Drodzy forumowicze jaka cecha charakteru jest dla was totalnie nie do zaakceptowania? Nie mówimy tutaj o takich skrajnych przypadkach jak agresja, narkomania czy alkoholizm. Oziębłość sexualna, lenistwo, egoizm czy coś innego? Jaka cecha charakteru totalnie eliminuje kandydatkę/ta w waszych oczach?
Egoizm...
glupota
NIELOJALNOŚĆ
Brak wyobraźni ![]()
Kazdą wadę potrafię znieść do pewnego momentu, najlepsza zaleta rozciagnieta do granic fanatyzmu stanie sie koszmarem.
Nieprzysiadalność.
LadyAnette, miałam napisać dokładnie to samo.
-Egoizm.
Serio potraficie tak od strzalu wymienic? ![]()
Egoizm jest najgorsza cecha?
A jezeli wasz maz bedzie trzeci miesiac bral nadgodziny w pracy bo lubi byc uczynny i chce by szef byl szczesliwy to tez bedziecie chwalic go za to, ze nie jest egoista?
A co jezeli wy bedziecie chcialy zeby kazdy wieczor spedzal z wami? Rozpeknie sie na pol, czy jednak wybierze rodzine? A co jezeli ten sam szef wyleje go z pracy bo za kazdym razem wybiera rodzine zamiast nadgodzin?
Niestety w zyciu trzeba byc czasami egoista, czasem sklamac a czasem byc zimnym sk****nem ![]()
Czasem to sa zalety ![]()
9 2014-08-05 11:50:24 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-05 11:53:19)
brak wrażliwości, chamstwo, egozim, głupota, a najgorzej gdy wszystkie te cechy się skumulują w jednej osobie
Otello co to jest nieprzysiadalnosc
niewierność
Bajkopisarstwo,kłamanie pomimo tego,że kłamać się nie potrafi,robienie z siebie osoby mądrzejszej niż jest się w rzeczywistości.
Pierdołowatość.
Iceni, widzę, że jak zwykle w temacie.
Vinngo, a cóż to za cecha? ![]()
Serio potraficie tak od strzalu wymienic?
Egoizm jest najgorsza cecha?
A jezeli wasz maz bedzie trzeci miesiac bral nadgodziny w pracy bo lubi byc uczynny i chce by szef byl szczesliwy to tez bedziecie chwalic go za to, ze nie jest egoista?
A co jezeli wy bedziecie chcialy zeby kazdy wieczor spedzal z wami? Rozpeknie sie na pol, czy jednak wybierze rodzine? A co jezeli ten sam szef wyleje go z pracy bo za kazdym razem wybiera rodzine zamiast nadgodzin?Niestety w zyciu trzeba byc czasami egoista, czasem sklamac a czasem byc zimnym sk****nem
Czasem to sa zalety
Każda cecha w rozsądnej ilości jest do przyjęcia i każda w nierozsądnej jest absolutnie nie do przyjęcia.
Egoizm? Jak to zdrowy egoizm, który pozwala zadbać o swoje potrzeby - ekstra, jak skrajny egoizm, który sprawia, że zawsze Twój facet stawia siebie i swoje potrzeby na pierwszym miejscu, to raczej ciężko mówić o zdrowym związku, prawda? A pewnie taki miały na myśli dziewczyny powyżej - faceta, dla którego jest zawsze "ja, ja, ja". Na obiad to co on lubi, Ty niekoniecznie, w łóżku tak, żeby on był zadowolony, Ty już nie musisz, wakacje tam, gdzie on ma ochotę, Twoje chcenia są nieistotne etc etc.
I z każdą, bądź prawie każdą, cechą tak można - głupota w małej ilości jest ok, każdy czasem robi coś głupiego, ale jak jest głupi non stop i stale robi głupoty, to już jakby problem. Kłamstwa? Jak skłamie w drobiazgu raz na jakiś czas (że jajek nie było w sklepie, a nie że o nich zapomniał np.), to spokojnie to można wybaczyć, jak kłamie notorycznie, to ciężko funkcjonować. Brak wrażliwości? Jak nie płacze na filmach, nie ma problemu, jak jest w ogóle pozbawiony empatii, to już źle. Itd...
Dlatego nie umiem wymienić jednej cechy, bo tu nie chodzi o cechę konkretną, a jej natężenie.
15 2014-08-05 12:49:34 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-08-05 12:50:30)
Serio potraficie tak od strzalu wymienic?
Egoizm jest najgorsza cecha?
A jezeli wasz maz bedzie trzeci miesiac bral nadgodziny w pracy bo lubi byc uczynny i chce by szef byl szczesliwy to tez bedziecie chwalic go za to, ze nie jest egoista?
A co jezeli wy bedziecie chcialy zeby kazdy wieczor spedzal z wami? Rozpeknie sie na pol, czy jednak wybierze rodzine? A co jezeli ten sam szef wyleje go z pracy bo za kazdym razem wybiera rodzine zamiast nadgodzin?Niestety w zyciu trzeba byc czasami egoista, czasem sklamac a czasem byc zimnym sk****nem
Czasem to sa zalety
Iceni, to już jest skrajność. Tak samo jak wtedy, gdy myśli się tylko i wyłącznie o sobie - skrajny egoizm
Dlatego moim zdaniem najlepiej trzymać się środka.
Czego bym nie potrafiła znieść? Jest wiele takich cech, jednej nie jestem w stanie wymienić.
Przede wszystkim są to skrajne lenistwo, pycha, nieczułość i niewierność. Nie mogłabym zdzierżyć ciągłego popadania w skrajności.
Vinngo, a cóż to za cecha?
Taka, której nawet Iceni nie przerobi na zaletę
Pierdołowatość to zbiór (w różnych proporcjach): niezdecydowania, lenistwa, braku zaradności, pesymizmu, niezorganizowania, niesamodzielności, braku własnego zdania i pewnie kilka innych składowych by się znalazło ![]()
Czyli w związku z tym, że chodzi o 1 cechę postanowiłaś te wszystkie lenistwa itp wrzucić do jednego sformułowania : Pierdołowatość? ![]()
Dobre, muszę dzisiaj mężowi powiedzieć, że jest pierdołowaty (z naciskiem na lenistwo). ![]()
Egoizm zdecydowanie
19 2014-08-05 14:25:33 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-08-05 14:26:32)
Małostkowość. Irytuje mnie okrutnie. Od razu można dodać wszystkie synonimy tego słowa.
Obojetnosc....
Wtedy nawet niema z czym walczyc...
Brak ambicji.
Falsz
Iceni napisał/a:Serio potraficie tak od strzalu wymienic?
Egoizm jest najgorsza cecha?
A jezeli wasz maz bedzie trzeci miesiac bral nadgodziny w pracy bo lubi byc uczynny i chce by szef byl szczesliwy to tez bedziecie chwalic go za to, ze nie jest egoista?
A co jezeli wy bedziecie chcialy zeby kazdy wieczor spedzal z wami? Rozpeknie sie na pol, czy jednak wybierze rodzine? A co jezeli ten sam szef wyleje go z pracy bo za kazdym razem wybiera rodzine zamiast nadgodzin?Niestety w zyciu trzeba byc czasami egoista, czasem sklamac a czasem byc zimnym sk****nem
Czasem to sa zaletyKażda cecha w rozsądnej ilości jest do przyjęcia i każda w nierozsądnej jest absolutnie nie do przyjęcia.
Egoizm? Jak to zdrowy egoizm, który pozwala zadbać o swoje potrzeby - ekstra, jak skrajny egoizm, który sprawia, że zawsze Twój facet stawia siebie i swoje potrzeby na pierwszym miejscu, to raczej ciężko mówić o zdrowym związku, prawda? A pewnie taki miały na myśli dziewczyny powyżej - faceta, dla którego jest zawsze "ja, ja, ja". Na obiad to co on lubi, Ty niekoniecznie, w łóżku tak, żeby on był zadowolony, Ty już nie musisz, wakacje tam, gdzie on ma ochotę, Twoje chcenia są nieistotne etc etc.
I z każdą, bądź prawie każdą, cechą tak można - głupota w małej ilości jest ok, każdy czasem robi coś głupiego, ale jak jest głupi non stop i stale robi głupoty, to już jakby problem. Kłamstwa? Jak skłamie w drobiazgu raz na jakiś czas (że jajek nie było w sklepie, a nie że o nich zapomniał np.), to spokojnie to można wybaczyć, jak kłamie notorycznie, to ciężko funkcjonować. Brak wrażliwości? Jak nie płacze na filmach, nie ma problemu, jak jest w ogóle pozbawiony empatii, to już źle. Itd...
Dlatego nie umiem wymienić jednej cechy, bo tu nie chodzi o cechę konkretną, a jej natężenie.
Dokładnie tak jak wytłuszczonym drukiem. Najbardziej mnie wkurza to jak ktoś oferuje wcześniej swoją pomoc/uprzejmość, a jak przychodzi co do czego to nie można liczyć na taką osobę.
Iceni Nie każdy człowiek jest w życiu czasami egoistom, czasami kłamcą, a czasami zimnym sk******nem ![]()
24 2014-08-05 19:32:30 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-05 19:38:52)
Nie każdy. Ale każdy czasem powinien. Odrobina egoizmu nie zaszkodzi, alrtuizm w dawce turbo może zabijać. Tak jak napisałam w pierwszym poście i rozwinelam w drugim - każda wada w malej dawce jest do przelkniecia, najpiękniejszą zaleta przedawkowania może stać się przekleństwem.
Nigdzie nie napisałam, ze mega egoizm jest cool ![]()
_______
Nie wiem dlaczego wszyscy cytują akurat ten mój wpis a zupełnie pomijają poprzedni.
_______
Ja na przykład bywam klamczynia w przychodni - zawsze koloryzuje, przejaskrawiam a czasem nawet dodaje jakiś objaw z kosmosu bo wiem, ze im więcej tego, tym lekarz się zajmie córka skrupulatnie.
Czy kłamie w związku to nie pamiętam za bardzo ![]()
25 2014-08-05 19:48:05 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-05 19:51:16)
Dla mnie chyba fałsz, obłuda, ludzie zakłamani. Każdemu zdarzy się skłamać, ale jeśli ktoś kłamie na każdym kroku, to jak dla mnie nikogo nie szanuje i nie chce z taką osobą się zadawać, nie lubię być robiona w balona, jeśli ktoś ciągle by mnie okłamywał to dla mnie brak szacunku dla mnie. Jak ktoś więc ciągle kłamie, to dla mnie jest to bardzo zła cecha, chyba właśnie najgorsza lub jedna z najgorszych. Nie mogłabym komuś takiemu zaufać, nie lubię takich osób. Inne cechy złe w dużym natężeniu też są dla mnie odpychające, ale skoro trzeba było podać jedną, to chyba to, brzydzę się kłamstwem i jeśli ktoś ciągle kłamie to baardzo mnie odpycha.
Podobno, najbardziej nas irytuja w ludziach, nasze wlasne wady:-) :-) :-) :-)
Pierdołowatość.
podoba mi się ta cecha:)
a fakt cos w tym jest ze irytują nas najbardziej te wady które same mamy
jak tak mam z corka jest do mnie podobna bardzo, tez balaganiara i chaotyczna trochę i to mnie najbardziej zlosci a sama taka jestem:)
ciezko stwierdzic. jesli partner jest egoista ale posiada inne cechy, ktore sa dobre to mozna to zniesc. zalezy w jakim stopniu jest egoista. jesli nie jest lojalny i zdradzil ale zaluje i naprawde sie stara to bylabym w stanie wybaczyc. kazdy jest inny i nie moge tak podac jednej cechy, przez ktora go skresle
Podobno, najbardziej nas irytuja w ludziach, nasze wlasne wady:-) :-) :-) :-)
U mnie to nie bardzo się sprawdza. Owszem, bywają takie cechy np niezdecydowanie, które czasem sama mam tutaj i u innych mnie to denerwuje jak u siebie, ale ogólnie nie. Kłamanie nagminne co mnie denerwuje mnie akurat nie dotyczy, rzadko kłamię i nawet nie potrafię, od razu mam wyrzuty sumienia, czuję się źle, niezależnie czy okłamię kogoś z rodziny czy dalszego znajomego. Wiadomo, czasem skłamię, ale ogólnie rzadko i nie mam problemu z mówieniem prawdy generalnie, jestem szczera raczej, taka już jestem. Dlatego tym bardziej na razie nie zgadzam się na prace typu konsulting gdzie wciska się ciemnotę, nie wszędzie, ale w wielu przypadkach, po prostu ciężko mi coś takiego przyjąć, to wbrew mnie. Taki przykład.
Podobno, najbardziej nas irytuja w ludziach, nasze wlasne wady:-) :-) :-) :-)
Podobno, ale to nie jest prawda, wszystko się rozbija o to co i w jakiej ilości możemy zaakceptować. Ja np. jestem straszną bałaganiarą i uwielbiam innych bałaganiarzy, za to z porządnisiami zwykle zwyczajnie sobie działamy na nerwy.
oldorando napisał/a:Podobno, najbardziej nas irytuja w ludziach, nasze wlasne wady:-) :-) :-) :-)
Podobno, ale to nie jest prawda, wszystko się rozbija o to co i w jakiej ilości możemy zaakceptować. Ja np. jestem straszną bałaganiarą i uwielbiam innych bałaganiarzy, za to z porządnisiami zwykle zwyczajnie sobie działamy na nerwy.
Ano, wlasnie- Ty swoje balaganiarstwo akceptujesz i jestes go swiadoma:-)
Czyli ta Twoja cecha , w Tobie samej specjalnie Ci nie doskwiera...
Najczesciej nie akceptujemy w ludziach tego- czego nie akceptujemy w sobie, czasem sobie tych cech nie uswiadamiamy, czasem je wypieramy..
Zrobilam kiedys takie doswiadczenie- polecam- zapytalam sporo znajomych osob, czego nie akceptuja w ludziach....( osob, ktore znam dlugo i dobrze..) i cholercia- to sie sprawdza:-) :-) :-)
Potem zapytalam siebie- co mnie drazni...( tez sie sprawdza:-) )
Ciekawe. Mnie irytuje wścibstwo i plotkarstwo. I pedantyczność.
Nie jestem pedantyczna bo jestem balaganiarzem. Nie jestem wscibska ani nie plotkuję bo nie przepadam za ludźmi a wrecz ich unikam.
Ludzie zbyt wylewni mnie przerazaja bo obcej osobie z trudem reke do uscisniecia podaje wiec jak ktos mnie probuje z nienacka objac to mu mam ochote z kolana w zolądek przylozyc.
33 2014-08-07 02:58:06 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2014-08-07 12:09:52)
Iceni W takim razie jest w porzadku
Wiadomo, ze wszyscy sa swieci aczkolwiek znam i takich. Hm napisalas, ze nie przepadasz za ludzmi, czemu ? Typ samotniczki ?
No i jeszcze jedna cecha ktora dziala na mnie jak plachta na byka, niepunktualnosc. Jak mnie to drazni, umawiam sie z kims np., na 20, a ta osoba jest o 20:40, wrrr...
taki jak moj eks ...pseudo samiec alfa...obiera cie ze skóry...pomału zebys nic nie przeczuwała...a jak juz jestes słodka...jak jestes jego to spuszcza ci porzadny emocjonalny wpierdol i cie zostawia.zebys na zawsze zapamietala czym jest samiec alfa
35 2014-08-07 05:53:27 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-07 06:19:20)
wścibstwo, wypytywanie się szczególnie starszych osób, a jak tam mama, babcia, ciocia, siostry itd., co u nich słychać,
Niewrażliwość na krzywdę zwierząt. Niezaradność. Skrajny brak inteligencji (znam faceta, który totalnie nie rozumie, co się do niego mówi).
37 2014-08-08 02:02:48 Ostatnio edytowany przez kammiś (2014-08-08 02:06:44)
Ciekawe. Mnie irytuje wścibstwo i plotkarstwo. I pedantyczność.
Nie jestem pedantyczna bo jestem balaganiarzem. Nie jestem wscibska ani nie plotkuję bo nie przepadam za ludźmi a wrecz ich unikam.
Ludzie zbyt wylewni mnie przerazaja bo obcej osobie z trudem reke do uscisniecia podaje wiec jak ktos mnie probuje z nienacka objac to mu mam ochote z kolana w zolądek przylozyc.
Iceni, czemu pedantyczność?
pytam, bo jestem pedantką i nie wiedziałam, że może to kogoś denerwować (znaczy nie przymuszam innych, jestem pedantką niesadystyczną
)
Mnie się wydaje, że irytuja nas wady zupełnie inne od naszych wad. Np. bałaganiarza nie będzie irytował drugi bałaganiarz, pedanta drugi pedant. Osoba która ciągle sie spieszy będzie niecierpliwić się przy osobie powolnej. itd.
38 2014-08-08 18:06:03 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-08 18:40:27)
Iceni W takim razie jest w porzadku
Wiadomo, ze wszyscy sa swieci aczkolwiek znam i takich. Hm napisalas, ze nie przepadasz za ludzmi, czemu ? Typ samotniczki ?
No i jeszcze jedna cecha ktora dziala na mnie jak plachta na byka, niepunktualnosc. Jak mnie to drazni, umawiam sie z kims np., na 20, a ta osoba jest o 20:40, wrrr...
Tak, jestem samotniczką, żeby nie powiedzieć odludkiem.
I jestem strasznie niepunktualna.Pewnie swoją niepunktualnością doprowadziłabym cię do białej gorączki ![]()
Iceni napisał/a:...
Iceni, czemu pedantyczność?
pytam, bo jestem pedantką i nie wiedziałam, że może to kogoś denerwować (znaczy nie przymuszam innych, jestem pedantką niesadystyczną
)
Mnie się wydaje, że irytuja nas wady zupełnie inne od naszych wad. Np. bałaganiarza nie będzie irytował drugi bałaganiarz, pedanta drugi pedant. Osoba która ciągle sie spieszy będzie niecierpliwić się przy osobie powolnej. itd.
Po pierwsze dlatego, że jestem bałaganiarzem - lubię kiedy jest rozgardiasz. Jakoś to na mnie bardziej twórczo działa. W idealnie uporządkowanym pomieszczeniu dostaje czegoś na wzór klaustrofobii. Mam ochotę wstać i wszystko porozrzucac ![]()
Nie przeszkadza minatomiast perfekcjonizm.
Po drugie zetknęłam się w życiu z perfekcjionistami i wiem, że przebywanie dłuższy czas razem źle się dla nas kończy ![]()
Iceni napisał/a:Ciekawe. Mnie irytuje wścibstwo i plotkarstwo. I pedantyczność.
Nie jestem pedantyczna bo jestem balaganiarzem. Nie jestem wscibska ani nie plotkuję bo nie przepadam za ludźmi a wrecz ich unikam.
Ludzie zbyt wylewni mnie przerazaja bo obcej osobie z trudem reke do uscisniecia podaje wiec jak ktos mnie probuje z nienacka objac to mu mam ochote z kolana w zolądek przylozyc.
Iceni, czemu pedantyczność?
pytam, bo jestem pedantką i nie wiedziałam, że może to kogoś denerwować (znaczy nie przymuszam innych, jestem pedantką niesadystyczną
)
Mnie się wydaje, że irytuja nas wady zupełnie inne od naszych wad. Np. bałaganiarza nie będzie irytował drugi bałaganiarz, pedanta drugi pedant. Osoba która ciągle sie spieszy będzie niecierpliwić się przy osobie powolnej. itd.
Mnie też bardzo irytuje pedanteria. Tzn nie w ogóle u ludzi, ale nie mogłabym mieszkać z pedantem, nawet jako współlokatorem. Ja jestem bałaganiarą, czyli każdy kto wchodzi do mnie do domu otwiera oczy, bo tu łachy na kupie, na biurku dosłownie góra papierów, dwie góry nawet, dziwne rzeczy w najdziwniejszych miejscach. Ale to pozór tylko, bo dla mnie wszystko ma swoje miejsce i nie bez przyczyny tam leży, tak mi jest po prostu najwygodniej. Ja zawsze wiem, co gdzie jest, a jak mi to ktoś "uporządkuje", żeby było "ładnie i czysto", to już nic nie wiem i to dopiero chaos dla mnie.
Nawet zakładając nierealnie optymistyczny scenariusz, że pedant by nie prosił mnie o odkładanie rzeczy na miejsce, to i tak błyskawicznie wkurzyłoby mnie, że sam je odkłada. On z kolei nie mógłby mieszkać w totalnym - z jego perspektywy - chaosie.
Ale jak z kimś nie mieszkam, nie spędzamy ze sobą za wiele czasu, to sobie może być tak pedantyczny, jak tylko zechce naturalnie. ;-)
40 2014-08-08 18:36:36 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-08-08 18:42:00)
Iceni napisał/a:Ciekawe. Mnie irytuje wścibstwo i plotkarstwo. I pedantyczność.
Nie jestem pedantyczna bo jestem balaganiarzem. Nie jestem wscibska ani nie plotkuję bo nie przepadam za ludźmi a wrecz ich unikam.
Ludzie zbyt wylewni mnie przerazaja bo obcej osobie z trudem reke do uscisniecia podaje wiec jak ktos mnie probuje z nienacka objac to mu mam ochote z kolana w zolądek przylozyc.
Iceni, czemu pedantyczność?
pytam, bo jestem pedantką i nie wiedziałam, że może to kogoś denerwować (znaczy nie przymuszam innych, jestem pedantką niesadystyczną
)
Mnie się wydaje, że irytuja nas wady zupełnie inne od naszych wad. Np. bałaganiarza nie będzie irytował drugi bałaganiarz, pedanta drugi pedant. Osoba która ciągle sie spieszy będzie niecierpliwić się przy osobie powolnej. itd.
No właśnie, też myślę, że często jest podobnie. Sama rzadko kłamię, jestem szczera, dlatego denerwują mnie notoryczni kłamcy - chociaż tacy pewnie prawie każdego będą denerwować, oprócz nich samych. Bałaganiarz mi specjalnie nie przesadza i tutaj pewnie właśnie dlatego, że sama jestem raczej bałaganiarą. Przeszkadzałby mi prędzej syfiarz, bo ok, bałagan miewam, nie leży u mnie wszystko na swoim miejscu, ale jeżeli ktoś byłby już syfiarzem, czyli jedzenie wszędzie porozwalane, wszędzie resztki czegoś, czyli taki "level" wyżej to dla mnie już za dużo, bo sama jestem bałaganiarą, nie jestem jakaś bardzo porządnicka, ale syfairą aż nie jestem i są pewne granice dla mnie. Pedant mi nie przeszkadza, jasne, że nie, no chyba, że byłabym z nim w związku lub ogólnie jakbym z jakimś pedantem mieszkała, to już tak, bo wtedy wiadomo, ciężko by było. W kwestii bałaganu mam podobnie jak Vian, więc po prostu z pedantem nie po drodze mi. Też mam tak, że dla mnie ten mój chaos jest wygodny i jasne, wszystko ma swoje granice, ale zupełnie nie odczuwam potrzeby, by wszystko było w idealnym porządku, tak nie lubię za bardzo po prostu. Tutaj zgodzę się też z Iceni, bo właśnie dobrze to ujęłaś, też po prostu dziwnie się czuję w idealnie uprzątniętym mieszkaniu. Mówię, nie ma syfu, ale jakiś lekki bałagan wolę niż tak wszystko na tip top, bo wtedy czuję się nieswojo i właśnie wtedy bardziej nie mogę nic znaleźć niż w bałaganie czy twórczym dla mnie nieładzie.
Kłamliwość
A mnie najbardziej wkurza nuda. Z nudnymi ludźmi nie lubię przebywać, po prostu nie daję rady. I nie piszę tu o tym, że ktoś interesuje się sztuką wydobywania kamienia szlachetnego w południowej afryce w epoce starożytnej (bo to potrafi być ciekawe) tylko o tym, że ktoś nie interesuje się niczym... O niczym z nim nie można porozmawiać, taki człowiek, który sobie po prostu egzystuje. Potrzebuję fascynacji
inaczej ten ktoś odpada w przedbiegach
. Napisałyście też o wielu innych cechach jednak wydaje mi się, że każdy po trochu posiada te wady tylko w mało wkurzającym natężeniu.
A mnie najbardziej wkurza nuda. Z nudnymi ludźmi nie lubię przebywać, po prostu nie daję rady. I nie piszę tu o tym, że ktoś interesuje się sztuką wydobywania kamienia szlachetnego w południowej afryce w epoce starożytnej (bo to potrafi być ciekawe) tylko o tym, że ktoś nie interesuje się niczym... O niczym z nim nie można porozmawiać, taki człowiek, który sobie po prostu egzystuje. Potrzebuję fascynacji
inaczej ten ktoś odpada w przedbiegach
. Napisałyście też o wielu innych cechach jednak wydaje mi się, że każdy po trochu posiada te wady tylko w mało wkurzającym natężeniu.
W sensie, że zero zainteresowań, nawet nie wszystko po trochu? No bo ja np interesuje się wieloma rzeczami, tak po trochu, ale pogadać ze mną da się, jasne, że tak ![]()
karmelowa_truskawka napisał/a:A mnie najbardziej wkurza nuda. Z nudnymi ludźmi nie lubię przebywać, po prostu nie daję rady. I nie piszę tu o tym, że ktoś interesuje się sztuką wydobywania kamienia szlachetnego w południowej afryce w epoce starożytnej (bo to potrafi być ciekawe) tylko o tym, że ktoś nie interesuje się niczym... O niczym z nim nie można porozmawiać, taki człowiek, który sobie po prostu egzystuje. Potrzebuję fascynacji
inaczej ten ktoś odpada w przedbiegach
. Napisałyście też o wielu innych cechach jednak wydaje mi się, że każdy po trochu posiada te wady tylko w mało wkurzającym natężeniu.
W sensie, że zero zainteresowań, nawet nie wszystko po trochu? No bo ja np interesuje się wieloma rzeczami, tak po trochu, ale pogadać ze mną da się, jasne, że tak
W takim wypadku będziesz bardzo dobrym kompanem do rozmowy
Osoby, które interesują się wieloma rzeczami na pewno nie można zaliczyć do nudnych ![]()
Mam na myśli takie kompletne zero -> nic poza przeznaczonymi dla mas programami w telewizorze.
truskaweczka19 napisał/a:karmelowa_truskawka napisał/a:A mnie najbardziej wkurza nuda. Z nudnymi ludźmi nie lubię przebywać, po prostu nie daję rady. I nie piszę tu o tym, że ktoś interesuje się sztuką wydobywania kamienia szlachetnego w południowej afryce w epoce starożytnej (bo to potrafi być ciekawe) tylko o tym, że ktoś nie interesuje się niczym... O niczym z nim nie można porozmawiać, taki człowiek, który sobie po prostu egzystuje. Potrzebuję fascynacji
inaczej ten ktoś odpada w przedbiegach
. Napisałyście też o wielu innych cechach jednak wydaje mi się, że każdy po trochu posiada te wady tylko w mało wkurzającym natężeniu.
W sensie, że zero zainteresowań, nawet nie wszystko po trochu? No bo ja np interesuje się wieloma rzeczami, tak po trochu, ale pogadać ze mną da się, jasne, że tak
W takim wypadku będziesz bardzo dobrym kompanem do rozmowy
Osoby, które interesują się wieloma rzeczami na pewno nie można zaliczyć do nudnych
Mam na myśli takie kompletne zero -> nic poza przeznaczonymi dla mas programami w telewizorze.
No rozumiem, miło mi
Tak, takie osoby też by mnie męczyły.
46 2014-08-13 00:49:58 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2014-08-13 00:51:11)
Iceni 100 % białej gorączki
"Zagryzłabym" Cię wzrokiem za tą niepunktualność
Swoja drogą to ciekawe jak można nie lubić ludzi i być typem samotnika ![]()