Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Witam,
Prawdę mówiąc, nawet nie wiem jak zacząć... Mam 31lat, jestem mężatką, mam dwoje dzieci. I nic nie czuję... Mąż pragnie uwagi - ja nic...Dzieci chcą się pobawić - ja nic... Zobojętniałam na wszystko. Czasem żałuję, że wyszłam za mąż i dałam się namówć na dzieci... Wiem, że na każdym etapie masz wybór, ale ja ciągle czuję w życiu, że go nie mam. Że żyję życiem, które ktoś musi mi narysować, pokazać, bo inaczej ja sama się zagubię...Jednocześnie desperacko pragnę mieć nad sobą kontrolę, nad swoim życiem, emocjami...Płaczę w samotności, siłuję się ze sobą, ale zawsze wracam do punktu wyjścia. Piję alkohol, aby się odciąć od życia. Nie pomaga, czego mogłam się spodziewać... Jestem w strasznej pustce emocjonalnej. Żałuję utraconej wolności, nie znoszę swojego aktualnego życia i nie widzę możliwości zmiany tego stanu rzeczy...Jestem osobą wykształconą, interesuję się rozwojem osobistym, ale czuję, że już nie dam rady. Czuję, że przegrałam własne życie i coraz bardziej pogrążam się w tej myśli. Przegrałam i czuję, że nikt tego nie widzi. Mówię, że jest mi źle, ale każdy mówi - przecież to Ty - dasz radę, jak zawsze...A ja potrzebuję współczucia, empatii, poklepania po ramieniu, dania mi przyzwolenia na bycie słabą...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Czy potrafisz określić, DLACZEGO właściwie jest Ci źle? Piszesz, że żałujesz utraconej wolności, ale zdecydowałaś się przecież na ślub i dwoje dzieci. Wolałabyś, by ich nie było, czy po prostu wpędziłaś się w jakiś kierat i jesteś zmęczona szarą codziennością? Może wystarczy, byś ożywiła, urozmaiciła Wasze życie? Może potrzebujesz czasu tylko dla siebie?

3

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

No własnie...Jest mi źle, bo wydaje mi się, że powinnam żyć innym życiem, o którym kiedyś marzyłam a nie mialam odwagi realizować...NA PEWNO przygniata mnie codzienność. Codzienność, która przyprawia mnie o smutek, niepotrafiący się wcisnąć w jakiekolwiek ramy smutek. A do tego żal, frustracja... Mogłabym wszystko zmienić w mojej codzienności, ale od czego zacząć, kiedy sił brak nawet na wstanie z łóżka? Czas dla siebie? Myślę, że nawet nie wiem, na co bym go spożytkowała... Już dawno zagubiłam to, co lubię. Męczy mnie ta wszechogarniająca pustka, smutek i poczucie, że wszystko nie wygląda tak, jak powinno.

4

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

A co na to Twój mąż , pomaga Ci , zaprasza Cię gdzieś , w weekendy co robicie ?

5 Ostatnio edytowany przez smutna_anna (2014-07-31 19:10:07)

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Mąż, tak jak zresztą całe moje otoczenie bagatelizuje moje stany. Każdy uważa, że JA to sobie poradzę. On wycofał się całkowicie. W chwilach frustracji jeszcze mi mówi, że jest ze mną tylko przez wzgląd na dzieci. Uważa, że kiedy pojawia się problem, to lepiej udać, że go nie ma. Zamieść pod dywan i czekać aż samo wypełznie z innej strony i może samo się naprawi. Tak został wychowany. Ja przez lata także przyzwyczaiłam wszystkich, że zawsze sobie radzę. Tak ja z kolei zostałam wychowana. Jestem DDA, czyli dorosłe dziecko alkoholika i całe dzieciństwo opiekowałam sie najpierw pijanym ojcem, później rodzeństwem, kolejnym alkoholikiem z rodziny. A teraz kiedy naprawde sobie nie radzę i mówię o tym głośno, każdy udaje, że przesadzam. Gra pozorów w którą grałam, kiedy pokazywałam, że zawsze sobie radzę, trafia teraz we mnie ze zwielokrotnioną siłą. Powiem szczerze, gdybym miała wsparcie przy sobie, nie szukałabym go wirtualnie... Weekendy poświęcane są w całości dzieciom. Ani chwili dla siebie, a już kompletne zero dla dwojga...On spędza wolny czas przed komputerem, a ja patrząc w dal przez okno...

6

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Trzeba coś zmienić , ale Ty nie jesteś samotna , masz męża . Mąź musi sie bardziej przyłożyć i zacząć coś organizować . Życie trzeba trochę urozmaicać , za długo w czterech ścianach to naprawdę można sfiksować .

7

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Na takie frustracje jest dobry sposób.
Zadbaj o siebie. Zmiana fryzury, koloru włosów, może zmiana stylu ubierania się.
Zacznij uprawiać sport - to najlepsze na doły. Wybór jest ogromny.
Znajdź hobby. Rób to, co lubisz. To poprawi nastrój.

A mężowi powiedz, że dzieci sobie świetnie bez niego poradzą, bo mają mamę, która je kocha. NIKT nie jest niezastąpiony.

8

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Na pewno skorzystam z rady, aby bardziej o siebie zadbać. Rzeczywiście wśród 4 ścian można sfiksować. Mam nadzieję, że to tylko to jest powodem. Ale co zrobić z tym dojmującym smutkiem, który towarzyszy mi każdego dnia...Czy sport to lekarstwo na wszystko? Bądź zmiana wizerunku wymarze ten okropny żal, który we mnie siedzi?

9

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm
smutna_anna napisał/a:

Na pewno skorzystam z rady, aby bardziej o siebie zadbać. Rzeczywiście wśród 4 ścian można sfiksować. Mam nadzieję, że to tylko to jest powodem. Ale co zrobić z tym dojmującym smutkiem, który towarzyszy mi każdego dnia...Czy sport to lekarstwo na wszystko? Bądź zmiana wizerunku wymarze ten okropny żal, który we mnie siedzi?

Nie wiem.
Natomiast warto spróbować sportu, zanim wybierzesz się do specjalisty. Być może po prostu ''zasiedziałaś się w domu'' i to nic poważnego.
Podobnie czułam się po porodzie... Sama będziesz widziała, czy jest lepiej, czy nie.

10

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Sumtna, zadbanie o siebie, zrobienie czegoś tylko dla siebie jest świetnym pomysłem.

Nie znam Waszej sytuacji finansowej ale może zapisz się na jakiś kurs tańca albo np. nauki języka obcego. Żebyś miała chociaż dzień, dwa w tygodniu że gdzieś musisz wyjść, musisz się umalować, uczesać wystroić. Zostaw dzieciak mężowi a Ty zrób coś dla siebie. Pamiętaj że szczęśliwe dzieci to szczęśliwa mama smile

A może masz jakieś koleżanki z którymi mogłabyś się spotkać, poplotkować albo wyskoczyć na zakupy?

11

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Smutna z alkoholem na Twoim miejscu byłabym baaaardzo ostrożna . Alkohol pomaga na chwile , ale problemów nie rozwiąże  . Trzymam kciuki za Ciebie .

12

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Dziewczyny, już sam fakt, że czuję sie wysłuchana i nikt nie neguje moim emocjom jest dla mnie ogromnie ważny:) Pójdę za waszą rada i znajdę w sobie siłę, żeby na nowo zatroszczyć się o siebie.  Zaczynajmy zmieniać świat od siebie...A może i mąż okaże się lepszy, i dzieci fajniejsze... Koleżanki mam, niewiele i z własnymi problemami, o których wolałyby mówić, aniżeli słuchać o czyichś...Zaniedbałam własne życie na wszystkich frontach i stąd nawet znajomi do bani...Agatan43 alkohol był moim jedynym "przyjacielem" przez długi czas. Znam temat i znam problem, nie wpadnę w uzależnienie ze względu na dzieci, ale nie powiem, żeby to bylo łatwe...Człowiek zawsze będzie gdzieś szukał ukojenia. A ja widzialam w przeszłości dorosłych tak rozwiązujących swoje problemy, więc sięgnęłam po najbardziej przystepny zestaw....
Siedzi we mnie tyle emocji...Myśle, że początek wszystkiego wziął się z tego, iż zawsze czułam się mniej kochana. Najpierw w rodzinie, teraz przez męża. Zawsze słyszałam, że muszę zasłużyć na miłość, przez to czułam się niewiele warta, bo ciągle musiałam udowadniać, że warto mnie kochać. I cały czas tak mam w małżeństwie. I tu tkwi sedno wszystkiego...Na wszystko zobojętniałam, ponieważ wszystko zobojętniało na mnie...

13

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Wiesz co? Nigdy nie miałaś szansy tak naprawdę być dzieckiem. Zawsze byłaś dorosłą, opiekującą się innymi. Twoje dzieci mogą Ci pomóc nadrobić to, co stracone. Nie siedź z nimi w domu (zresztą zabawy w domu są śmiertelnie nudne wink), idźcie do piaskownicy i rób babki, rzucaj piaskiem razem z nimi. Idźcie na spacer i wskakujcie w najgłębsze kałuże. Wsiądźcie do pociągu i pojedźcie gdziekolwiek, choćby do sąsiedniej miejscowości na lody. Idźcie do kina na bajkę. Spójrz na świat oczami Twoich maluchów. Smutek był w Tobie zawsze, i ta spina, żeby być dobrą, najlepszą, i zasłużyć na kochanie. Teraz musisz nauczyć się śmiać.

14

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Smutna dostałaś wiele cennych porad , ale Ja dalej będę powtarzać  , Twój mąż musi poświęcić Ci więcej czasu .

15

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Kiedy czytałam Wasze posty, popłakałam się. BabaOsiadła i Agatan43 - obie macie rację. Nigdy nie byłam dzieckiem, zawsze musiałam dać radę i opiekować się tym, kto tego potrzebował. Taki rodzinny bohater...I tak - mąż powinien poświęcić mi więcej uwagi. Chciałabym po prostu usłyszeć, że warto być ze mną, że jestem warta jego i jego uwagi, że jestem WARTA...
Spojrzeć na świat oczami moich dzieci...Będę sobie to odtwarzać w głowie, dopóki nie stanie się nawykiem! Nauczyć się śmiać - najtrudniejsze zadanie w moim życiu, bo trafiłaś w sedno BabaOsiadła - smutek był we mnie od zawsze. Dałabym wszystko za to, aby wypłakać sie do końca, opróżnić się ze smutku i żalu i wtedy zrobić miejsce na śmiech.
Tak się zastanawiam, że ta spina z byciem najlepszą i niezastąpioną powoduje, że wszystko wokół jest ciągle niewystarczające, nie takie jak powinno, ciągle czuję, że powinnam więcej, lepiej, inaczej. I koło się zamyka...I znów smutek, bo nie mam tego, co chcę, czy tez myślę, że chcę...Nauczyć się tego, że wystarczy być wystarczającą i zastępowalną - druga lekcja...

16

Odp: Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

A mężowi - może pokaż ten wątek? Ktoś, kto nie przeżył takiego dzieciństwa, na dodatek ktoś, kto zawsze odbierał Cię jako twardzielkę, może nie rozumieć. Może myśleć, że fajna, silna babka zamieniła mu się po ślubie w zgorzkniałą, leniwą jędzę - a od kolegów słyszał, że wszystkie ponoć tak mają. Może on nie pojmuje, że potrzebujesz po prostu trochę ciepła, takiego nawet odrobinę ojcowskiego: "Chodź, kochanie, daj łapkę, pójdziemy na spacer". Niech załatwi opiekę do dzieci na jutro/pojutrze, chociaż na dwie godzinki, i zabierze Cię do kina/teatru/na kolację/cokolwiek tam lubicie.

Masz rodzinę, o którą trzeba walczyć, także z własnymi słabościami. Więc dupa do góry, smutek zamień we wściekłość - dzieciństwo Ci zniszczono, nie pozwól, by i dorosłe życie zostało zmarnowane. Żal będzie zawsze, ale paradoksalnie to on może Cię napędzać do tego, byś z Twojego życia zrobiła to, co najlepsze - nie w ten chory sposób "muszę być perfekcyjna", tylko w ten, nazwijmy go, hedonistyczny "będę robiła wszystko, bym JA, mój mąż i moje dzieci mieli razem fajne życie". Miłość i radość - to są priorytety.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Obojętność na życie i ludzi wokół - depresja, alkoholizm

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024