Witam, mam problem ze soba. Oczywiście najlepiej byłoby iść do specjalisty, tylko ja nie umiem określić siebie, bylam kilka razy u psychologa i wyszło, że wszystko ze mną w porządku. Psycholog coś tam tylko pogadał, kiedy ja miałam zupełnie inne problemy. Nie umiem otworzyć się przed obcą osobą
Skoro więc już postanowilam zastanowić się nad sobą, pomyślałam że zrobię to tutaj, być może ktoś mi przy okazji pomoże...
Zawsze byłam bardzo emocjonalna, ale moje zniechęcenie zaczęło się gdzieś w 2 liceum. Nie robilam nic, nie chodziłam do szkoły i często miałam myśli samobójcze. Trochę wzięłam się za siebie i dałam radę, zdałam maturę i poszłam na studia. Ale moje życie to codzienny płacz, kompleksy i kłótnie z matką. Siedzenie w domu, wykonywanie ,,po łebkach" obowiązków i brak jakiejkolwiek chęci do czegoś innego. Z jednej strony bym chciala - mam pasje, plany itp, ale tracę chęci szybciej niż je nabieram.
Ale najgorsze są inne rzeczy
-brak poczucia własnej wartości, porównywanie się z innymi, zazdrość, czucie się osobą gorszą, bezwartościową, mimo nawet sukcesów i pochwał ze strony innych
-skrajne emocje, stany euforii i beznadziejności które niezmiennie się przeplatają
-impulsywność, nadmierna emocjonalność, łatwe wpadanie w gniew i prawdziwe histerie
-obwinianie innych, nienawiść do ludzi
Codziennie kłocę się z matką i się na niej wyżywam. Powiedziałam jej tyle niemiłych słow, że ona się ode mnie odwrócila. Wystarczy jedno słowo mojej matki, a ja odbieram to jako atak i zaczyna się awantura. Rozpiera mnie nienawiść, gniew, płaczę, rzucam przedmiotami, a chwilę pozniej mam ogromne wyrzuty sumienia. Mam poczucie że moja matka nigdy mnie nie akceptowała, zawsze negowała, to co czuję "tylko ty tak myślisz, nikt inny tak nie mysli " "tylko tobie tak się wydaje, wszyscy których znam myślą inaczej" "ty się dziwnie zachowujesz, wszyscy w twoim wieku robią to, czy tamto" "dlaczego jesteś taka spokojna" "itp.Dlatego każde jej słowo odbieram jako atak... a w dodatku to "wszyscy uważają, że jestem świetną matką" "ty jesteś zlym człowiekiem" "poświęciłam ci całe zycie" "pewnie sobie znajdziesz chłopaka, a mnie zostawisz" "jesteś niewdzięczna". Moja matka uważa że jej należy się bezwzględne oddanie, bo zrezygnowała z pracy dla mnie. Ojciec odszedł od nas, kiedy byłam mała... A zresztą ja jej w ogole nie rozumiem, ona mówi co innego i robi co innego. Nie rozumiem jej i mam mieszane uczucia.
-często nie wiem kim jestem, nie znam swoich potrzeb i emocji. Wydaje mi się, że to co mówią inni jest jedyną prawdą, a że często są to sprzeczne słowa, to nie mam pojęcia kim być i jak się zachowywać
-ciągle oczekuję aprobaty innych, zamiast zająć się sobą, to jedyne na czym mi zależy. Robić to, żeby uszczęśliwić innych.
-nie umiem sobie radzić z emocjami, często podporządkowuje się innym ludziom, daje się ponizac i mam poczucie winy
-często czuję pustkę, bezsensowność życia, mam sprzeczne cele, ambicje, nie wiem co chcę robić w życiu. Nie wiem czy to czego w danej chwili chcę wypływa ze mnie, czy może z oczekiwań innych
Prawie codziennie płaczę bez powodu. Nie mam żadnych znajomych bo siedzę w domu. Chciałabym być normalną osobą, ale nie umiem radzić sobie z emocjami i samą sobą.....