Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Jestem szczuplym, 20kilku latkiem. Skonczylem zawodowke-sprzedawca i liceum uzupelniajace. Mam kifoze (skrzywienie kregoslupa)-patrz net. Przede wszystkim wysylam CV mailem. W jaki sposob znalezc prace, np. w moim zawodzie w wiekszosci przypadkow szukaja osob z doswiadczeniem, ktorego nie mam. Jak to doswiadczenie wobec tego zdobyc. Kolo sie zamyka. Postawcie sie na moim miejscu, jak pokierowalibyscie swoim zyciem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Zaczełabym się rozglądać za innym zawodem. Z krzywym kręgosłupem stanie po kilka godzin to chyba nie najlepszy pomysł. No chyba że w jakiejś hurtowni przy kompie.

Sprzedawca to właściwie żaden zawód. Teraz na kasę to idą nawet ludzie bez wykształcenia. a do eleganckich sklepów studentki tongue

A jak nie to kup sto kilo jabłek i zacznij swój handel na bazarze tongue

3

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Jestem szczuplym, 20kilku latkiem. Skonczylem zawodowke-sprzedawca i liceum uzupelniajace. Mam kifoze (skrzywienie kregoslupa)(...)
Postawcie sie na moim miejscu, jak pokierowalibyscie swoim zyciem?

Postawiłam się. Hipotetycznie. I...
Agencje pracy tymczasowej.
Praca na zastępstwo (np. urlopowe)
Od CZEGOŚ trzeba zacząć smile

4

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Na początek tylko staż.
Skoro już się nie uczysz to Ci się należy. Zarejestruj się do miejscowego Urzędu Pracy i zapytaj o tę możliwość.

5 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-08-13 21:12:42)

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Stawiam się na Twoim miejscu.
No, może zanim to zrobię rozważam, czy z powodu schorzenia kręgosłupa jesteś niezdolnym do pracy inwalidą, czy masz po prostu krzywy kręgosłup jak każdy dzisiaj.
Ok, stawiam się...
1. zgłaszam się do jakiegokolwiek wolontariatu. Bonusy mam dwa: to zajebiście wygląda w CV( ''o, jaki aktywny, chce mu się!) ; drugi jest taki, że w wolontariatach obok fajnych młodych lasek są mega dziani ludzie z plecami, którym się nudzi, a których życzliwość pomoże w karierze skuteczniej niż dyplom Harvardu.
2. Każdą cefałkę zanoszę osobiście i na bezczelnego dopominam się o widzenie z szefem.
3.Wbijam się na fuchy do marketów na remanenty, jakieś inne takie: jak zapamiętają ryj, to spora szansa że zatrudnią.
4.Chodzę, dużo chodzę: oferty pracy w sklepach często wiszą na witrynie.Jak widzę taką wchodzę i pytam. Nawet bez CV.Jak z gęby uczciwy i jako-tako gadający to nikogo nie obchodzi CV
5. Rejestruję się w UP i jęczę o darmowe szkolenie. Jakiekolwiek, wszystko może się przydać, wszystko wzbogaca CV.
6.Każdego wieczora siadam na dupie z kartką i długopisem i wypisuję co jutro zrobię w celu znalezienia pracy.Wszystko co przyjdzie do głowy: zapisuję a potem wykonuję.
Najdalej po miesiącu mam pracę.
Po roku jestem szefem zmiany.
Po trzech mam własny sklep.
Nie ma innej opcji

6

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Iceni owszem czesto zatrudniaja studentow,bo wtedy pracodawca nie musi placic ubezpieczenia,a ja studentem nie jestem. Nataluszek jestem od dawna zarejestrowany w PUP. Byly oferty z Urzedu, dostalem skierowanie,ale pracy juz nie. Nie mialem szans z paniami po 40tce z duzym doswiadczeniem zawodowym. Pitagoras kazdy raczej kifozy nie ma. Ech... Myslisz ze bym rente dostal? Ludzie nog nie maja, a wedlug ZUS-u nie nalezy im sie status inwalidy. Mialy miejsce takie przypadki. Z wojska dostalem kategorie A, to powszechne. Nie wazne, czy masz kifoze, skolioze, czy inne i tak wedlug, hmm prawa? jestes calkowicie sprawny. 1. Wolontariat, taa... to sa wszystko mrzonki, gdy chodzilem do szkol, to mialem same czworki i piatki, naiwnie liczylem,ze pracodawca poleci na moje dobre oceny. Nie znalem wtedy rynku pracy, ale teraz juz znam. Trzeba miec znajomosci, albo duzo szczescia i doswiadczenie zawodowe, wieloletnie. Zanosilem CV osobiscie, na rozmowie kwalifikacyjnej sie konczy. Po co ma pracodawca zatrudnic mlodego bez doswiadczenia, jak ma duzy wybor w bezrobotnych. "Najdalej po miesiącu mam pracę.
Po roku jestem szefem zmiany.
Po trzech mam własny sklep.
Nie ma innej opcji". Co Ty Tusk jestes ? smile byl reportaz na Polsacie w Wydarzeniach ostatnio. W Polsce 2mln mlodych osob nie pracuje, ani sie nie uczy. Masakra. Pracy, pracy. A jej nie ma.

7 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-08-14 12:53:28)

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

1. Wolontariat, taa... to sa wszystko mrzonki,

Aaaaa... to kolega nie oczekiwał poddania konkretnej wędki - kolega czekał na podanie rybki?

Wolontariat spowodował to iż mam obecnie pracę. Od 8 lat. Awansowałam. Podwyższyłam kwalifikacje z wykształcenia średniego do pełnego magistra...
TO w iluż to wolontariatach kolega D'Artanian AKTYWNIE uczestniczył DOTĄD? Ze ma tak skrajnie różne doświadczenia?
Wiesz co mówią dzieciaki w szkole dla niepełnosprawnych? "Każdy COŚ ma... tylko nie po każdym WIDAĆ"
Niektórzy MAJĄ skłonność do narzekania... i KRYTYKOWANIA propozycji TYCH, którym "się chciało chcieć". BO niestety to RACZEJ TRWA i trwa i trwa... Nikt czarodziejską różdżką nie machnie i cudu nie uczyni.
Więc MOŻE jeszcze raz od nowa? krok po kroku - jak zaproponował (poświęcając NA TO swój czas i uwagę) Pitagoras?
Zauważ TEŻ, że robiąc TO co proponuje Pitagoras przestaniesz BYĆ człowiekiem BEZ żadnego DOŚWIADCZENIA!?

8

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Duzo zalezy od tego co czlowiek ma w glowie.
Moge sie stawiac na twoim miejscu do skonczenia swiata ale ja jak i inni widza, z analogicznej jak twoja sytuacji, niejedno wyjscie.
Ja bedac pod koniec pierwszego roku studiow po prostu zastapilam chora kolezanke w jej pracy na weekendy. Poprosila mnie a ja poszlam prosto po uczelni tak jak stalam. Dostalam swoje wlasne zlecenia juz nastepnego dnia. Zeby nie bylo...rozmawiamy o promocjach i markecie smile
W miedzyczasie od czasu do czasu pomagalam kolezance, co prowadzila wlasny sklep z artykulami chemicznymi. Ot sama z siebie nie oczekujac zaplaty. Jakos tak wyszlo ze jej corka dostala prace w firmie produkujacej polprzewodniki i komponenty elektryczne. Kiedys przyszlam kolezance pomoc a ona mi mowi "zanies CV jutro tu i porozmawiaj z takim a takim facetem".
Poszlam, porozmawialam, lepsza prace dostalam. Mimo ze o polprzewodnikach i elektryce wiem tyle co nic tongue
I tak powoli do gory, do przodu...
Prace zmienialam, rozne rzeczy robilam, niektorych prac nie znosilam ale trudno sie mowi.

I z ta kifoza to sobie daruj bo moja kuzynka na to cierpi a projektuje wystroje dla sklepow Swarovskiego smile Gdyby nie fakt ze z nia razem do szkoly chodzilam to bym nawet nie wiedziala ze to ma bo ona z tego afery nigdy nie robila.

9

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Dużo zależy od tego, gdzie mieszkasz. Jak w malutkim miasteczku, może być ciężko. Jak w większym? Idę gdzieś, gdzie przyjmują wszystkich: restauracje-sieciówki (McD, KFC itp.) albo do call center. Wtedy mam pracę byle jaką, nie martwię się przeżyciem do 1. i mogę spokojnie szukać lepszej/bardziej odpowiadającej mi pracy.

Moim zdaniem zawaliłeś z tym, że nie ogarnąłeś się na początku wakacji. Wiesz, ile jest ofert pracy dosłownie dla każdego i to w większości z zakwaterowaniem na wakacjach, najczęściej nad morzem? Sprzedaż różnych pierdół na plaży (nie wiem, jak do tego ma się kifoza), wszelkie stoiska z pamiątkami, malowanie henną, przebieranie za misia, rybkę, frytkę i bieganie po deptakach i robienie zdjęć z dziećmi, pomoce kuchenne, kelnerzy itd? Tego jest od cholery i bardzo często te ogłoszenia mają w info "od zaraz", a pojawiają się co jakiś czas, bo nie każdy chce pracować na takich stanowiskach - gdzie to śliczna studentka będzie się męczyć przy sprzedaży kukurydzy. Tam miałbyś zakwaterowanie, czasami nawet z wyżywieniem, a cała kasa, nawet jeśli niewielka, wystarczyłaby Ci, żeby np. wyjechać do dużego miasta i... akapit wyżej.

Co jeśli przegapiłeś, a mieszkasz w malutkim mieście? Ryzykowne, ale i tak pojechałabym do dużego miasta, ogarnęła byle jaką pracę, jak właśnie McDonald's itp., znalazła najtańszy pokój (jak się umie szukać, to można znaleźć ładny pokój 300 - 500 zł w Wawie, Krakowie...), wzięła chwilówkę, żeby mieć za co się utrzymać pierwszy miesiąc i się tam przeniosła. Nawet jeśli chwilówka pochłonęłaby zbyt dużą część pensji, to w praktycznie każdej możesz zapłacić kilkadziesiąt zł za przedłużenie o miesiąc. Bierzesz, powiedzmy 900, zł, po miesiącu z pensji spłacasz 300 zł + mniej więcej 50 zł za przedłużenie o kolejny miesiąc... itd. aż spłacisz całość. Po 3-4 miesiącach zarabiasz na czysto, tyle że musisz zapłacić za mieszkanie/pokój, a w międzyczasie spokojnie szukasz innej pracy.

10

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Nie znalem wtedy rynku pracy, ale teraz juz znam. Trzeba miec znajomosci.

Śmiem twierdzić,że słabo znasz rynek pracy, jako że nie masz z nim do czynienia jak sam piszesz.
Ale dobra, niech Ci będzie.
Załóżmy roboczo, że pracodawcy to debile i zatrudniają ludzi na podstawie togo kto jest czyim kolegą a nie czy zapowiada się na dobrego pracownika.
Sam prowadzę firmę i oczywiście nie obchodzi mnie, czy pracownicy nadają się do pracy, najważniejsze że to ziomale z dzielni.
A jak jakaś laska się ze mną prześpi to też natychmiast zatrudniam ją na budowie.Wszak po to pracuję 10 h dziennie włączając soboty ( i jutro, święto też od 6 rano!!!), by rozpieprzać kasę na wypłaty dla kolegów.
   Ehhh, Kolego. Tobie się nie chce.

11

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Moim zdaniem, warto się rozejrzeć dosłownie, po ulicy. To oczywiście też zależy gdzie mieszkasz, ale prawie wszędzie jest choć kilka, nieraz poukrywanych małych sklepików, które nie postują wakatów w necie, tylko jest napisane na szybce "przyjmę pracownika". Od tego radziłabym zacząć - czyli chodzisz, szukasz, zostawiasz CV po mniejszych interesach.

12

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Eileen w malym miasteczku. Nie zamierzam sie przenosic do jakiegos duzego miasta (np.70km ode mnie), bo byloby to calkowicie nie oplacalne.Wynajecie mieszkania, oplaty, wyzywienie. Nie zostalo by nic,zeby odkladac. Szukam na miejscu pracy, do 15km. Majac w najlepszym wypadku najnizsza krajowa, np. polowe daje do budzetu domowego,a reszte odkladam zbierajac na prawo jazdy,a pozniej na samochod. Zainteresuje sie tym call center. Mialem oferte jechac nad morze na zmywak, ale praca wiadomo jaka, a po za tym nie podobal mi sie ton glosu rozmowczyni,ani to co mowila. W restauracjach, czy Mc,donald w pierwszej kolejnosci biora znajomych swoich pracownikow. Pracowalem w fabryce za 6,20 netto,ale zrezygnowalem zbyt ciezka praca za taka place. Problemy z reka o kregoslupie nie wspominajac. Zdrowych chlopakow tez kregoslupy bolaly (slabe pokolenie). Jaguar... jedyna kobiete z kifoza to na necie widzialem. W wyszukiwarce mozna znalezc.

13

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

W McDonald's NIE biorą do pracy znajomych swoich pracowników. Ta sa jedne z najbardziej obiektywych zasad rekrutacji jakie moje oczy widziały. Jeśli reszta Twoich informacji jest poparta takimi samymi "dowodami" to najlepiej byłoby zacząć od drastycznej zmiany swojej opinii o swiecie.

Ty nie myslisz o tym co mógłbyś robić tylko o tym czego nie możesz robić i dlaczego. Jesli spodziewasz się najniższej krajowej (w najlepszym wypadku) to na pewno więcej zarabiał nie będziesz. Chociaż znam jeden przypadek dziewczyny, której wszyscy proponują pracę a ona każdą propozycje odrzuca bo uważa, że jest do niej za głupia. Ale to jeden przypadek - cała reszta to jednak potwierdzenie teorii, że praca cię sama nie znajdzie.

14

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Mam takie wrazenie ze co by tutaj forumowicze nie polecili to i tak było by zle i tak niedobrze. tongue Zreszta to ty sam powinienes miec pomysł na siebie, bo nikt za ciebie odpowiedniej pracy nie znajdzie.

Ale tak patrzac z perspektywy pracodawcy plusy młodego pracownika to
+ niski koszt zatrudnienia (staz lub umowa smieciowa) - a ty nie ubiegasz sie o staz, nie jestes zapisany do żadnej bezplatnej szkoly policealnej /zawodowej zeby miec legitke...
+ młodość, siła fizyczna - zdolnosc do pracy w fabrykach, hipermarketach, przy uprawach. itd Ok,tutaj akurat cie rozumiem jestes chory, nie twoja wina.
Minusy:
- brak doswiadczenia - wszystko trzeba pokazac, do wszystkiego trzeba przeszkolic. A to zabiera czas, a czas to pieniadz dla pracodawcy. Pracodawcy nie interesuje czy zdobyles doswiadczenie na wolontariacie czy umowie o prace, wazne ze potrafisz wykonywac swoje obowiazki..

Więc podsumowując jako pracodawca szukałabym: osoby na stażu albo uczacej się, która byłaby bez przeciwskazań do pracy fizycznej albo doswiadczonej osoby na danym stanowisku (tutaj wyzszy koszt, ale prawdopodobnie szybszy dochod z jej pracy). A znajac polski rynek jeszcze mogłabym wybrzydzac w cvkach, bo mamy duzo chetnych na kazda posade. sad

15

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Radkka to jest wlasnie najwiekszy problem, duzo chetnych na kazda posade. Vinnga wlasnie mam bardzo realne podejscie. Skoro zarabialem 6,20zl netto. 996zl na miesiac, umowa zlecnie,to obecnie umowa o prace i najnizsza krajowa to moje marzenie.

16

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Radkka to jest wlasnie najwiekszy problem, duzo chetnych na kazda posade.

Ilość nie znaczy jakość. Strasznie trudno jest znaleźć pracownika (mówimy o pracach gdzie nie potrzeba konkretnych kwalifikacji), który byłby sensowny, szybki, łatwo się uczył i chetnie pracował.
Kiedyś pracowalyśmy z siostrą przy inwentaryzacjach w hipermarketach. Byłam zszokowana ślamazarnością młodych ludzi. Nie umiałabym nawet pracować tak wolno jak robiło to kilkanaście tych innych osób zatrudnionych wówczas z nami.
W pracy w biurze podróży miałam do czynienia z wieloma praktykantami. Ojejku, jacy oni byli nieogarnięci... Może jedna a 20 osób trafiała się jakaś sensowna. Cała reszta nie nadawała się dokumentnie do pracy, która była przecież związana z ich wykształceniem. Zresztą - chyba do żadnej pracy się nie nadawali.
Dlatego należałoby się zastanowić jak stać się lepszym zamiast analizować ilość chętnych na posadę. Zapewniam, że jakość tych chętnych zwykle pozostawia wiele do zyczenia i zazwyczaj wystarcza autentyczna chęc do pracy, żeby być lepszym kandydatem od reszty.

17

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Po co ma pracodawca zatrudnic mlodego bez doswiadczenia.

D'Artanian napisał/a:

Pracowalem w fabryce za 6,20 netto,ale zrezygnowalem

no tak...

18

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Każda, nawet najgłupsza praca daje:
1. doświadczenie (nie tylko w wykonywaniu tej konkretnej pracy)
2. dochody
3. znajomości
4. możliwośc awansu
5. możliwości znalezienia innej pracy

19

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Eileen w malym miasteczku. Nie zamierzam sie przenosic do jakiegos duzego miasta (np.70km ode mnie), bo byloby to calkowicie nie oplacalne.Wynajecie mieszkania, oplaty, wyzywienie. Nie zostalo by nic,zeby odkladac. Szukam na miejscu pracy, do 15km. Majac w najlepszym wypadku najnizsza krajowa, np. polowe daje do budzetu domowego,a reszte odkladam zbierajac na prawo jazdy,a pozniej na samochod. Zainteresuje sie tym call center. Mialem oferte jechac nad morze na zmywak, ale praca wiadomo jaka, a po za tym nie podobal mi sie ton glosu rozmowczyni,ani to co mowila. W restauracjach, czy Mc,donald w pierwszej kolejnosci biora znajomych swoich pracownikow. Pracowalem w fabryce za 6,20 netto,ale zrezygnowalem zbyt ciezka praca za taka place. Problemy z reka o kregoslupie nie wspominajac. Zdrowych chlopakow tez kregoslupy bolaly (slabe pokolenie). Jaguar... jedyna kobiete z kifoza to na necie widzialem. W wyszukiwarce mozna znalezc.

Ja Ci tylko napisałam to, co ja bym zrobiła. Napisałeś, że nie masz żadnej pracy, więc lepsza jakakolwiek niż żadna. Nie dziwię się, że nie masz doświadczenia, skoro w każdej propozycji/pracy znajdujesz wady. Niestety, pierwsza praca rzadko bywa szczytem marzeń, ale jaka by nie była daje pieniądze i doświadczenie. Poza tym nie chcesz się wyprowadzać, bo szukasz pracy na miejscu - szukać to ja też mogę, jak się uprę, to nawet całe życie. Myślałam, że w wątku chodzi o ZNALEZIENIE tej pracy, a nie SZUKANIE.

Ach, i nie wiem, skąd wziąłeś teorie o niesamowitych kosztach życia, ale np. w Wawie, która pod względem wynajmowania mieszkań/pokojów jest najdroższym miastem, pracując w pierwszym CC, do jakiego się złapałam, byłabym wstanie odłożyć ok. 500 zł. I to było naprawdę 1. CC, do którego poszłam, chcąc sobie dorobić, tyle że po 2 dniach szkolenia odezwali się z lepiej płatnego. Tam zarabiałam przez miesiąc tyle, że bez szaleństw, ale i bez wyrzeczeń mogłabym odłożyć nawet i 1000-1200 zł (ale że nie odkładanie mi w głowie, to oczywiście podniosłam sobie stopę życia, zamiast stan konta tongue). I to wszystko nie licząc prowizji. W większości CC w Warszawie/Krakowie masz stawki ok. 10 - 12 zł za godzinę, ale właśnie jak trochę poszukasz, to 16 - 17 zł dostaniesz, nawet więcej. To nie kokosy może, ale mówimy o pracy, do której zazwyczaj przyjmują każdego, nawet bez doświadczenia. Wiem, że wygodniej siedzieć w domu, bo zawsze jest obawa, że coś się nie uda, ale... siedzieć można zawsze, zawsze też pewnie do tego domu będziesz mógł wrócić.

20

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Eileen Masz bardzo dziwne, ze tak powiem doswiadczenia, albo po prostu jestes w czepku urodzona,zeby w sklepie np.CCC dostac 16,17zl czy wiecej. No chyba, ze tak jest w najwiekszych miastach typu Wawa, Krakow.  Czytalem w regionalnej gazecie artykul o doswiadczeniach studentow, ktorzy wyjechali na studia do Krakowa, Wroclawia i Katowic. Musza sobie wszystkiego odmawiac,aby jakos zwiazac koniec z koncem. Vinnga wiem,ze kazda praca daje przede wszystkim doswiadczenie (mozna sobie CV zapelniac) i jakies dochody, poczucie ze czasu czlowiek nie marnuje np. w domu. Mam zamiar zamiescic ogloszenie w lokalnej gazecie, ze szukam pracy. Mam przeczucie, ze bedzie duzy odzew smile od wielu miesiecy mam 2 ogloszenia na dwoch portalach,ale odzew prawie zaden. Ostatnio np. napisal oszust. Chcialby tzw.slupa ze mnie zrobic.

21

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

D'Artanian, pisałam, że Warszawa/Kraków, dlatego wspominałam o wyprowadzce do większego miasta. Tyle że nie CCC - sklep, tylko CC - Call Center. Wiesz, ci, co ich nikt nie lubi, bo dzwonią i trują. tongue Ale im dobrze płacą, masz podstawę, do tego prowizja od sprzedaży, można spokojnie się utrzymać. No i jeszcze taka kwestia - wspominałeś o odkładaniu i że tu nie odłożysz, bo będzie trzeba się utrzymać. W Wawie mieszkałam 3 lata, w Krakowie rok. Płaciłam 300-500 zł za pokój. W tym roku za 2-pokojowe mieszkanie płaciłam 1000 zł, a że ze znajomym, to 500. Teraz ściągnęłam do Warszawy znajomą, znalazła olbrzymi pokój z balkonem za 500 zł. Inny znajomy - kawalerka w centrum za 400. Nie chcę, żeby to wyglądało na jakąś reklamę, bo nic mi po tym; po prostu zanim się nie wyprowadziłam do Warszawy, nie zdawałam sobie różnicy w pensji między małym a dużym miastem i nie wiedziałam, że spokojnie można znaleźć tak tanie lokum. Uprzedzając - 15-20 min od centrum, w dobrym stanie, dwa z nich miały ogródek. tongue Więc czasami wystarczy tylko zrobić nieco odważniejszy krok.

22

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Bardzo udany tydzien. Codziennie wysylam CV odpowiadajac na ogloszenia i w tym tygodniu zostalem zaproszony, az na dwie rozmowy kwalifikacyjne. Sklep AGD/RTV oraz stacja paliw. Pierwsza niezbyt udana, skupilem sie na perfekcyjnym wygladzie, ale jak sie okazalo nie przygotowalem sie pod wzgledem, tym najwazniejszym,czyli aby miec "gadane". Za to z drugiej rozmowy jestem bardzo zadowolony, nie zagieto mnie zadnym pytaniem, bylem dobrze przygotowany.

23 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-08-31 08:32:01)

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
D'Artanian napisał/a:

Eileen w malym miasteczku. Nie zamierzam sie przenosic do jakiegos duzego miasta (np.70km ode mnie), bo byloby to calkowicie nie oplacalne.Wynajecie mieszkania, oplaty, wyzywienie. Nie zostalo by nic,zeby odkladac. Szukam na miejscu pracy, do 15km. Majac w najlepszym wypadku najnizsza krajowa, np. polowe daje do budzetu domowego,a reszte odkladam zbierajac na prawo jazdy,a pozniej na samochod. Zainteresuje sie tym call center. Mialem oferte jechac nad morze na zmywak, ale praca wiadomo jaka, a po za tym nie podobal mi sie ton glosu rozmowczyni,ani to co mowila. W restauracjach, czy Mc,donald w pierwszej kolejnosci biora znajomych swoich pracownikow. Pracowalem w fabryce za 6,20 netto,ale zrezygnowalem zbyt ciezka praca za taka place. Problemy z reka o kregoslupie nie wspominajac. Zdrowych chlopakow tez kregoslupy bolaly (slabe pokolenie). Jaguar... jedyna kobiete z kifoza to na necie widzialem. W wyszukiwarce mozna znalezc.

Jeśli chodzi o call center- trzeba mieć konkretne predyspozycje.Pracowałam w cc w dużym banku i tam wymagali: odpowiedniego tembru głosu,nienagannej wymowy (odpadają wszelkie nawet niewielkie wady wymowy) oraz poprawnej,literackiej polszczyzny.

Co do kifozy- nie wiem jak jest zaawansowana ale jeśli masz tzw garba to możesz starać się i rentę.Wtedy o wiele łatwiej znaleźć zatrudnienie.

24

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
pitagoras napisał/a:
D'Artanian napisał/a:

Nie znalem wtedy rynku pracy, ale teraz juz znam. Trzeba miec znajomosci.

Śmiem twierdzić,że słabo znasz rynek pracy, jako że nie masz z nim do czynienia jak sam piszesz.
Ale dobra, niech Ci będzie.
Załóżmy roboczo, że pracodawcy to debile i zatrudniają ludzi na podstawie togo kto jest czyim kolegą a nie czy zapowiada się na dobrego pracownika.
Sam prowadzę firmę i oczywiście nie obchodzi mnie, czy pracownicy nadają się do pracy, najważniejsze że to ziomale z dzielni.
A jak jakaś laska się ze mną prześpi to też natychmiast zatrudniam ją na budowie.Wszak po to pracuję 10 h dziennie włączając soboty ( i jutro, święto też od 6 rano!!!), by rozpieprzać kasę na wypłaty dla kolegów.
   Ehhh, Kolego. Tobie się nie chce.

No to nie znasz do końca rynku pracy tak jak Ci się wydaje wink To nie pracodawcy są debilami, tylko tzw. specjaliści hr, którzy swoich pracodawców mają za debili. Mam trzy przykłady rozmów kwalifikacyjnych, na których byłem w większych firmach i które właśnie są przykładem, że stanowiska rozdawane są po znajomości a pracodawca nie ma na to większego wpływu, bo ludzi przyjmują tzw. "kadry" (w średniej wielkości miastach).
Pierwsza rozmowa, na której spełniałem wszystkie wymagania, miałem doświadczenie, ale szukano czegoś, co miało mnie utwierdzić w przekonaniu, że się nie nadaję na to stanowisko i że nie zostanę przyjęty. Rozmowa była picem na wodę, bo oni wiedzieli kogo mają przyjąć, ale pozory trzeba było zachować. Żeby było śmieszniej byłem kandydatem podsuniętym przez workservice, ale oni wybrali "swojego". Potem dziwy, że w firmach kradzieże, defraudacje, bo ludzie zamiast z kompetencjami, to ze znajomościami.
Druga rozmowa, podczas której niby wszystko było ok. Szukali młodej i ambitnej osoby do swojego zespołu. Ale też z zachowania rekrutera odniosłem wrażenie, że cała rozmowa to fikcja. Zwłaszcza jak wspomniałem, że w jednej firmie na moje miejsce pracy wskoczył ktoś z rodziny szefowej.
Trzecia z firm też znajomości- przyjmują tylko dzieci pracowników i osoby, które znają się z panem kierownikiem. Twoje kwalifikacje nie mają większego znaczenia (o ile nie jesteś wybitny), bo jesteś już na starcie "obcy".

Mam też doświadczenie z korporacją, ale tam z dołu przebić się można było poprzez wygryzienie kogoś wyżej, co przy redukcjach etatów, cięciach, moim mniejszym doświadczeniu, braku znajomości w firmie i odgórnym blokowaniu osób kreatywnych z dołu, było raczej niemożliwe a włazić w cztery litery nikomu nie zwykłem.

To nieprawda, że ktoś jest ok i nie został przyjęty, bo wzięli kogoś lepszego. Czasem po prostu nikogo nie znał w firmie, albo nie wyglądał na takiego, który będzie "wazeliniarzem".

25

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
Matt87 napisał/a:

No to nie znasz do końca rynku pracy tak jak Ci się wydaje wink To nie pracodawcy są debilami, tylko tzw. specjaliści hr, którzy swoich pracodawców mają za debili. Mam trzy przykłady rozmów kwalifikacyjnych, na których byłem w większych firmach i które właśnie są przykładem, że stanowiska rozdawane są po znajomości a pracodawca nie ma na to większego wpływu, bo ludzi przyjmują tzw. "kadry" (w średniej wielkości miastach).
Pierwsza rozmowa, na której spełniałem wszystkie wymagania, miałem doświadczenie, ale szukano czegoś, co miało mnie utwierdzić w przekonaniu, że się nie nadaję na to stanowisko i że nie zostanę przyjęty. Rozmowa była picem na wodę, bo oni wiedzieli kogo mają przyjąć, ale pozory trzeba było zachować. Żeby było śmieszniej byłem kandydatem podsuniętym przez workservice, ale oni wybrali "swojego". Potem dziwy, że w firmach kradzieże, defraudacje, bo ludzie zamiast z kompetencjami, to ze znajomościami.

Z jednej strony prawda - w większych firmach w procesie rekrutacji biorą udział osoby z HR, ale zwykle to kierownik podejmuje decyzję, o ile kandydat przeszedł etap rekrutacji z samym rekruterem. Po drugie, piszesz o rekrutacji przez agencję, i że otrzymałeś informację iż firma zatrudniła "swojego" kandydata - zwykle pierwszeństwo stanowią kandydaci (o ile się nadają), wyszukani przez firmę, gdyż wtedy nie trzeba dodatkowo płacić agencji "za głowę" - absolutnie nie oznacza to, że zatrudniono osobę "po znajomości". Po prostu bardziej opłaca się aplikować bezpośrednio do danej firmy, chyba że agencja jest odpowiedzialna za całe procesy rekrutacyjne do danej firmy - dlatego lepiej wcześniej zrobić wywiad jak to wygląda w firmie, która Cię interesuje.

26

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

W tym konkretnym przypadku firma miała podpisaną umowę z agencją. Nie jestem idiotą i widzę, z jakim nastawieniem ktoś ze mną rozmawia. Jeśli pomimo spełniania określonych wymagań ktoś próbuje mi wykazać moje słabości, minusy, to widocznie ma w tym jakiś cel. Lepszy kandydat ze strony firmy? Może, ale idealnie w ten system wpisuje się ktoś znajomy, kolega kolegi itp.
Nigdy nie słucham tego co ludzie mówią, bo kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, ale o pracy w tej firmie mówi się, że bez znajomości nie ma szans się dostać, stąd wniosek, że cały proces rekrutacji był taką samą fikcją, jak w "budżetówkach".

27 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-07 13:00:32)

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
gojka102 napisał/a:
D'Artanian napisał/a:

Eileen w malym miasteczku. Nie zamierzam sie przenosic do jakiegos duzego miasta (np.70km ode mnie), bo byloby to calkowicie nie oplacalne.Wynajecie mieszkania, oplaty, wyzywienie. Nie zostalo by nic,zeby odkladac. Szukam na miejscu pracy, do 15km. Majac w najlepszym wypadku najnizsza krajowa, np. polowe daje do budzetu domowego,a reszte odkladam zbierajac na prawo jazdy,a pozniej na samochod. Zainteresuje sie tym call center. Mialem oferte jechac nad morze na zmywak, ale praca wiadomo jaka, a po za tym nie podobal mi sie ton glosu rozmowczyni,ani to co mowila. W restauracjach, czy Mc,donald w pierwszej kolejnosci biora znajomych swoich pracownikow. Pracowalem w fabryce za 6,20 netto,ale zrezygnowalem zbyt ciezka praca za taka place. Problemy z reka o kregoslupie nie wspominajac. Zdrowych chlopakow tez kregoslupy bolaly (slabe pokolenie). Jaguar... jedyna kobiete z kifoza to na necie widzialem. W wyszukiwarce mozna znalezc.

Jeśli chodzi o call center- trzeba mieć konkretne predyspozycje.Pracowałam w cc w dużym banku i tam wymagali: odpowiedniego tembru głosu,nienagannej wymowy (odpadają wszelkie nawet niewielkie wady wymowy) oraz poprawnej,literackiej polszczyzny.

Co do kifozy- nie wiem jak jest zaawansowana ale jeśli masz tzw garba to możesz starać się i rentę.Wtedy o wiele łatwiej znaleźć zatrudnienie.

Gojka o jaką rentę? żeby dostać rentę trzeba mieć lata pracy i dlatego ja nie mam renty, na samego garba renty nie dają, ja mam kręgosłup z hiperlordozą z hiperkifozą i skoliozą wszystko do operacji (tak to się nazywa kifoza to naturalne wygięcie kręgosłupa a nie stan chorobowy, więc nie wiem co autor ma na myśli) i cukrzycę oraz astmę, nie ma mowy o rencie, musiałby mieć o ile dobrze pamiętam w jego wieku 2 lata przepracowane na umowę o pracę i hiperkifozę, jeśli ma kifozę to jest zdrowy wink Ewentualnie może starać się o grupę inwalidzką, ale też małe szanse no i tak jak mówię kifoza nie jest chorobowa, każdy ma kifozę. Więc autorowi albo nic nie jest, albo nie wie jak się nazywa to co mu dolega.

BTW praca jest, nawet w małych miejscowościach, ale pewnie nie taka jaką byś chciał. Mój teść ma ogromne problemy ze znalezieniem pracowników, płaci dobrze, daje umowę, ale to ciężka praca więc chętnych brak, mimo że ludzi bez pracy u nas nie brakuje. Wyjazdów do większego miasta nie polecam jako sprzedawca taki zwykły zarobisz i tak minimalną krajową, a mieszkanie kosztuje zwykle więcej.

28

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Jak ktoś uważa, że bez znajomości nie da się znaleźć pracy (co jest absurdem) , to niech się zabierze za zdobywanie znajomości.
Proste.

29

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.
pitagoras napisał/a:

Jak ktoś uważa, że bez znajomości nie da się znaleźć pracy (co jest absurdem) , to niech się zabierze za zdobywanie znajomości.
Proste.

Masz rację, to byłby absurd. Niemniej sporo posad po znajomości się rozdaje, i na to chciałem zwrócić uwagę.

30

Odp: Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Też zatrudniam ''po znajomości''.
Oczywiste, że wolę osobę, za którą ktoś ''poręczy'' i zarekomenduje.Tylko nie na zasadzie bo to mój szwagier, ale dobry pracownik.Rada: imać się wszelkich prac i dać się poznać jak największej liczbie ludzi.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Bezrobocie. Postawcie się na moim miejscu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024