Witam
Jestem Basia i mam 25 lat, z charakteru jestem silną introwertyczką, już od dziecka zauważyłam że bardziej skupiam się na myśleniu niż emocjach i mam jakąś taką potrzebę wiedzy o otaczającym świecie w porównaniu do rówieśników. W szkolę nigdy nie miałam problemów z ocenami, nie byłam ani ścisłowcem ani humanistką, po prostu ze wszystkiego mi dobrze szło, do dziś pamiętam wiele rzeczy np. potrafię rozwiązywać zadania z matematyki itp. Problem jest taki że wszyscy dookoła gadają że jestem chora psychicznie, że coś ze mną nie tak, fakt już w liceum wychowawczyni mówiła mojej mamie że coś ze mną jest nie tak: nie potrafię zżyć sie z ludźmi, trzymam dystans emocjonalny, bujam w obłokach, chodzę na autopilocie itp. udałam sie do psychologa, zrobiła test MBTI, oraz eneagram no i okazało sie że mam dość rzadki typ osobowości: INTJ, ponadto psycholog powiedziała mi że mam bardzo dużą tendencję do myslenia, przez co moge się wydawać mało emocjonalna a wg. eneagramu 5w4 więcej o INTJ tutaj:http://socjonika.pl/starastrona/index.php?strona=intj , oraz tutaj:
http://www.16personalities.com/intj-personality
Pani psycholog prawie nakrzyczała na moją mamę że nie powinna kazać mi tu przychodzić że mam po prostu taki charakter.
Kupiłam sobię nawet książkę żeby poznać siebie no i w 100% się zgadzam z tymi opisami. Nawet dziś wszyscy dookoła mnie obgadują, rówieśnicy z czasów liceum też, kilka razy jeden próbował mnie poderwać ale ja odmówiłam bo wolę być singlem
Obecnie studiuję inżynierię materiałową i pracuję, postanowiłam sobie że bedę niezależna tak żeby wiedzieć że moje jest tylko moje, może to nie jest najlepsze rozwiązanie, zauważyłam że wiele ludzi zazdrości mi tego co osiągnęłam tylko nie mogą zaakceptować rozwiązań dzięki którym to osiągnełam. Tak patrząc z boku różnie się od większości ludzi, gdyż nie żyję tu i teraz, martwię się co będzie za 10 lat, potykam się o drzwi, zapominam gdzie położyłam klucze, chodze na autopilocie, z kolei inni żyją chwilą i zwracają uwagę na takie bzdury jak np. przyszycie guzika do marynarki.
Jestem hetero ale nie mam faceta bo mi nie jest potrzebny, wszystkie decyzję podejmuję za pomocą logiki i rozsądku(analizuję, wyciągam wnioski), nie emocji, paru facetów po nieudanym podrywie nazwało mnie od zimnych suk, żę nie zachowuję się jak kobieta tylko robot bez uczuć. Wychowywałam sie w normalnej rodzinie, mam 2 braci, rodzicom bardzo zależało abym w życiu coś osiągneła, zaspokajali moje potrzeby emocjonalne, jednak martwiło ich to że już od dziecka wolałam bawić się sama no może max 1-2 osobami.
Trochę mi jest przykro że ludzie nie rozumieją tak oczywistych rzeczy, nie wiem czy im to tłumaczyć ?