narzekanie a samotność - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » narzekanie a samotność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: narzekanie a samotność

Od ponad roku mam przemyślenia "natury egzystencjalnej" wink

Chodzi o to, że ja ciągle narzekam, użalam się nad sobą. Wmawiam sobie, że mi jest ciężko, bo w domu zawsze było ciężko, bo nie było pieniędzy, pełnej rodziny i że... ble, ble... . I jaka to ja jestem nieszczęśliwa, samotna...

A dziś taka myśl mnie naszła... owszem jestem samotna i nieszczęśliwa, ale nie przez to, że miałam taką a nie inną sytuację w życiu, natomiast problem leży w tym, że po prostu przyzwyczaiłam się do pierdzielonego narzekania. Co innego samotność, a co innego narzekanie!!!

Obie rzeczy mogą połączyć się ze sobą. Bo kto wytrzyma z ciągle narzekającą osobą? Ja sama ze sobą nie mogę wytrzymać i może dlatego jestem samotna wink

Skoro wydedukowałam, że to ja w głębi serca powinnam się zmienić, to nasuwa się pytanie...

Macie pomysł, od czego zacząć?

Narzekać jest łatwo - macie mistrzynię przed sobą big_smile  ale działać to już co innego!

Jutro o godzinie 5:45 powiem sobie: Dzień dobry! Na pewno będzie dobry, bo dziś nie będę narzekać (jak to zrobię to podzielę się po pracy tą wiadomością;) )

Boję się tylko tego, że mój zapał minie, bo u mnie z nim krucho wink

Chciałabym jeszcze powiedzieć coś o moim loginie wink Kiedyś był taki film z Jim'em Carey'em - YES men. Główny bohater zawsze mówił NIE, był oschły,  odmawiał ludziom i tak sobie żył - egzystował. Za namową jakieś znajomego decyduje się zgadzać na różne propozycje. Musi mówić ciągle TAK. Nie mówię, że to błyskotliwy film, ale każde TAK ciągnie za sobą szereg zabawnych sytuacji,  dzięki którym facet zaczyna naprawdę żyć, zaczyna cieszyć się...

Pomyślałam sobie, że będę Yes - woman big_smile I będę mówiła TAK big_smile Jak koleżanka powie: idziemy na rower, na siłownię? Powiem TAAAAAK! big_smile

I teraz... Boże mama nadzieję, że coś z tego, co tu nabazgroliłam uda mi się wykonać big_smile

P.S. Nic tyko stworzyć grupę YES - MEN - jestem na tak big_smile

Ale pytanie nadal jest takie:

Macie pomysł, od czego zacząć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: narzekanie a samotność

Od zapisywania w notatniku drobnych dobrych spraw, których dotąd nie zauważyłaś. smile To, że się obudziłaś, żyjesz (nie wszyscy mają to szczęście). To, że świeci słońce. To, że poczułaś zapach świeżo zrobionej kawy. To, że...

Zbieraj te drobiazgi, zacznij na nie zwracać swą uwagę. Zdziwisz się, jak dużo ich jest w Twym życiu. smile

Edit:
Jeszcze jedno. Uświadom sobie, że nic Ci się nie należy, a wszystko jest darem. smile

3

Odp: narzekanie a samotność

Super pomysł na zycie smile
Trzeba być na Tak !
Tez ogladalam ten film i warto od dziś mówić Tak! to na pewno duzo zmieni smile

4

Odp: narzekanie a samotność

Proponuję Ci zacząć od uśmiechu, od pozytywnego nastawienia do ludzi i świata. Uśmiechnij się do mamy, do koleżanki, do pani przy kasie, powiedz przy tym coś miłego, jakiś żart, czy komplement. Jeśli uda Ci się poprawić komuś humor to możesz być z siebie dumna. Przede wszystkim uśmiechnij się do siebie, ciesz się ze swoich najdrobniejszych sukcesów, ale przede wszystkim z tego, że jesteś...

5

Odp: narzekanie a samotność

Pożyczysz  mi stówę?

6

Odp: narzekanie a samotność

oo ale pozytywny post big_smile życzę wytrwałości w takim nastawieniu smile)) nawet jak coś pójdzie nie tak, to trzeba szukać pozytywów i usmiechać się. Sama powinnam sobie to wbić do główki, bo ciagle robię odwrotnie.. smile

7 Ostatnio edytowany przez Irja (2014-08-14 10:20:08)

Odp: narzekanie a samotność
Iceni napisał/a:

Pożyczysz  mi stówę?

Niezła odpowiedź na post autorki smile Uśmiałam się wink

Autorko dobre masz założenie. Powinnam wziąć z ciebie przykład bo sama za dużo narzekam i marudzę. Pewnie łatwo nie będzie ale możesz chociaż spróbować bo jak nie zadziałasz to na pewno nic się nie zmieni.

8

Odp: narzekanie a samotność

Czy nie jest to przypadkiem oklamywanie samej siebie-takie wmawianie sobie,że jest bardzo Ok ,choć wątroba ci się przekręca.Też staram się zauwazać te lepsze strony mojego życia.Tylko co z tego ma wynikać? Z tego zauważania?

9

Odp: narzekanie a samotność
Teresa1954 napisał/a:

Czy nie jest to przypadkiem oklamywanie samej siebie-takie wmawianie sobie,że jest bardzo Ok ,choć wątroba ci się przekręca.Też staram się zauwazać te lepsze strony mojego życia.Tylko co z tego ma wynikać? Z tego zauważania?

OKŁAMYWANIEM SAMEJ Siebie to jest wmawianie sobie, że spotyka człowieka SAMO złe tongue przecież to nozrmalne (?), że w życiu "leci na przepletkę"?
A cele jakie można osiągnąć zaprzestaniem ciągłego narzekactwa (bardziej pozytywnym podejściem do życia):
- spokój gdy się widzi czarno na białym (Wielokropkowe notatki), że "czasem słońce, czasem deszcz" wink
- ZASKOCZENIE (pozytywne) otoczenia, że taka była pesymistka a tu proszę... JAKA UŚMIECHNIĘTA i zadowolona z drobiazgów!
- I LGNIĘCUIE tychże ludzi. Ludzie WOLĄ uśmiechniętych i zabawnych... BO: "na ocet to się muchy łapie" wink
- zauważanie, że są PRAWDZIWE nieszczęścia na świecie (Syria, Ukraina, E-bola itd) których dobry Bóg nam oszczędził oprócz tych wszystkich drobiazgów, które nam co dzień doskwierają... (to taka różnica jak między chorobą a niedomaganiem. Na zapalenie płuc można umrzeć - na katar raczej wątpliwe).
- odwzajemnione uśmiechy i miłe gesty od innych
Etc. etc...

To tak na poczekaniu big_smile
Dawno temu na tym forum pisała uczestniczka o nicku Zazdrość. Ona radziła w każdym kłopocie poszukać 3 pozytywów. O dziwo udawało to się, choć na początku trzeba było szukać ich jak igły w stogu siana - grupą. Efekty: człek zaczynał traktować problem jako sprawę do załatwienia. Stawał się silniejszy, pewniejszy siebie i z innego poziomu za problem się zabierał, jako jednostka bardziej zrównoważona, mniej podatną na emocje, bardziej na racjonalne rozumowanie.
ZWYCZAJNIE... lżej żyć i łatwiej funkcjonować. Nie można zmienić środowisko - można siebie "udoskonalić"...

10

Odp: narzekanie a samotność
Teresa1954 napisał/a:

(...)Też staram się zauwazać te lepsze strony mojego życia.Tylko co z tego ma wynikać? Z tego zauważania?

Zachęcałam do innego spojrzenia na to samo życie, nie zaś na idealizowania go i nie na okłamywania siebie.
Na stole stoi szklanka z wodą. Jedni widzą, że ona w połowie jest pusta, inni widzą w połowie pełną. I to prawda, i to prawda. Którym osobom (z jakim spojrzeniem na tę samą szklankę) żyje się łatwiej?

Nie spotkałam ani jednego człowieka, który wynajdując negatywy, koncentrując się na nich i narzekając, byłby szczęśliwym. Ale bycie szczęśliwym, na szczęście, nie jest obowiązkowe.

11

Odp: narzekanie a samotność

droga Autorko, Twój wątek natchnął mnie do opisania tego, jak mnie udało się wprowadzić w swoim życiu pewne pozytywne zmiany. Może i Ciebie to natchnie do działania i umocni w tym super postanowieniu nienarzekania, które już masz!
Jeszcze parę miesięcy temu zadawałam sobie nieustannie pytanie jak sobie poradzić z samotnością i zmienić coś w swoim jałowym życiu. Frustrowało mnie to coraz bardziej i bardziej, czułam, że pogrążam się w jakiejś beznadziei, która mnie wchłania z każdym dniem coraz mocniej. Siedziałam, narzekałam i użalałam się nad sobą. I tak od rana do wieczora... Zero radości życia. Aż w końcu uświadomiłam sobie banalną prawdę i zaczęło do mnie docierać coś, co dzisiaj wydaje mi się oczywistą oczywistością, ale wtedy było prawdziwym odkryciem wink Mianowicie zaczęłam rozumieć, że mam wpływ na swoje życie! Tak, tak, wcześniej naprawdę wydawało mi się, że nic tak naprawdę ode mnie nie zależy, że to cały świat jest przeciwko mnie, a ja biedna i nieszczęśliwa muszę się samotnie zmagać ze złośliwością losu... Są oczywiście rzeczy, na które w danym momencie tego wpływu nie mam, dlatego uznałam, że nie warto się na nich koncentrować, bo i po co? Jestem samotna, odczuwam to czasem bardzo dotkliwie i nie wiem jak temu zaradzić? Okej, skoro nie umiem zaradzić, to odpuszczę w takim razie i spróbuję zrobić chociaż coś, żeby skutki tej samotności nieco złagodzić smile No i tak się zaczęło moje przebudzenie. Po prostu ruszyłam się z kanapy i wzięłam się za siebie! Od kwietnia schudłam 15 kilogramów i chudnę dalej. Jeszcze trochę zostało do celu, ale wiem, że to zrobię, bo mogę i potrafię smile Zaczęłam chodzić na basen, ćwiczę, zmieniłam myślenie o odżywianiu i dbaniu o zdrowie. Jak mam ochotę iść do kina, to po prostu się ubieram i wychodzę. Nie rezygnuję z tego tylko dlatego, że nie mam z kim iść, bo to głupie wink Za kilka tygodni jadę sama na urlop i już nie mogę się doczekać, a jeszcze niedawno myśl o samotnym wyjeździe na wakacje mnie paraliżowała... Dużo i często się uśmiecham, tak po prostu. Ludzie na ulicy czasem odwzajemniają a czasem patrzą jak na wariata wink Teraz zaczynam wreszcie czuć się dobrze sama ze sobą i uważam to za niezły sukces smile
Czy mogę powiedzieć, że jestem w pełni szczęśliwa i zupełnie poradziłam sobie z samotnością? Nie, nie jestem i nie poradziłam sobie, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, bo wielkie zmiany zaczynają się często od małych kroczków, których ja w swoim życiu wykonuję ostatnio bardzo dużo, czego i Wam wszystkim gorąco życzę! smile

12

Odp: narzekanie a samotność

Hej wszystkim! Dzięki za wszystkie komentarze smile

Tak jak sobie wczoraj obiecałam: wstałam przed szóstą. Westchnęłam. Miałam już zacząć narzekać, ale przypomniałam sobie, że przecież inaczej wczoraj zadecydowałam. Powiedziałam na głos: Dzień dobry! Na pewno będzie dobry, bo dziś nie będę narzekać. Jakoś dziwnie mi się zrobiło, że powiedziałam to nagłos. Zabrzmiało to tak trochę śmiesznie, jakbym to nie ja mówiła... Ale co tam smile Wstałam, poranna toaleta, oczka podkreślone kreską i maskarą i do pracy smile Czas w pracy szybko mi zleciał przez natłok dokładanej pracy. Kilka razy zaklęłam, że się nie wyrobię, ale zaraz poprawiłam się w duszy. Uśmiechnęłam się do kolegi obok i powiedziałam, że damy radę i tak jak w piosence Afromental śpiewająco dodałam: Bo jak nie my to kto big_smile ? I w sumie chwilę sobie podśpiewywałam pod nosem. Mam nadzieję, że mój zapał nie skończy się to szybko. Jutro powiem to samo, choć może nie o 5:45, co o 8:00 big_smile

TAK TAK TAK!!! big_smile

I choć boję się, że może się to odbić niezadowoleniem to... zacznę opisywać pokrótce niektóre dni, co robiłam i ile razy "nie zamarudziłam" big_smile

Dziękuję i pozdrawiam!

13

Odp: narzekanie a samotność
miss rainbow napisał/a:

droga Autorko, Twój wątek natchnął mnie do opisania tego, jak mnie udało się wprowadzić w swoim życiu pewne pozytywne zmiany. Może i Ciebie to natchnie do działania i umocni w tym super postanowieniu nienarzekania, które już masz!
Jeszcze parę miesięcy temu zadawałam sobie nieustannie pytanie jak sobie poradzić z samotnością i zmienić coś w swoim jałowym życiu. Frustrowało mnie to coraz bardziej i bardziej, czułam, że pogrążam się w jakiejś beznadziei, która mnie wchłania z każdym dniem coraz mocniej. Siedziałam, narzekałam i użalałam się nad sobą. I tak od rana do wieczora... Zero radości życia. Aż w końcu uświadomiłam sobie banalną prawdę i zaczęło do mnie docierać coś, co dzisiaj wydaje mi się oczywistą oczywistością, ale wtedy było prawdziwym odkryciem wink Mianowicie zaczęłam rozumieć, że mam wpływ na swoje życie! Tak, tak, wcześniej naprawdę wydawało mi się, że nic tak naprawdę ode mnie nie zależy, że to cały świat jest przeciwko mnie, a ja biedna i nieszczęśliwa muszę się samotnie zmagać ze złośliwością losu... Są oczywiście rzeczy, na które w danym momencie tego wpływu nie mam, dlatego uznałam, że nie warto się na nich koncentrować, bo i po co? Jestem samotna, odczuwam to czasem bardzo dotkliwie i nie wiem jak temu zaradzić? Okej, skoro nie umiem zaradzić, to odpuszczę w takim razie i spróbuję zrobić chociaż coś, żeby skutki tej samotności nieco złagodzić smile No i tak się zaczęło moje przebudzenie. Po prostu ruszyłam się z kanapy i wzięłam się za siebie! Od kwietnia schudłam 15 kilogramów i chudnę dalej. Jeszcze trochę zostało do celu, ale wiem, że to zrobię, bo mogę i potrafię smile Zaczęłam chodzić na basen, ćwiczę, zmieniłam myślenie o odżywianiu i dbaniu o zdrowie. Jak mam ochotę iść do kina, to po prostu się ubieram i wychodzę. Nie rezygnuję z tego tylko dlatego, że nie mam z kim iść, bo to głupie wink Za kilka tygodni jadę sama na urlop i już nie mogę się doczekać, a jeszcze niedawno myśl o samotnym wyjeździe na wakacje mnie paraliżowała... Dużo i często się uśmiecham, tak po prostu. Ludzie na ulicy czasem odwzajemniają a czasem patrzą jak na wariata wink Teraz zaczynam wreszcie czuć się dobrze sama ze sobą i uważam to za niezły sukces smile
Czy mogę powiedzieć, że jestem w pełni szczęśliwa i zupełnie poradziłam sobie z samotnością? Nie, nie jestem i nie poradziłam sobie, ale myślę, że to tylko kwestia czasu, bo wielkie zmiany zaczynają się często od małych kroczków, których ja w swoim życiu wykonuję ostatnio bardzo dużo, czego i Wam wszystkim gorąco życzę! smile

Dziękuję za ten szczery i piękny post. Naprawdę podziwiam Cię za wytrwałość. Ja często mówiłam sobie, że zacznę ćwiczyć, zdrowo się odżywiać. Najdłużej w zdrowym trybie życia i z Ewą Chodakowską wink wytrzymałam trzy tygodnie. I bardzo często nie robiłam nic przez to, że nie miałam z kim robić tego i tamtego. Kurcze.... a przecież w mieście mamy fajny basen i mam darmowy karnet (z pracy). Mam też śliczny czerwony big_smile rower, a dokoła malownicze wioski. Nic tylko nacieszyć oczy widokiem pól i łąk. Kiedyś też chciałam nauczyć się gry na gitarze. Znam kilka chwytów i jedno bicie, więc czemu by nie? smile

Jutro będę we Wrocławiu, bo, TAK, zgodziłam się na spotkanie ze znajomymi i - NIE- nie narzekałam, że nie mam kasy i jak mi ciężko smile

14

Odp: narzekanie a samotność

Dziekuje autorce za Jej post, bo jak go czytalem to się zdrowo uśmiałem :-D

15

Odp: narzekanie a samotność

Autorko, przede wszystkim spróbuj być szczęśliwa ze sobą, rób wszystkie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność i bądź egoistką, postaw na siebie wink Jak dobrze poczujesz się sama ze sobą, będzie dużo łatwiej.

16

Odp: narzekanie a samotność

Bardzo optymistyczne nastawienie do życia big_smile i tak mabyc,podziwiam. Mam nadzieje,ze tez kiedys bede taka na TAK smile

17

Odp: narzekanie a samotność
tamilla napisał/a:

Bardzo optymistyczne nastawienie do życia big_smile i tak mabyc,podziwiam. Mam nadzieje,ze tez kiedys bede taka na TAK smile

Życzę powodzenia! U mnie to drugi dzień optymistycznego nastawienia do życia  i troch się boję...

Odp: narzekanie a samotność
YES-woman napisał/a:
tamilla napisał/a:

Bardzo optymistyczne nastawienie do życia big_smile i tak mabyc,podziwiam. Mam nadzieje,ze tez kiedys bede taka na TAK smile

Życzę powodzenia! U mnie to drugi dzień optymistycznego nastawienia do życia  i troch się boję...

Dziękuję za założenie przez Ciebie takiego wątku. Uświadomił mi on, że muszę mniej narzekać. Zaczynam od tego momentu i poproszę o trzymanie kciuków w tej kwestii. Myślę, że optymistyczne nastawienie do życia mogą wesprzeć niektóre fragmenty chorwackiej muzyki rozrywkowej.

Odp: narzekanie a samotność

Dokładnie tak jak osoby wyżej pisały. Trzeba próbować zauważać drobne rzeczy, które nam dobrze wyszły, dostrzegać piękno dookoła nas i cieszyć się każdą chwilą. Nie rezygnować z tego co chcemy tylko dlatego, że nie mamy z kim gdzieś pójść. Chcemy to idziemy ! Na początku to może być ciężkie, bo trzeba się przełamać, ale potem czerpiemy z tego wielką radość smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » narzekanie a samotność

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024