zadecydować...i na tamtą chwilę było to najlepsze rozwiązanie.

Myślę,że nawet nic o sobie nie będziemy wiedzieć.Jej mąż nie wiem kim jesteśmy.Kochanka napisała mi wyraźnie ,ze to ICH dziecko(jej i jej męża) i żebym nigdy jej do wózka nie zaglądała(raczej okazji do spotkań nie będzie,bo mieszkamy w innych miastach).Jak w takiej sytuacji mam się zachować?

47 Ostatnio edytowany przez Fiona28 (2014-09-03 10:26:23)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
takata napisał/a:

Fiono jak Ci można pomóc?
Napisz jednym zdaniem, a postaram się..
Nikt Cię nie chce bić po głowie, tylko staram Ci się uzmysłowić, ze dziecka nie da się zamieść pod przysłowiowy dywan i ze to nie są tylko decyzje twojego męża i jego kochanki!
To też Twoje decyzje i Twoja odpowiedzialność to końca życia..
Jeśli jesteś gotowa podjąć to wyzwanie to trzymam kciuki i masz moje wsparcie ze wszelkimi konsekwencjami swoich decyzji..

Wczoraj miałam mega doła po przeczytaniu postów,dziś mam chyba większego...Wczoraj zawyło we mnie jakieś zwierzę.Nie mogłam się pół wieczora uspokoić,wpadłam w histerię,nie...to nie była histeria to był krzyk prosto z dna rozpaczy,w której jestem.Mam myśli samobójcze.Boje się,że kiedyś nadejdzie chwila,kiedy już wszystko we mnie pęknie i zniknę.

Mam cudowne dzieci,one mnie potrzebują i staram się zawsze(zwłaszcza w tych chwilach)o tym pamiętać!

Wiem,ze dziecka nie można zamieść pod dywan!Doskonalne to wiem.

Masz rację,nie wiem po co założyłam tego posta?Chyba żeby było mi jeszcze gorzej,niż jest.

48

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona - przepraszam, że odbiegam od tematu, skąd pomysł na taki nick? smile

Tak zdrada to wyskok dużego kalibru, a poczęte dziecko ze zdrady to już wyższa szkoła jazdy. Postanowili, że dziecko wychowa kochanka i Mąż. Chyle czoła przed Mężem kochanki. Facet jest niesamowity. Mam nadzieje, że emocje miną, ale pozostanie przy swojej decyzji.

Większość tak pisze i pisze, ale niestety badania dowodzą, że duży odsetek mężczyzn wychowuje nie własne dzieci. I wiem, że to może absurdalne, ale prawdziwe.

49

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
smallangel napisał/a:

Fiona - przepraszam, że odbiegam od tematu, skąd pomysł na taki nick? smile

Tak zdrada to wyskok dużego kalibru, a poczęte dziecko ze zdrady to już wyższa szkoła jazdy. Postanowili, że dziecko wychowa kochanka i Mąż. Chyle czoła przed Mężem kochanki. Facet jest niesamowity. Mam nadzieje, że emocje miną, ale pozostanie przy swojej decyzji.

Większość tak pisze i pisze, ale niestety badania dowodzą, że duży odsetek mężczyzn wychowuje nie własne dzieci. I wiem, że to może absurdalne, ale prawdziwe.

Mam zwierzaka o tym imieniu.

Znam te badania...często wychowują,nie wiedząc o tym.Też mam nadzieję,że da radę inaczej życie kochanki będzie skończone,a wiem,ze strasznie się czuje z tym,że dziecko i wszystkich wokoło będzie musiała okłamywać.Wiem,ze nie poprosi o ewentualne alimenty,gdyby mąż ją opuścił.

50

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

hej Fiona ...
przyjście na forum było twoim wyborem i myślę sobie, że słusznym
spotkasz tu różnorodności postaw, poglądów oraz wiele praktycznych informacji

niepokoi mnie twój stan psychiczny, myśli samobójcze ...
pisałaś, że korzystałaś z pomocy psychologa, chyba warto pomyśleć o wsparciu specjalisty

masz trudną sytuację życiową to fakt - ale NIEBEZNADZIEJNĄ
wszystko może się ułożyć, jeżeli podejmiesz konsekwentnie pewne decyzje
oczywiście twój mąż również
emocje szarpią i targają nami ale emocje są zmienne ... nieraz trzeba pokrzyczeć, wykrzyczeć, popłakać a potem z uśmiechem na ustach iść dalej przez życie

51

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona, z Twoich pierwszych postów nie widzieliśmy pełnego obrazu sytuacji.
Dziś, cóż stało się i trzeba "ogarnać" temat wybierając mniejsze zło.
Moja rada, dogadaj się z mężem i dajcie sobie szanse. Nie zapomnisz co się stało ale nauczysz się z tym żyć, bo silna babka jesteś :-)
Napisałam Ci, ze mam znajomych, którym się udało i są ze sobą szczęśliwi!
Błędy popełnia każdy z nas, niektórym tylko udaje się uniknąć konsekwencji..
Twojemu mężowi się nie udało, ale i to da się poukładać
Powodzenia i nie myśl o głupotach..

52

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
in_ka napisał/a:

hej Fiona ...
przyjście na forum było twoim wyborem i myślę sobie, że słusznym
spotkasz tu różnorodności postaw, poglądów oraz wiele praktycznych informacji

niepokoi mnie twój stan psychiczny, myśli samobójcze ...
pisałaś, że korzystałaś z pomocy psychologa, chyba warto pomyśleć o wsparciu specjalisty

masz trudną sytuację życiową to fakt - ale NIEBEZNADZIEJNĄ
wszystko może się ułożyć, jeżeli podejmiesz konsekwentnie pewne decyzje
oczywiście twój mąż również
emocje szarpią i targają nami ale emocje są zmienne ... nieraz trzeba pokrzyczeć, wykrzyczeć, popłakać a potem z uśmiechem na ustach iść dalej przez życie

Mnie też niepokoi,i to bardzo...Niestety mam wrażenie,że moje życiu już nie ma sensu...tylko dla dzieci żyje.

A kiedyś byłam osobą pełną energii,pomysłów,wiary w przyszłość.Taką swoistą Królowa Życia,a teraz jestem co najwyżej swoim CIENIEM.Przed wszystkimi udaje,że jest ok,załadam co dzień maskę i udaje.Moze już nie ma siły po prostu...Tak,nie mam.

Zaraz ktoś napiszę,że się użalam...i pewnie będzie miał rację.Ale ja naprawdę nie umiem wyobrazić sobie,że jeszcze zaświeci słońce.Nic mnie już nie cieszy.No chyba ten wyjazd,bo już za kilka dni zostawie wszystko za sobą i pojadę w świat.Za dziećmi będę bardzo tęsknić,ale wiem,że tylko to może mnie uratować.Jak nie nabiorę dystansu,w głowie sobie nie poukładam to przepadałam.

53

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:

Mój mąż...jest cudowną ojcem dla moich dzieci...kocha je całym sercem.Wiem,ze będzie mu ciężko.Wiem,ze nie będzie raczej możliwości,aby choć zobaczył się z tym dzieckiem.

Właśnie dlatego się ciebie zapytałam czy twój mąż nie będzie miał za złe całemu światu, że zabrania mu kontaktów z dzieckiem. Na pierwszy obstrzał pójdziesz ty. Jest jakaś pociecha w tym, że to kochankowie zdecydowali, że nie będą się kontaktować. Że to nie ty kazałaś mu wybierać. Czy tak rzeczywiście będzie czas pokaże.

I jeszcze jedno: cały czas skupiamy się nad tą ciążą. A gdzie w tym jest ta zdrada? Czy o tym rozmawiacie? Czy planujecie jakąś terapię? Ty cała w bólu i złości pewnie nie będziesz mu chciała mówić co dzień "kocham cię", a on znów za jakiś czas stwierdzi, że znalazł sobie kogoś, bo myślał, że go nie kochasz. Może warto przegadać ten temat u specjalisty?

Merida Waleczna dzięki za zaspokojenie ciekawości. Ja tez bym tak zrobiła. No ale każdy musi sam decydować o swoim życiu.

54

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:

Mnie też niepokoi,i to bardzo...Niestety mam wrażenie,że moje życiu już nie ma sensu...tylko dla dzieci żyje.

A kiedyś byłam osobą pełną energii,pomysłów,wiary w przyszłość.Taką swoistą Królowa Życia,a teraz jestem co najwyżej swoim CIENIEM.Przed wszystkimi udaje,że jest ok,załadam co dzień maskę i udaje.Moze już nie ma siły po prostu...Tak,nie mam.

Zaraz ktoś napiszę,że się użalam...i pewnie będzie miał rację.Ale ja naprawdę nie umiem wyobrazić sobie,że jeszcze zaświeci słońce.Nic mnie już nie cieszy.No chyba ten wyjazd,bo już za kilka dni zostawie wszystko za sobą i pojadę w świat.Za dziećmi będę bardzo tęsknić,ale wiem,że tylko to może mnie uratować.Jak nie nabiorę dystansu,w głowie sobie nie poukładam to przepadałam.

Fiona, życie jest piękne, niepowtarzalne, jedyne ale to nie znaczy, że łatwe...

Siłę można znaleźć w sobie , trzeba tylko dać sobie szansę
teraz masz " zły" czas a zmiana na "dobry" w dużej mierze zależy od ciebie

i ważne - od siebie Fiona się nie ucieknie, mam nadzieję, ze wyjazd jest po to, żeby na spokojnie zdystansować się do sytuacji, wyciszyć i podjąć decyzje najlepsze dla ciebie i twojej rodziny

55

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Aniaa34 napisał/a:
Fiona28 napisał/a:

Mój mąż...jest cudowną ojcem dla moich dzieci...kocha je całym sercem.Wiem,ze będzie mu ciężko.Wiem,ze nie będzie raczej możliwości,aby choć zobaczył się z tym dzieckiem.

Właśnie dlatego się ciebie zapytałam czy twój mąż nie będzie miał za złe całemu światu, że zabrania mu kontaktów z dzieckiem. Na pierwszy obstrzał pójdziesz ty. Jest jakaś pociecha w tym, że to kochankowie zdecydowali, że nie będą się kontaktować. Że to nie ty kazałaś mu wybierać. Czy tak rzeczywiście będzie czas pokaże.

I jeszcze jedno: cały czas skupiamy się nad tą ciążą. A gdzie w tym jest ta zdrada? Czy o tym rozmawiacie? Czy planujecie jakąś terapię? Ty cała w bólu i złości pewnie nie będziesz mu chciała mówić co dzień "kocham cię", a on znów za jakiś czas stwierdzi, że znalazł sobie kogoś, bo myślał, że go nie kochasz. Może warto przegadać ten temat u specjalisty?

Merida Waleczna dzięki za zaspokojenie ciekawości. Ja tez bym tak zrobiła. No ale każdy musi sam decydować o swoim życiu.

Czy będzie miał za złe?Nie wiem,i nie wiem kogo za to będzie winił?Siebie,kochankę?

Bardzo dużo rozmawialiśmy o tej zdradzie przez pierwsze 3 miesiące PO,o tym co się stało i dlaczego.On zapenił mnie tysiąc razy,nic podobnego nigdy się nie zdarzy,a tamto zdarzyło się,bo było między nami naprawdę źle.Na każdym kroku mówi jak bardzo mnie kocha,że jestem najcudowniejsza,że chce ze mną wychowywać wnuki i siedzieć na tarasie i patrzeć na bawiące się nasze dzieci.Prosi mnie o wybaczenie,o szanse,o to,żebyś we dwoje(czworo)szli dalej przez życie.Że zrobi wszystko,abym była z nim jeszcze szczęsliwa.Buduje nam dom,ściany rosną,a ja zadaje sobie pytanie czy to mój dom?Czy możemy nadal życ ze sobą?

Minęło 7 miesięcy,niby dużo...wiem,że czas wcale ran nie leczy w mojej sytuacji.Bo co z tego,że zdrada będzie z czasem mniej bolała,jak na świecie będzie Dziecko.I zawsze będzie.Wiem kiedy ma się urodzić itd.Bedę myśleć o nim,jaką ma płeć,jak wygląda itd.To nie minie.Czas tego nie naprawi!Stad mój dramat.

Jestem tym obiążona emocjonalnie na całe życie.I zdaje sobie z tego sprawę.

56

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
in_ka napisał/a:
Fiona28 napisał/a:

Mnie też niepokoi,i to bardzo...Niestety mam wrażenie,że moje życiu już nie ma sensu...tylko dla dzieci żyje.

A kiedyś byłam osobą pełną energii,pomysłów,wiary w przyszłość.Taką swoistą Królowa Życia,a teraz jestem co najwyżej swoim CIENIEM.Przed wszystkimi udaje,że jest ok,załadam co dzień maskę i udaje.Moze już nie ma siły po prostu...Tak,nie mam.

Zaraz ktoś napiszę,że się użalam...i pewnie będzie miał rację.Ale ja naprawdę nie umiem wyobrazić sobie,że jeszcze zaświeci słońce.Nic mnie już nie cieszy.No chyba ten wyjazd,bo już za kilka dni zostawie wszystko za sobą i pojadę w świat.Za dziećmi będę bardzo tęsknić,ale wiem,że tylko to może mnie uratować.Jak nie nabiorę dystansu,w głowie sobie nie poukładam to przepadałam.

Fiona, życie jest piękne, niepowtarzalne, jedyne ale to nie znaczy, że łatwe...

Siłę można znaleźć w sobie , trzeba tylko dać sobie szansę
teraz masz " zły" czas a zmiana na "dobry" w dużej mierze zależy od ciebie

i ważne - od siebie Fiona się nie ucieknie, mam nadzieję, ze wyjazd jest po to, żeby na spokojnie zdystansować się do sytuacji, wyciszyć i podjąć decyzje najlepsze dla ciebie i twojej rodziny

Wiem,ze od siebie nie ucieknę.Jestem zmęczona tym wszystkim,jestem na granicy sił.Do tego mam niemowlaka,który absorbuje cały mój czas,nie mam chwili dla siebie,a to mi nie pomaga.Do tego córka poszłą do przedszkola i strasznie to przezywa.Dzisiaj mi ją z rąk wyrwali i wpadła w histerię,wołała mnie,wrzeszczała...Myślałam,ze uklęknę przez drzwiami i też będę wyła.

Nie wiem kogo mam błagać o pomoc!Czy w ogóle istnieje cos/ktoś kto mi jest w stanie pomóc?Tak bardzo chciałabym,żeby można było pstryknąć palcem i moje dawne życie wróciło.Ale nie wróci.A mój nowy świat jest obcy i go nie chce.

57

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:

Nie wiem kogo mam błagać o pomoc!Czy w ogóle istnieje cos/ktoś kto mi jest w stanie pomóc?
Tak bardzo chciałabym,żeby można było pstryknąć palcem i moje dawne życie wróciło.Ale nie wróci.A mój nowy świat jest obcy i go nie chce.

istnieje - i to jesteś ty, bo ty sama możesz sobie najbardziej pomóc ... uwierz w to

a ten nowy obcy świat - to nadal twój świat i przyjmij go takim jak jest, zmień tylko swoje na niego spojrzenie

58

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
in_ka napisał/a:
Fiona28 napisał/a:

Nie wiem kogo mam błagać o pomoc!Czy w ogóle istnieje cos/ktoś kto mi jest w stanie pomóc?
Tak bardzo chciałabym,żeby można było pstryknąć palcem i moje dawne życie wróciło.Ale nie wróci.A mój nowy świat jest obcy i go nie chce.

istnieje - i to jesteś ty, bo ty sama możesz sobie najbardziej pomóc ... uwierz w to

a ten nowy obcy świat - to nadal twój świat i przyjmij go takim jak jest, zmień tylko swoje na niego spojrzenie

Dziękuje in_ka.Wiem,ze jest...ale jestem w takim stanie,że najchętniej zniknęłabym z tego świata.Czuje,ze moje życie zostało zniszczone ,a najgorsze jest to,że cokolwiek zrobię(odejdę czy zostanę z mężem)nie naprawi go!

Wiem,ze mąż mnie naprawdę kocha,wiem to i czuje.Myślę,że nikt mnie tak kochac nie będzie jak on.Wiem jak to brzmi w obecnej sytuacji...szkoda,że musiało wydarzyć się tak dużo złych rzeczy,zeby to zrozumieć.Mamy wspólne pasje,spojrzenie na świat,cel-dom.Rozumiemy się,aczkolwiek potrafimy ostro zdania wymieniać i dyskutować.Nie zgadzamy się we wszystkim,ale w fundamentalnych sprawach jak najbardziej.Jednym słowem dużo nas łączy...tylko czy to wystarczy?

59

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Fiona28 napisał/a:
in_ka napisał/a:
Fiona28 napisał/a:

Nie wiem kogo mam błagać o pomoc!Czy w ogóle istnieje cos/ktoś kto mi jest w stanie pomóc?
Tak bardzo chciałabym,żeby można było pstryknąć palcem i moje dawne życie wróciło.Ale nie wróci.A mój nowy świat jest obcy i go nie chce.

istnieje - i to jesteś ty, bo ty sama możesz sobie najbardziej pomóc ... uwierz w to

a ten nowy obcy świat - to nadal twój świat i przyjmij go takim jak jest, zmień tylko swoje na niego spojrzenie

Dziękuje in_ka.Wiem,ze jest...ale jestem w takim stanie,że najchętniej zniknęłabym z tego świata.Czuje,ze moje życie zostało zniszczone ,a najgorsze jest to,że cokolwiek zrobię(odejdę czy zostanę z mężem)nie naprawi go!

Wiem,ze mąż mnie naprawdę kocha,wiem to i czuje.Myślę,że nikt mnie tak kochac nie będzie jak on.Wiem jak to brzmi w obecnej sytuacji...szkoda,że musiało wydarzyć się tak dużo złych rzeczy,zeby to zrozumieć.Mamy wspólne pasje,spojrzenie na świat,cel-dom.Rozumiemy się,aczkolwiek potrafimy ostro zdania wymieniać i dyskutować.Nie zgadzamy się we wszystkim,ale w fundamentalnych sprawach jak najbardziej.Jednym słowem dużo nas łączy...tylko czy to wystarczy? Czy życie z takim Balastem jest możliwe?

60

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
akasha napisał/a:

Sytuacja jest bolesna ale prosta, moim zdaniem:

1. dzieci są  najważniejsze
2. dla męża to nie jest żadne usprawiedliwienie, popełnił błąd. Można wybaczyć raz, ale TYLKO RAZ. Jeśli kiedyś się to powtórzy, daj mu w twarz i odejdź.

Sytuacja jest MEGA ciężka, ale niestety moim zdaniem rozwiązanie jest również MEGA proste, choć bolesne. Powinnaś zostać z mężem, z bardzo prostej i głupiej przyczyny - jest Twoim mężem, sama mu to obiecałaś. To że on złamał obietnicę nie znaczy że Ty też musisz. Będzie to bardzo bolało na początku, ale czas leczy wszystkie rany.

Może warto nie okazywać mu przebaczenia od razu, niech on sam pocierpi i się postara, bo jego argumentacja dlaczego zdradził jest co najmniej niepoważna. Trzymam kciuki i bądź z mężem, bezapelacyjnie jestem za. Mimo wszystko mimo że wiem co przeżywasz...

A myślisz, że będą szczęśliwi ?

61 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2014-09-03 19:13:42)

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Jedyną szansą na to abyście mieli jakieś w miarę normalne życie jest po prostu ustalenie ojcostwa tego dziecka, jeśli trzeba to sądowne . I przynajmniej płacenie alimentów.. lub, jeśli nie zechcą ich przyjąć - wpłacanie ich na konto dla tego właśnie dziecka, tak na przyszłość i mieć na to dokumenty.
Łatwiej będzie kiedyś wytłumaczyć młodemu człowiekowi, że nie chciało się rozwalać życia jemu i jego rodzinie, niż, że całkowicie się go olało i zostawiło na pastwę losu.
Niestety, zabezpieczenie finansowe mu się należy od biologicznego ojca.
Trzeba to załatwić z honorem.

62

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Nie rozumiem tego męża, że wybaczył swojej puszczalskiej żonie, powinien się z nią rozwieść i poszukać wartościowej kobiety. Ty też powinnaś rozwieść się z mężem Autorko. Nie masz godności będąc z mężem po jego zdradzie, tak samo jak tamten mąż tej szmaty nie ma godności i jeszcze nieswoje dziecko będzie wychowywać. Wybaczając tylko dajecie im przyzwolenie na dalsze zdrady. Jestem pewna, że mąż i tak Cię zdradzi nie teraz to za 10 lat. Tamta szmata też pewnie długo wierna mężowi nie będzie, pojawi się nowy facet, który zawróci jej w głowie i popuści mu szpary. Nie powinno się tolerować zdrady.

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Fiona muszę Ci coś napisać: z Twoich postów wnioskuję, że jesteś superfajną babką, wygadaną, dowcipną i zaradną. Nie zapominaj o tym. Teraz do sedna: zaprzeczenie to naturalny proces przeżywania zdrady. Tysiące razy wydawało mi się że jestem ponad wszystkim, żeby ostatecznie znowu wszystko wykrzyczeć, upić się cokolwiek. To NAPRAWDĘ z czasem słabnie. Czasu jednak trzeba sporo. Takie krótkie romansiki - taka wyrwa w sercu przez lata... Tak to jest.

in_ka ma rację kluczem do sukcesu jest zmiana podejścia do rzeczywistości, której i tak nie można zmienić (och ile razy jeszcze zapytasz DLACZEGO???). Otóż żadna nowość: na to potrzeba mnóstwo czasu, ciężkiej pracy, miliona potknięć i kroków wstecz, ale da się.

Twój stan psychiczny jak najbardziej adekwatny do sytuacji. Oto moja rada: absolutnie nie czekaj i udaj się czym prędzej do psychiatry. Nie rób z tego żadnej celebracji  lekarz jak żaden inny, a groszki bardzo ci pomogą.Nie zwlekaj, myśli samobójcze to poważna sprawa (wiem co mówię). Błagam nie lekceważ tego i nie wmawiaj sobie że sobie z tym poradzisz sama, ocenę zostaw lekarzowi (ostatecznie przepisze ci melisę).

Pozdrawiam cię ciepło, trzymaj się. Dasz radę!

64

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Nie bijcie, to tylko teoretyczne rozważania...
Żeby wszyscy zostali "uszczęśliwieni" to teraz Fiona 28 może urodzi dziecko, którego ojcem będzie mąż kochanki, po czym wszyscy zamieszkają razem, wspólnie wychowując wszystkie dzieci. Wzajemne pretensje za niewierność nie będą miały sensu, a dzieci będą miały stałą opiekę biologicznych rodziców. Jeśli dorośli okażą się wreszcie dorośli, będą prowadzić w miarę rozsądnie wspólne gospodarstwo domowe, to i alimenty nie będą wchodziły w grę...

65

Odp: zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???
Betsy80 napisał/a:

Jedyną szansą na to abyście mieli jakieś w miarę normalne życie jest po prostu ustalenie ojcostwa tego dziecka, jeśli trzeba to sądowne . I przynajmniej płacenie alimentów.. lub, jeśli nie zechcą ich przyjąć - wpłacanie ich na konto dla tego właśnie dziecka, tak na przyszłość i mieć na to dokumenty.
Łatwiej będzie kiedyś wytłumaczyć młodemu człowiekowi, że nie chciało się rozwalać życia jemu i jego rodzinie, niż, że całkowicie się go olało i zostawiło na pastwę losu.
Niestety, zabezpieczenie finansowe mu się należy od biologicznego ojca.
Trzeba to załatwić z honorem.

Wiem,ze ona tego nie chcę,ani ustalania ojcostwa(bo wtedy trzeba byłoby przyznać się do wszystkiego),pieniędzy nie przyjmie.Kontaktu nie chce.Co w tej sytuacji?Nie mam siły pytać męża co on ma zamiar z tym zrobić.On chyba sam nie wie...

Posty [ 1 do 65 z 227 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada,ciąza kochanki-jak żyć???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024