Moja wina - straciłam moją bratnią duszę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez breakup (2014-07-29 21:37:38)

Temat: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Witam,

Zacznę od tego, że on kiedyś okazywał mi zainteresowanie, ale ja wtedy prowadziłam jakąś chorą znajomość przez internet i bałam się zrobić ten krok i przerwać to, aby stworzyć prawdziwy związek z PRAWDZIWĄ osobą. Jestem nieśmiała. Po tym urwał nam się kontakt, a właściwie to on go ze mną zerwał, szkoła się skończyła i nie mieszkaliśmy już w tym samym mieście. Po paru miesiącach wreszcie otrząsnęłam się i pożegnałam się raz na zawsze z internetowymi romansami i odezwałam się do niego. Udało mi się go do siebie znów przekonać, choć miał wielki żal.

Byliśmy razem przez jakiś czas, on miał do mnie żal o tamtego internetowego. Nigdy nie byłam do końca pewna co do niego czuję, bałam się związku i zobowiązań. Kiedy byliśmy daleko od siebie  ciągle czułam te obawy, a gdy blisko - to prawie całkowicie znikało.  Tak jak wyżej wspomniane, nie mieliśmy możliwości widywać się często. Jedyną nadzieją na bycie razem była jego przeprowadzka do mojego miasta, ale ja się przestraszyłam i powiedziałam mu, że nie wiem co chcę robić w życiu i nie mogę sprowadzić go do mnie tylko po to, żeby później wyjechać za granicę. Tak to się skończyło. Tak jakby dałam mu 'kosza' po raz kolejny... On nigdy nie miał żadnych dobrych relacji z dziewczynami, tzn. zawsze zakochiwał się na zabój, a później cierpiał. Jest bardzo wrażliwy i uczuciowy, zerwał ze mną kompletnie kontakt. To było parę miesięcy temu. Zobaczyłam ostatnio jego nowe zdjęcie i prawie zaczęłam ryczeć nad nim w pracy. Nie wiem co się ze mną dzieje. Wali mi bardzo szybko serce, nie mogę się uspokoić. Tak wiele nas łączyło. Z nikim innym nie miałam tylu wspólnych zainteresowań. Mało tego, usłyszałam również, że on jest teraz w związku z dziewczyną poznaną przez internet, ale widują się czasem.

Co mam ze sobą zrobić? Marzę o spotkaniu z nim, mimo tego, że to niemożliwe. Korci mnie, aby wysłać wiadomość, zrobić cokolwiek się da, żeby dowiedzieć się czy mamy jeszcze jakiekolwiek szanse. Nadzieja matką głupich... jednak nadal trwam w przekonaniu, że może zdarzy się cud. Proszę o opinie. Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji? Czy powinnam odezwać się?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Najpierw zastanów się, dlaczego teraz chcesz "go odzyskać". Czy to nie dlatego, że nie możesz go mieć. Zakazany owoc smakuje lepiej i satysfakcja, że wybrałby Ciebie. A jeśli się znowu wkręci w znajomość z Tobą? Jesteś gotowa, żeby go nie zranić? Jeśli wierzysz, że tak, to napisać warto. Żeby nie żałować w przyszłości.

3

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę
rita54 napisał/a:

Najpierw zastanów się, dlaczego teraz chcesz "go odzyskać". Czy to nie dlatego, że nie możesz go mieć. Zakazany owoc smakuje lepiej i satysfakcja, że wybrałby Ciebie. A jeśli się znowu wkręci w znajomość z Tobą? Jesteś gotowa, żeby go nie zranić? Jeśli wierzysz, że tak, to napisać warto. Żeby nie żałować w przyszłości.

Teraz czuję, że zrobiłabym wszystko aby być znowu razem, mam wrażenie, że sama się wcześniej okłamywałam wmawiając sobie, że zrywając postepuję właściwie.

4

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

To napisz do niego po koleżeńsku. W końcu o swoje szczęście też trzeba walczyć, byle nie kosztem innych. Przynajmniej nie będziesz żałowała, że nie zrobiłaś pierwszego kroku..i co by było gdyby.. ;-)

5

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę
rita54 napisał/a:

To napisz do niego po koleżeńsku. W końcu o swoje szczęście też trzeba walczyć, byle nie kosztem innych. Przynajmniej nie będziesz żałowała, że nie zrobiłaś pierwszego kroku..i co by było gdyby.. ;-)

Tylko, że on uciął ze mną kontakt już drugi raz... Nie wiem czy taka koleżeńska rozmowa z jego strony jest w ogóle możliwa. Pewnie wyjdę na nachalną wariatkę. Przemyślę to sobie jeszcze

6

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Nie wyjdziesz, jako facet daję Ci gwarancję na to.

7

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę
MaciekM napisał/a:

Nie wyjdziesz, jako facet daję Ci gwarancję na to.

Nawet jeśli bardzo podobna sytuacja między nami miała już kiedyś miejsce? Było podobnie, też urwany kontakt i żal z jego strony... z tym że on wtedy nie miał żadnej dziewczyny....

8

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Przecież nie wypalisz mu w pierwszej wiadomości z propozycją wspólnej nocy tylko masz napisać tak zwyczajnie, jak do kolegi, co słychać itp.

9

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę
MaciekM napisał/a:

Przecież nie wypalisz mu w pierwszej wiadomości z propozycją wspólnej nocy tylko masz napisać tak zwyczajnie, jak do kolegi, co słychać itp.

Tak napisałam za pierwszym razem i nie dostałam normalnej odpowiedzi, tylko coś w rodzaju 'z Toba nigdy nie będę mógł normalnie rozmawiac', ale wtedy chyba było jeszcze za wcześnie

10

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

to spytaj go czy jest już w stanie z Tobą normalnie rozmawiać. Jeśli czujesz, że go zraniłaś (bo opisałaś sytuację bardzo lakonicznie) to możesz go przy okazji przeprosić.

11

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę
breakup napisał/a:

Tak napisałam za pierwszym razem i nie dostałam normalnej odpowiedzi, tylko coś w rodzaju 'z Toba nigdy nie będę mógł normalnie rozmawiac'

Może nigdy nie byłaś z nim do końca szczera? Nie wiedział,co ma myśleć o Twoim zachowaniu,bo nie wytłumaczyłaś mu tego i już nie ma siły na domysły i zmiany decyzji..

12 Ostatnio edytowany przez breakup (2014-08-17 13:36:05)

Odp: Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

To był mój pierwszy związek i ciężko było mi się przed nim otworzyć, powiedzieć co czuję. Ba, jeszcze ciężej było mi przyznać samej sobie, że coś do niego czuję. Tak więc uciekłam z tego związku i żałuje potwornie.... Na prawdę nigdy nie spotkałam nikogo innego z kim mieliśmy tyle wspólnych tematów do rozmów.
Napisałam do niego i odpowiedział bardzo lakonicznie, ale wspomniał też, że ma kilka miłych wspomnień ze mną związanych. Później cisza.
Dodatkowo boli mnie to, że on jest z kimś innym, podczas gdy ja ciągle za nim płaczę.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja wina - straciłam moją bratnią duszę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024