zapoznanie z rodziną - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zapoznanie z rodziną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: zapoznanie z rodziną

Hej!

Jestem z chłopakiem (9 lat starszy) od pół roku. Ostatnio coraz częściej nalega by poznać moich rodziców (na codzień mieszkam w mieście którym studiuję, a w którym on mieszka, ale czasem zjeżdżam do domu). Problem w tym, że ja nie wiem czy już tego chcę. On zaprosił mnie do siebie praktycznie od początku, już wtedy poznałam jego rodziców. Ale ja wciąż mam opory... Nie wiem z czego one wynikają, ale jak tylko pomyślę o tym że ich zapoznaje, albo że On do mnie przyjeżdża to ogarnia mnie lęk i mam wrażenie że nie czułabym się dobrze.

Może nie jestem jeszcze go pewna? Bo gdyby kwestią było zaproszenie koleżanki, która jeszcze u mnie nie byla to mam wrażenie że zrobiłabym to z uśmiechem na twarzy. A tak? Czuję się jakos "nie gotowa"?

Głupio mi wobec chłopaka, bo już z 2 razy była rozmowa że może On by wpadł itp... Jak go nie zranić? Niby wie że chodzi o to że chyba się boję, że u mnie w rodzinie oficjalnie się o Nim nie mówi i nie dziwię się że może mu być przykro.

Ale nie wiem co mam robić? Ja czuję że to nie jest ten moment na zapoznawanie, ale nie wiem jak powiedzieć to chłopakowi? Bo mam wrażenie że On bardzo nalega..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zapoznanie z rodziną

A nie leży ta bojaźń po stronie rodziców? Jak oni podchodzą do tego, że masz chłopaka?

3 Ostatnio edytowany przez mocna.Frappe (2014-07-29 11:04:18)

Odp: zapoznanie z rodziną

Po 1.czemu się o NIM nie mówi skoro od 6mieś się spotykasz ?
Wstydzisz się ? Piszesz, że on jest 9lat starszy ,czy to jest problem ?

Po 2.nawet jeśli nie jesteś go pewna to zapoznanie go z rodziną NIE oznacza, że podpisujesz cyrograf na resztę życia.
Myślałaś o tym jak on się czuje gdy go zbywasz ? On wie ,że się o NIM u Was nie mówi ? Przyjemne to pewnie nie jest...
Niejedna dziewczyna czeka by facet chciał poznać jej rodzinę lub zaprosił ją do siebie...

4

Odp: zapoznanie z rodziną

Ja też myślę, że tu problem leży po Twojej stronie i stronie Twojej rodziny. Boisz się jak rodzice zareagują na niego. A dlaczego u Ciebie w domu nie rozmawia się o nim? Chyba się go nie wstydzisz? Pół roku to już dość czasu, żeby trochę poznać faceta na tyle, żeby określić czy jest odpowiedni aby zapoznać go z rodzicami. Chyba, że nie jesteś pewna TEGO związku. Jeśli dalej wasz związek będzie trwał, to trochę dziwniejsze będzie poznanie Twojego chlopaka i rodziców po... 2 latach związku tongue

5 Ostatnio edytowany przez kwiatek11 (2014-07-29 11:17:28)

Odp: zapoznanie z rodziną

Rodzice w sumie nie wiem jak podchodzą, bo w ogóle nie mówią nic na ten temat... Ojcu kiedyś powiedziałam, to poczułam się jak nieudaczniczka że znalazłam kogoś tak starszego. I tak 3-4 razy może słyszałam od niego jakieś dziwne aluzje..

Jakoś w ogóle nie poruszają tego tematu, wiedzą że ktoś jest ale jakby udawali?

Ja początkowo nie mówiłam o nim bo bałam się że to tylko coś przelotnego, że się mną zabawi itp., po co martwić rodziców...
I chyba już ten nawyk mi został, sama nie wiem...

Chłopak wie o wszystkim, nigdy tego nie ukrywałam przed nim. Wiem, że pewnie źle się z tym czuje, może dlatego tak na to nalega.
Tylko że z drugiej strony ja czuję się jakbym była pod presją, chociaż czemu tu się dziwić..

Być może nie jestem pewna tego związku, ale co z tym zrobić? Nie mam zamiaru czekać 2 lat na zapoznanie, chciał ze mna wyjechać na pare dni za 2-3 miesiące, więc do tego czasu to już nawet ja bym chciała by go poznali...

6

Odp: zapoznanie z rodziną
kwiatek11 napisał/a:

Rodzice w sumie nie wiem jak podchodzą, bo w ogóle nie mówią nic na ten temat... Ojcu kiedyś powiedziałam, to poczułam się jak nieudaczniczka że znalazłam kogoś tak starszego. I tak 3-4 razy może słyszałam od niego jakieś dziwne aluzje..

Jakoś w ogóle nie poruszają tego tematu, wiedzą że ktoś jest ale jakby udawali?

Ja początkowo nie mówiłam o nim bo bałam się że to tylko coś przelotnego, że się mną zabawi itp., po co martwić rodziców...
I chyba już ten nawyk mi został, sama nie wiem...

Chłopak wie o wszystkim, nigdy tego nie ukrywałam przed nim. Wiem, że pewnie źle się z tym czuje, może dlatego tak na to nalega.
Tylko że z drugiej strony ja czuję się jakbym była pod presją, chociaż czemu tu się dziwić..

Może własnie przez takie postępowanie rodziców nie czujesz się dobrze z tym, żeby chlopaka zaprosić do siebie. Może powinnaś własnie z nimi porozmawiać. Od czasu do czasu wspomnieć coś pozytywnego o swoim chlopaku, np. że jakąś niespodziankę Ci zrobił, itp.

A skoro chłopak o tym wie i naciska na to spotkanie, to może być chęć udowodnienia Twoim rodzicom, że zasługuje na Ciebie.
A jesteś jedynaczką? Bo może Twoi rodzice mają jakieś konkretne wymagania wobec chłopaka?

7

Odp: zapoznanie z rodziną

Boisz się reakcji rodziców, czy nie powiedzą czegoś głupiego w jego obecności.
Jesli ci na nim zależy to przedstaw go rodzicom.
W przypadku kiedy oni potraktują go chłodno nie martw się, jeśli Cię kocha to groźna mina taty czy mamy go nie odstraszy, a tak to możesz go tylko stracić bo pomyśli że się go wstydzisz lub coś w ten deseń smile

8 Ostatnio edytowany przez kwiatek11 (2014-07-29 11:24:51)

Odp: zapoznanie z rodziną

Owszem, nie czuję się dobrze przez takie postępowanie, bo automatycznie nieświadomie odbieram to że może rzeczywiście to nie związek dla mnie i co ja w ogóle robię... I sama zaczynam tak myślec. Jestem jedyną córką w rodzinie, nigdy nie miałam chłopaka i nigdy na ten temat nie było rozmów w domu, brat ma już żonę - ale też nie fajnie mi się słucha jak czasem Ojciec coś powie na jej temat...

Pewnie to też moja wina, że od początku nic nie mówiłam na jego temat...

Ale chciałabym zacząć jakoś stopniowo o nim mówić rodzicom, że a to z nim tutaj a to tutaj... a On chce już dziś/jutro ich poznać...

9

Odp: zapoznanie z rodziną

Poczulas sie jak nieudacznica poniewaz znalazlas faceta o 9 lat starszego? Poczuj sie zatem jak UDACZNICA i znajdz 9 lat mlodszego. Jest z pewnoscia bardziej odpowiedzialny - coz z tego ze tylko w kwestii dbania o foremki i lopatke ale zawsze to cos!

10 Ostatnio edytowany przez Saga81 (2014-07-29 11:32:04)

Odp: zapoznanie z rodziną
kwiatek11 napisał/a:

Ale chciałabym zacząć jakoś stopniowo o nim mówić rodzicom, że a to z nim tutaj a to tutaj... a On chce już dziś/jutro ich poznać...

Matko, jakie już/zaraz! Spotykacie się od pół roku.
Co w tym dziwnego, że chce być przedstawiony ?
Że chce poznać twoją rodzinę ?

Jesteś w związku - tak to właśnie działa.


Że spytam z ciekawości: ile masz lat ?

11

Odp: zapoznanie z rodziną

ON ma świadomość pewnego "problemu" ,wybacz, ale NIE mówienie o facecie to żaden komplement.
Wspaniale, że chce stawić im czoła, i jak tu ktoś napisał - pokazać, że na Ciebie zasługuje.
A Ty co taka zastraszona ? Dorosła jesteś. Nie ukrywaj go pod pierzyną jak jakiegoś ciula, tylko potraktuj serio, zresztą ZA MĄŻ jeszcze za niego nie wychodzisz.
Planujesz jakiś wyjazd z nim, a do rodziców na herbatę nie masz okazji się umówić ? Jeny ! Nie planuj tego za miesiąc, tylko w ten weekend NAJNORMALNIEJ w świecie powiedz - przyjadę z X ,wkońcu się poznacie - z uśmiechem ,tak jakby to dla nich była wygrana w Totka. Nie przejmuj ICH postawy wobec niego - albo on daje Ci szczęście albo nie. Rodzice niech myślą co chcą.

12 Ostatnio edytowany przez kwiatek11 (2014-07-29 17:46:21)

Odp: zapoznanie z rodziną

Dziękuję za porady - stwierdziłam, że macie rację, jestem już po rozmowie, chłopak na dniach do mnie wpadnie smile Ucieszył się, że w końcu postanowiłam wypić piwo które sama nawarzyłam.

Tylko nie wiem czemu wciąż mam jakieś obawy - Mama była bardzo zaskoczona, głupio mi teraz że Jej z tym nie oswoiłam tylko wyskoczyłam jak filip z konopi...

Co mam zrobić ze swoim strachem i niepewnością? Powinno mi być lżej skoro wszystko załatwione. A ja się boję że za wcześnie, że przecież równie dobrze za miesiąc może już Nas nie być razem, mam chyba wciąż wątpliwości co do związku ..

Jak się pozbyć tego myślenia? Gdzie lezy problem?

13

Odp: zapoznanie z rodziną

Myślę, że nie czujesz się pewnie w tym związku. Może jesteś z nim, bo "się napatoczył"? Fajnie byłoby, gdyby miał dobre (albo chociaż poprawne) relacje z Twoimi rodzicami,ale nawet jeśli by tak się nie stało... To jest Twój facet, to Tobie ma być z nim dobrze a nie Twoim rodzicom.

Gdybym miała córkę, chciałabym poznać potencjalnego kandydata na zięcia. Nie wiem z czego wynika taka reakcja Twojej mamy. Może nie zdawała sobie sprawy, że to faktycznie coś poważnego, skoro zbytnio o nim nie wspominasz. Może musi się oswoić z myślą, że jej mała córeczka jest już dorosła. Do tego też potrzeba trochę czasu.

Na pewno pół roku to nie jest za krótko na poznanie faceta z rodzicami. Ja swoją "teściową" poznałam po jakimś miesiącu spotykania się z facetem.

Swoją drogą, skojarzyło mi się to z historią pewnej znajomej "parki". Spotykają się od roku, ona szybko go zapoznała z rodziną a on się w ogóle z tym nie śpieszy. Nie wiem czy i w jaki sposób ów facet argumentuje taką sytuację. Z pewnych źródeł wiem, że od początku on nie był pewien czy to "ta jedyna", ale szybko zaczęli się seksić i jakoś nie chciał rezygnować z tej relacji. smile Ten facet to jedna wielka zagadka, więc trudno stwierdzić czy mu może jednak zaczęło zależeć,ale... podobno nawet nikt z jego rodziny nie wie o jej istnieniu.

Wiem, że mnie by było przykro, gdybym znalazła się w takiej sytuacji. Na pewno z czasem zaczęłabym nabierać podejrzeń. No,ale to nie jest moja sprawa. Może tej dziewczynie to nie przeszkadza...

W każdym razie, nie dziwię się Twemu facetowi, że chce Twoją rodzinę poznać. To znak,że myśli o Tobie poważnie. Tylko czy ty o nim też?- na to pytanie musisz sama sobie odpowiedzieć.

14 Ostatnio edytowany przez kwiatek11 (2014-07-30 00:35:16)

Odp: zapoznanie z rodziną

Też myślałam, ze zareaguje trochę inaczej, no ale nie dziwię się, w sumie moja wina że nie mówiłam otwarcie o nim... Szkoda tylko że nawet nie zapyta jaki jest itp, jedynie jakieś suche fakty i już nie wraca w ogóle do tego tematu.. Pewnie się martwi o mnie, ale kurcze chciałam przestać i w końcu zagrać w otwarte karty, żeby poznali i wiedzieli z kim się zadaję, a teraz mi głupio że jakoś stopniowo nie zaczęłam oswajać...

Co do chłopaka... Wiem, że pewnie źle mu było z tym i w sumie zrobiłam to z myślą o nim, bo zależało mu...

bakalia napisał/a:

Myślę, że nie czujesz się pewnie w tym związku. Może jesteś z nim, bo "się napatoczył"?

Kurcze, ale czy można być kogoś pewnym po pół roku? Dopiero po czasie wychodzą różne rzeczy i z czasem poznajemy jak ktoś się zachowuje w różnych sytuacjach i ciężko od razu wyczuć czy to na pewno ta osoba. Przynajmniej u mnie tak teraz jest...

Ale z drugiej strony sama nie wiem, bo jest parę spraw które sprawiają że mam tyle wątpliwości. Może Wy mi doradzicie czy nie wydziwiam przypadkiem? sad Bo chłopak jest kochany, troskilwy, czuły, romantyczny.

Czasem mam wrażenie że nie jest do końca odpowiedzialny. Od początku nie nalega jeśli chodzi o seks - wie, że nie robiłam tego jeszcze i zawsze mówi że poczeka. Ale zwykle podczas delikatnych pieszczot wyczuwam że stara się by doszło do czegoś więcej. Nie raz nawet zapyta czy chcę iść dalej a jak nie to stopuje, czule obejmie. Ostatnio doszło do mocniejszych pieszczot, ale zabolały mnie jego pieszczoty to przestaliśmy. Myślałam, że pogadamy trochę, bo to 1. nasza mocniejsza sytuacja. Ale od razu stwierdził że muszę zdecydować czy ma zostać na noc czy też nie, bo musi już isć bo nie chce obudzić rodziców (mieszka z rodzicami, była godzina ledwo po 23, ale w sumie jak z nimi mieszka to na ich warunkach, tylko że hmm.. ma prawie 30 lat). Zdębiałam i podziękowałam. Może był skrępowany nową sytuacją...

Następnego dnia  spytałam się czy jak coś miał zabezpieczenie - odpowiedź, że nie, że jak już to liczyłby na swoją sprawność, bo jakoś tak nie sądził że ja się zdecyduje. Ale kurcze, od paru miesięcy ciągle daje znaki czy nie chciałabym iść dalej a nawet nie pomyśli o  zabezpieczeniu?? W sumie na tym rozmowa się skończyła, bo nie pociągnął dalej tematu.

Od początku związku kilka razy dziennie mówi że kocha, czy to też nie jest zbyt pochopnie? Nie znał mnie do końca, a już mówi że kocha.. Chociaż każdy inaczej definiuje gotowość mówienia że kocha.

Ma także przyjaciółkę (znają się od kilkunastu lat, ma faceta, poznali się w młodym wieku i są razem do dziś - bez ślubu, dzieci..). Nie poznałam jej do dziś.. było kilka okazji by się umówić i spotkać, ale nie doszło do tego do dzisiaj. Jeździ do nich akurat gdy ja mam coś innego zaplanowanego. Nigdy nie mówi co mu napisała czy też co jej pisze gdy robi to przy mnie (od każdej innej osoby robi to sam z uśmiechem na twarzy). Czasem się boję że ma z nią większą więź emocjonalną ode mnie, i to ona jest powierniczką jego problemów a nie ja hmm Beze mnie nigdzie nie chce jeździć, nawet do rodziców gdy są na wakacjach, ale gdy Ona z facetem robi grilla to nie ma już skrupułów i nawet nie pyta, gdy wie że ja nie mogę. Intuicja mi mówi, że coś ich łączy, a raczej że Ona może by chciala czegoś więcej, ale swojego związku nie chce zepsuć to i nie idzie dalej. Ale to tylko moje domysły i może chore.... Kiedyś się go spytałam, to z ściszonym głosem uspokajał mnie i mówił że nic ich nie łączy, że na początku znajmości nawet był z nią przez tydzień w domu letniskowym (za zgodą jej faceta, który miał nagły wyjazd w czasie urlopu i nie miał problemu zostawić ich samych) i że do niczego nie doszło... Kiedyś nawet mówił, że jej facet zaprasza go, a tuż przed dostał sms'a od niej..

Jak teraz pomyślę to nawet nie wiem czy ma kontakt ze swoją byłą (nawet nie udało mi się dojść czemu się rozeszli, najpierw niby jej się odwidziało, potem że tak jakoś wyszło...), jak bardzo ma zażyły kontakt z przyjaciółką.  Po prostu nie mówi mi o niczym. Nigdy nawet nie siedziałam przy jego laptopie, zawsze wyłączony a jak chcę poszukać czegoś bo potrzebuję to zawsze patrzy co robię...

W połowie trwania związku nagle ustawił nawet status na portalu społecznościowym, bo niby pisały do niego jakieś dziewczyny. To wcześniej mu nie przeszkadzało że pisały? Przecież nie możliwe że z dnia na dzień ot tak zaczęły.. Mówi że nie używa portalu, że gdyby mógł to by wykasował, ale widać że jednak nie...


Długo minęło zanim odebrałam go jako kogoś innego niż starszego faceta mającego zamiar tylko zbajerować, bo nie jestem ufna, może dlatego tak zwlekałam z tym u rodziców.

Ale wciąż mam co do niego wątpliwości. Czy one kiedyś znikną?

15 Ostatnio edytowany przez Tanika (2014-07-30 21:24:10)

Odp: zapoznanie z rodziną

Według mnie Ty masz bardzo mieszane uczucia do do swego chłopaka. Pewnie zakładasz, że nie przypadnie rodzicom do gustu, albo że rodzice gdy go poznają "zmienią opinię o Tobie". wink Mam rację?
Z Twojego opisu wynika, że ten Twój chłopak troszkę w gorącej wodzie kąpany, jest dla Ciebie dobry ale coś nie pozwala Ci zaufać mu w 100%.

Nie bój się opinii rodziców. Rób swoje (to tak na przyszłość). Ale pewnie też myślisz, że jeśli Ty byłabyś zadowolona i zwyczajnie szczęśliwa z tego związku to cieszyłabyś się na to spotkanie i nie bałabyś się wtedy reakcji rodziców.

Pół roku to nie jest moment krytyczny, że juz trzeba robić jakieś zapoznanie. Nie chcesz, to tego nie rób. Chłopak powinien to zrozumieć, a tym przypadku znów wykazuje swój zapał. Jeśli masz wątpliwości to nic na siłe.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zapoznanie z rodziną

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024