komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

cześć, od 7mieś. jestem mężatką. Ślub wywrócił nasze życie do góry nogami, wcześniej nie mieszkaliśmy nawet w 1mieście. Z miłości rozpoczęłam życie przy mężu i jestem póki co bardzo szczęśliwa. Nie miałam wielkich oczekiwań, więc nie przeszkadza mi ,że nie znam miasta, że uczę się języka (jesteśmy w Niemczech), że mieszkamy na kawalerce i mamy 4meble,  może czasem jestem troszkę samotna, ale albo wtedy dzwonię do rodziny, albo czymś zajmuję (kurs języka/gotowanie/zakupy).
Jestem osobą wrażliwą i walczę z tym żeby wszystkiego nie widzieć w czarnych barwach. Mąż się stara, po pracy jemy wspólnie i spędzamy razem czas, niekiedy idziemy na spacer, czasem ....nie wychodzimy z łóżka do rana smile Nie powiem żeby naręcza róż mi co dzień przynosił, ale myśli o nas i okazuje mi dużo czułości.

Sęk w tym ,że co chwila ktoś mi sugeruje "Ale Ty rób coś, do pracy idź, bo ile tak na wynajętym ?" , "Idź, pracuj bo on przestanie Cię szanować, zacznie zdradzać etc", "Uzależnisz się, nie daj Boże żeby ciąża była".... a tak się składa, że my chcemy mieć dzieci i wcale nie uważamy ani nie unikamy. A do pracy próbuję iść, ale niestety rewelacji nie ma dla osoby z podstawowym językiem.

Dodam ,że mąż ma dobry zawód, zarabia i jest rozsądny. A jednak wielu osobom nie leży to jak żyjemy. Ostrzegają mnie przyjaciółki, ciotki, mama - każda mi inny argument, ale każda udowadnia mi ,że albo powinnam się bać o nasz związek, albo koniecznie coś zmieniać ,bo za chwilę to się posypie.
Czy to faktycznie prawda, dwoje ludzi nie może po prostu żyć na spokojnie i chwilę się nie martwić ?
Czasem się cieszę, że nie jesteśmy w PL, co chwila nam ktoś udowadnia, że auto za stare, że pora kupić nieruchomość, robić kasę etc.
Czy ja jestem naiwna że można być szczęśliwą mając takie życie jak ja teraz ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

absolutnie nie przejmuj się takimi ,,dobrymi radami,,,
raczej nie chcą bliscy twoi tobie na źle, ale zgodze się ze takie rady sa bardzo denerwujace

3 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-21 13:47:37)

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Moja rada jest taka żebyś nie słuchała "doradców" kieruj sie jedynie tym co sama czujesz smile Doradcy nie zawsze maja dobre intencje smile Jeśli jest Ci dobrze tak jak jest i tak czujesz to dla czego miałabys to zmieniac smile

Ale fakt dobrze by było jak byś miała jakieś swoje zajęcie smile kazdy potrzebuje swojej przestrzeni swoich własnych zainteresowań i zajęć. Nie można się zatracać tylko w tym szczęściu i aby wszystko kręciło sie tylko wokół jednego. Czasem tez trzeba pomyśleć o sobie o swoim rozwoju.Dla tego fajnie tez by było gdybyś znalazła sobie jakaś prace cos w czym mogłabys sie spełniać smile ale jeśli odpowiada Ci taki stan rzeczy to masz do tego pełne prawo i nie przejmuj się doradcami smile

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Jakim prawem jacyś obcy ludzie włażą z butami w Twoje życie? Bo im na to pozwalasz. Jeśli tego nie ukrócisz, nie skończą się komentarze. Możesz albo zwrócić im uwagę albo to olać. W przeciwnym razie nie uwolnisz się od tego hmm

5 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-21 14:21:08)

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Co racja to racja, uzależniać się nie powinno i "w razie w".

To jest cos w rodzaju przestrogi na przyszlosc. Zawsze trzeba byc ubezpieczonym, ze ktos sie zmieni, ze odejdzie. Patrzec tez na siebie i swoj swiat.

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Przed ślubem rozmawialiśmy i wiedziałam jak to może wyglądać. Oboje jesteśmy już po 30tce i założenie rodziny jest raczej najważniejsze, choć ciśnienia nie mamy, ale uznaliśmy, że nie ma co dalej czekać. Teraz chyba czekamy na ciążę i stąd nie spieszy mi się do zaczepiania byle gdzie i stresowania się.

Ja pracowałam w PL do ślubu, mam wykształcenie, ale bez języka na razie wiele nie mogę zrobić. Oczywiście wiem że bycie "hausfrau" w XXI wieku jest niemodne, ale dla mnie to moment, że chcę tą "hausfrau" być. Już się wyszalałam zawodowo, zbierałam cięgi nie raz, walczyłam o pozycję/stanowisko/awans, nie będę sobie tego urządzać kiedy nie muszę.
Myślę o dodatkowych studiach, mąż to popiera i chwali ,że radzę sobie z językiem w dość szybkim tempie i ... często mówi jakie ma szczęście ,że teraz ma taki skarb.
Mi się wydaje ...może błędnie ...że ponieważ jesteśmy sami za granicą (jest kilkoro znajomych, czasem wpada rodzina, ale na co dzień jest nas 2) , że to nas cementuje. Ja mogę liczyć tylko na niego, on (zresztą od 3lat związku) tylko na mnie. Jeśli dotychczas pojawiał się jakiś problem to rozwiązywaliśmy go wspólnie - ja jestem kontaktowa i zaradna, on mądry i rozsądny.

Może powiecie - wziął sobie niewolnicę, wykorzystuje Cię etc. ale tak nie jest. Zawsze chciałam mieć dom i rodzinę, dom gdzie jest miło, schludnie i pachnie ciastem by pogadać przy kawie o tym jak minął dzień.

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
thepass napisał/a:

Co racja to racja, uzależniać się nie powinno i "w razie w".

No dobrze, ale ja zasadniczo aktualnie nie mam wyjścia. Aplikuję do pracy, ale nic z tego nie wychodzi.
Dla mnie to moment ,że wiem ,że będąc tu jestem zależna, ufam mężowi który wie, że robię co mogę, więc co robić ?
Jak miałby wyglądać plan "w razie w" ?
Czyli tak jak mówią wszyscy ,uszykować się że szczęście pryśnie i zacznie się walka ?

8

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
mysterious_chocolate napisał/a:

Jakim prawem jacyś obcy ludzie włażą z butami w Twoje życie? Bo im na to pozwalasz. Jeśli tego nie ukrócisz, nie skończą się komentarze. Możesz albo zwrócić im uwagę albo to olać. W przeciwnym razie nie uwolnisz się od tego hmm

A jakim prawem ktos wpada na forum i zaklada watki w stylu "koniec malzenstwa a ja wciaz go kocham" albo "dlaczego nikt nie chce mnie przyjac do pracy choc ja tak bardzo chce pracowac"?

Ano ludzie wchodzą w czyjes zycie z butami bo czesto wiedza z doswiadczenia jak sie takie historie koncza i wola dzialac zawczasu niz jak mleko sie wyleje i beda lzy i zal do calego swiata...

A do pracy warto isc, bo wygodne życie szybko wchodzi w krew i z miesiaca na miesiac, z roku na rok coraz trudniej jest wrocic do obiegu - zwlaszcza jak ktos przesiedzi w domu najbardziej produktywne lata...

9

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Hausfrau nie jest niczym złym, czy godnym ukrycia. Każdy z nas wybiera jak chce żyć, mamy wybór. Twój jest taki, a nie inny. Dom pachnący ciastem jest zawsze ciepłym, dobrym domem.

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
clamour napisał/a:

Hausfrau nie jest niczym złym, czy godnym ukrycia. Każdy z nas wybiera jak chce żyć, mamy wybór. Twój jest taki, a nie inny. Dom pachnący ciastem jest zawsze ciepłym, dobrym domem.

Bardzo dziękuję, bo czasami czuję się jak niedojda gdy rozmawiam z koleżankami, a one żyją w wiecznym wirze. Nie wiem czemu ale ...one uważają się za lepsze ode mnie.... bo zarobią na siebie, bo są na ścieżce awansu, bo są takie zajęte, więc latają złe, bo nie wiedzą kiedy dzieckiem się zająć, kiedy sobą, a kiedy domem.... czy to jest model szczęśliwej rodziny ?

Czy one takie "niezależne" lepiej inwestują w swoje życie i związek ...?

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
Iceni napisał/a:

A do pracy warto isc, bo wygodne życie szybko wchodzi w krew i z miesiaca na miesiac, z roku na rok coraz trudniej jest wrocic do obiegu - zwlaszcza jak ktos przesiedzi w domu najbardziej produktywne lata...

Zarabiam na siebie od 15lat, teraz od ślubu nie pracuję ,bo wiadomo, że język i kwalifikacje jeszcze nie takie jak chce pracodawca.
Dla mnie wygoda to zmywarka w kuchni i autobus blisko domu. Więc chyba wiele nie wymagam.
Ale o mnie wszyscy się martwią, nawet moje romansujące w biurach koleżanki, uważają nasz model życia za nierozsądny. Same rozsądnie widują się z mężami ok.19, z dziećmi o 20... wszystko w imie niezależności.

12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-21 14:48:57)

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Mozna byc niezaleznym i nadal tworzyc szczesliwa rodzine. W koncu chłop taki jest, to czemu Ty nie mozesz? Ty ustawiasz sie na gorszej pozycji będąc zależną i masz mniej prawa głosu w wiekszosci sytuacji. Tak działają relacje, ze ostateczny głos ma ten, kto jest bardziej potrzebujący - a zazwyczaj bardziej potrzebującym jest osoba, która ma mniej do zaoferowania. Tu nawet nie zalezy to jaki on jest, ideał itp tylko jesli wyjdzie sporna sprawa, kryzys, cokolwiek to on zawsze bedzie miał asa w rękawie. Tak jest zazwyczaj jak jedna osoba w zwiazku jest bardzo atrakcyjna, a druga wcale. By uniknac gorszych sytuacji i zachowac szacunek te dwie osoby powinny byc na podobnym poziomie. Nie wiem jednak czy z naturą kobiety tak sie da (przynajmniej tą przytoczoną, że spokojny dom, dzieci, pełen spokoj, a jeszcze uległość), ale wydaje sie to rozsądne. Jak pisałem, wg mnie lepiej sie 'przygotowac' ze jutro moze byc koniec związku i wiedzieć co dalej, gdyby tak sie stało.

13

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Ale skoro jestes taka szczęśliwa to co cię obchodzi zdanie innych?

Ja po urodzeniu dziecka ponad dwa lata przesiedziałam w domu bo mialam taką ochotę i możliwość i sie niczyim zdaniem nie martwiłam, bo to było moje zycie i moja decyzja.


A odpowiadajac na pytanie - tak. pracujace kobiety są o tyle "lepsze" że sa w lepszej sytuacji. bo pracujac nie sa zdane wylacznie na meza. Nie chodzi tylko o zdrade czy rozwod. ale np chorobe czy wypadek.


A na koniec - piszesz, że szukasz pracy a jednoczesnie przeżywasz. że cie inni krytykuja za siedzenie w domu - to ust nie masz zeby im odpowiedziec, ze tej pracy szukasz?

Dla mnie to wygladasz jak kolejna przeczulona na punkcie swojej osoby niunia, co z kazdego slowa krytyki robi zyciowa tragedie...

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
thepass napisał/a:

W koncu chłop taki jest, to czemu Ty nie mozesz? Ty ustawiasz sie na gorszej pozycji będąc zależną i masz mniej prawa głosu w wiekszosci sytuacji.

Mąż jest za granicą od wielu lat, doskonale zna język, ideałem nie jest.
Nie uważam się za gorszą. Po prostu teraz on zarabia pieniądze.
Jaki plan "w razie w" masz na myśli w mojej sytuacji ? Bo nie wiem, skoro uczę się języka i szukam pracy (może nie nachalnie).
Czy nigdy nie można opuścić gardy ?

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
Iceni napisał/a:

Dla mnie to wygladasz jak kolejna przeczulona na punkcie swojej osoby niunia, co z kazdego slowa krytyki robi zyciowa tragedie...

Myślałam, że nie tylko "życiowe tragedie" tu piszą.
Ale masz rację - będę robiła tak jak postanowiłam.

16

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Nie, nie same "życiowe tragedie" tu piszą, tylko ty swojej "tragedii" nadajesz zbyt duze znaczenie. Olej to co ci ludzie gadaja, bo chetni do krytyki zawsze sie znajda tongue
Ale z drugiej atrony pamietaj, że wiele z tych osob nie robi tego ze zlosliwosci tylko z troski o ciebie.
Na tych staraj sie nie prychać wink

17

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Rady potraktuj na przyszłość, czyli, że nie będzie zawsze tak jak teraz, ale to nie znaczy, ze jutro się wszystko skończy smile Ciesz się mężem, nowym miejscem, wyzwaniami, staraj się o dziecko jak sobie postanowiliście i żyj smile
Z tego co piszesz, to nie jesteś raczej osobą, która spocznie na laurach i zakopie się w domu. Powoli się dokształcisz, języka nauczyć, w tym czasie odchowasz dziecko i pójdziesz do pracy - proste i oczywiste smile

18

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Do wizji życia nie można nikogo zmusić. Można zarazić, zachęcić.
Życzę ci, żebyś się cieszyła i dobrze czuła w tym, co cię otacza wink

19 Ostatnio edytowany przez solinka (2014-08-22 08:57:47)

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
żonaszczęśliwa napisał/a:

Oczywiście wiem że bycie "hausfrau" w XXI wieku jest niemodne, ale dla mnie to moment, że chcę tą "hausfrau" być. Już się wyszalałam zawodowo, zbierałam cięgi nie raz, walczyłam o pozycję/stanowisko/awans, nie będę sobie tego urządzać kiedy nie muszę.
Myślę o dodatkowych studiach, mąż to popiera i chwali ,że radzę sobie z językiem w dość szybkim tempie i ... często mówi jakie ma szczęście ,że teraz ma taki skarb.
Mi się wydaje ...może błędnie ...że ponieważ jesteśmy sami za granicą (jest kilkoro znajomych, czasem wpada rodzina, ale na co dzień jest nas 2) , że to nas cementuje. Ja mogę liczyć tylko na niego, on (zresztą od 3lat związku) tylko na mnie. Jeśli dotychczas pojawiał się jakiś problem to rozwiązywaliśmy go wspólnie - ja jestem kontaktowa i zaradna, on mądry i rozsądny.

Może powiecie - wziął sobie niewolnicę, wykorzystuje Cię etc. ale tak nie jest. Zawsze chciałam mieć dom i rodzinę, dom gdzie jest miło, schludnie i pachnie ciastem by pogadać przy kawie o tym jak minął dzień.

Wiem o co rodzinie i znajomym chodzi.
Mam koleżankę która jak ty zapragnęła być "hausfrał" ma meża dom i 2 dzieci, się przeogromnie nudzi i w efekcie gra na gierkach w necie i mimo 40 podaje się za 13 żeby mieć z kim pogadać bo jednak ustawienie dzieci i męża jako środka życia jest odseparowujące osobę od świata.

Masz 30, rodzina myśli znajdzie prace zajdzie w ciąże będzie miała świadczenia.
Ty myślisz - ograniczają mnie i nie chcą żebym była szczęśliwa. Oni dlaczego się zamyka w domu.
Co robisz całymi dniami, sprzątasz, gotujesz pierzesz.
Nie gadasz ze znajomymi bo znajomi/rodzina w twoim wolnym czasie są w pracy i nie mają czasu na pogaduszki.
Rozumiem ze wstajesz rano robisz mężowi śniadanko szybki sex on do pracy a ty się szwendasz po mieszkaniu do 17-18 czyli jego powrotu, potem znowu kolacja szybki sex i wieczór.
I tak każdego dnia.
Fajnie ale na krótką metę.

Chcesz to sobie studiuj, chcesz to się ucz, ale temat "komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu" raczej by pasował na niewykształconą 20 latkę ze wsi w Bieszczadach odciętych od świata niż na osobę wykształconą z dorobkiem zawodowym.

Czy masz swoje pieniądze, nie te co ci mąż daje tylko swoje na podpaski lody i torebkę.
W tym układzie ograniczasz cały świat do "widzimisię" męża, to przeraża wszystkie samodzielne kobiety stad uwagi w twoim kierunku.

Rodzina i znajomi chcą żebyś wyszła do ludzi.
Nie zamykała się w 4 ścianach.
Nic nie stoi na przeszkodzie żeby być i gosposia domową i pracownikiem.
Nic nie stoi na przeszkodzie żeby poza mężem tez mieć swój świat.

20

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
żonaszczęśliwa napisał/a:

... Same rozsądnie widują się z mężami ok.19, z dziećmi o 20... wszystko w imie niezależności.

I to chyba jest podsumowanie. Nie każdy ślepo pędzi za karierą, dla niektórych ważniejsza jest rodzina. Skoro Ty i Twój mąż radzicie sobie finansowo i jest wam dobrze to po co to zmieniać. Jesteś szczęśliwa przy mężu, on jest szczęśliwy przy Tobie czego chcieć więcej.

Uwierz, że jak miałoby się coś zepsuć, to nie będzie to zależne od tego czy pracujesz, tylko od tego jacy jesteście dla siebie. Najważniejszy jest szacunek ( dwukierunkowo ), zaufanie i przyjaźń.

Jak poczujesz, że coś chcesz zmienić to to zrobisz wtedy.

21

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Prosta rada, która sprawdza się zawsze i wszędzie - "robić swoje" ;-)

22

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

kazdy zyje jak chce, ja np. nie potrafilabym nie rpacowac i liczyc na druga osobe, ale to zalezy od czlowieka, jednak nikt nikomu w zycie wlazic z buciorami nie powinien, to Twoja sprawa i to Ty wyjdziesz na tym dobrze lub zle

23

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?
żonaszczęśliwa napisał/a:

. Z miłości rozpoczęłam życie przy mężu i jestem póki co bardzo szczęśliwa.

To po co ten temat? Jak jesteś szczęśliwa to miej w głębokim poważaniu co Ci inni mówią, to nie ich życie.

24

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Moja droga, twoim bliskim i przyjaciółkom nie przeszkadza twoje szczęście, wręcz przeciwnie - znają życie i wiedzą, że nie zawsze jest tak różowo, jak to opisujesz, dlatego dobrze ci radzą. Rozumiem, że chcesz zajść w ciążę, a z brzuszkiem szukanie pracy za bardzo możliwe nie będzie. Ale jeszcze w ciąży nie jesteś, więc możesz się zaczepić gdziekolwiek, nawet z minimalną znajomością języka. To może być praca fizyczna, nawet lekka, na pół etatu. Cokolwiek, byle by tylko nie być zależną w 100% od męża. Ty jesteś jeszcze mentalnie na etapie miesiąca miodowego, ale to się skończy i fakt, że tak piszę, nie znaczy, że źle ci życzę. Po prostu wiem, jak może być w życiu, wypadek, choroba i inne gorsze rzeczy. A potem okazuje się, że zostajemy same bez jakiegokolwiek dochodu. Ja już trochę przeżyłam i w pewnym momencie gdyby nie dobrze płatna praca, to byłoby ze mną kiepsko. A tak - mogłam wynająć mieszkanie i sama się utrzymać. Nie mówię, że mąż cię zdradzi albo że się znudzi, ale czasem warto posłuchać mamy czy cioci, bo te dojrzałe, doświadczone kobiety wiedzą, co mówią.

Widzisz tylko skrajności. Z jednej strony styl życia, jaki obecnie prowadzisz, z drugiej dążenie do maksymalnej niezależności. Wiesz, jest jeszcze coś pomiędzy. Normalna praca, która kończy się o 16-17, zero nadgodzin, dobry zarobek i awanse. Jak się chce to się da.

25

Odp: komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Bardzo spodobały mi się słowa solinki. Masz rację w tym wątku i trafne spostrzeżenia. Wydaje mi się, że autorka postu poniekąd chce usłyszeć słowa otuchy, że dobrze wybrała. Tyle ile kobiet, mężczyzn, tyle wizji i pomysłów na własne życie. Nie ma co drążyć.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » komu przeszkadza moje szczęście i czemu ich tak wielu ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024