Cześć!
Jak wyobrażałybyście sobie atmosferę do przeprowadzenia poważnej rozmowy, którą zainicjowałby Wasz facet? Czy ważne dla Was jest, czy facet zadba o nastrój adekwatny do powagi rozmowy.
Zastanawiam się nad tym, czy nie zaprosić wcześniej swojej ukochanej na jakąś romantyczną kolację, by łatwiej, w poczuciu wzajemnej bliskości, porozmawiać na trudne tematy tyczące się związku.
Zależy mi na tym, by moja kobieta czuła się komfortowo i nie czuła się atakowana tym, co chciałbym jej powiedzieć o tym, co mnie boli. Udaje mi się to również i bez kolacji, ale wydaje mi się, że tym razem ważne będzie stworzenie odpowiedniego klimatu pod rozmowę, co myślę nie jest głupie, a może tylko przyczynić się do tego, że moja luba z większą łatwością się otworzy na trudne dla nas tematy.
Dzięki z góry za odpowiedzi.